Gospodarka 48 godzin

Bieda ich wykluczyła
Pod rządami Prawa i Sprawiedliwości w Polsce zwiekszyła się sfera skrajnego ubóstwa. Zgodnie z danymi z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w Polsce znajduje się ponad 150 tys rodzin wielodzietnych (troje dzieci oraz więcej), znajdujących się bardzo w trudnej sytuacji materialnej. Właśnie bieda spowodowała falstart rządowego pomysłu zdalnej szkoły. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez kuratoria oświaty, wielu uczniów, nie przystąpiło do nauki zdalnej, w związku z brakiem możliwości technicznych (choć dokładnych liczb nie podano). Nie mają one albo komputera, albo dostępu do internetu, albo jednego i drugiego. Rząd wymyśłił więc kolejny program: zdalna szkoła plus. Program kierowany jest głównie do rodzin ubogich z minimum trojgiem dzieci. Wszystkie gminy mogą wnioskować o 100 proc. dofinansowanie zakupu sprzętu komputerowego dla uczniów, którzy z powodu ubóstwa nie mają możliwości uczestniczenia w zdalnych lekcjach. Gminy mogą ubiegać się o granty na ten cel mające od 35 do 165 tys. zł. Być może pozwoli to nieco zmniejszyć skalę wykluczenia cyfrowego uczniów z biednych rodzin. To już drugi, od czasu ogłoszenia na terenie Polski stanu zagrożenia epidemicznego, konkurs w którym gminy mogą uzyskać 100 proc. dofinansowanie na zakup sprzętu komputerowego umożliwiającego realizację zdalnych lekcji uczniom wykluczonym cyfrowo. Wcześniej, dzięki funduszom z Unii Europejskiej (program operacyjny Polska Cyfrowa na lata 2014 – 2020) zakupiono 74 328 laptopów, 10 012 tabletów oraz oprogramowanie komputerowe i dostęp do internetu. Okazało się to jednak kroplą w morzu polskiej biedy, bo skala ubóstwa wśród polskich rodzin była dużo większa niż oceniano. Jak stwierdza rządowe Centrum Projektów Polska Cyfrowa, zauważono: “Bardzo duże potrzeby sprzętowe uczniów, których nie udało nam się w pełni zaspokoić”. Nabór wniosków ruszył 15 maja.

Jak Duda z Dudą
Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” krytycznie oceniło najnowsze plany rządu. „W tzw. Tarczy 3 rząd chce chronić miejsca pracy zwolnieniami” – stwierdziły władze związku. NSZZ „Solidarność” nie godzi się na rozszerzenie możliwości zwolnień, zarówno indywidualnych jak i grupowych, obcinanie wynagrodzenia, zabieranie połowy urlopu wypoczynkowego pracowników, zawieszanie układów zbiorowych pracy i regulaminów, przejęcie przez pracodawcę i dowolne dysponowanie zakładowymi funduszami świadczeń socjalnych. Na temat trzeciej tarczy antykryzysowej szefostwo związku wypowiedziało się w następujący sposób: „To likwidacja ochronnej funkcji kodeksu pracy oraz zamach na funkcjonowanie związków zawodowych. Mówiąc wprost – to brak jakichkolwiek cywilizowanych reguł na polskim rynku pracy”. Mimo tych słów krytyki NSZZ „Solidarność” nie występuje przeciw rządowi Prawa i Sprawiedliwości, a ostatnio Komisja Krajowa „Solidarności” udzieliła oficjalnie poparcia Andrzejowi Dudzie w zbliżających się wyborach prezydenckich. Kandydat PiS podpisał z „Solidarnością” umowę, w której obiecał wspieranie projektu emerytur stażowych (stworzonego przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i już raz odrzuconego przez rząd PiS ) oraz dodatku solidarnościowego dla tych, którzy utracili pracę w czasie epidemii (rozwiązanie korzystne dla osób mających regularną umowę o pracę).