Bigos tygodniowy

Przeżarty pedofilią katolicki kler polski nie skorzystał z okazji by pokornie zamknąć gębę na kłódkę i przyłączył się do szczucia na LGBT. Biskupi oświadczyli na konferencji Episkopatu, że „masturbacja to zachowanie samotniczo-ipsacyjne”. Nie sposób wątpić, że biskupi znają tę ipsację z autopsji. Episkopat utożsamił swoją religię z orientacją heteroseksualną. Można by użyć parafrazy, że Kościół kat. jest heteroseksualny w formie i pedofilny w treści.

W zeszłym tygodniu biskupi ogłosili jakieś niewiele mówiące statystyki, liczby, cyferki pokazujące praw dobnie zaledwie czubek góry lodowej. Do tego abepy Gądecki i Jędraszewski jak zwykle popisali się na konferencji klerykalną mową-trawą odwracającą kota ogonem. Nawet bez słowa „przepraszam”. Widać, że ciągle nie mogą pogodzić się z nadzieją, że uda się im wyjść z pedofilnej afery psim swędem. Lecz to próżny trud. Już nie da się tego ukryć pod korcem. Po tych występach szefa i wiceszefa Episkopatu, publicysta katolicki Szymon Hołownia napisał: „Nie trzeba gejów, wilczych oczu Tuska z Junckerem i Sorosem, kartkówek z masturbacji i islamistycznych kaznodziejów, laicyzację zrobimy sami”. Krążyło kiedyś takie powiedzenie: „Nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery”.

Jednak ten kiks szefów Episkopatu został przysłonięty przez burzę anty-LGBT, którą wywołał Najwyższy Prezes swoim buńczucznym okrzykiem: „Wara od naszych dzieci!”. Dał tym okrzykiem hasło do boju całej katolickiej kołtunerii polskiej. Jej rozjuszony tłumek zebrał się nawet pod warszawskim Ratuszem.

„Do niedawna rozważania o Polsce, w której nie będzie już rządzić PiS, mogły uchodzić za mrzonki lub śmiałe, lecz naiwne marzenia. Ale już nie dzisiaj. Najnowsze sondaże wskazują, że, że Polacy zobaczyli, dokąd ich prowadzi polityka rządzących. A to oznacza – tak jak w komunizmie – utratę legitymizacji dla sprawowania władzy. To początek końca. Można zacząć realistycznie myśleć o odgruzowywaniu Polski z toksycznej spuścizny po rządach PiS i jego usłużnych akolitów”. (prof. Roman Kuźniar)

A dla kontrastu inna opinia. Robert Tekieli w Gapolu lewituje jak fakir: „Mamy prawo oczekiwać, że obóz rządzący jest w stanie obronić polską rodzinę, polski naród i Kościół przed falą lewicowej przemocy. Do tego potrzebna jest wygrana w wyborach parlamentarnych, pozwalająca na napisanie nowej konstytucji i powołanie Trzeciej Niepodległej. Jeśli Jarosław Kaczyński zabezpieczy nas takimi zapisami w ustawie zasadniczej, które uniemożliwią na przyszłość wprowadzenie lewicowej ideologii, pustoszącej Zachód, zapewni sobie spoczynek na Wawelu obok swego brata. I będzie wspominany przez następne stulecia, tak jak dziś wspominamy Marszałka”. Wieczne odpoczywanie swoją drogą, ale czy jest na sali lekarz?

Pisowscy politycy i pisowscy propagandyści uparcie twierdzą, że pisowska narracja TVP i Polskiego Radia to uprawniony element równowagi w sferze medialnej, zdominowanej przez media liberalno-lewicowe. Problem w tym, że media liberalno-lewicowe są prywatne. Otóż, podobnie prywatny jest znaczący sektor mediów prawicowo-nacjonalistyczno-klerykalnych i do nich nie mam pretensji. Natomiast TVP i PR są mediami
p u b l i c z n y m i czyli powinny odzwierciedlać pełne spektrum poglądów całego społeczeństwa, a nie służyć jednej, rządzącej dziś partii. Warto przy tym przypomnieć, że swoje „Warto rozmawiać” Pospieszalski zaczął za rządów SLD, w kwietniu 2004 i przetrwał cała pierwszą kadencję rządów PO-PSL, Czy można sobie wyobrazić jakąś audycje publicystyczną prowadzoną dziś w TVP przez jakiegoś lewicowego czy liberalnego publicystę. Nie. To science fiction.

À propos, w TVP nastąpiły roszady kadrowe. Wygląda na to, że Adrian upchnął w zarządzie TVP swoich protegowanych, „wściekłą” pisówkę Marzenę Paczuską i Piotra Pałkę. Nowym szefem TVP Info, głównej pisowskiej szczujni propagandowej został Krystian Kuczkowski. Podobno to ofensywa Adriana z Młodym Morawieckim przeciw Kurskiemu. Podobno chcą w TVP więcej pluralizmu, a mniej propagandy. Akurat. Zwyczajnie czują się tam niedopieszczeni, więc wepchali swoich ludzi, by to odwojować. Będzie to więc raczej nowa pałka na opozycję niż dobra zmiana bez cudzysłowu. Jednoczesnie Adrian klepnął 1,2 miliarda złotych na pisowskie szczujnie medialne, z TVPiS na czele.

Na łamach francuskiego dziennika „Le Monde” ukazał się tekst zatytułowany „Żądamy dekanonizacji Jana Pawła II”. Jego autorkami są dwie działaczki katolickie: pisarka i redaktorka „Témoignage chrétien” Christine Pedotti oraz publicystka i biblistka Anna Soupa. Mało dbam o jego świętość, ale że był to kabotyn pierwszej wody, to nie ulega wątpliwości.

Związek Nauczycielstwa Polskiego szykuje się do strajku i to jest poważane działanie. Tymczasem oświatowa „Solidarność” odstawia komiczny teatrzyk w postaci „okupacji” Małopolskiego Kuratorium. Sprzyja mu nawet tamtejsza kuratorka Barbara Nowak, jak powiedział Paweł Rabiej: „homofobka i dewotka”, która ich serdecznie ugościła. I tak sobie pisiorska kuratorka z pisiorską przybudówką współegzystują ku chwale pisowskiej ojczyzny.

Pojawiły się dwa wyniki sondażowe. W jednym Koalicja Europejska ma niewielką przewagę nad PiS, a w drugim odwrotnie. W sukurs PiS-owi w te pędy ruszył CBOS i ogłosił dziwaczny, nonsensowny wynik nie uwzględniający istnienia Koalicji Europejskiej i badający poparcie dla wyodrębnionych partii. PiS ma w tym sondażu 44 procent, PO – 20 procent, a Kukiz – 7 procent. Pozostałe partie łącznie z SLD i Wiosną są pod kreską. A przecież to sondaże przedwyborcze, w których nie ma pojedynczych partii, ale koalicja, która dostała premię za jedność ponad podziałami. Jasne, że do żadnego sondażu nie należy przywiązywać zbyt dużej wagi, ale CBOS mocno przegina ze swoimi manipulacjami. Cóż za bełtanie w głowach i partyjne manipulacje uprawia CBOS za pieniądze podatników!

Sąd wydał korzystny dla Jerzego Urbana wyrok w sprawie publikacji „karykaturalnego wizerunku nawiązującego do wizerunku Jezusa, z mało inteligentnym wyrazem twarzy”. Tymczasem pisowscy cenzorzy kultury przebudzili się w Lublinie. Po czterech latach od premiery, Katolickie Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów w tym mieście (jak się bierze emeryturę po katolicku?) dopatrzyło się antypolskich i antykatolickich treści w inscenizacji mickiewiczowskiego „Pana Tadeusza” w lubelskim teatrze im. Osterwy. Z kolei radny PiS Ryba dopatrzył się w przedstawieniu opartym na baśniach braci Grimm „skandalicznej ironii z Matki Bożej i Pana Jezusa”. To naprawdę są obsesjonaci.