MŚ U-20: Awans Polaków z trzeciego miejsca

Reprezentacja Polski zaczęła organizowane w naszym kraju mistrzostwa świata drużyn do lat 20 od porażki z Kolumbią 0:2, potem jednak pokonała Tahiti 5:0, a w minioną środę zremisowała z Senegalem 0:0, kończąc rywalizację w grupie A na trzecim miejscu, za Senegalem i Kolumbią. Polacy awansowali do 1/8 finału w gronie czterech najlepszych ekip z trzecich miejsc.

Rozegrany w środę mecz z Senegalem był dla podopiecznych trenera Jacka Magiery z gatunku „o wszystko”. Ewentualna porażka eliminowała biało-czerwonych z turnieju, ale ewentualne mogło im zapewnić nawet pierwsze miejsce w grupie A. Magiera dokonał kilku korekt w wyjściowym składzie, ale największą niespodzianką było wystawienie do gry Adriana Benedyczaka. Napastnik Pogoni Szczecin miał zrównoważyć przewagę wzrostu senegalskich obrońców i trzeba mu przyznać, że dał radę – potrafił utrzymać się przy piłce na połowie rywala, a nawet wygrał kilka pojedynków w powietrzu. 18-letni piłkarz „Portowców” rzucił tym udanym występem wyzwanie swojemu konkurentowi w ataku, Dominikowi Steczykowi występującemu na co dzień w zespole rezerw FC Nuernberg. Z dobrej strony pokazał się też piłkarz pierwszoligowego Bruk-Betu Nieciecza Michał Skóraś, który wypadł znacznie lepiej niż grający na jego pozycji Tymoteusz Puchacz w meczu z Kolumbią i David Kopacz w meczu z Tahiti. Wygląda na to, że trener Magiera dopiero w trzecim meczu na mistrzostwach puścił na plac gry właściwych zawodników.

W drugiej połowie nie działo się zbyt wiele, bo zaskoczeni postawą Polaków Senegalczycy nie chcieli ryzykować utraty bramki, a że remis i tak dawał im pierwsze miejsce w grupie, całą swoją uwagę poświęcali na pilnowaniu dostępu do własnej bramki. Nasi piłkarze też przesadnie nie szarżowali, bo im remis też dawał awans do kolejnej fazy mistrzostw, a że na środku obrony bezbłędnie grali dwaj stoperzy Sobociński i Walukiewicz, kibice tym razem nie doczekali się goli. Nikt jednak nie narzekał, bo najważniejszy był awans. Polski zespół z czterema punktami na koncie i bramkowym bilansem 5:2 zakończył zmagania w grupie A na trzeciej pozycji. W drugim meczu Kolumbia rozgromiła Tahiti 6:0, ale z sześcioma punktami (bramki 8:2) zajęła drugie miejsce za Senegalem, który wygrał grupę z dorobkiem siedmiu punktów (bramki 5:0).

Wszystkie trzy drużyny wywalczyły awans do 1/8 finału, a z mistrzostwami pożegnało się Tahiti.Nasi młodzi piłkarze musieli jednak poczekać na rywala w 1/8 finału. W pięciu możliwych konfiguracjach biało-czerwoni trafiali na reprezentację Włoch. W takim układzie czekała ich przeprowadzka do Gdyni i o ćwierćfinał graliby 2 czerwca. Ale mogli też trafić na Urugwaj lub Nową Zelandię (mecz o pierwsze miejsce w grupie pomiędzy tymi zespołami został rozegrany w czwartek w Łodzi i zakończył się po zamknięciu wydania). Wówczas nasza drużyna musiałaby się przenieść do Lublina, ale mecz w tym mieście rozegrałaby 3 czerwca. Przed czwartkowymi spotkaniami pewnych gry w 1/8 finału MŚ U-20 w Polsce było 11 drużyn: Senegal, Kolumbia, Polska, Włochy, Japonia, Ekwador, Nowa Zelandia, Urugwaj, Ukraina, Francja i Argentyna. Magiera i jego kadra wykonali zatem plan minimum nakreślony przez PZPN. Na wiele więcej mało kto liczy.

Pod jednym względem mistrzostwa U-20 w Polsce można uznać za udane. W środę niemal jednocześnie na antenach TVP transmitowany był mecz Polski z Senegalem i finał Ligi Europy Chelsea – Arsenal. Choć było to jedno z najważniejszych piłkarskich spotkań w tym sezonie, to lepszą oglądalność miał mecz biało-czerwonych, których walkę z Senegalem w TVP1 oglądało ponad trzy miliony widzów. Dla porównania finał Ligi Europy w Baku z udziałem dwóch londyńskich zespołów oglądał tylko niecały milion. Na trybunach stadionu Widzewa, podobnie jak w dwóch poprzednich meczach polskiej drużyny, był komplet publiczności. Kibice prowadzili zorganizowany doping od pierwszej do ostatniej minuty. Obecni na meczu przedstawiciele FIFA z niekłamanym podziwem komentowali gorącą atmosferę na stadionie, bo to rzadki widok na imprezach zespołów młodzieżowych, nawet rangi mistrzostw świata.

 

Magiera wybrał kadrę ma MŚ U-20

W czwartek 23 maja rozpoczną się w naszym kraju mistrzostw świata U-20 (rocznik 1999). Trener reprezentacji Polski Jacek Magiera w miniony poniedziałek ogłosił skład 21-osobowej kadry na ten turniej. Biało-czerwoni zagrają w grupie A z Kolumbią, Senegalem i Tahiti.

Polski zespół korzysta z przywileju gospodarza imprezy i wszystkie trzy mecze w fazie grupowej rozegra na głównej arenie mistrzostw, którą będzie stadion Widzew Łódź. W spotkaniu otwarcia 23 maja wybrańcy Jacka Magiery zmierzą się z Kolumbią. Później czeka ich starcie z Tahiti (26 maja), a na koniec zmagań grupowych zagrają z Senegalem (29 maja). W mistrzostwach rywalizować będą 24 zespoły podzielone na sześć grup, a pozostałe mecze zostaną rozegrane także w Gdyni, Bydgoszczy, Lublinie, Tychach oraz Bielsku-Białej. Do 1/8 finału awansują po dwa czołowe zespoły z sześciu grup i cztery z najlepszym bilansem z trzecich miejsc. W turnieju mogą uczestniczyć piłkarze urodzeni w 1999 roku lub młodsi. Dwa lata temu w Korei Południowej mistrzostwo zdobyli Anglicy, ale w Polsce nie obronią tytułu, bo się nie zakwalifikowali.

Mała powtórka z mundialu 2018

Mistrzostwa świata U-20 to już druga w ostatnim czasie wielka piłkarska impreza reprezentacji młodzieżowych organizowana w naszym kraju. Dwa lata temu gościliśmy mistrzostwa Europy U-21 dla piłkarzy urodzonych po 1 stycznia 1994 roku. Występ naszej reprezentacji, prowadzonej przez zapomnianego już dzisiaj szkoleniowca Marcina Dornę, okazał się blamażem, bo biało-czerwoni swoją przygodę zakończyli już w fazie grupowej. Wtedy także jako gospodarz turnieju grali w grupie A, a ich przeciwnikami były zespoły Anglii (nasi przegrali z nimi 0:3), Słowacji (1:2) i Szwecji (2:2).

Trudno przewidzieć czy młodsza o pięć roczników ekipa Jacka Magiery spisze się lepiej. Fakt, że w jednej grupie trafiła na Kolumbię i Senegal znaczy niewiele, ale na pewno pozwoli nam ocenić, czy porażki kadry Nawałki z dorosłymi reprezentacjami tych krajów na ubiegłorocznym mundialu w Rosji były efektem błędów selekcjonera w przygotowaniu zespołu do turnieju, czy też po prostu Senegalczycy i Kolumbijczycy biją nas piłkarskim potencjałem. Magiera nie jest żadnym futbolowym magiem, ale nie musiał się weryfikować w kwalifikacjach do turnieju, bo Polska jako gospodarz imprezy miała w niej udział zapewniony z definicji. I właśnie dlatego piłkarska wartość jego zespołu jest wielką niewiadomą.

Legia cudzoziemska w kadrze

Zawodników wybrał z szerokiej kadry ogłoszonej 1 kwietnia tego roku. Na oficjalnej stronie internetowej PZPN Magiera tak tłumaczy swoje personalne wybory: „W trakcie rocznych przygotowań do mundialu, czterech zgrupowań i ośmiu spotkań kontrolnych, sprawdziliśmy 43 zawodników. Każda nasza decyzja personalna była poprzedzona długimi dyskusjami i obserwacjami. Oglądaliśmy zawodników w meczach ligowych, prowadziliśmy z nimi indywidualne rozmowy, znamy ich wyniki motoryczne. Mamy zebrane wszystkie niezbędne informacje. Przed tymi piłkarzami jeden z najważniejszych momentów w ich karierach, turniej, który może ukształtować przyszłość każdego z nich. Presja na pewno się pojawi, ale ma działać na moich piłkarzy pozytywnie, wyzwolić dodatkową energię, radość oraz dumę z reprezentowania Polski na tak wielkiej imprezie”.

W 21-osobowej kadrze znalazło się dziewięciu piłkarzy z klubów zagranicznych (sześciu z niemieckich i po jednym holenderskim, włoskim i angielskim). Wśród pozostałych 12 graczy, wedle stanu na maj 2019 sześciu wywodzi się z klubów ekstraklasy, a sześciu z I ligi. Te statystyki nie są precyzyjne, bo np. obrońca Pogoni Sebastian Walukiewicz od stycznia tego roku de facto jest już zawodnikiem Cagliari Calcio. To tylko pokazuje, jak nierówna pod względem aktualnej pozycji w klubowych zespołach jest sytuacja powołanych zawodników. Gracze z klubów zagranicznych występują na ogół w rezerwach lub juniorskich zespołach, zawodnicy z I ligi i ekstraklasy mają na koncie ligowe występy w pierwszych drużynach. Cudów nie należy się raczej spodziewać, ale wyjścia z grupy chyba mamy prawo od nich oczekiwać.

„Mamy swoje cele, marzenia i ambicje. Na pewno wszystko podporządkujemy temu, żeby na mundialu zaprezentować się z jak najlepszej strony. Miałem okazję oglądać grę Kolumbii na żywo. Mają w swoich szeregach indywidualności, bardzo dobrych skrzydłowych. Na pewno ten zespół zasłużenie wywalczył awans do mistrzostw świata. Mecze z drużynami z Ameryki Południowej będą zupełnie inne niż z drużynami europejskimi, bo to zupełnie inne style gry. Naszym celem jest, żeby grać odważnie, niezależnie z kim będziemy rywalizować” – obiecuje Magiera. Miejmy nadzieję, że dotrzyma słowa.

Kadra Polski U-20:
Bramkarze: Radosław Majecki (Legia Warszawa), Miłosz Mleczko (Puszcza Niepołomice), Karol Niemczycki (NAC Breda, Holandia);
Obrońcy: Jakub Bednarczyk (Sankt Pauli, Niemcy), Adrian Gryszkiewicz (Górnik Zabrze), Maik Nawrocki (Werder Brema, Niemcy), Jan Sobociński (ŁKS Łódź), Serafin Szota (Odra Opole), Sebastian Walukiewicz (Pogoń Szczecin);
Pomocnicy: Mateusz Bogusz (Leeds United, Anglia), David Kopacz (VfB Stuttgart, Niemcy), Tomasz Makowski (Lechia Gdańsk), Adrian Łyszczarz (GKS Katowice), Bartosz Slisz (Zagłębie Lubin), Michał Skóraś (Bruk-Bet Nieciecza), Adrian Stanilewicz (Bayer 04 Leverkusen, Niemcy), Tymoteusz Puchacz (GKS Katowice), Nicola Zalewski (AS Roma, Włochy), Marcel Zylla (Bayern Monachium, Niemcy);
Napastnicy: Adrian Benedyczak (Pogoń Szczecin), Dominik Steczyk (FC Nuernberg, Niemcy).