Głos lewicy

Protesty to nie wszystko

Marcin Kulasek z SLD rozmawia z „Gazetą Olsztyńską”:
Brał Pan udział w protestach w obronie Sądu Najwyższego?
— Oczywiście. Sojusz Lewicy Demokratycznej w całej Polsce protestował wspólnie z całą opozycją przeciwko czystkom w Sądzie Najwyższym. Rozdawaliśmy podczas tych manifestacji egzemplarze Konstytucji RP po to, by przypomnieć wszystkim, że ta wciąż obowiązuje i powinna być przestrzegana. Protesty to jednak nie wszystko. Jako opozycja musimy pokazać, że mamy lepszą, zgodną z Konstytucją wizję naprawy wymiaru sprawiedliwości. Niestety, takimi działaniami nie jest zainteresowana ani Platforma Obywatelska, ani Nowoczesna. Utworzony z inicjatywy tych partii zespół, który miał przygotować taką reformę, przestał działać po kilku miesiącach bez większych efektów.
Jakie w takim razie propozycje na naprawę wymiaru sprawiedliwości ma SLD?
— Uważamy, że reformę wymiaru sprawiedliwości należy rozpocząć od dołu. Dlatego proponujemy powołać w każdej gminie sędziego pokoju, który będzie rozstrzygał nieskomplikowane sprawy cywilne i karne w uproszczonej, szybkiej procedurze. Odciążyłoby to sądy, które mogłyby zająć się trudniejszymi sprawami i w efekcie szybciej je załatwiać. Warto by również powierzyć niesporne sprawy rozwodowe kierownikom urzędów stanu cywilnego. Myślę, że to zmiany, które — w odróżnieniu od PiSowskich czystek kadrowych — byłyby odczuwalne dla przeciętnego Kowalskiego.

 

Jaki parlament…

Czesław Cyrul komentuje na Facebooku zgromadzenie PiS:
Uroczyste zgromadzenie z okazji którejś rocznicy parlamentaryzmu w Polsce. Tylko cześć parlamentarzystów i do tego w namiocie. Jaki parlament, taki budynek. Signum temporis. Ale nas mniejszościowy suweren urządził. Zresztą, cała prawica na to pracowała. Z parlamentaryzmu namiot nam się ostał, ale szybko go rozbiorą i co dalej? Wyspiański jako symbol upadku wybrał sznur, a tu namiot, ale za milion złotych. Idziemy z postępem.

 

Deszcz nam niestraszny

Pułkownik Adam Mazguła relacjonował protesty w obronie wolności sądów:
Leje deszcz, jakby niebo płakało nad nami. Jednak, jak codziennie, jesteśmy na stacji spacerowej pod Sądem Rejonowym w Nysie.
Dzisiaj komunistyczni bezprawnicy PiS-u, Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz i im podobni członkowie politycznej Krajowej Rady Sądownictwa czyszczą z sędziów Sąd Najwyższy.
Najciekawsze jest to, że powołują się na naród, który podobno chce zmian w sądownictwie. Myślałem, że chodzi o szybkość i sprawność w orzekaniu, a tu zaskoczenie – odbywają się polityczne czystki.
Pewnie teraz czekają nas bardzo szybkie wyroki – będą zapadały na Nowogrodzkiej.
Niewielu nas protestuje, ale nie odpuszczamy. Ciekawe, gdzie są ci polityczni działacze regionalni, kandydaci na radnych i członkowie opozycyjnych partii? Pewnie nie otrzymali rozkazów.

 

Oddaj krew!

Klaudia Jachira wyjaśnia na Facebooku, co naprawdę jest ważne:
Oddałam krew. Nie ma lepszej waluty niż krew. Uwielbiam takie inicjatywy. Podobnie jak doceniam działanie Ochotniczej Straży Pożarnej, trenerów osiedlowych czy streetworkerów.Takie inicjatywy są istotą mojej wizji Państwa. Dzielenie się z innymi to przepis na sukces dla Kraju.

Głos lewicy

Tłusty wyjęty z kontekstu

W związku z pojawiającymi się w mediach wyrwanymi z kontekstu fragmentami moich wypowiedzi w Studio Polska w dniu 26 maja, informuję co następuje: przede wszystkim prawicowe media eksponują z mojej wypowiedzi jedno jedyne zdanie:” Niech tłusty pofatyguje się na kolanach”. Miałaby to być ilustracja mojego wrogiego stosunku do Kościoła i, w domyśle, wiernych. Oświadczam, że to manipulacja. Pełna moja wypowiedź w dyskusji wyglądała następująco:

W odpowiedzi na zapewnienia Pana Borowskiego, że PiS przeznaczył duże sumy na pomoc ubogim zauważyłem, że tę działalność popierałbym: „Gdyby (rząd) równolegle nie robił prawie tyle samo dla Rydzyka i dla Kościoła to byłoby dla niepełnosprawnych. Jak można napychać temu tłustemu mnichowi kieszenie?” W polskiej kulturze krytyka opasłych i chciwych mnichów ma bogatą tradycję, żeby wspomnieć choćby o słynnej Monachomachii biskupa Ignacego Krasickiego. W studio, mimo histerycznej reakcji części widowni dodałem: „ Jego (o. Rydzyka) pazerność nie zna granic. Na klęczkach powinien iść do niepełnosprawnych i przeprosić za swoją pazerność.” Potem wyjaśniłem, że: „Znam dobrze encykliki Jana Pawła II i społeczną doktrynę Kościoła i chce powiedzieć, że Kościół w Polsce jest Kościołem schizmatycznym, który w ogóle sabotuje swojego papieża, który jest barbarzyński, dąży do dóbr materialnych, grzeszy grzechem pychy i braku skromności. To jest moje zdanie o kościele, osoby świeckiej. Nie mam nic do wiary, uważam, że wiara może być szlachetna” – napisał na swoim profilu fejsbukowym Piotr Ikonowicz.

 

Nierefundowane

Mam wśród bliskich rodzinę, która opiekuję się chorym dzieckiem, które praktycznie cały czas przebywa w szpitalu. Mama, która heroicznie się tym dzieckiem zajmuje i przebywa praktycznie cały czas w szpitalu musi płacić za hotel, który jest przy tej placówce służby zdrowia – mówiła Katarzyna Piekarska na w programie „Szpile” antenie „Superstacji”Nikt tego przecież nie refunduje – dodała.

– W nowym systemie oświaty dzieci niepełnosprawne nie mają chodzić do szkoły, dla nich jest tylko kształcenie indywidualne w domu. A dla tych dzieci niepełnosprawnych to niezwykle ważne jest, aby miały kontakt ze szkołą – oceniła polityczka SLD. – To wszystko jest straszne – podsumowała.

 

SLD ma czystą kartę

– Bez względu na to, kto w jakiej partii jest, to sytuacja jest taka – wiele świństw, złodziejstw i na końcu morderstwo działo się w Warszawie. Nie wierzę w to, że nikt o tym nie wiedział. Wszyscy o tym wiedzieli. To była tzw. tajemnica poliszynela. W tej sprawie odpowiedzialnych trzeba znaleźć i trzeba ukarać – mówił odnosząc się do tzw. „dzikiej reprywatyzacji” Włodzimierz Czarzasty.
Przewodniczący SLD podkreślił na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia, że ws. reprywatyzacji warszawskiej jego partia ma „wyjątkowo czystą kartę”. – Choć współrządziliśmy Warszawą, zawsze mieliśmy radnych Warszawie, że nigdy nie byliśmy w tej sprawie atakowani. Jak był czas zgłaszaliśmy do prokuratury rzeczy związane z reprywatyzacją, które nam się nie podobały. Jak był czas zgłaszaliśmy również ustawy dotyczące reprywatyzacji, bądź uchwały do rady miasta – powiedział Czarzasty.

 

Cztery postulaty

– „Pakt solidarnościowy” zawiera cztery postulaty na rzecz osób niepełnosprawnych, do których spełnienia zobowiązują się wszystkie partie opozycyjne. Są to: wprowadzenie comiesięcznego dodatku rehabilitacyjnego w wysokości 500 zł dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji, reforma systemu orzecznictwa o niepełnosprawności, wyrównanie — zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego — świadczeń dla różnych grup osób niepełnosprawnych oraz zagwarantowanie realnego i najszerszego dostępu osób z niepełnosprawnościami do obiektów użyteczności publicznej – powiedział Marcin Kulasek w wywiadzie dla „Gazety Olsztyńskiej”.

Głos lewicy

Odpowiedzialny lider

Oto fragment rozmowy z Włodzimierzem Czarzastym na antenie TOK Fm:

Robert Mazurek: To pan opowiadał cały czas, że SLD, będzie szło do sejmików samo…
Włodzimierz Czarzasty: ..i idzie.

… i w najważniejszych miastach na pewno samo będzie miało swoje listy.
Tak jest.

Lublin chyba nie jest w takim razie ważnym miastem, skoro sam pan powiedział przed chwilą, że nie idziecie tam z listą Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Ale proszę pana, jeżeli jest taka sytuacja, że się partie opozycyjne dogadują i żadna z nich nie wystawia swojej listy, jest jeden komitet, to ja po prostu nie tracąc swojej podmiotowości na równoprawnych, powtarzam równoprawnych, a nie psich zasadach – takich, że masz to zrobić, a jak tego nie zrobisz, to jesteś zły i wynoś się – wchodzę, bo jestem poważnym facetem.

Dobrze, to ja chciałbym tylko wspomnieć, że jak pan tak bardzo często wspominał o tej podmiotowości SLD, w tym czasie wam w sondażach urosło. No i co się stało? Ja wczoraj słyszę pana w radiu, gdzie pan mówi, że uznaje Grzegorza Schetynę za lidera opozycji w Polsce. No to jest hołd lenny!
Nie, nie.

Pamięta pan Sejm galicyjski 1866 roku? Jak było – „przy tobie najjaśniejszy panie stoimy i stać chcemy”?
Proszę pana, bardzo dobrze, że pan to powiedział. Bo ja to powiedziałem w określonym kontekście i to powtórzę. Lider największej partii opozycyjnej powinien czuć się bardziej odpowiedzialny za opozycję. To znaczy: powinien dzwonić, powinien się komunikować, powinien ustalać. To było w kontekście sytuacji w telewizji publicznej, bo pan Szczerba rok temu w telewizji publicznej został z niej wyrzucony.

Niech pan zostawi pana Szczerbę w spokoju.
Ale niech pan posłucha – zadzwoniono wtedy do nas, ustaliliśmy jakąś strategię. W tej chwili jeżeli wszyscy mają nas w nosie – mówię o panu Schetynie i opozycji – a potem nam zakazują czegokolwiek, tak nie będzie. Jeżeli pan Schetyna jest szefem największej partii opozycyjnej, to ja uznaję, że on powinien proponować określone rozwiązania. Nie proponuje, to tyle.

Mało tego, ale pan mówi, że za rok w wyborach do Sejmu oczywiście, że możecie iść z listą wspólną z PO, wszyscy razem.
Ale mogę skończyć? W kontekście takim: jeżeli będą w przyszłym roku okręgi trzymandatowe, tak jak było zagrożenie w okręgach do sejmików, nie widzę innego rozwiązania rozsądnego, jak zjednoczenie w tej sprawie opozycji i wystawienie wspólnych list. Trzymandatowe.

Raczkujący

Czy znane jest wam pojęcie „raczkująca klasa średnia”. Tak wzruszająco określają obrońcy dochodów 20 000 zł. miesięcznie przed opodatkowaniem, ludzi zarabiających 20 i więcej tysięcy. Jak wiadomo raczkowanie kojarzy się z kimś bezbronnym, niemowlęciem. Czy znacie kogoś kto przytula co miesiąc 20 tysi i wciąż raczkuje? – zżyma się na Facebooku Piotr Ikonowicz. – „Raczkująca klasa średnia” jeździ wielkimi samochodami i strasznie pędzi. Kiedy na jej drodze znajdzie się jakiś dużo tańszy samochód, który przestrzega ograniczeń prędkości, to raczkująca klasa średnia na niego gniewnie trąbi, podjeżdża, a nierzadko i klnie.

 

Rozdzielić ich!
Wszyscy się zgadzamy, że reforma sądownictwa jest potrzebna, ale reforma a nie przejęcie sądownictwa – ocenił Marcin Kulasek w programie „Minęła Dwudziesta”.
– Nie może być takiej sytuacji w państwie prawa, iż minister sprawiedliwości kogokolwiek przymusza. Szef resortu sprawiedliwości nie może być jednocześnie prokuratorem generalnym, jak będziemy mieli wpływ na rządzenie rozdzielimy od siebie te dwie funkcje – oświadczył sekretarz generalny SLD.