Wraca sprawa legalnej aborcji

Porozumienie organizacji feministycznych z sejmową Lewicą – jest. Wstępne podpisy – zebrane. Wola polskich kobiet, by mieć prawo do przerwania ciąży – nigdy nie ulegała wątpliwości.

Na konferencji prasowej obok siebie stały lewicowe posłanki i działaczki kobiece. Obywatelski komitet ustawodawczy Legalna Aborcja, Bez Kompromisów będzie współtworzony przez prokobiece polityczki zasiadające w ławach sejmowych oraz przez organizacje społeczne i aktywistyczne: w tym Strajk Kobiet, Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom, Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Aborcyjny Dream Team, Wielka Koalicja za Równością i Wyborem, Centrum Praw Kobiet, Kobiety w Sieci. Do inicjatywy dołączyła również Akcja Demokracja, organizacja o bardziej ogólnym profilu. Internetowo-medialny spór między Strajkiem Kobiet a Lewicą na tle poparcia przez tę ostatnią KPO na szczęście nie przekreślił merytorycznej współpracy w podstawowym dla milionów obywatelek temacie.

Co będzie w ustawie? Przede wszystkim prawo do bezpiecznego przerywania ciąży do 12. tygodnia bez podawania przyczyny, a w szczególnych przypadkach także później. Dalej: wprowadzenie jednolitej procedury postępowania z osobą, która chce przerwać ciążę, zgodnej z najnowszą wiedzą medyczną (po raz pierwszy pada termin aborcji farmakologicznej). Oczywistym postulatem kobiet są równie zmiany w zapisach o „klauzuli sumienia”. Komitet chce również zniesienia kar dla lekarzy i osób pomagających w aborcji za zgodą kobiety w ciąży. Projekt przewiduje wreszcie rozszerzenie programu badań prenatalnych.
Pierwszy warunek, by obywatelska inicjatywa ustawodawcza zostałą zarejestrowana, a aktywistki ruszyły na ulice zbierać podpisy pod projektem, został spełniony. Zebrano wstępną, przewidywaną w przepisach liczbę podpisów, a marszałek Sejmu otrzymała komplet dokumentów niezbędnych do wydania postanowienia o przyjęciu zawiadomienia. Ma na to 14 dni. Gdyby PiS postanowił stosować obstrukcję, marszałek Elżbieta Witek mogłaby zakwestionować złożone podpisy. Wtedy sprawę przejmuje Polska Komisja Wyborcza, która ma 21 dni na weryfikację dostarczonych podpisów.

Jeśli jednak podpisy zostaną zatwierdzone, a zawiadomienie przyjęte, mobilizacja dopiero się zacznie. Od chwili rejestracji komitetu aktywistki będą mieć trzy miesiące na zgromadzenie minimum 100 tys. podpisów (w praktyce należy przynieść więcej). Ruchy prawicowe bez problemu gromadzą podobne liczby, ale one mogą liczyć na wsparcie Kościoła i zachęty do popierania konkretnych inicjatyw dosłownie po wyjściu z kościoła w niedzielę. Z drugiej strony – w szczytowej fazie protestów kobiet ubiegłej jesieni na ulicach samej tylko Warszawy i Wrocławia gromadziło się ok. 100 tys. demonstrantek i demonstrantów. Jeśli nawet odliczyć najmłodsze, nastoletnie protestujące, potencjalnych sygnatariuszek ustawy wydaje się dość.

Jeśli 100 tys. podpisów zostanie zebranych, pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy odbędzie się w terminie 3 miesięcy od daty wniesienia projektu ustawy do Marszałka Sejmu.