Korupcja nie szkodzi

Premier Izraela Beniamin Netanjahu nie przejmuje się prowadzonymi przeciwko niemu śledztwami dotyczącymi korupcji. Zapowiedział, po raz kolejny, że w przedterminowych wyborach parlamentarnych planowanych na kwiecień on i jego partia Likud będą walczyć o zwycięstwo.

 

Przeciwko Netanjahu prowadzone są trzy postępowania. Pierwszy zarzut dotyczy zawarcia przez premiera układu z jedną z najpoczytniejszych gazet izraelskich, Yediot Aharonot. W zamian za korzystne publikacje o swoim rządzie szef Likudu miał obiecać kierownictwu pisma przepchnięcie przez Kneset ustaw ograniczających dystrybucję konkurencyjnego pisma. W innych sprawach premier jest podejrzewany o przyjmowanie drogich prezentów w zamian za osobiste lub biznesowe korzyści. W trzeciej sprawie wreszcie, jak pisaliśmy, Netanjahu dążył do zdobycia przychylności mediów należących do wielkiego holdingu komunikacyjnego Bezeq w zamian za ciche decyzje rządowe, które przyniosły właścicielom Bezeq setki milionów dolarów. Oskarżenie miałoby objąć lata 2012-2017, kiedy premier i jego najbliższe otoczenie polityczne interweniowali w mediach Bezequ, domagając się publikacji pochlebnych artykułów i zdjęć, nakazując usuwanie treści, które im się nie spodobały i wpływając na nominacje w redakcjach.

Prowadzenie postępowań nie zobowiązuje Netanjahu do ustąpienia ani tym bardziej wycofania się z polityki, chociaż jego polityczni rywale z pewnością będą próbowali nimi grać. Wczoraj premier Izraela oznajmił na konferencji prasowej w Brazylii, gdzie przyjechał na inaugurację prezydencką Jaira Bolsonaro, że nie zrezygnuje, nawet jeśli zostanie wezwany na przesłuchanie przed prokuratorem generalnym.

Obecnie sondaże przed przedterminowymi wyborami parlamentarnymi, zaplanowanymi na 9 kwietnia, dają Likudowi wygraną. Nawet coraz poważniejsze zarzuty korupcyjne dotyczące premiera nie zniechęcają wyborców. Nie ulega wątpliwości, że zarówno partia Netanjahu, jak i jej jeszcze bardziej ekstremistyczni konkurenci podczas kampanii wyborczej będą licytować się w wojennej retoryce, nacjonalistycznych hasłach i zapowiedziach dalszego „zapewniania bezpieczeństwa” (czytaj: bezwzględnego traktowania ludności palestyńskiej).