Głos prawicy

Biedny Duda

Prezydentowi Andrzejowi Dudzie zależało żeby ten marsz był marszem wspólnotowym, pod flagą białą-czerwoną, bez emblematów, to się nie udało – przyznał Krzysztof Szczerski, gość programu „Kwadrans polityczny” TVP1.

– Będą obchody stulecia niepodległości w Warszawie, ale prezydentowi Dudzie zależało, żeby każdy miał możliwość świętowania u siebie, w całej Polsce – podkreślił.

Minister odniósł się m.in. do zapowiedzi przedstawicieli opozycji, którzy zapowiedzieli, że nie będą świętować wspólnie z rządem.

– Jeżeli ktoś myśli, że zyska politycznie na tym, że nie będzie wspólnie świętował obchodów stulecia niepodległości, to znaczy, że budowanie konfliktu jest ważniejsze niż to święto – stwierdził.

– Prezydent Duda chce świętować stulecie niepodległości ze wszystkimi Polakami, a Platforma nazywa Polaków tępymi cepami i szarańczą – dodał.

Dopytywany, kto z przedstawicieli innych państw weźmie udział w obchodach 100-lecia niepodległości 11 listopada, przyznał: Na razie nie mamy potwierdzeń, kto na oficjalnych obchodach stulecia niepodległości się pojawi.

W rozmowie pojawił się również wątek postanowienia TSUE.

– By postanowienie TSUE w sprawie Sądu Najwyższego mogło zadziałać w Polsce, najpierw musi zostać znowelizowana ustawa, ono nie działa automatycznie – przyznał.

Info za: wpolityce.pl

 

Sędziowie przywróceni

Sędziowie nie mogą się sami przywrócić – mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta RP w kontekście postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dot. sytuacji sędziów, którzy – na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym – przeszli w stan spoczynku.

Paweł Mucha pytany w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” o to, „jaki będzie wkład prezydenta do ustawy nowelizującej Sąd Najwyższy”, przypomina, że „po wydaniu postanowienia mamy jako strona polska termin do 19 listopada na udzielenie odpowiedzi”.

Przez to rozumiem też swego rodzaju wykonanie postanowienia TSUE – zastrzega.

Analiza z naszej strony wykazała, że postanowienie trybunału nie jest samowykonalne. To znaczy, ono samo z siebie nie rodzi żadnych skutków prawnych w zakresie prawa krajowego i wszelkie wypowiedzi innego rodzaju nie polegają na prawdzie, są nieścisłe i nierzetelne – zaznacza Paweł Mucha.

Na uwagę, że „sędziowie nie mogą się sami przywrócić”, prezydencki minister przyznaje, że „nie mogą”.

TSUE potwierdza, że sędziowie przeszli w stan spoczynku. Natomiast zwracam uwagę na kilka pobocznych okoliczności, które także mają znaczenie – wskazuje Paweł Mucha.

Po pierwsze, to postanowienie jest po dwakroć tymczasowe. Samo w sobie, co do swej istoty, jest postanowieniem dotyczącym zastosowania środków tymczasowych. Po drugie, w swojej treści zawiera stwierdzenie, że zostało wydane bez uwzględnienia stanowiska polskiego – zauważa Paweł Mucha.

Tak więc postanowienie TSUE być może zostanie jeszcze zmienione na skutek refleksji, która – jest taka szansa – pojawi się po zapoznaniu się z treścią polskiego wystąpienia – stwierdza prezydencki minister.

Zastrzega także, że „termin rozprawy w sprawie skargi Komisji Europejskiej oraz pytań prejudycjalnych, bo te sprawy zostały połączone, został wyznaczony na luty 2019 r”.

Dlatego też, jeżeli myślimy o nowelizacji ustawy, to pojawia się pytanie o jej epizodyczność. Nie wiemy przecież, jakie będzie ostateczne rozstrzygnięcie TSUE ani czy postanowienie zabezpieczające nie zostanie w najbliższym czasie zmienione – ocenia Paweł Mucha.

Na pytanie, czy – w takiej sytuacji – „nowelizacji nie będzie”, Paweł Mucha odpowiada: Nie wiem, czy nie będzie, bo jest duży kłopot, jak to wykonać bez nowelizacji.
To jest o tyle absurdalna sytuacja, że działania polskiego ustawodawcy nie mogą przesądzać zasadności skargi, którą kwestionujemy – zauważa.

Pytany, czy jego zdaniem postanowienie TSUE odnosi się również do sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, ponieważ – jak zaznacza gazeta – wrócili oni już do pracy, nie czekając na żadną nowelizację, Paweł Mucha odpowiada: Absolutnie nie ma czegoś takiego jak przywrócenie się sędziów samych przez siebie.

Info za Radio Maryja

Komunikaty Białego Domu i Krzysztofa Szczerskiego

Ponad 50 państw zobowiązało się na Szczycie Bezpieczeństwa Atomowego w Waszyngtonie, że – mimo iż jest to ostatnie spotkanie w autorskiej formule prezydenta USA, Baracka Obamy – będą dalej czynić wysiłki na rzecz zabezpieczenia i redukcji materiałów rozszczepialnych, tak by nie wpadły w ręce terrorystów.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, Barack Obama jednak uległ naciskom Turcji i spotkał się z tureckim prezydentem, Recepem Tyyipem Erdoganem. Komunikat Białego Domu poinformował, że „obaj przywódcy omówili sprawę wzmocnienia wspólnych wysiłków dla osłabienia i zniszczenia Państwa Islamskiego (PI)”. Obama potwierdził wsparcie USA dla bezpieczeństwa Turcji i „naszej wspólnej walki z terroryzmem”. Obama nie planował wcześniej rozmowy z Erdoganem dla pokazania niezadowolenia z prześladowań w Turcji prasy, Kurdów i jej dwuznacznej polityki wobec PI. Biały Dom nie wydał natomiast komunikatu o spotkaniu Obamy z prezydentem Andrzejem Dudą, którego też nie planowano. Uczynił to za to prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Zapewnił, że była to rozmowa dwustronna „w cztery oczy”, „nie była to rozmowa długa, ale treściwa” i że doszło do niej z inicjatywy prezydenta USA. Jak przyznał Szczerski, do rozmowy doszło przed rozpoczęciem oficjalnej kolacji dla uczestników szczytu. „Najpierw panowie się przywitali, jak wszyscy inni, ale po powitaniu idąc do miejsca, gdzie była kolacja, panowie przystanęli i osobno porozmawiali we własnym gronie” – opisywał dziennikarzom okoliczności spotkania Szczerski. Według niego prezydenci rozmawiali o sprawie bezpieczeństwa atomowego i o przygotowaniach do lipcowego szczytu NATO w Warszawie oraz o kwestii Trybunału Konstytucyjnego. Duda poinformował Obamę, że podejmie w najbliższym czasie prace „dotyczące uregulowania spraw wymiaru sprawiedliwości, Trybunału Konstytucyjnego w polskiej konstytucji”. Spotkanie waszyngtońskie zbojkotował prezydent Rosji, Władimir Putin. Rosja, posiada około połowy światowych zasobów wysoko wzbogaconego uranu i około jednej trzeciej wyizolowanego plutonu. Choć Rosja uczestniczyła w trzech pierwszych szczytach, to pod koniec 2014 r., na tle napięć wokół Ukrainy, zerwała współpracę z Zachodem. Obama przyznał na konferencji prasowej, że mimo zawartego z Rosją w 2010 roku, za prezydentury Dmitrija Miedwiediewa, układu o ograniczeniu zbrojeń strategicznych (START), „nie nastąpił tak duży postęp z Rosją, jakiego bym sobie życzył”. Wskazywał, że po powrocie Władimira Putina na urząd prezydenta, Rosja skupiła się na wzmacnianiu arsenału zbrojnego, co spowolniło redukcję wojskowego materiału rozszczepialnego. „Ale, choć nie zobaczymy już dalszej redukcji za mojej prezydentury, mam nadzieję, że zbudowaliśmy mechanizmy, które pozwolą na to w przyszłości. Pozostawiamy drzwi otwarte”, zachęcał.

{loadposition social}
{loadposition zobacz_takze}