Kim naprawdę jest George Soros?

W wydanej w Polsce monografii przez Wydawnictwo „Biały Kruk”, „George Soros”, przedstawiony jest zarówno jako multimiliarder dysponujący globalną siecią, która umożliwia mu doprowadzenie znanego obecnie świata do jego specyficznego końca, jak też został zaprezentowany jej bohater, oraz jako „najniebezpieczniejszego człowieka świata”. Jednak w gruncie rzeczy, wspomniana monografia jest panegirykiem na jego temat.

Są jednak rzeczywiste, pewne podstawy, aby inaczej pisać o nim zwłaszcza w Polsce, niż w panegirycznym stylu. Zwłaszcza jeśli odrzucić szeroko stosowaną mitomanię dotyczącą tego, w jaki sposób i z jakim skutkiem Polska przestała należeć do obozu krajów ściśle kierowanych przez ZSRR i przyjrzeć się faktom rzeczywistym, a nie zmistyfikowanym w tej sprawie.
Zarówno dotyczących wyłamania narodu polskiego z tego systemu jak i jego współczesnego funkcjonowania. Wtedy w dużej mierze można uznać, że właśnie George Soros, może te wydarzenia wpisać do swojej biografii, jako jedno ze swoich największych osiągnięć życiowych. Ale czy podobnie może ten fakt wpisać do swych dziejów naród polski? To w końcu nie kto inny jak on, w największym stopniu wspierał szczególnie finansowo działalność Adama Michnika i Jacka Kuronia, którzy zorganizowali grupę „komandosów”, którzy bardzo dokładnie i pracowicie z narażeniem własnego życia, wyprowadzili ostatecznie Polskę z obozu krajów socjalistycznych w słynnym 1989 roku i pod jego (ich)bezpośrednim zwierzchnictwem, nadali naszej ojczyźnie jej specyficzny, nie do końca do dziś odkryty i zdefiniowany do dziś jej kształt i charakter.
Zapewne jednak kapitalistyczny. To jedynie jest pewne. Nie od rzeczy jednak będzie wspomnieć, iż pod tym względem nawet Adam Michnik, a tym bardziej jego protektor George Soros, nie byli całkowicie oryginalni. Nie oni pierwsi szukali sposobu pożegnania się Polek i Polaków z ich powojennym ustrojem kreowanym w Polsce od 1944 r. głównie z inspiracji i pod przemożnym wpływem ZSSR i osobiście Józefa Stalina.
Niewiele lat wcześniej, – jak się dopiero ostatnio okazało – dzięki, bardzo rzetelnej informacji prof. dr hab. Jana Sowy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, – innym znaczącym kreatorem tego procesu bo sam Jakub Berman, który wydał polecenie władzom bezpieczeństwa aby, uruchomić Klub Krzywego Koła w 1955 r., a nawet przydzielić mu odpowiedni lokal na Starym Mieście, aby przygotować w gruncie rzeczy, podstawy odejścia naszego narodu z rodziny krajów socjalistycznych i przygotować go do rzeczywistej przynależności tym razem do świata kapitalistycznego. Takie uprzedzenie działalności Michnika i Kuronia, może się dziś wydawać mało prawdopodobne, a nawet nieprawdziwe, ale jeśli odrzucić charakterystyczną dla wielu ludzi niezdolność kojarzenia faktów.
Natomiast trudno nie zwrócić uwagi, na specyficzną genealogie tego, co tak skutecznie potem podjął głównie Michnik, a wspierał z pełnym entuzjazmem G. Soros miało też wcześniejszą odnogę w charakterystycznej przeszłości do której A. Michnik wiele zresztą nawiązywał. Bardzo chwaląc „Krzywe Koło”( oczywiście bez nawiązania do roli w zakresie kreacji i funkcjonowania Jakuba Bermana) Nie rozumianej przez wspomnianego historyka kulis ówczesnych wydarzeń ujawnianych dopiero teraz fakty powszechnie nie mała ale całkowicie nieznane Wręcz przedstawiających genezę opozycji inną niż ta której relacje zawdzięczamy Adamowi Michnikowi i jego apologetom.
Ma to zresztą swoją logikę,- mimo woli ujawnioną przez współczesnego historyka-, nie bardzo biorącego pod uwagę, nie tylko następstwa ujawnienia wspomnianych faktów, ale ważnego znaczenia ich wzajemne związków. Wrócimy jeszcze do genezy tego kroku Jakuba Bermana. Natomiast teraz na razie przyjrzyjmy się bliżej interesującemu nas głównie w tym szkicu Georgem Sorosem i jego sukcesowi dotyczącego wyprowadzenia skutecznego Polski ze sfery wpływu radzieckiego.
Natomiast do zbilansowania tego procesu wrócimy w podsumowaniu oraz w ostatecznym przedstawieniu bilansu współzawodnictwa obu systemów społeczno-gospodarczych na końcu tej prezentacji. Wcześniej przedstawmy swoisty alians polskiego opozycjonisty i amerykańskiego miliardera.
W każdym razie, G. Soros, jako wspomniany „geniusz biznesu”, a zarazem polityki i to międzynarodowej klasy, może na swoim koncie zapisać jeden z największych swoich sukcesów życiowych, w postaci tego, że to właśnie on w dużej mierze pomógł A. Michnikowi zorganizować skutecznie siły opozycyjne w Polsce przez ich odpowiednie finansowanie, które zakończyły pewien etap jego działalności bezprecedensowym i skutecznym zerwaniem prze naród polski, z radzieckimi żelaznymi radzieckimi ramami podporządkowania tej części narodów radzieckiemu mocarstwu. Dotyczy pobudzenie wielu narodów wschodniej oraz środkowej Europy i częściowo innych terenów, do wyzwolenia się spod centralnej. radzieckiej kurateli. Wspomniany „geniusz biznesu”, nie tylko finansowo wspomógł wspomnianych dysydentów, zaopatrzył ich w odpowiedni sprzęt, niezbędny do takich dokonań w walce z komunizmem, ale może odnotować też fakt, iż nadał odpowiedni kształt ustrojowy wyrwanych z obozu radzieckiego krajów i narodów w tym szczególnie narodu polskiego.
Był w rezultacie jednym z pierwszych, którzy przybyli do Warszawy po zwycięstwie antykomunistycznej opozycji spośród emisariuszy zachodnich, którzy kontynuowali zaczęte dzieło, i nowemu ustrojowi nadawali odpowiedni kształt.
Jego istota sprowadzała się do tego, że znaczna część wybudowanych przez komunistów zakładów sprywatyzowano, a państwowy sektor rolnictwa, szybko doprowadzono do kompletnego rozkładu i spektralnego upadku. Węgierski z pochodzenia miliarder, głęboko zakorzeniony na amerykańskim terenie, nie doprowadził jednak do przejęcia większości polskiej gospodarki przez najbardziej bliski mu amerykańsko-żydowski kapitał Ameryki a chętnie zainspirował takie przeobrażenia, w ramach których bardziej tu zagościł, niż wspomniany kapitał amerykański będący głównym jego mocodawcą i partnerem, kapitał z Europy Zachodniej. Nie było to przypadkiem, tylko efektem realizacji dalekosiężnych planów wspomnianego miliardera.
Wyrwanie Polski z rodziny krajów socjalistycznych i potraktowanie tego wyrwania, jako ważnego precedensu, polegającego na zainspirowania kolejnych procesów wyrwania z objęć radzieckich poszczególnych narodów i krajów, było tylko początkiem realizacji jego wielkiego, życiowego planu, tego rzeczywiście wielkiego miliardera, o niepochamowanych i nieograniczonych i aspiracjach oraz ambicjach. Jego plany, były jednak nieporównywalnie większe i ambitniejsze niż te które udało mu się zrealizować poprzez przedstawione dotąd dokonania.
Jego docelowym zamiarem, było zapanowanie światowego kapitału – tym głownie amerykańskiego- nad ziemią rosyjską i przejecie we władanie niebywałego zasobu wszystkiego w nieograniczonym zakresie którego posiadała i posiada do dziś rosyjska Syberia. Polska, Węgry, Czechosłowacja, Bułgaria, Ukraina, Białoruś, a nawet Kazachstan, i ich wyrwane z orbity wpływów radzieckich kraje i narody, to zaledwie maleńki początek realizacji planów wspomnianego jednego z najbogatszych kapitalistów, czy też jak kto woli, uznanego we wspomnianej monografii biograficznej za najniebezpieczniejszego człowieka współczesnego, globalnego świata.
Rzeczywiście, wspomniany cel jego zamachu, to najważniejszy, dalekosiężny zamiar wspomnianego multimiliardera. Najważniejszy, ale też najtrudniejszy do realizacji. George Soros, który na swoim koncie może zapisać wyrwanie z radzieckich wpływów i oddanie ich we władanie świata kapitalistycznego wielu krajów, nie może w swojej pełnej zwycięstw biografii jednak zapisać podbicia przez amerykański kapitał ziem rosyjskich, a zwłaszcza jej zawłaszczenie i nią władanie w tym szczególnie jej Syberii.
A przecież złamanie dotychczasowego ustroju na ziemiach satelitarnych wobec ZSRR, w Polsce zaczęte od przewrotu zorganizowanego przez Michnika i Kuronia, które miał być tylko początkiem sukcesu globalnego wspomnianej, prezentowanej w tym szkicu osoby.
Może on, co prawda twierdzić, że w dużej mierze pod jego wpływem zawalił się na rdzennej rosyjskiej ziemi dotychczasowy ustrój. Jednak w przeciwieństwie do innych katastrof które inicjował, nie może stwierdzić, żeby to on, jako forpoczta amerykańskiego kapitału, skutecznie przyczynił się do tego, aby zapanował nad tą ziemią, a zwłaszcza mógł przystąpić do jej eksploatacji przez amerykański kapitał. Tej najbardziej na świecie bogatej w bogactwa naturalne ziemi syberyjskiej. Już samo obalenie dotychczasowego ustroju na tych ziemiach, też nie było w pełni jego dziełem. Wyrosło ono z wielkiej nieporadności umysłowej Chruszczowa i jego nieudolnych sposobów żegnania się na niej z po stalinowską spuścizną.
Nie ma co dużo mówić to w gruncie rzeczy zadecydowało o wszystkim. Bowiem wspomniany radziecki przywódca intelektualnie niezdolny do realizacji zadań, które przed nim postawiła historia, co ostatecznie uczyniło wielki radziecki kraj, niezdolnym partnerem do sprostania amerykańskiemu adwersarzowi we współzawodnictwie między ustrojowym .
Nawet w tym współzawodnictwie osiągnął ZSSR pod kierownictwem Chruszczowa chwilowe przewagi nad amerykańskim partnerem, choćby w podboju kosmosu, co zresztą stało się podstawą szoku nie tylko narodu amerykańskiego ale narodów całego świata, ale nie tylko nie znalazł ostatecznie sposobu, aby tutejszy przemysł i rolnictwo osiągnęły porównywalną wydajność i rozwój techniczny do kapitalistycznych partnerów, natomiast nożyce różnic w tym zakresie za jego panowania w ZSRR, rozwarły się zwłaszcza w stosunku do amerykańskiego jego adwersarza.
Innym specyficznym ” wspólnikiem” Sorosa w skierowaniu ZSSR w swoisty niebyt, był A. Jakowlew, który namówił nierozumiejącego otaczającego go świata, Gorbaczowa, aby zamiast specjalizować się w krytyce dotychczasowego ustroju radzieckiego, podjął próbę jego głębokiej reformy, zmierzającą do sprostania, nie tylko amerykańskiemu, ale też innym, jego kapitalistycznym konkurentom.
Nie można jednak powiedzieć, aby wspomniany G. Soros nie starał się przejąć rosyjskiej ziemi we władanie ówczesnego kapitalizmu, a zwłaszcza kapitału amerykańskiego. Podobnie jak na ziemiach wcześniej przejętych we władanie kapitału światowego (w tym Polski) i na ziemi rosyjskiej, udało mu się zbudować, jako swoistą forpocztę przyszłego panowania nad nią wiele instytucji, które miały być swoistego rodzaju wysepkami do transmisji na ziemi rosyjskiej działań., której ostatecznym rezultatem miało być przejęcie przez kapitał światowy, zwłaszcza amerykański, ziemi rosyjskiej.
W tym najważniejsze w tym przejęciu było uzyskanie możliwości przejęcia rosyjskiej Syberii, stanowiącej bezprecedensową w świecie zbiornicę ropy naftowej, wszystkich metali, które opisuje „tablica mendelewa” i wszelakich innych zasobów, które jak się okazuje mogą wyżywić – przynajmniej na elementarnym poziomie – około 200 milionowy naród rosyjski, ale też zapewnić mu względną pomyślność, nawet wtedy, gdy rosyjskie elity nowo bogatko – kapitalistyczne, przejmująca władzę od biurokracji radzieckiej, nie bardzo potrafi zorganizować produkcji i rozwoju we własnym kraju, choćby porównywalny do rozwijanych krajów kapitalistycznych. Takim czynnikiem, który miał ostatecznie zrealizować dalekosiężne plany G. Sorosa, – zgodnie z jego specyficzną specjalizacją – miały być różne stowarzyszenia i instytucje naukowe przez niego powołane.
Najważniejszą z nich, w Rosji była powołana przez G. Sorosa w 1998 roku Akademia Nauk Pedagogicznych i Społecznych w Moskwie. Na pierwszym posiedzeniu akademii na które przybył G. Soros, podjęto fundamentalny temat potrzeby stworzenia w świecie nowego systemu informacyjnego.
Referentem głównym został przedstawiciel USA, a koreferentem na prośbę moich rosyjskich przyjaciół, obdarzono moją skromna osoba. W chwili zaproszenia na tą sesję, nie wiedziałem ani kto stworzył wspomnianą akademię, ani jaki jest cel jej działalności. Dopiero na miejscu w Moskwie, przekonałem się, iż faktycznym jej twórcą jest G. Soros, a cele którym ona miała służyć, mogłem na tej podstawie sobie jasno uświadomić.
Dlatego też, gdy amerykański prelegent wychwalał kapitalistyczny liberalizm, jako podstawę korzystnej obiektywizacji informacji o współczesnym świecie, zwłaszcza w jej amerykańskim wykonaniu, pozwoliłem sobie zauważyć w moim referacie, że z takich źródeł zrodzona alternatywa dotychczasowej jednostronności informacyjnej, może co najwyżej oznaczać zastąpienie jednej dotychczasowej, radzieckiej jednostronności, inną ale też jednostronnością. Może bardziej elegancką i zakamuflowana, ale w gruncie rzeczy równie jednostronną, choć służącą innym niż radzieckie celom i innym silom społecznym. Nie muszę nadmiernie dowodzić, jak bardzo taki koreferat zabolał nie tylko G. Sorosa ale całą jego ekipę, która z nim przyjechała do Moskwy i zamierzała przez takie społeczne instytucje, jak wspomniana akademia, starać się o włączenie Rosji w orbitę świata kapitalistycznego.
Była to zresztą operacja, która nie mogła się udać. Przekazaniem natomiast władzy nad Rosja przez Jelcyna Putinowi, nie zdołało – co prawda – narodowi rosyjskiemu zapewnić ani odpowiedniej pomyślności, ani odpowiedniej perspektywy ale skutecznie krzyżowało to w tym zakresie plany G. Sorosa. Przytoczony przykład prób kreacji w Moskwie wspomnianej Akademii Nauk Pedagogicznych i Społecznych to tylko maleńki przykład walki G. Sorosa o opanowanie Rosji. Na wszystkich frontach zakończonej jego głęboką klęską.
Jeszcze gorzej sprawa się przedstawiała z próbą podporządkowania Chin kapitałowi amerykańskiemu. Deng Xiaopning wszedł – co prawda – od 1978 roku w głębokie koneksje z kapitałem amerykańskim i kapitałem wielu innych rozwiniętych krajów kapitalistycznych. Stojących przed perspektywą zastąpienia w czołowych krajach kapitalistycznych dotychczasowej industrializacji w tych krajów, opartych o elektryczność industrializacją opartą o sztuczna inteligencję i automatyzacje produkcji.
W takiej sytuacji z uwagą rozpatrzono inne w tym zakresie propozycje Denga. Dotyczyły one wspólnego przedsięwzięcia CHRL i światowego kapitału. Wspomniany kapitał wolał ostatecznie przyjąć chińską alternatywę i przenieść swe liczne fabryki na terytorium chińskie, aby w szybkim okresie czasu wraz z Chińczykami, zarzucić cały świat tanimi produktami i zarobić ogromne kwoty, oczywiście dzieląc się nimi z chińskim partnerem niż wdać się w kapitałochłonne inwestycje na rzecz dynamicznego i kapitałochłonnego na ich terenie rozwoju sztucznej inteligencji i opartej na niej automatyzacji produkcji.
Takie rozwiązanie – zapewne – nie podobało się Sorosowi, którego imperialne skłonności, inspirowały go do innych rozwiązań, w postaci powtórzenia na wielkim chiński m terytorium, tego co dokonał w Polsce, to znaczy zastąpienia władzy komunistycznej, jakąś odmianą władzy kapitalistycznego, charakteru liberalnego, opartej oraz podporządkowanej wielkiemu, światowemu kapitałowi.
Jednocześnie realizacji nowoczesnego neokolonializmu poprzez zapewnienie wyłącznie w kapitalistycznych krajach rozwiniętych monopolu na rozwój przemysłu B+R. Jego nadzieje na realizacje przedstawionego scenariusza w Chinach, nie były przy tym całkowicie utopijne. W części kierownictwa chińskiego, działającego po 1978 r. roku wystąpiły też liberalne skłonności, podobne do charakterystycznych dla Sorosa i Michnika. Dlatego też G. Soros szukał dróg dojścia do tych przedstawicieli ludzi partii komunistycznej, którym liberalna orientacja Sorosa była bardzo bliska. O tym, że nie była to sprawa wymyślona, świadczy najlepiej niewątpliwie zgoda części chińskiego kierownictwa, na specyficzne zgromadzenia się studentów na Placu Niebiańskiego Spokoju jak miało rzeczywiście miejsce w 1989 r. Było to wyrazem liberalnej orientacji, która miała w swych strategicznych celach, odejście od koncepcji rozwoju Chin wypracowanej przez Denga i zastąpienie jej orientacją liberalną.
Nie wiemy – bo strona chińska tego nigdy nie ujawniła – czy wspomniana orientacja liberalna szukała u amerykańskich liberałów typu Soros kontaktów, które by jej pomogły realizować swoje liberalne plany. Wiemy natomiast na pewno, że Deng Xiaoping, który długi czas tolerował liberałów w gronach kierowniczych ChPK, ostatecznie przy pomocy czołgów, opowiedział się przeciw liberalnej orientacji, tak charakterystycznej dla G. Sorosa.
Jest rzeczą całkowicie naturalną i zrozumiała, iż musiało to być dla wspomnianego „najniebezpieczniejszego człowieka świata”, wielkim przeżyciem. A nawet klęską. O jego przeżyciach z tytułu tych klęsk niewiele się dowiemy. Interesująca nas natomiast postać Sorosa starała się poniesioną klęskę w Rosji i Chinach nadrobić wielkimi sukcesami na wewnętrznym, kapitalistycznym gruncie.
Wśród najważniejszych osiągnięć G. Sorosa, należy wymienić – w tym zakresie – jego walkę z różnymi walutami kapitalistycznego świata, zmierzającą do podważenia ich roli i znaczenia, a zarazem tym samym umocnienia tak bliskiego mu dolara amerykańskiego.
Nie wchodząc w szczegóły tej walki – można powiedzieć -, że Soros co prawda nie zdołał włączyć w orbitę kapitalistycznych wpływów i to wpływów dominujących, ziemi rosyjskiej i chińskiej, ale zdołał poprzez wyjątkowe wydźwigniecie roli dolara amerykańskiego i zdeprecjonowania roli funta szterlinga, marki, a zwłaszcza jena japońskiego, umocnić najukochańszą przez niego walutę amerykańską- to znaczy dolara. A tym samym role najbliższego mu kapitału amerykańskiego w świecie.
Jednak nie był w stanie ostatecznie zapobiec jego też narastającemu kryzysowi. Jednak ciągle – mimo tego sukcesu-występował u niego wyraźny niedosyt sukcesów i władzy. Nie dawała mu spać prawdziwa epopeja narodu chińskiego, który nie tylko nie został podporządkowany reprezentowanemu przez niego kapitałowi zgromadzonym zwłaszcza w jego najbardziej kochanym kraju (USA), ale zaczął wyrastać na groźnego konkurenta jego nowej amerykańskiej ojczyzny. Dlatego też, w 1996 roku, postanowił swoją wypróbowana metodą, oczywiście nie obalić, a przynajmniej zaszkodzić mocno juanowi chińskiemu.
W tym okresie czasu, organizowałem w Polsce wielką konferencję naukową świeżo powstałej pod moim kierownictwem, Wyższej Szkoły Społeczno-Ekonomicznej. Konferencja ta, zgodnie z moimi zainteresowaniami, była poświęcona wizji nadchodzącego świata. Na konferencje tą przybył-obok wielu czołowych uczonych amerykańskich, niemieckich, ale też wybitny przedstawiciel Chińskiej Republiki Ludowej, prof. dr hab. Li Jingwen.
Był to członek kierownictwa Chińskiej Akademii Nauk Społecznych, a zarazem członek Rosyjskiej Akademii Nauk. W czasie trwania konferencji, doszła do nas wiadomość, że będący przedmiotem zainteresowania tego szkicu G. Soros, postanowił tym razem zniszczyć walutę chińską, czyli juana.
Nie ukrywam, że stało się to przedmiotem zainteresowania wielu uczestników tej konferencji gdy ukazały się na ten temat wiadomości prasowe i telewizyjne. Najniebezpieczniejszy człowiek świata, multimiliarder i jeden z liderów jego kapitalistycznie części, ówcześnie przecież całkowicie dominującej, budził wielkie zainteresowanie, zwłaszcza w zakresie jego działań., poświęconych Chinom.
Wspomniany prof. Li Jingwen udzielił zebranym dokładnej informacji na temat batalii o dolara honkońskiego, przedstawiając się gościom mojej konferencji, jako ten, który w ramach chińskiej Akademii Nauk Społecznych i członek jej kierownictwa, a zarazem doradca Denga Xiaoping, w znacznym stopniu., właśnie zajmuje się chińską walutą.
Wszystkich zainteresowało to, że nie odlatuje do Pekinu, aby ratować walutę swojej ojczyzny przed groźnym atakiem zaprezentowanego szerzej w tym szkic pana Sorosa. Uśmiechając się – mój gość chiński – stwierdził odpowiadając na liczne pytania w tym zakresie, że nie tylko nie widzi potrzeby opuszczania tej konferencji, ale może też stwierdzić, iż w przeciwieństwie do prezesów zwłaszcza banków japońskich, które odpowiadały za jena, nikt w Chinach, nie popełni harakiri, nie tylko dlatego, że w Chinach nie ma takiej tradycji, ale też dlatego, że juanowi chińskiemu nic nie grozi.
Pomysł G. Sorosa zadania skutecznego ciosu w chińską walutę był następujący. Bank Centralny ChRL, poręczał wtedy dolara hongkońskiego. Soros wykupił gigantyczne ilości tego dolara, rzucając go na rynek, co miało nie tylko spowodować potrzebę wykupienia go przez Centralny Bank Chiński, który za niego poręczył, ale miało ostatecznie zrujnować ten bank i spowodować w ChRL poważne kłopoty finansowe.
Nasz chiński gość nie ukrywał, że po przygodach marki i funta szterlinga, a zawłaszcza jena japońskiego, ChRL spodziewała się takiego manewru ze strony Sorosa i przygotowała się dobrze do możliwej, tej operacji. Dlatego ojczyzna mojego chińskiego gościa, jego zdaniem nie tylko nie straci na tej operacji, ale wręcz uzyska na niej spory zarobek.
Jeszcze nie mogliśmy się o tym dokładnie przekonać, kiedy zadzwonił do mnie ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski i zapytał, czy nie mógłbym mu udostępnić mojego, chińskiego gościa, celem przekazania mu z pierwszej ręki informacji dotyczącej losów chińskiej waluty zaatakowanej przez amerykańskiego miliardera G. Sorosa. Zgodziłem się, ale pod warunkiem że przy okazji przyjmie czołówkę uczestników naszej konferencji, zarówno z innych krajów, jak i z Polski. Tak też się stało i nasz gość jeszcze raz powtórzył, to o czym już dokładnie zostali poinformowani wcześniej uczestnicy wspomnianej konferencji którą ja organizowałem jeszcze przed tym spotkaniem.
Porażki Georga Sorosa, nie redukują się tylko do klęski poniesionej przez niego na terytorium Rosji i Chin. W Europie Środkowej i Wschodniej, nie wszystko też wyszło wedle jego zamiarów, celów i planów.
W Czechosłowacji udało się – przy udziale jego zwolenników – obalić reżim komunistyczny, niedługo po polskim przykładzie ustrojowego przewrotu. Jednakże, w przeciwieństwie do Polski, na tym terenie wysłannicy tego „niebezpiecznego człowieka”, dość wcześniej i dość nachalnie ujawnili swe prawdziwe oblicze. Reprezentanci jego, tworząc na tym terenie swoją szkołę wyższą, zaangażowali jej kadrę w starania o pozyskanie gigantycznego odszkodowania czechosłowackiego za mienie pożydowskie z tutejszego terenu. Domagali się tego energicznie i nachalnie. Bez żadnych przeszkód i jakichkolwiek zahamowań.
Nawet ci, którzy zawdzięczali G. Sorosowi i jego ludziom w Polsce i Czechosłowacji dojście do władzy, nie wykazywali wobec tego projektu nie tylko poparcia, ale nawet neutralności. Co więcej. Wyrzucili czechosłowaccy już reprezentanci pokomunistycznej władzy uczelnie Sorosa z gościnnej ziemi Czechosłowackiej. Przeniosła się ona na Węgry.
Ale i tam okazało się, ze rodzima socjaldemokracja głęboko zresztą skorumpowana finansowo, nie tylko nie zdołała tej działalności wysłanników Sorosa skutecznie wesprzeć, ale szybko sama straciła władze na rzecz orientacji nacjonalistyczno-populistycznej. Nowi władcy Węgier, przejmując pełnię władzy w tym kraju, bogacąc się zresztą na niej bez zahamowań i ograniczeń, weszli też w konflikt z „najniebezpieczniejszym człowiekiem świata” oraz jego uczelnianymi reprezentantami, i uczelnie Sorosa z Węgier wyrzucili i konflikt Sorosa ze współczesną władzą węgierską trwa po dziś dzień.
Podobny też konflikt obserwujemy na terenie naszego kraju, w którym entuzjaści Sorosa zgromadzeni wokół „Gazety Wyborczej” czy Fundacji Batorego i części elit poprzednio rządzących dość bliskich Sorosowi, też utracili władzę na rzecz sił populistyczno-nacjonalistycznych sił na czele z Jarosławem Kaczyńskim. Natomiast w Polsce te siły populistyczno-nacjonalistyczne, pożeglowały w ślepy zaułek. Natomiast po utracie takich ich zwolenników, jakim był Donald Trump, też współcześnie sami tracą swoją pozycję polityczną, a swoją nieobliczalną polityką populistyczno-nacjonalistyczną a zwłaszcza nieudolnością ujawnioną w przeciwdziałaniu pandemii wpychają naród polski w nadchodzącą, wzrastającą możliwość katastrofy i wybuchu społecznego.(wybuchów społecznych)
Wyraźnie wiosenno-letniego charakteru. Jednakże wszystko wskazuje, iż ani na Węgrzech, ani w Polsce, szanse na powrót do władzy zwolenników G. Sorosa jest nie tylko ograniczony ale prawie żaden. Orientacja populistyczno-nacjonalistyczna we współczesnym kapitalizmie, nie tylko przeżywa kryzys, ale ma szanse na stopniowe wymieranie. Jednak nie na rzecz recydywy liberalizmu ludzi zorientowanych na G. Sorosa, tylko szukających dla swoich narodów innego, niż inspirowanego przez Sorosa miejsca w Europie i na świecie.
Rządy dotychczasowe zwolenników Sorosa w Polsce i w niektórych innych krajach wskazują, że ta orientacja nie stwarza nadmiernej stabilizacji poszczególnym narodom i szans na długoterminowość funkcjonowania rządzących a szczególnie na ich narodowe sukcesy. Dlatego wydaje się, że w niedługim czasie, zrazu w Polsce, a potem zapewne i na Węgrzech, umrze zarówno władza populistyczno-nacjonalistyczna jak i tendencja zorientowana na orientacje G. Sorosa.
Natomiast nadchodząca klęska populistyczno-nacjonalistyczna nie tylko nie będzie oznaczała powrotu do władzy zwolenników Sorosa, ale długotrwałe odsunięcie jego i jego zwolenników od niej.
Nadchodzi bowiem czas w coraz większym stopniu nasilającego się sporu o przyszłość człowieka wyłaniającego się ze współcześnie rozwijającego sią współzawodnictwa amerykańsko- chińskiego. Spór ten przechyla się coraz bardziej na stronę chińską, z racji tego, ze ustrój chiński, zwłaszcza w wykonaniu Xi Jinpinga, w swej istocie posiada radykalną przewagę nie tylko nad kapitalizmem populistyczno-nacjonalistyczny D. Trumpa, ale też w dużej mierze stanowi pewien klucz do rozwiązania problemów człowieka nadchodzących czasów korzystnego też dla jego współzawodnictwa z różnymi odmianami kapitalizmu liberalnego.
W każdym jego wydaniu ale szczególnie w wydaniu Georga Sorosa. Na dalszą bowiem metę, przy wdrażaniu sztucznej inteligencji, stoi przed światem olbrzymi problem rozwiązania zagadnienia pomyślności człowieka w sytuacji, gdy SI zastąpi człowieka w wielu działaniach wytwórczo-usługowych, stwarzając zarazem pokusę zaczerpnięcia z tych przemian zysków maksymalnych skoncentrowanych w klasie kapitalistycznej zwłaszcza Ameryki których w znacznej części George Soros jest drapieżnym zwolennikiem i reprezentantem.
Szczególnie w sytuacji, w której chińska biurokracja, wdrażając sztuczną inteligencję, ma szansę na kontynuację swojej polityki ograniczania tutejszej klasy kapitalistycznej, w jej naturalnym dążeniu do realizacji maksymalnego zysku. Jednocześnie charakteryzując się stabilnym podziałem tego zysku z ludźmi pracy pod rządami obecnego prezydenta CHRL i szefa dominującej na tym terenie partii.
Z tego punktu widzenia, nadchodząca i coraz bardziej już realizowana epoka SI, jest w dużej mierze czynnikiem podważającym zasadność dalszego funkcjonowania, zarówno kapitalizmu w jego populistyczno-nacjonalistycznym wymiarze, ale też w jego kształcie klasycznym zwłaszcza w wydaniu inspirowanym przez Sorosa i stojącego za nim największego kapitału współczesnego świata.
Klasycznym, to znaczy polegającym na tym, że klasa kapitalistyczna przywłaszczając maksymalny zysk, nie obiecuje – tak jak populiści – ludziom pracy, podzielenie się tym zyskiem z nimi i nie kokietuje poszczególnych narodów, w zakresie ich zwiększonej roli we współczesnym świecie.
Innymi słowy, tak jak nadszedł czas wyrzucenia na śmietnik kapitalistycznej orientacji D. Trumpa, tak wcześniej czy później, nadejdzie też czas wyrzucenia na śmietnik historii liberalnej orientacji, charakterystycznej dla współczesnego kapitalizmu w jego wersji charakterystycznej dla G. Sorosa.
Współczesny świat, wchodzi w nowa fazę rozwoju. Jest to faza skutecznego rozwoju człowieka wszystkich klas i warstw społecznych, od kapitalistów do robotników, od rolników do pracowników usług, w którym albo ludzkość dopracuje się ograniczenia dążenia klasy kapitalistów do maksymalnego zysku, albo wejdzie w taką sytuację, w której zaostrzone konflikty społeczne, spowodują jego całkowitą katastrofę.
W tej sytuacji G. Soros, ten „najniebezpieczniejszy człowiek świata”, multimiliarder dążący do dominacji kapitalizmu nad globalnymi ludźmi pracy i jemu podobni, są postaciami których rola w nadchodzących czasach, będzie coraz trudniejsza.
Będzie nie tylko coraz trudniejsza, ale też jednoznacznie coraz bardziej schyłkowa. Nie tylko a nawet nie głównie ze względu na ich wiek ale głównie ze względu naiwłaściwości czasów które nadchodzą. Czasów tylko widocznych dla zdolnych nie tylko prawidłowo odczytywać „znaki przyszłości” ale też na tej podstawie samej przyszłości.
Jeśli zaś chodzi natomiast o bilans polskiej tradycji zastępowania ustroju zwanego często na wyrost komunistycznym ustrojem kapitalistycznym to w świetle sensacji ujawnionych w cytowanej – ostatnio wydanej – książce prof.dr hab. Andrzeja Leona Sowy okazuje się, że Adam Michnik ma on specyficznego „wspólnika” i „ideowego poprzednika” w tym zakresie.
Okazuje się, że jest nim nie przynoszący mu chwały Jakub Berman który wcześniej przed nim widząc nadchodzące niebezpieczeństwo utraty poparcia radzieckiego przez niego i jego klikę dyktatorskiej władzy nad narodem polskim z takimi wspólnikami jak Hilary Minc, Roman Zambrowski, Edward Ochab i wielu innych był gotowy – bez wielkich szkopułów – przeorientować Polskę z jej sojuszu z ZSSR na sojusz z krajami kapitalistycznymi.
Był nie tylko gotów ale podjął realne działania temu służące. Natomiast tylko szybkie procesy historyczne mu to uniemożliwiły. Natomiast Adam Michnik poszedł w tej sprawie tą już częściowo przez Jakuba Bermana drogą, utorowaną mu wcześniej przez wspomnianego – dopiero teraz ujawnionego -prekursora w tej ważnej sprawie. Inną jest natomiast rzeczą, że faktycznych zamiarów i rzeczywistych kulisów w tej sprawie dotyczącej roli rzeczywistej Jakuba Bermana nie rozumie autor cytowanej historycznej monografii., naiwnie uważając,że chciał tylko rozluźnić ówczesne skrępowania.
Ujawnienie natomiast wspomnianej historycznej zaszłości faktycznie ujawniły rzeczywisty sens i charakter opozycyjnej działalności tego całego środowiska zorganizowanego nieco później przez Adama Michnika które dążyło do zmiany ustroju ale tym razem już w skutecznym sojuszu z G. Sorosem. Natomiast taki poprzednik A. Michnika to wydarzenie rzucające na niego inne światło niż wynikają z jego dotychczasowych prezentacji i autoprezentacji.