Małżeństwo po czesku

Czechy już niedługo staną się pierwszym europejskim krajem z bloku postkomunistycznego, który zdecydował się na takie rozwiązanie. Od 2006 w Czechach pary homoseksualne mogą zawierać związki partnerskie, jednak teraz mają zyskać te same prawa, które mają formalne małżeństwa.

 

Na początku wakacji zielone światło dla zmiany prawa dała Rada Ministrów, natomiast 14 listopada projektem zajmie się niższa izba parlamentu. Jeżeli wyrazi poparcie dla małżeństw jednopłciowych, inicjatywa będzie musiała jeszcze przejść przez Senat i zyskać podpis prezydenta.

Jak pisaliśmy w czerwcu, projekt ma być zrealizowany poprzez nowelizację Kodeksu cywilnego, w którym ustęp o małżeństwie zastąpi po prostu dotychczasowy zapis o związkach partnerskich. Zapewne kolejnym krokiem będzie możliwość adopcji dzieci – już teraz przed czeskimi sądami toczy się kilka takich postępowań.

Wprowadzenie do czeskiego prawa małżeństw jednopłciowych to inicjatywa poselska sześciu partii, w tym rządzącej centroprawicowej ANO, kierowanej przez premiera Andrieja Babisza. Pod projektem podpisało się 46 posłów (cały parlament liczy ich 200), między innymi koalicjant ANO: Czeska Partia Socjaldemokratyczna oraz Komunistyczna Partia Czech i Moraw.

„Podstawową zasadą proponowanej nowelizacji jest zapewnienie parom tej samej płci oraz ich dzieciom takiej samej godności i takiej samej ochrony życia rodzinnego, jaka z mocy prawa zapewniana jest małżonkom oraz ich dzieciom i w ten sposób zagwarantowanie im równego statusu nie tylko społecznego, ale także prawnego” – napisali posłowie w uzasadnieniu projektu.

Małżeństwo ważne w całej EU

Zapadło orzeczenie korzystne dla jednopłciowej pary, która pobrała się w Brukseli – Amerykanina i Rumuna. Ten pierwszy starał się o legalny pobyt w Rumunii powyżej 3 miesięcy (taki przywilej przysługuje współmałżonkom obywateli państw UE), ale Bukareszt twardo stał na stanowisku, że nie uznaje małżeństw jednopłciowych, zatem pozwolenia na pobyt nie wyda. Teraz jednak musi się ugiąć.

 

Państwa członkowskie UE nie są zobowiązane do uznania ważności małżeństw jednopłciowych zawartych poza swoimi granicami, jednak będą musiały je respektować w kwestii swobody przepływu osób.

Adrian Coman i jego mąż, obywatel USA Clay Hamilton wywalczyli prawo do pobytu Amerykanina w Rumunii. – Dziś zwyciężyła ludzka godność – powiedzieli mediom po ogłoszeniu wyroku 5 czerwca.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że pojęcie „współmałżonek” w dyrektywie dotyczącej swobody przepływu osób obejmuje małżonka tej samej płci. Możliwe jest więc przyznanie małżonkom tej samej płci pewnych uprawnień na gruncie prawa unijnego w każdym państwie UE! 🌈

Do tych regulacji będą musiały stosować się wszystkie państwa UE – w tym Polska. Oburzenie orzeczeniem TSUE na prawicy już zdążyło wybuchnąć. Krystyna Pawłowicz uznała, że i tak „wie lepiej” niż europejscy urzędnicy i przedstawiła własnąinterpretacj ę obowiązującego prawa:

Komentarze pełne obrzydzenia publikowali w mediach społecznościowych również Kaja Godek (uzyła hasztagu „stop dewiacji”) i Krzysztof Bosak (według niego „trwa spór o wyższość prawa unijnego nad narodowym”. Wypowiedział się również szef Instytutu Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski, który domagał się reakcji od Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Za to radość środowisk LGBT. „Polski rząd, który od lat konsekwentnie opiera się równościowym trendom, będzie musiał ten stan rzeczy zaakceptować. Dlatego z niecierpliwością oczekujemy na reakcje władzy kraju, w którym żyją 2 miliony osób LGBT – tej liczby obywateli i obywatelek nie sposób ignorować!” – skomentowali orzeczenie działacze Kampanii Przeciw Homofobii.