Nie będzie rewanżu polskich siatkarzy z Francuzami

Do nieprawdopodobnej sensacji doszło w 1/8 finału mistrzostw Europy siatkarzy. Reprezentacja Czech pokonała w trzech setach mistrzów olimpijskich z Tokio Francuzów (25:22, 25:19, 34:32) i w ćwierćfinale zmierzy się z zespołem Słowenii. W drabince turniejowej zwycięzca tego spotkania trafia na zwycięzcę meczu Polska – Rosja.

Porażka ekipy Francji, którą prowadził już nowy selekcjoner, Brazylijczyk Bernardo Rezende, jest dla jej siatkarzy szokiem nie mniejszym, niż dla Polaków była w Tokio porażka z nimi w ćwierćfinale. Trójkolorowi w fazie grupowej wygrali wszystkie pięć meczów tracąc w nich tylko jednego seta (w potyczce z Niemcami). Czechom tak dobrze nie poszło – wygrali tylko dwa z pięciu spotkań (3:1 ze Słowenią i 3:0 z Czarnogórą, natomiast ulegli 2:3 Bułgarii, 1:3 Włochom i 1:3 Białorusi). Dlatego nikt nie dawał im szans w starciu ze świeżo upieczonymi mistrzami olimpijskimi.
Tymczasem poniedziałkowe starcie z Francuzami nasi południowi sąsiedzi zaczęli od zdobycia czterech punktów z rzędu, potem prowadzili w tej partii już 18:11, by ostatecznie wygrać 25:22. Drugi set był bardziej zdecydowanie bardziej wyrównany, chociaż tylko do stanu 10:10, bo potem francuscy siatkarze zaczęli seryjnie popełniać błędy i Czesi odskoczyli im na 18:14 i już nie roztrwonili przewagi zwyciężając w drugiej partii 25:19.
Trójkolorowi dopiero w trzeciej odsłonie meczu zdołali nawiązać wyrównaną walkę z niesionym dopingiem swoich fanów czeskim zespołem. Do stanu 22:22 obie drużyny szły łeb w łeb, ale wtedy ekipa Francji odskoczyła na 24:22, lecz Czesi zdołali wyrównać i rozpoczęła się walka na przewagi, którą czeski zespół rozstrzygnął na swoją korzyść dopiero po 10 meczbolach 34:32. Odpadnięcie złotych medalistów olimpijskich już w 1/8 finału mistrzostw Europy to oczywiście największa sensacja tegorocznego czempionatu, której nic już w tym turnieju chyba nie przebije. Czeskie media natychmiast przypomniały, że ich siatkarska reprezentacja po raz ostatni grała w 1/4 finału europejskiego czempionatu w 2017 roku i wtedy także w 1/8 finału również wyeliminowała drużynę Francji.
O półfinał Czesi zagrają w środę z zespołem Słowenii i już będą wiedzieć, z kim zmierzą się w tej fazie turnieju, bo Polacy i Rosjanie o awans zagrali już we wtorek. Ten mecz zakończył się jednak po zamknięciu wydania.
Wyniki 1/8 finału ME 2021 siatkarzy:
Rosja – Ukraina 3:1
Polska – Finlandia 3:0
Włochy – Łotwa 3:0
Niemcy – Bułgaria 3:1
Serbia – Turcja 3:2
Słowenia – Chorwacja 3:1
Holandia – Portugalia 3:2
Francja – Czechy 0:3

Zestaw par 1/4 finału:
Polska – Rosja (wtorek, 14 września)
Holandia – Serbia (wtorek, 14 września)
Włochy – Niemcy (środa, 15 września)
Czechy– Słowenia (środa, 15 września)

Zestaw par 1/2 finału:
Polska/Rosja – Francja/Słowenia
Włochy/Niemcy – Holandia/Serbia
Finał i mecz o 3. miejsce:
Niedziela, 19 września

Siatkówka: Finowie na drodze Polaków w 1/8 finału mistrzostw Europy

Nasza siatkarska reprezentacja na pożegnanie z Krakowem pokonała Ukrainę 3:0 i z kompletem zwycięstw wygrała rywalizację w grupie A. Teraz biało-czerwoni przenoszą się do Gdańska, gdzie w 1/8 finału mistrzostw Europy zmierzą się z czwartym zespołem grupy C – Finlandią.

Ukraińcy rozpoczęli turniej z problemami. Zarówno z Grecją, jak i z Portugalią wygrali dopiero po tie-breaku. Awans do 1/8 finału zapewnili sobie jednak już we wtorek, pokonując Belgię 3:1, więc jeszcze przed meczem z Polską wiedzieli, że bez względu na wynik spotkania zakończą fazę grupową na trzecim miejscu. Na dobry wynik liczyć raczej nie mogli, ale z mistrzami świata walczyli dzielnie. Inna sprawa, że trafili na polski zespół w złym dla siebie momencie. Z biało-czerwonymi, którzy ewidentnie rozkręcają się z każdym kolejnym meczem w turnieju, lepiej było zagrać na początku zmagań, bo Portugalczycy, Serbowie i Grecy wprawdzie też z Polakami nie wygrali, ale przynajmniej na spółkę zdołali im urwać cztery sety. Belgowie i Ukraińcy stawali do walki z ekipą Vitala Heynena na końcu grupowych zmagań i już na promocję u niej się nie załapali, przegrywając swoje spotkania po 0:3.
Tak więc polski zespół opuszcza krakowską Tauron Arenę z kompletem zwycięstw i pierwszym miejscem w grupie A. W ostatnim meczu dwukrotni mistrzowie świata nie pozwolili siatkarzom Ukrainy na wiele. Po wygranym w poniedziałek w równie dobrym stylu spotkaniu z Belgią, w którym błysnęli Łukasz Kaczmarek i Grzegorz Łomacz, trener Heynen posłał do walki niemal podstawową szóstkę. Niemal, bo na ławce rezerwowych zostawił Michała Kubiaka, a w jego miejsce wystawił Kamila Semeniuka. Początek spotkania nie stał na najwyższym poziomie, obie drużyny popełniły w tym fragmencie sporo błędów w polu zagrywki. Biało-czerwoni szybciej opanowali sytuację i nie forsując tempa zbudowali trzypunktowe prowadzenie (10:7), do którego dwa „oczka” serwisem dołożył Bartosz Kurek i od wyniku 12:7 mistrzowie świata mieli już pełną kontrolę nad przebiegiem tego seta i skończyli go wynikiem 25:15 z wysoką, 88-procentową skutecznością ataków.
Dla reprezentacji Polski stawką spotkania było pierwsze miejsce w grupie. Co prawda takie rozstrzygnięcie może oznaczać, że jej rywalem w ćwierćfinale może zostać Rosja, ale grając przed kilkoma tysiącami kibiców w biało-czerwonych barwach Polacy nie zamierzali kalkulować. Wygrana w drugim secie również przyszła Polakom łatwo. Na początku partii mogły być co do tego wątpliwości, bo dwa razy dobrze spisał się ukraiński blok z Maksymem Drozdem w roli głównej, który powstrzymał Nowakowskiego i Wilfredo Leona. Przemeblowany w trakcie meczu skład Ukraińców nie był jednak w stanie na dłużej prowadzić z Polską równorzędnej walki. Mało widoczny w ataku był Ołeh Płotnicki, klubowy kolega Leona z Perugii. Heynen w końcówce dał odpocząć Leonowi wprowadzając w jego miejsce Tomasza Fornala, który zdążył błysnąć udanym rozegraniem na prawe skrzydło do Kurka, który atomowym zbiciem zakończył seta 25:20.
Na trzecią odsłonę na boisku został Fornal, ale Heynen dokonał wielu zmian w składzie i ustawieniu, lecz mimo to jego podopieczni wygrali trzecią partię 25:21 i całe spotkanie bez straty seta (3:0).
Tym samym biało-czerwoni wygrali grupę A przed Serbią, Ukrainą i Portugalią. Te cztery zespoły awansowały do 1/8 finału i w tej fazie imprezy zmierzą się z czterema najlepszymi zespołami z grupy C, która rywalizowała w fińskim Tampere. Awans wywalczył z niej zespoły Holandii, Rosji, Turcji i Finlandii. Z turnieju z grupy A odpadły zespoły Belgii i Grecji, a z grupy C Hiszpania i Macedonia Północna. Zgodnie z turniejową drabinką Zwycięska w grupie A Polska w 1/8 finału zagra z Finlandią – czwartym zespołem w grupie C. W kolejnych parach z tych dwóch grup zagrają: Holandia z Portugalią, Rosja z Ukrainą oraz Serbia z Turcją. W grupach B i D rywalizacja toczyła się jeszcze w czwartek.
Biało-czerwoni z Finlandią zmierzą w gdańskiej Ergo Arenie w sobotę 11 września. Jeśli nasi siatkarze zwyciężą, a mamy prawo uważać, że tak będzie, także spotkanie ćwierćfinałowe rozegrają w Gdańsku. Niestety, wszystko wskazuje, że o awans do półfinału polskiej drużynie przyjdzie stoczyć bój z drużyną Rosji, która jest murowanym faworytem w starciu z siatkarzami Ukrainy w 1/8 finału. A przypadku zwycięstwa całkiem możliwe jest półfinałowe starcie z Francuzami, mistrzami olimpijskimi z Tokio, czyli byłaby okazja do rewanżu za ćwierćfinałową porażkę w olimpijskim turnieju.
Tylko czy polską reprezentację na to stać? „Szczyt formy planowaliśmy na inny moment tego sezonu i trochę nam nie wyszło. Teraz po prostu cieszymy się grą, gramy dla kibiców, dla siebie i naszych rodzin. Dużo poświęciły abyśmy mogli spełniać marzenia. Dajemy z siebie maksa każdego dnia, tyle ile mamy. Czasami to wygląda lepiej, czasem gorzej. Najważniejsze, że jak na razie jesteśmy do przodu. Myślę, że mentalnie udało nam się podnieść po igrzyskach, także dzięki wsparciu kibiców. Teraz jednak czekają nas znacznie większe wyzwania. Do tej pory powtarzaliśmy sobie, że gramy każdy mecz tak, jakby to był finał turnieju, ale od 1/8 finału już tak będzie naprawdę. Mam nadzieję, że świadomość iż każda porażka oznacza odpadnięcie z turnieju i kolejny zawód sprawiony naszym fanom tylko sprawią, że nasza gra będzie jeszcze lepsza niż do tej pory” – przyznał Bartosz Kurek po środowym spotkaniu z zespołem Ukrainy.
Polscy siatkarze na kolejną rundę turnieju przeniosą się do Gdańska gdzie już w sobotę zawalczą o ćwierćfinał mistrzostw z Finlandią, która została sklasyfikowana na czwartej pozycji grupy C. Finowie w poprzednich mistrzostwach Europy w 2019 roku zajęli 14. lokatę, a najwyżej w europejskim czempionacie uplasowali się w 2007 roku, zajmując czwarte miejsce. Tegoroczna edycja jest ich ósmym startem w tej imprezie z rzędu. Jako gospodarze turnieju grupy C na swoim boisku siatkarze Finlandii pokonali Macedonię Północną 3:1 (25:20, 25:15, 24:26, 25:22), Hiszpanię 3:0 (25:19, 25:20, 25:18), przegrali z Rosją 1:3 (25:22, 15:25, 23:25, 17:25) i Holandią 1:3 (23:25, 25:21, 25:27, 20:25), a na koniec zmagań wygrali z Turcją 3:2 (25:17, 16:25, 27:29, 25:18, 15:13).

Tabela grupy A:
M Pkt Sety

  1. Polska 5 14 15:4
  2. Serbia 5 12 14:7
  3. Ukraina 5 7 9:11
  4. Portugalia 5 6 10:12
  5. Belgia 5 4 7:12
  6. Grecja 5 2 6:15
    Tabela grupy C
  7. Holandia 5 13 14:5
  8. Rosja 5 11 13:7
  9. Turcja 5 10 12:8
  10. Finlandia 5 8 11:9
  11. Hiszpania 5 3 5:13
  12. Macedonia 5 0 2:15

Pary 1/8 finałów siatkarskich mistrzostw Europy
Rosja – Ukraina (11 września 17:30, Ergo Arena Gdańsk)
Polska – Finlandia (11 września 20:30, Ergo Arena Gdańsk)
Holandia – Portugalia (12 września 17:30, Ergo Arena Gdańsk)
Serbia – Turcja (12 września 20:30, Ergo Arena Gdańsk)
Włochy – Łotwa (12 września, Ostravar Arena)
Niemcy – Bułgaria (12 września, Ostravar Arena)
Francja – Czechy (13 września, Ostravar Arena)
Słowenia – Chorwacja (13 września, Ostravar Arena)

Ekipa Heynena się rozkręca

Nasza siatkarska reprezentacja nie gra jeszcze w mistrzostwach Europy najlepiej jak potrafi, ale wygrała cztery mecze i jest bliska zajęcia pierwszego miejsca w grupie A. Biało-czerwoni jednak dopiero w czwartym spotkaniu, z Belgią, zakończyli potyczkę bez straty seta. Wcześniej wygrali po 3:1 z Portugalią i Grecją, a Serbię pokonali 3:2.

Reprezentacja Polski siatkarzy kontynuuje zwycięską passę w mistrzostwach Europy. Po ciężkim pięciosetowym sobotnim meczu z obrońcami mistrzowskiego tytułu Serbami selekcjoner biało-czerwonych na spotkanie z Grecją posłał na parkiet dublerów, dając odpocząć głównie Wilfredo Leonowi i Bartoszowi Kurkowi. W podstawowym składzie pojawili się zatem Łukasz Kaczmarek, Kamil Semeniuk i Aleksander Śliwka. Gdy jednak zaczęły się pojawiać problemy, Heynen sięgnął po rezerwowych,a w trzecim secie wymienił niemal całą szóstkę. „To normalne, korzystam ze zmian cały czas. Na końcu, kiedy pojawiają się problemy, trzeba wpuścić na boisko zawodników z większym doświadczeniem, by je rozwiązać. Tak zrobiłem, margines błędu był niewielki. Miałem trochę inne plany na to spotkanie, teraz muszę przeanalizuję wszystko na spokojnie, zobaczyć jak zmęczeni są zawodnicy. Dziś miałem zamiar dać wolne niektórym chłopakom, ale tak wyszło, że musieli zagrać” – przyznał trener Heynen.
Poniedziałkowa potyczka z Belgami była trzecim meczem biało-czerwonych z rzędu. Belgijski szkoleniowiec biało-czerwonych, który cztery lata temu zostawił kadrę swojego kraju dla pracy z reprezentacją Polski, nie ma z tego powodu najlepszych relacji z belgijską federacją i zawodnikami kadry Belgii, ale nawet jeśli bardzo mu zależało na zwycięstwie do zera, to ze swoich roszad kadrowych nie zrezygnował. W wyjściowym składzie znaleźli się rozgrywający Grzegorz Łomacz i atakujący Łukasz Kaczmarek, zastępując Fabiana Drzyzgę i Bartosza Kurka. Pierwszy set zdecydowanie należał do Kaczmarka, który skutecznie atakował (skończył 5 na 8 ataków), ale też zdobywał punkty blokiem. Zresztą w grze blokiem bardzo dobrze spisywał się cały nasz zespół i Polacy tym elementem gry zdobyli siedem punktów. Na rozegraniu z kolei świetnie sobie radził Łomacz.
W drugim secie selekcjoner zespołu Belgii Fernando Munoza Beniteza trochę poprzestawiał klocki w swojej ekipie i nagle belgijscy siatkarze zaczęli grać jak z nut. Bezbłędny w ataku był zwłaszcza Hendrik Tuerlinckx, który skończył skutecznie sześć akcji. Belgowie odskoczyli na trzy punkty i wtedy Heynen miejsce Łomacza i Kaczmarka wprowadził do gry Drzyzgę i Kurka. Biało-czerwoni odrobili straty i zakończyli seta zwycięsko. W trzeciej partii sytuacja się powtórzyła, bo Polacy niemal od początku seta musieli gonić wynik. W ataku znowu zawodził Kubiak. Zdumiewająca jest wiara Heynena w tego siatkarza. W całym meczu kapitan biało-czerwonych zdobył tylko dwa punkty w 13 atakach. Na szczęście inni zawodnicy grali wybornie. Od stanu 11:12 Polacy zdobyli siedem punktów z rzędu dzięki dobrym serwisom Kaczmarka i kapitalnej grze Nowakowskiego i Leona w bloku. Tej przewagi już nie roztrwonili i wygrali tego seta i cały mecz 3:0 (25:18, 26:24, 25:16). Punkty dla naszej drużyny zdobywali: Łukasz Kaczmarek (15), Wilfredo Leon (13), Piotr Nowakowski (12), Mateusz Bieniek (8), Michał Kubiak (5), Grzegorz Łomacz (2), Tomasz Fornal (1), a grali jeszcze Paweł Zatorski (libero), Damian Wojtaszek (libero), Fabian Drzyzga, Bartosz Kurek i Kamil Semeniuk. W belgijskiej drużynie najskuteczniejsi byli Hendrik Tuerlinckx (16), Sam Deroo (14) i Mathijs Desmet (12).
Chociaż nasi siatkarze w każdym z czterech dotychczasowych meczów mieli problemy, to jednak prowadzą w grupie A z kompletem zwycięstw i dorobkiem 11 punktów oraz bilansem setów 12:4. Jeśli w środę pokonają zespół Ukrainy, awansują do kolejnej fazy mistrzostw z pierwszego miejsca. Druga w tabeli Serbia ma 3 zwycięstwa i jedną porażkę, 10 punktów i bilans setów 11:5. Trzecia jest Ukraina (3-1, 6 pkt, 6:7 w setach), czwarta Belgia (1-3, 6 pkt, 6:9), piąta Portugalia (1-3, 3 pkt, 7-11), a ostatnią szósta lokatę zajmuje Grecja. Do następnej fazy awansują cztery pierwsze zespoły. W grupie B (gra w Ostrawie) praktycznie pewni awansu są już niepokonani jak na razie Włosi, trzy pozostałe premiowane przejściem do następnej rundy lokaty zajmują broniący wicemistrzowskiego tytułu Słoweńcy oraz Bułgarzy i Czesi, ale muszą oglądać się jeszcze na ostatnich w stawce Bułgarów i Czarnogórców. W grupie C (gra w fińskim Tampere) liderem jest Holandia, a kolejne miejsca zajmują ekipy Turcji, Finlandii i Rosji. Kolejność w tej grupie mocno interesuje zespoły w grupie A, bo z nimi zagrają w 1/8 finału. Jeśli Polska utrzyma pierwsza lokatę, zagra w czwartym zespołem z grupy C, ale raczej nie będzie to rosyjski zespół, bo „Sborna” wprawdzie zaczęła turniej od porażki z Turcją, ale potem pokonała Holandię i Finlandię, a ma do rozegrania jeszcze spotkania z najsłabszymi w grupie drużynami Hiszpanii i Macedonii Północnej. W grupie D (gra w Tallinnie) liderem jest niepokonany jeszcze zespół Francji, za nim plasują się Niemcy, Łotysze i Słowacy, ale szanse na awans wciąż mają także ekipy Estonii i Chorwacji.

Polacy zaczęli mistrzostwa Europy w siatkówce od zwycięstwa

W minioną środę rozpoczęły się mistrzostwa Europy siatkarzy, których gospodarzami są Polska, Czechy, Finlandia i Estonia. Biało-czerwoni w pierwszej rundzie czempionatu są w Krakowie gospodarzami rozgrywek w grupie A i o awans do kolejnej fazy rozgrywek powalczą z zespołami Portugalii, Serbii, Grecji, Belgii i Ukrainy. Zaczęli od pokonania Portugalczyków 3:1.

Mistrzowskiego tytułu w tegorocznym czempionacie naszego kontynentu broni reprezentacja Serbii, którą los przydzielił do „polskiej” grupy A i z którą biało-czerwoni zmierzą się w sobotę 4 września. Będzie to pierwszy poważny sprawdzian formy naszej narodowej drużyny, bo zwycięstwo w czwartkowym meczu z dużo niżej notowaną Portugalią miało być i było jedynie formalnością. Biało-czerwoni wygrali pierwszego seta 25:16, ale potem coś się w ich grze pokiełbasiło, bo drugą partię sensacyjnie przegrali 22:25. Nie był to jednak przejaw jakiegoś głębszego kryzysu, bo dwa następne sety podopieczni trenera Heynena wygrali pewnie 25:16 i 25:19.

W prognozach przed turniejem przewidywano, że Polacy i Serbowie w bezpośrednim starciu rozstrzygną, który z tych zespołów awansuje z pierwszego miejsca. Dla przypomnienia podajemy skład pozostałych trzech grup: B (Czechy, Ostrawa) – Czechy, Włochy, Słowenia, Bułgaria, Czarnogóra, Białoruś; grupa C (Tampere, Finlandia) – Finlandia, Rosja, Turcja, Holandia, Hiszpania, Macedonia Północna oraz grupa D (Tallinn, Estonia) – Estonia, Łotwa, Francja, Niemcy, Słowacja, Chorwacja. Do 1/8 finału awansują po cztery najlepsze zespoły z czterech grup, a pary w tej fazie rozgrywek zostaną utworzone z zespołów z grup A i C oraz B i D.
Po bolesnej klęsce na igrzyskach w Tokio kibice siatkówki w Polsce oczekują od ekipy biało-czerwonych prowadzonej przez Vitala Heynena pełnej rehabilitacji, czyli wywalczenia mistrzostwa Europy. Belgijski selekcjoner nie dokonał żadnych zmian w kadrze olimpijskiej, uzupełnił ja tylko o dwóch graczy – libero Damian Wojtaszka i przyjmującego Tomasza Fornala. Było to możliwe, bo w europejskim czempionacie kadry zespołów mogą liczyć 14 zawodników (w turnieju olimpijskim tylko 12). A skład naszej reprezentacji wygląda tak: rozgrywający – Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz; przyjmujący – Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka, Tomasz Fornal; atakujący – Łukasz Kaczmarek, Bartosz Kurek; środkowi – Mateusz Bieniek, Jakub Kochanowski, Piotr Nowakowski; libero – Paweł Zatorski, Damian Wojtaszek. Warto też przypomnieć skład sztabu trenerskiego, bo wszystko wskazuje, że po mistrzostwach Europy dojdzie do zmiany selekcjonera. Vital Heynen, który dał już do zrozumienia, że nie będzie uczestniczył w konkursie na nowego trenera polskiej drużyny, ma taką oto grupę współpracowników: Michał Mieszko Gogol (asystent trenera), Sebastian Pawlik (asystent trenera), Jakub Gniado (trener przygotowania fizycznego), Robert Kaźmierczak (statystyk), Jan Sokal (lekarz), Paweł Brandt (fizjoterapeuta), Tomasz Pieczko (fizjoterapeuta) i Elżbieta Poznar (kierownik reprezentacji).
Trener Heynen jest trochę przygaszony i chyba rzeczywiście traktuje te mistrzostwa jako swoje pożegnanie w roli trenera polskiej kadry. Na łamach portalu SportoweFakty.pl belgijski szkoleniowiec dzieli się swoimi refleksjami. W pierwszym odcinku napisał: „Jeśli kibice nas nie wesprą, zespół będzie miał problemy, żeby osiągnąć dobry wynik. Potrzebujemy waszego dopingu, od pierwszej do ostatniej piłki”. W drugim podzielił się swoimi przemyśleniami i wątpliwościami, jakie targały nim w przededniu pierwszego meczu w turnieju, z Portugalczykami. „Jako trener mam dziś w głowie tylko jedno: żeby dać zespołowi tak dużo pozytywnej energii przed meczem z Portugalią, jak to możliwe. Został jeden dzień do startu mistrzostw. To będzie długi dzień. Zrobię tak, jak robię zawsze. Dzień przed pierwszym meczem dużego turnieju zaprezentuję drużynie plan taktyczny. Obudziłem się wcześnie rano, wtedy lepiej mi się myśli, i pracowałem nad taktyką. Zdecydowaną większość stworzyliśmy już wcześniej, jednak pewne rzeczy trzeba było jeszcze doprecyzować. Zajmie mi to kilka godzin, potem wyślę całość do sztabu szkoleniowego i wydrukujemy małe książeczki, które dostaną zawodnicy. Otrzymują takie przed każdym spotkaniem, będzie w nich rozpisane, jak grają nasi kolejni rywale. Dziś mamy też ostatni trening, na którym będziemy sprawdzać różne warianty taktyczne.
Nie powiedziałem jeszcze zawodnikom, kto wyjdzie w pierwszej szóstce na mecz z Portugalią. Zrobię to dziś (…)” – napisał selekcjoner biało-czerwonych.
Terminarz gier w grupie A:
2 września 2021 (czwartek)
14:30 Grecja – Ukraina; 17:30 Polska – Portugalia; 20:30 Belgia – Serbia;
3 września 2021 (piątek)
17:30 Belgia – Portugalia; 20:30 Ukraina – Serbia; 4 września 2021; 17:30 Belgia – Grecja; 20:30 Serbia – Polska;
5 września 2021
17:30 Portugalia – Ukraina; 20:30 Grecja – Polska;
6 września 2021
17:30 Portugalia – Serbia; 20:30 Polska – Belgia;
7 września 2021
17:30 Serbia – Grecja; 20:30 Ukraina – Belgia
8 września 2021
17:30 Polska – Ukraina; 20:30 Grecja – Portugalia.

Siatkówka: Panowie zaczynają, a panie już skończyły

Kończą się powoli zmagania siatkarek w mistrzostwach Europy, bowiem turniej rozgrywany w Serbii, Bułgarii, Rumunii i Chorwacji wszedł już w fazę ćwierćfinałową i skończy się w sobotę 4 września. A już w środę 1 września do rywalizacji o prymat w Europie przystąpią siatkarze. Reprezentacja Polski zacznie turniej w czwartek meczem z Portugalią.

Nasze siatkarki w fazie grupowej rywalizowały w Płowdiw w grupie B z zespołami Bułgarii, Grecji, Hiszpanii, Niemiec i Czech. Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego spisały się nadspodziewanie dobrze, wygrywając cztery pierwsze spotkania – 3:1 z Niemkami, 3:0 z Greczynkami, 3:0 z Hiszpankami i 3:1 z Czeszkami, ale w ostatnim meczu grupowym z gospodyniami turnieju grupy B Bułgarkami nieoczekiwanie (wcześniej w 10 kolejnych spotkaniach z nimi biało-czerwone pewnie zwyciężały) doznały porażki 1:3 i ostatecznie zajęły drugą lokatę. Skutkiem tego w 1/8 finału przyszło im zmierzyć się z reprezentacją Ukrainy, z którą nie przegrały meczu od 20 lat. Polki były więc w tym spotkaniu murowanymi faworytkami, lecz po pierwszym przegranym secie 21:25 w serca polskich kibiców wkradł się niepokój. Biało-czerwone grały w tej partii fatalnie i nie ma wiele przesady w opinii, że był to najsłabszy set w wykonaniu reprezentacji Polski siatkarek w XXI wieku. „Takie mecze są zawsze nerwowe, a to spotkanie rozpoczęło przecież zmagania w fazie pucharowej. Tylko zespoły mające olbrzymią przewagę mogą sobie pozwolić w takich potyczkach na fajerwerki” – tłumaczył postawę swojego zespołu trener Nawrocki. Selekcjoner kadry biało-czerwonych zachował jednak zimną krew i wreszcie dokonał trafnych roszad kadrowych, skutkiem czego już w drugim secie polski zespół zaczął prezentować wyższą jakość gry. Na ukraińska drużynę to wystarczyło i Polki już do końca spotkania nie oddały inicjatywy wygrywając trzy kolejne partie 25:21, 25:22 i 25:17. W ekipie biało-czerwonych wystąpiły: Wenerska, Stysiak, Łukasik, Górecka, Efimienko-Młotkowska, Alagierska, Stenzel (libero), Jagła (libero) oraz Grajber, Nowicka, Smarzek i Czyrniańska.
Obyło się zatem bez sensacji, czego nie zdołały uniknąć grupowe pogromczynie Polek, Bułgarki, które w 1/8 finału nieoczekiwanie przegrały z niżej notowaną drużyną Szwecji po tie-breaku 2:3 (25:12, 21:25, 22:25, 25:14, 17:19). Niespodziewanym wynikiem zakończył się też mecz pomiędzy Chorwacji z Francją. Spotkanie w tie-breaku 3:2 (16:25, 25:21, 22:25, 25:22, 15:12) wygrały Francuzki, które fazę grupową zakończyły na 3. miejscu w grupie A, i to one w ćwierćfinale zmierzą się w środę z ekipą Serbii. W drugim poniedziałkowym spotkaniu 1/8 finału Holandia wygrała z Niemcami 3:1 i we wtorek w ćwierćfinale zmierzyła się z rewelacyjnymi Szwedkami, gromiąc je bez trudu 3:0. Równie łatwo z Polkami uporały się faworyzowane Turczynki, najlepsza drużyna w grupie D, która przez fazę grupową przeszła bez porażki i choćby jednego straconego seta, a w 1/8 finału pokonała zespół Czech 3:1. „Turcja to mocny zespół, dobrze nam znany. Ale my przyjechaliśmy tutaj walczyć i na pewno nie oddamy im żadnego punktu bez walki” – zapewniał przed ćwierćfinałowym starciem trener Jacek Nawrocki. Trochę przesadził, bo biało-czerwone przegrały w setach 18:25, 13:25, 23:25 i teraz w PZPS będzie dyskusja, co zrobić z selekcjonerem kadry – zostawić czy mu jednak podziękować. Ale nasze młode siatkarki szczerze się po porażce z Turcją popłakały, więc może warto dalej inwestować w ten zespół, skoro Nawrockiemu w miejsce gwiazd udało się znaleźć zastępczynie niewiele słabsze, za to o wiele bardziej ambitne.

W środę zaplanowano dwa pozostałe spotkania 1/4 finału: Włochy – Rosja oraz Francja – Serbia. Włoszki w 1/8 finału wyeliminowały Belgijski (3:1), a Rosjanki pokonały Białorusinki 3:1.

Tymczasem reprezentacja Polski siatkarzy opuściła swój matecznik w Spale, gdzie przez ostatnie dwa tygodnie przygotowywała się do kolejnego wyzwania – mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w Polsce, Czechach, Estonii i Finlandię. Impreza rozpocznie się już w środę 1 września, ale Polacy pierwszy mecz w grupie, z Portugalią, rozegrają dzień później. Całą fazę grupową biało-czerwoni spędzą w Krakowie, a w kolejnych rundach europejskiego czempionatu, oczywiście jeśli do nich awansują, zagrają w Gdańsku i Katowicach.

Wyniki ME 2021 siatkarek:

1/8 finału:
Polska – Ukraina 3:1
(21:25, 25:21, 25:22, 25:17);
Bułgaria – Szwecja 2:3
(25:12, 21:25, 22:25, 25:14, 17:19);
Turcja – Czechy 3:1
(25:13, 22:25, 25:14, 25:13);
Chorwacja – Francja 2:3
(25:16, 21:25, 25:22, 22:25, 12:15);
Serbia – Węgry 3:0 (25:20, 25:19, 25:17)
Włochy – Belgia 3:1
(25:14, 23:25, 25:17, 25:12);
Rosja – Białoruś 3:1
(27:25, 25:20, 19:25, 25:23);
Zestaw par 1/4 finału:
Holandia – Szwecja 3:0;
Turcja – Polska 3:0;
Francja – Serbia;
Włochy – Rosja.

Kadra Heynena znów trenuje w Spale

Rozpoczęło się zgrupowanie naszej siatkarskiej reprezentacji przed rozpoczynającymi się 1 września mistrzostwami Europy w siatkówce mężczyzn, których Polska jest współgospodarzem. Trener Vital Heynen powołał do kadry 12 uczestników igrzysk w Tokio, a ponadto Norberta Hubera, Tomasza Fornala i Damiana Wojtaszka.

Po nieudanym dla naszej siatkarskiej reprezentacji występie w igrzyskach olimpijskich, gdzie jak wszyscy dobrze pamiętamy odpadli już w ćwierćfinale po porażce z późniejszymi zdobywcami olimpijskiego złota Francuzami, kibice oczekują od niej rehabilitacji w mistrzostwach Europy. Tym bardziej, że impreza, chociaż organizowana przez cztery kraje (Polskę, Czechy, Estonię i Finlandię), w lwiej części odbędzie się w naszym kraju – w Krakowie, Gdańsku i Katowicach.
Trener Vital Heynen ma na zgrupowaniu w Spale do dyspozycji 15 zawodników, ale do turnieju można zgłosić 14, zatem jeden z powołanych graczy będzie musiał najpóźniej 28 sierpnia wrócić do domu, bo tego dnia polska reprezentacja zakończy przygotowania do startu w mistrzostwach Europy. Ze Spały nasi siatkarze przeniosą się do Krakowa, gdzie rywalizować będą w grupie A. Pierwsze spotkanie rozegrają 2 września z Portugalią (początek godz. o godz. 17:30.
W fazie grupowej biało-czerwoni zmierzy się z pięcioma zespołami. Oprócz Portugalii będą to ekipy Serbii (4 września, godz. 20:30), Grecji (5 września, 20:30), Belgii (6 września, 20:30) oraz Ukrainy (8 września, 17:30). Tegoroczne mistrzostwa Europy rozpoczną się 1 września 2021 roku meczami Finlandii z Macedonią Północną oraz Estonii z Litwą. W turnieju wystartują 24 drużyny, które podzielono na cztery grupy, które walczyć będą o awans do kolejnej fazy mistrzostw w Krakowie, Ostrawie, Tallinie i Tampere.
Kadra Polski:
Atakujący: Bartosz Kurek (Wolfdogs Nagoya, Japonia), Łukasz Kaczmarek (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle); Rozgrywający: Fabian Drzyzga (Asseco Resovia Rzeszów), Grzegorz Łomacz (PGE Skra Bełchatów); Środkowi: Piotr Nowakowski (Projekt Warszawa), Mateusz Bieniek (PGE Skra Bełchatów), Jakub Kochanowski (Asseco Resovia Rzeszów), Norbert Huber (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle); Przyjmujący: Michał Kubiak (Panasonic Panthers, Japonia), Aleksander Śliwka (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Kamil Semeniuk (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Wilfredo Leon (Sir Safety Perugia, Włochy), Tomasz Fornal (Jastrzębski Węgiel);
Libero: Paweł Zatorski (Asseco Resovia Rzeszów), Damian Wojtaszek (Projekt Warszawa).