Kim jest nowy prezes IPN?

Nie tak miało wyglądać to głosowanie. W klubie Koalicji Obywatelskiej ogłoszono dyscyplinę, wszyscy mieli głosować przeciw. Człowieka, który przekształcił Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku w kolejne centrum „jedynego słusznego patriotyzmu”, nie popierała również Lewica, dwójka senatorów niezależnych, część PSL. A jednak Karol Nawrocki zostanie prezesem IPN.

Z dyscypliny wyłamał się Antoni Mężydło (KO, do PO przyszedł w 2007 r. z PiS). Poza tym kandydata popieranego przez Zjednoczoną Prawicę poparli również Ryszard Bober i Jan Filip Libicki z PSL oraz Lidia Staroń, polityczka niezależna. – Ta decyzja Senatu jest dla mnie ogromnym zaszczytem i wielkim zobowiązaniem – oznajmił Nawrocki.

Do tej pory o gdańskim historyku najgłośniej było, gdy kierował gdańskim Muzeum II Wojny Światowej. Zadanie to powierzono mu, gdy PiS przejął władzę. W ocenie Nawrockiego wcześniejsza wystawa stała niedostatecznie pokazywała polski punkt widzenia. Zostało to zmodyfikowane, a wprowadzane zmiany bezskutecznie oprotestowywali twórcy pierwszej ekspozycji. Dyrektor muzeum „zasłynął” również wyrzuceniem ze swojej placówki artystów wykonujących piosenki wojenne podczas Nocy Muzeów w 2019 r. Rosyjski utwór „Ciemna dziś noc” nazwał bolszewicką piosenką.

Wcześniej efekty działalności Karola Nawrockiego na polu upamiętniania mogli oglądać gdańszczanie. Historyk przewodniczy Koalicji na Rzecz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku, walnie przyczynił się do powstania alei ich imienia w Gdańsku, poświęconego im pomnika oraz do wzniesienia pomnika Danuty Siedzikówny „Inki”. W latach 2014–2017 pełnił funkcję naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej gdańskiego IPN. Jako naukowiec zajmował się dziejami opozycji antykomunistycznej w regionie elbląskim przestępczością zorganizowaną w ostatnich dekadach PRL, zbrodniami stalinowskimi w województwie gdańskim.

Lewica: zlikwidować IPN!

Zbiegiem okoliczności projekt ustawy w tej sprawie, zapowiadany od dawna, trafił do Sejmu właśnie w dniu, gdy głosowano nad obsadą stanowiska prezesa IPN.

Wskazany przez Kolegium IPN kandydat bez problemu uzyskał odpowiednią liczbę głosów. Karola Nawrockiego, związanego z gdańskim IPN, poparli nie tylko ludzie PiS.

Dla narodowo-katolickiej prawicy Nawrocki to kandydat idealny. Badacz historii Solidarności w regionie elbląskim, współautor pracy o zbrodniach stalinowskich w Gdańsku, człowiek, który przyłożył rękę do powstania pomnika „żołnierzy wyklętych” w tymże mieście. Który antykomunistą jest tak wielkim, że podczas Nocy Muzeów w 2019 r. wyprosił z budynku Muzeum II Wojny Światowej artystów śpiewających piosenki wojenne. Nie mógł znieść, że jedna z nich to radziecka „Cicha już noc” (choćby w polskim, autorstwa Tuwima, przekładzie). Jako dyrektor Muzeum Nawrocki zyskał już wcześniej sławę na cały kraj – media narodowe były zachwycone tym, jak „poprawił” wystawę stałą, czyniąc ją bardziej patriotyczną i polonocentryczną. Liberałowie z tego samego powodu byli szczerze oburzeni.

Lewica stoi na stanowisku, że IPN został absolutnie zdominowany przez prawicowych historyków i nie jest instytucją neutralnie badającą przeszłość. Do tego zwiększający się dystans czasowy od tej przeszłości sprawia, że w przekonaniu socjaldemokratów coraz mniej uzasadnione jest utrzymywanie kosztownego pionu śledczego. Zbrodnie stalinizmu wszak już oceniono. Projekt Lewicy zakłada, że IPN przekaże swoje archiwa do archiwów państwowych, a godne uwagi badania zapoczątkowane przez jego historyków będą kontynuowane w ramach PAN.