Lotto Ekstraklasa: Porozumienie w sprawie podziału pieniędzy

W środę w siedzibie spółki Ekstraklasa SA doszło do spotkania przedstawicieli wszystkich klubów. Rozmawiano o podziale pieniędzy i zmianie systemu rozgrywek.

Po burzliwej naradzie niejednogłośnie ustalono sposób podziału pieniędzy z rekordowych kontraktów mediowych i marketingowych. Od przyszłego sezonu w puli znajdzie się 225 milionów złotych, więc było się o co kłócić. „Dyskusja o podziale pieniędzy nigdy nie jest prosta. Ostateczne decyzje z jednej strony uwzględniają potrzebę wzmocnienia polskich klubów rywalizujących w europejskich pucharach, a z drugiej strony uwzględniono opinie klubów zajmujących niższe miejsca w tabeli. Istotnym elementem nowego podziału środków jest zwiększenie puli przeznaczanej na szkolenie młodzieży” – poinformował przewodniczący Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA Karol Klimczak.

Do tej pory do czterech klubów reprezentujących ekstraklasę w europejskich pucharach trafiało łącznie 8,5 procent z puli. Dziś zwiększono tę kwotę do 14 procent, co oznacza 31 mln zł do podziału plus pieniądze z ogólnej puli przeznaczone dla wszystkich klubów w zależności od zajętych miejsc w ekstraklasie. Do tego dochodzi kwota stała, na którą składa się niemal połowa całej sumy, dzielona po równo między kluby oraz dola za tzw. ranking historyczny. „W ramach podziału uwzględniono także zwiększone środki na szkolenie młodzieży w wysokości ponad 17 milionów złotych. Składa się na to 12 milionów dzielonych po równo na wszystkie kluby oraz dodatkowo ok 5,6 mln złotych dofinansowania do systemu Pro-Junior System” – podano w oficjalnym komunikacie. Ustalono też wsparcie w wysokości 2,25 mln złotych dla drużyn, które spadną z ekstraklasy i utrzymano tzw. opłatę solidarnościową dla pozostałych klubów z dolnej ósemki tabeli. Przeznaczono na ten cel ponad milion złotych.

Znacznie większe rozbieżności wywołała dyskusja o zmianach w systemie rozgrywek. Obecny system, zwany ESA 37, jest mocno krytykowany, m. in. przez prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, który optuje za ligą złożoną z 18 zespołów i rozgrywki w dwóch rundach bez podziału na grupy spadkową i mistrzowską. Za obecnym rozwiązaniem głosują jednak stacje telewizyjne, którym odpowiada i liczba meczów, a najbardziej wyrównany przebieg rywalizacji. Decyzję odłożono do jesiennych obrad.

 

Liga jest słaba, ale dochodowa

Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy spółki Ekstraklasy S.A. wyłoniło nowy skład rady nadzorczej, która udzieliła zarządowi jednogłośnego absolutorium.

 

W komunikacie prasowym Ekstraklasa S.A. poinformowała, że do rady nadzorczej automatycznie weszli przedstawiciele czterech najlepszych klubów w ubiegłym sezonie – Legii Warszawa (właściciel i prezes w jednej osobie Dariusz Mioduski), Jagiellonii Białystok (prezes i główny akcjonariusz Cezary Kulesza), Lecha Poznań (prezes klubu Karol Klimczak) oraz Górnika Zabrze (prezes zarządu Roman Kusz). Dwóch kolejnych członków rady zostały wybranych z przedstawicieli pozostałych 12 klubów ekstraklasy, a otrzymali je prezes Korony Kielce Krzysztof Zając oraz przewodniczący rady nadzorczej Piasta Gliwice Grzegorz Jaworski. W składzie rady nadzorczej Ekstraklasy S.A. pozostał reprezentujący w niej PZPN Zbigniew Boniek.

Walne zgromadzenie akcjonariuszy zatwierdziło sprawozdanie z działalności spółki za sezon 2017-2018. Ekstraklasa S.A. zanotowała w tym czasie rekordowe przychody, które przekroczyły 181 mln złotych. Jest to kwota o prawie 8 mln wyższa niż w poprzednim sezonie. To skąd ten żenująco słaby poziom sportowy rozgrywek?