Halep ośmieszyła Świątek

Broniąca tytułu Simona Halep potrzebowała zaledwie 45 minut, żeby w 1/8 finału French Open pokonać Igę Świątek. Pierwszy w karierze występ na korcie Philippe’a Chatrierana, centralnym obiekcie kompleksu im. Rolanda Garrosa, tak zdeprymował 18-letnią Polkę, że w dwóch setach zdołała wygrać z Rumunką tylko jednego gema.

Nic nie ujmując klasie 27-letniej Simony Halep, to jednak porażka 1:6, 0:6 trochę Świątek ośmiesza, ale i zastanawia, bo jej wcześniejsze występy w Paryżu nie zwiastowały takiej dotkliwej klęski. Nic dziwnego, że nawet Rumunka nie kryła po meczu zaskoczenia tak słabą postawą rywalki i nawet zażartowała, że chyba pójdzie jeszcze potrenować, bo nawet nie zdążyła się zmęczyć.

Trzecia obecnie rakieta w kobiecym tenisie bardzo chce odzyskać utraconą pozycję liderki rankingu WTA, ale jeszcze bardziej zależy jej na ponownym triumfie w wielkoszlemowym French Open. To realny dla niej cel do osiągnięcia, zwłaszcza że z turnieju odpadły już zawodniczki ze ścisłej czołówki światowej listy, jak liderka Japonka Naomi Osaka, Czeszka Karolina Pliskova i Holenderka Kiki Bertens. Do najlepszej ósemki tegorocznej edycji awansowały, oprócz Halep, która w 1/4 finału zmierzy się z kolejną nastolatką, 18-letnią Amerykanką Amandą Anisimovą, jeszcze kolejne Sloane Stephens, Madison Keys, Johanna Konta, Ashleigh Barty, Marketa Vondrousova i Petra Martić.

Wracając do Świątek, to mimo bolesnej porażki nasza tenisistka swój występ w Paryżu może uznać za udany. Dzięki punktom zdobytym za awans do 1/8 finału warszawianka ponownie wskoczy do Top 100 rankingu WTA, i to w okolice 60. miejsca, oczywiście najlepszego w karierze. To oznacza też, że w najnowszym notowaniu Świątek będzie najwyżej sklasyfikowaną polską tenisistką, czyli numerem 1 w naszym kobiecym tenisie.

 

W US Open ranking nie ma znaczenia

Na kortach Flushing Meadows tuzy męskiego tenisa trzymają się mocno, ale w rywalizacji pań zawodniczki z czołówki padają jak muchy. Już w pierwszym tygodniu US Open odpadła większość zawodniczek z Top 10 rankingu WTA: Simona Halep (1), Karolina Woźniacka (2), Angelique Kerber (4), Petra Kvitova (5), Caroline Garcia (6), Julia Goerges (9) i Jelena Ostapenko (10).

 

Wydarzeniem III rundy tegorocznego US Open był pojedynek sióstr Williams. Była to ich 30. konfrontacja w zawodowej karierze. Przed meczem starsza Venus, sklasyfikowana obecnie na 16. miejscu światowej listy, zażartowała z młodszej o rok Sereny (WTA 26), że ich potyczka na kortach Flushing Meadows będzie uczciwa, bo w 29., rozegranej w styczniu 2017 roku podczas wielkoszlemowego Australian Open, jej siostra była już w ciąży. „Nie miałam wtedy szans, bo one grały dwie na jedną” – stwierdziła z uśmiechem Venus. Ale na korcie żartów już nie było, bo młodsza z sióstr rozprawiła się ze starszą w 72 minuty, wygrywając 6:1, 6:2. W Nowym Jorku zmierzyły się ze sobą po raz pierwszy od 2015 roku. Wtedy w ćwierćfinale Serena zwyciężyła w trzech setach. Bilans ich wszystkich starć to 18-12 dla młodszej, w tym 11-5 w wielkoszlemowych imprezach (4-2 w US Open).

Wobec trwającego od pierwszej rundy pogromu najwyżej rozstawionych w turnieju tenisistek Serena Williams wyrasta na faworytkę nowojorskiej imprezy, którą wygrywała już w przeszłości sześciokrotnie (1999, 2002, 2008, 2012, 2013 i 2014). W IV rundzie na drodze Sereny stanie Estonka Kaia Kanepi (WTA 44), która pierwszego dnia turnieju sprawiła sensację eliminując numer 1 rankingu WTA Rumunkę Simone Halep. Kanepi grała z młodszą z sióstr Williams czterokrotnie i w żadnym z tych pojedynków nie ugrała nawet seta. Ich ostatnia konfrontacja miała miejsce w IV rundzie US Open 2014. Amerykanka zwyciężyła wówczas 6:3, 6:3.

W III rundzie US Open doszło do starcia triumfatorek Rolanda Garrosa, Marii Szarapowej (WTA 22) z Jeleną Ostapenko (WTA 10). Rosjanka w Paryżu zwyciężyła w 2012 i 2014 roku, a Łotyszka tytuł wywalczyła w ubiegłym sezonie. W Nowym Jorku była liderka rankingu wygrała 6:3, 6:2. Obie tenisistki spotkały się po raz drugi. Kilka miesięcy temu w Rzymie Szarapowa była górą po trzysetowej batalii. Rosjanka tym zwycięstwem potwierdziła wysoką formę, ale nie ją się uważa za najpoważniejszą rywalkę Sereny Williams. W tym gronie wymienia się najczęściej młodsze rodaczki amerykańskiej gwiazdy – Sloane Stephens i Madison Keys, 20-letnią Białorusinkę Arynę Sabalenkę, która o ćwierćfinał zagra ze swoją rówieśniczką Japonką Naomi Osaką. W grze o tytuł wysokie notowania przyznawano też po III rundzie Czeszca Karolinie Pliskovej, Ukraince Elinie Svitolinie.

Wśród mężczyzn z tuzów światowego tenisa pierwszego tygodnia turnieju nie przetrwał jedynie Brytyjczyk Andy Murray. W grze pozostawali natomiast Rafael Nadal, Roger Federer, Novak Djoković, Juan Martin Del Potro, Kei Nishikori i pogromca naszego Huberta Hurkacza Marin Cilić.

 

Wielkoszlemowy triumf Simony Halep

Liderka rankingu WTA Rumunka Simona Halep w finale French Open pokonała Amerykankę Sloane Stephens i wygrała pierwszy wielkoszlemowy turniej w karierze.

 

Dla Sloane Stephens był to drugim wielkoszlemowym finał w karierze. W ubiegłym roku w US Open wygrała z rodaczką i przyjaciółką Madison Keys. Na paryskich kortach im. Rolanda Garrosa obie Amerykanki spotkały się w półfinale i ponownie lepsza okazała się Stephens, ale w pojedynku o tytuł czekała na nią znajdująca się w fantastycznej formie liderka światowego rankingu. Halep była mocno zmotywowana, bo swoją dominację chciała wreszcie potwierdzić wielkoszlemowym tytułem. Rumunka była tego bliska wcześniej, ale przegrała trzy wcześniejsze mecze o tytuł w imprezach tej rangi. W Paryżu uległa Rosjance Marii Szarapowej (2014) i Łotyszce Jelenie Ostapenko (2017), a w tym roku w Melbourne nie dała rady Dunce polskiego pochodzenia Karolinie Woźniackiej. W sobotę w finale 122. edycji French Open Halep wreszcie dopięła celu i zwyciężyła 3:6, 6:4, 6:1.

Rumunka była faworytką finału, bo wcześniej z siedmiu potyczek ze Stephens wygrała pięć, ale musiała swoje na korcie wybiegać i zdecydowanie lepiej wytrzymała kondycyjnie trudy meczu. W trzecim gemie atakująca zawzięcie liderka rankingu odpuściła Stephens dopiero przy prowadzeniu 5:0. Nie bez powodu – przed rokiem w trzeciej partii prowadziła już Ostapenko 3:0 i za szybko uwierzyła, że ma mecz wygrany. Tym razem już tego błędu nie popełniła. Za zwycięstwo w turnieju Halep otrzyma 2,2 mln euro premii i 2000 punktów rankingowych. W najnowszym notowaniu światowej listy jej przewaga nad drugą w zestawieniu Woźniacką urośnie do 1225 punktów. Na czwarte miejsce rankingu WTA awansuje Stephens i będzie najwyżej aktualnie sklasyfikowaną amerykańską tenisistką.