Nie tylko komórki do wynajęcia

Przeciętnie w kraju za wynajęcie metra kwadratowego mieszkania trzeba zapłacić 55 zł. Ciekawe, że zazwyczaj oferowane są na wynajem dwu lub trzypokojowe lokale, o powierzchni także 55 m2, zlokalizowane na pierwszym lub drugim piętrze Największa różnica w cenach występuje dla lokali 4., 5. i 6. izbowych (w przypadku tych ostatnich waha się pomiędzy 5 a nawet 16 tys. zł za miesiąc wynajmu).
W przypadku mieszkań o mniejszym metrażu, cena za metr kwadratowy maleje wraz ze wzrostem powierzchni (czyli, w miarę zbliżania się do wielkości mieszkania średniego). Jednak w przypadku większych mieszkań zaczyna nieznacznie wzrastać, gdy ich powierzchnia przybliża się do rozmiarów apartamentu.
Liczba pokoi w wynajmowanym mieszkaniu przekłada się oczywiście na cenę wynajmu. Najmniejsze różnice występują pomiędzy lokalami jedno i dwuizbowymi. Mediana dla kawalerek to 1,7 tys. zł za miesiąc wynajmu. Dla dwupokojowych – 2,5 tys. zł, dla trzypokojowych 3,5 tys. zł. Następnie mamy do czynienia z dość dużymi przeskokami, bo dla lokali czteropokojowych mediana to już 5,4 tys. zł, dla pięciopokojowych 7,9 tys., a w przypadku największych, sześciopokojowych aż 9,8 tys. zł.
Najwięcej mieszkań do wynajęcia dostępnych jest w stolicy i Krakowie. Ponad połowa (54 proc.) z analizowanych 182 tys. internetowych ogłoszeń dotyczyła samej stolicy. Krakowa dotyczy jedna czwarta (27 proc.) ogłoszeń. Podium zamyka Wrocław z ośmioprocentowym udziałem w ogłoszeniach. Takie wnioski płyną z raportu przygotowanego przez platformę Rentier.io na temat rynku wynajmu mieszkań w Polsce.

Odrobina mieszkaniowego luksusu

Cenimy takie symbole statusu jak mieszkanie na strzeżonym osiedlu czy podziemne parkingi.

 

Coraz więcej Polaków decyduje się na zakup własnego mieszkania. Według danych prezentowanych przez Główny Urząd Statystyczny, liczba lokali mieszkalnych oddanych do użytku w pierwszej połowie bieżącego roku wzrosła aż o 6,3 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego.
Polacy wolą mieszkać „na swoim” niż wynajmować, choć na rynku mieszkaniowym utrzymują się dość wysokie ceny za metr kwadratowy (w pierwszym kwartale 2018 r. średnia to 4132 zł). W tej cenie mieści się na ogół tylko niewiele więcej niż standardowy stan surowy. Za rozmaite udogodnienia zwykle trzeba już dopłacić.
Jednym z udogodnień, za które musimy dopłacić jest możliwość wykończenia mieszkania „pod klucz” przez firmę deweloperską. Jest to wygodne choć kosztowne rozwiązanie, ponieważ w dzisiejszym pędzie życia często może brakować na to czasu. Całą sprawę utrudnia coraz mniejsza dostępność fachowców z prawdziwego zdarzenia (emigrują na Zachód), którzy dysponowaliby w miarę bliskimi wolnymi terminami.
Ceny za taką usługę są niezwykle zróżnicowane i zależą przede wszystkim od naszych preferencji oraz oczekiwanego efektu. Deweloperzy zwykle oferują trzy pakiety wykończenia: standard, pakiet ekonomiczny i premium – choć granice między nimi są płynne i to, co u jednego dewelopera zostanie uznane za pakiet ekonomiczny, u innego może już zostać wycenione jako premium. Decydując się na dopłacenie do oddania „pod klucz” możemy wprowadzić się do już urządzonego mieszkania.
Poważnym problemem jest jednak to, że wybierając projekt aranżacji wnętrza, najczęściej musimy określić swoje preferencje już na samym początku inwestycji budowlanej. I nie ma znaczenia, że nasze mieszkanie może zostać oddane do użytku dopiero za dwa, trzy lata. Decydować powinniśmy się od razu, a jeśli potem zechcemy zmienić zdanie, będzie nas to słono kosztować. Tymczasem przez dwa czy trzy lata zmieniają się nie tylko trendy, gusta czy mody, ale i materiały wykończeniowe. Dlatego więc warto wybierać projekty uniwersalne i ponadczasowe, takie, co do których możemy mieć nadzieję, że ciągle będą się nam podobać pomimo upływu czasu.
Inna opcja płatna „na życzenie” to montaż klimatyzacji – co staje się coraz popularniejsze zwłaszcza w mieszkaniach usytuowanych w sposób uniemożliwiający osiągnięcie przewiewu „na przestrzał” poprzez otwarcie wszystkich okien. Na montaż klimatyzacji najczęściej decydują się osoby mieszkające na wyższych piętrach, na których temperatura w gorące dni bardziej dokucza, a także właściciele domów jednorodzinnych z dużymi przeszkleniami, które się mocno nagrzewają.
Zakładanie klimatyzacji zaczyna być dość powszechnym zjawiskiem w nowych budynkach, nie tylko komercyjnych, ale również w domach i mieszkaniach. Pomimo swojej rosnącej popularności nie jest to standard typowy dla budowanych obecnie osiedli. Zdarzają się wprawdzie inwestycje, w których już na etapie projektowania jest na zewnątrz przewidziane miejsce dla klimatyzatorów – ale ich zainstalowanie zależy od decyzji i możliwości finansowych nabywcy domu czy mieszkania.
Są też oczywiście i deweloperzy, którzy za dodatkową dopłatą proponują swoim klientom lokum z już założoną instalacją klimatyzacyjną, a przyszli właściciele mogą zawczasu wybrać sobie markę i rodzaj klimatyzatorów.
W wielu nowych budynkach w standardowych ofertach spotkamy również rowerownie. To powrót do lat pięćdziesiątych, kiedy to wspólne pomieszczenia na rowery czy suszarnie były dość powszechne.
Podziemne parkingi samochodowe czy garaże nadal pozostają dodatkowo płatne, a ich cena może niekiedy przyprawić o zawrót głowy, zwłaszcza długoletnich kredytobiorców.
Natomiast w „standardzie” możemy niekiedy otrzymać montaż ogrzewania podłogowego – ale z reguły tylko na parterze i pierwszym piętrze. Mieszkania na tych właśnie kondygnacjach są bowiem najbardziej narażone na zimno „ciągnące” od piwnic i garaży podziemnych. Dużą zaletą jest też coraz częstsze wyposażanie mieszkań w rolety zewnętrzne, które pozwalają skutecznie chronić się przed upałami i słońcem.
W standardowe oczekiwania potencjalnych nabywców, które ich zdaniem powinny mieścić się w podstawowej cenie metra kwadratowego, na stałe wpisały się już bezpieczeństwo oraz minimum komfortu. Ogrodzony plac zabaw dla dzieci, tereny zielone, własny dziedziniec, a nawet siłownia i kluby fitness – to życzenia co do wyposażenia osiedli mieszkaniowych, które są najczęściej wyrażane przez przyszłych mieszkańców.
Wideodomofony, ogrodzone osiedla, ochrona 24 godziny przez 7 dni czy szlabany już nikogo nie dziwią. Mieszkańcy chwalą zaś sobie poczucie bezpieczeństwa, jakie dają im podobne rozwiązania – a także to, że mogą czuć się lepsi od tych, których nie stać na kupno domu czy mieszkania na tak wyposażonych osiedlach.