Proces w Bellinzonie

W Bellinzonie w południowej Szwajcarii rozpoczął się proces przeciwko Nasserowi Al-Khelaifiemu, prezesowi Paris Saint-Germain oraz Jerome Valcke’owi, byłemu sekretarzowi generalnemu FIFA.

Obaj są oskarżeni o korupcję w przyznawaniu praw telewizyjnych do piłkarskich mistrzostw świata oraz Pucharu Konfederacji. 59-letni Valcke, który został wykluczony przez Komisję Etyki FIFA na 10 lat z tej organizacji za udział w skandalu łapówkarskim Jacka Warnera (chodziło o przelew 10 mln dolarów na konta Warnera, w zamian za głosy poparcia dla kandydatury RPA jako organizatora mistrzostw świata w 2010 roku), jest tym w procesie oskarżony o przyjmowanie łapówek, oszustwo i fałszowanie dokumentów. Natomiast Al-Khelaifi, który zasiada w Komitecie Wykonawczym UEFA, ale jest też m.in. szefem beIN Media, sportowej odnogi katarskiego konsorcjum medialnego Al Jazeera Media Network, odpiera zarzutu o nakłanianie Valcke’a do popełnienia niegospodarności.
Proces przed sądem w Bellinzonie ma potrwać do 25 września, a wyrok, który wyda trzech sędziów federalnych, zostanie ogłoszony do końca października tego roku.

Valcke nadal na aucie

Szwajcarski sąd najwyższy odrzucił apelację byłego sekretarza generalnego FIFA Jerome’a Valcke’a, który zaskarżył nałożoną na niego karę dziesięcioletniej dyskwalifikacji za nadużycia finansowe.

Decyzja szwajcarskiego sądu została opublikowana pod koniec ubiegłego tygodnia. Były prominentny działacz piłkarski twierdził, że nałożona na niego kara całkowitego zakazu działalności w światowym futbolu jest zbyt dotkliwa, zakwestionował też w pozwie werdykt CAS, który uważa za niesprawiedliwy i wydany po rozprawie nie spełniającej wymogów bezstronności. Dla 58-letniego Valcke’a porażka przed szwajcarskim wymiarem sprawiedliwości to kolejny cios po poniesionej w 2018 roku porażce przed Międzynarodowym Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie (CAS). Teraz były sekretarz generalny FIFA poniesie jedynie mniejsze koszty, bo szwajcarski wymiar sprawiedliwości oszacował koszty sądowe i snawiązkę na rzecz FIFA na kwotę 38 tysięcy tamtejszych franków (ok. 145 tysięcy złotych). Rok temu sędziowie CAS po oddaleniu jego apelacji utrzymali w mocy grzywnę w wysokości 100 tys. franków szwajcarskich.

Valcke był przez wiele lat jednym z najbliższych współpracowników byłego przewodniczącego FIFA Josepha Blattera, który w 2015 roku po wybuchu afery korupcyjnej w światowym futbolu został zmuszony do rezygnacji z pełnionej od 1998 roku funkcji. Podobny los spotkał prezydenta UEFA Michela Platiniego i wielu innych prominentnych działaczy, w większości z Ameryki Południowej. Valcke był podejrzewany też o wykorzystywał do celów prywatnych pieniędzy należących do FIFA. Zdyskwalifikowany na dekadę francuski działacz pełnił funkcję sekretarza generalnego FIFA od 2007 roku.

Znów afera goni aferę

Fot. Kameruńczyk Issa Hayatou rządził afrykańskim futbolem przez 30 lat

 

 

Kameruńczyk Issa Hayatou, były prezydent Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej (CAF), musi zapłacić 24,5 mln euro grzywny za „nadużycie pozycji dominującej przy przyznawaniu praw do transmisji telewizyjnych” z rozgrywek w Afryce.

 

O karze finansowej nałożonej na Hayatou poinformował o tym egipski Urząd ds. Konkurencji, powołując się na wyrok sądu gospodarczego w Kairze. W stolicy Egiptu mieści się siedziba CAF. Hayatou oraz były sekretarz generalny Marokańczyk Hicham El Amrani zostali skazani na grzywny o łącznej wysokości miliarda funtów egipskich (49,5 mln euro) za „złamanie egipskiego prawa dotyczącego ochrony konkurencji” – podano w opublikowanym w środę komunikacie egipskiego urzędu. Sprawa dotyczy przedłużenia w czerwcu 2015 roku umowy między CAF a Lagardere Sports, na mocy której francuska grupa uzyskała wyłączne prawa do transmisji telewizyjnych z różnych rozgrywek na kontynencie, w tym Pucharu Narodów Afryki. Kontrakt ma obowiązywać do 2028 roku i jest obwarowany gwarancją w wysokości miliarda dolarów. Hayatou rzecz jasna nazwał te oskarżenie oszczerstwem i zapowiedział złożenie odwołania od decyzji sądu. „W okresie w którym pełniłem funkcję prezydenta CAF wszystkie podejmowane decyzje były zgodne ze statutem i zawsze w interesie afrykańskiego futbolu” – przekonywał kameruński działacz.

72-letni Hayatou stał na czele CAF przez blisko 30 lat (1988-2017). W 2016 roku, w okresie największego kryzysu wizerunkowego FIFA tymczasowo pełnił funkcję prezydenta tej organizacji, gdy do dymisji został zmuszony Joseph Blatter. W ubiegłym roku Kameruńczyk przegrał jednak z Ahmadem Ahmadem z Madagaskaru wybory na szefa CAF.

To nie jedyny skandal jaki w minionym tygodniu wstrząsnął FIFA. Wiceprzewodniczący Komisji Etycznej Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej, Malezyjczyk Sundra Rajoo, podał się do dymisji w związku z ciążącymi na nim podejrzeniami o korupcję. Rajoo został zatrzymany w ubiegłym tygodniu w Malezji przez tamtejsze służby antykorupcyjne, które postawiły mu zarzut, że wykorzystywał swoją pozycję w FIFA do przeprowadzenia defraudacji finansowej dla osobistych korzyści. FIFA dodała, że Rajoo został tymczasowo zawieszony już 21 listopada, natychmiast po pierwszych informacjach o jego zatrzymaniu.
Międzynarodowa Federacja Piłkarska nie otrząsnęła się jeszcze od wielkiej afery, która wybuchła w maju 2015 roku wskutek śledztwa prowadzonego od 2014 przez amerykański wymiar sprawiedliwości. Przed kongresem FIFA w Zurychu aresztowano wtedy siedmiu oficjeli, którzy usłyszeli zarzuty korupcyjne,a w wyniku afery posadę stracili m.in. ówczesny prezydent FIFA Joseph Blatter i sekretarz generalny Jerome Valcke.