48 godzin sport

Świątek i Hurkacz bez wirusa
Iga Świątek (na zdjęciu) i Hubert Hurkacz znaleźli się w gronie uczestników Australian Open, którym udało im się uniknąć ścisłej kwarantanny z powodu wspólnego lotu do Australi z osobami zakażonymi COVID-19 na pokładzie. Oboje dostali zgodę na rozpoczęcie przygotowań do wielkoszlemowego turnieju z możliwością treningów na korcie. W pierwszym tygodniu treningów na korcie zawodnicy mają cały czas jednego partnera. Zajmująca 17. miejsce Świątek przyjęła propozycję Ukrainki Jeliny Switoliny (WTA 5), a 29. na liście ATP wrocławianin tworzy duet z Amerykaninem Mackenzie McDonaldem (ATP 194). Partnerem trzeciego z reprezentantów Polski uprawnionego do gry w turnieju, Kamila Majchrzaka (ATP 108), jest Francuz Corentin Moutet (ATP 80). Takiego szczęścia nie miała duża grupa tenisistek i tenisistów (w sumie ponad 70 osób), bo chociaż mieli negatywne wyniki testów, to przez fakt, że ich współpasażerami na pokładzie jednego z kilkunastu lotów czarterowych do Melbourne był ktoś z pozytywnym rezultatem badania na obecność Covid-19, zostali odesłani na tzw. twardą kwarantannę i przez dwa tygodnie mają oni całkowity zakaz opuszczania pokoju hotelowego.

Pokażą nowy bolid Alfa Romeo w Warszawie
Należący do zespołu Alfa Romeo Racing Orlen nowy bolid Formuły 1 model C41 zostanie pokazany 22 lutego w Warszawie. Będzie to pierwsza taka prezentacja w Polsce. W wydarzeniu uczestniczyć będą członkowie zespołu. Wiadomość o tym przekazało w środę do publicznej wiadomości biuro prasowe PKN Orlen.

Terminy meczów 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski
Wszystkie spotkania będą transmitowane na antenach Polsatu. Mecze wyznaczone na wtorek 9 lutego: Puszcza Niepołomice – Lechia Gdańsk, godz. 14:30; Warta Poznań – Cracovia, godz. 17:30; ŁKS Łódź – Legia Warszawa, godz. 20:30. Mecze w środę 10 lutego: Pogoń Szczecin – Piast Gliwice, godz. 17:30; Raków Częstochowa – Górnik Zabrze, godz. 20:30. Mecze w czwartek 11 lutego: Chojniczanka Chojnice – Zagłębie Lubin, godz. 17:30; Radomiak Radom – Lech Poznań, godz. 20:30. Mecz we wtorek 16 lutego: Arka Gdynia – Górnik Łęczna, godz. 18:00.

Koronawirus demoluje rozgrywki w NHL
Z powodu ogniska koronawirusa w ekipie Carolina Hurricanes odwołano kolejne dwa mecze tej drużyny w lidze NHL – Z Nashville Predators i Florida Panthers. Zakażeniu uległo pięciu hokeistów i zdecydowano o zamknięciu klubowych obiektów. Najbliższy wciąż zaplanowany mecz Hurricanes ma się odbyć 27 stycznia z broniącą tytułu ekipą Tampa Bay Lightning. Sezon NHL rozpoczął się w poprzednim tygodniu. Żadnego spotkania nie rozegrali jeszcze hokeiści Dallas Stars. W teksańskim klubie tuż przed startem rozgrywek stwierdzono aż 17 przypadków zakażeń.

Piłkarze Bayernu Monachium zdominowali drużynę roku UEFA
Robert Lewandowski znalazł się w drużynie roku UEFA, którą tradycyjnie w głosowaniu za pośrednictwem strony internetowej federacji wybrali kibice. Uczestnicy plebiscytu mogli głosować na 11 z 50 nominowanych zawodników. W 2020 rok fani wybrali drużynę: Manuel Neuer (Bayern Monachium) – Joshua Kimmich (Bayern), Sergio Ramos (Real Madryt), Virgil Van Dijk (FC Liverpool), Alphonso Davies (Bayern) – Thiago Alcantara (Bayern/FC Liverpool), Leo Messi (FC Barcelona), Kevin De Bruyne (Manchester City) – Cristiano Ronaldo (Juventus Turyn), Robert Lewandowski (Bayern), Neymar (Paris Saint-Germain). „Lewy” w tym sezonie pracuje już na miejsce w drużynie roku 2021. W minioną środę w meczu 17. kolejki Bundesligi z Augsburgiem (1:0) zdobył z rzutu karnego zwycięską bramkę dla Bayernu. Było to jego 22. ligowe trafienie w 16 występie w obecnych rozgrywkach niemieckiej ekstraklasy.

48 godzin sport

Gollob w Galerii Żużlowych Sław
Indywidualny mistrz świata z 2010 roku Tomasz Gollob został w miniony wtorek wprowadzony do Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski. Uroczystość odbyła się w Bydgoszczy przy okazji towarzyskiego meczu Polska – Rosja. W Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski umieszcza się zawodników, którzy od roku 1960, czyli od pierwszego finału drużynowych mistrzostw świata na żużlu, startując narodowych barwach zdobywali medale indywidualnych i drużynowych mistrzostw świata oraz tacy, którzy reprezentowali Polskę co najmniej 30 razy.

Wyróżnienie dla Gikiewicza
W sobotę FC Augsburg sprawił sensację pokonując na własnym stadionie Borussię Dortmund 2:0. Do zwycięstwa znacząco przyczynił się polski bramkarz zespołu gospodarzy Rafał Gikiewicz, który obronił siedem strzałów napastników Borussii. Jego znakomity występ doceniła redakcja magazynu „Kicker”, umieszczając Gikiewicza w najlepszej „11” 2. kolejki Bundesligi. Były bramkarz Śląska Wrocław jest jedynym Polakiem w tym zestawieniu.

Lakers i Heat w finale NBA
Koszykarze Miami Heat awansowali do finału rozgrywek NBA, pokonując w finale Konferencji Wschodniej ekipę Boston Celtics w szóstym meczu 125:113, a w rywalizacji do czterech zwycięstw 4-2. W meczu o mistrzostwo NBA zmierzą się z mistrzem Konferencji Zachodniej zespołem Los Angeles Lakers, który wywalczył awans pokonując Denver Nuggets 4-1. Dla Miami Heat będzie to pierwszy finał NBA od 2014, a dla LA Lakers od 2010 roku.

Atak koronawirusa na siatkarzy
VERVA Warszawa ORLEN Paliwa w niedzielę poinformowała o wykryciu wśród siatkarzy oraz członków sztabu szkoleniowego sześciu przypadków zakażenia koronawirusem. W związku z tym Polska Liga Siatkówki S.A. zdecydowała o przełożeniu zaplanowanego na 27 września meczu warszawskiego zespołu ze Stalą Nysa, a także kolejnego ligowego meczu ekipy VERVY, 30 września z PGE Skra Bełchatów.

Puchar Stanleya dla Błyskawic
Hokeiści Tampa Bay Lightning zdobyli Puchar Stanleya. W nocy z poniedziałku na wtorek pokonali Dallas Stars 2:0, a w finałowych starciach do czterech zwycięstw 4:2. To drugi triumf ekipy „Błyskawic” w rozgrywkach NHL w historii. Poprzednio triumfowali w sezonie 2004/2005.

Bramkarze U-21 z rezerw
Trener młodzieżowej reprezentacji Polski Czesław Michniewicz na październikowe zgrupowanie kadry powołał trzech bramkarzy: Kamila Grabarę z Liverpoolu, Marcina Bułkę z Paris Saint-Germain i Radosława Majeckiego z AS Monaco. Nazwy klubów robią wrażenie, ale Grabara został właśnie wypożyczony do duńskiego Aarhus, a Bułka do II-ligowego hiszpańskiego zespołu FC Cartagena, natomiast Majecki w AS Monaco grzeje ławę.

48 godzin sport

Wypadek w Tour de Pologne
Do groźnego wypadku doszło na ostatnich metrach rozegranego w miniona środę pierwszego etapu kolarskiego wyścigu Tour de Pologne. Holenderski kolarz Fabio Jakobsen z grupy Deceuninck-Quick Step tuż przed metą został popchnięty przez swojego rodaka, Dylana Groenewegena z zespołu Jumbo-Visma (został za to zdyskwalifikowany), i z ogromnym impetem uderzył w barierki oraz słup reklamowy. W zderzeniu ucierpiał też stojący za ogrodzeniem jeden z sędziów wyścigu. Obaj poszkodowani w wypadku trafili do szpitala. Mocniej poturbowany Jalobsen został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) opublikowała oświadczenie, w którym zdecydowanie potępiła zachowanie Dylana Groenewegena i zapowiedziała, że jego sprawa zostanie przekazana do Komisji Dyscyplinarnej.

Niezgoda w finale MLS
Zespół Portland Timbers z polskim piłkarzem Jarosławem Niezgodą w składzie (wszedł na boisko w 56. minucie), w półfinale piłkarskiego turnieju „MLS Is Back” pokonał 2:1 drużynę Philadelphia Union, w której cały mecz rozegrał inny z polskich piłkarzy w MLS, Kacper Przybyłko). Turniejowej finał sezonu Major Soccer League jest rozgrywany w Orlando w formule turniejowej. Finałowym rywalem ekipy Timbers będzie zwycięzca drugiego półfinałowego meczu – Orlando City lub Minnesota United (spotkanie odbyło się w czwartek w nocy polskiego czasu).

W NHL też grają mimo pandemii
W miniony weekend wznowiła rozgrywki NHL. Runda kwalifikacyjna ma potrwać do 9 sierpnia, a potem rozpoczną się ćwierćfinały w obu konferencjach. Półfinały zaplanowano od 25 sierpnia, zaś finały od 8 września. Początek zmagań o Puchar Stanleya zaplanowano na 22 września. Zwycięzca zostanie wyłoniony najpóźniej do 4 października. Mistrzowskiego tytułu broni zespół St. Louis Blues.

Wrócił z Polski do ojczyzny
Słoweniec Urosz Korun, który przez ostatnie pięć sezonów był piłkarzem Piasta Gliwice, podpisał dwuletni kontrakt z trzecim zespołem słoweńskiej ekstraklasy w minionych rozgrywkach Olimpiją Lublana. 33-letni obrońca w polskiej ekstraklasie wystąpił w 132 spotkaniach i zdobył cztery gole, 26 razy został ukarany żółtą kartką i dwukrotnie czerwoną. Ostatnio Piast stracił innego podstawowego zawodnika – Hiszpana Jorge Felixa, który przeszedł do tureckiego Sivassporu. Umowy nie przedłużył też Anglik Tom Hateley.

Wilczek wrócił do Danii
Kamil Wilczek opuścił turecki zespół Goeztepe, do którego przeszedł w styczniu tego roku z Broendby Kopenhaga, i wrócił do duńskiej ekstraklasy. Polski napastnik, podpisał dwuletni kontrakt z innym z kopenhaskich klubów, FC Kopenhaga. Wilczek ma w Danii dobrą markę, bo wcześniej w barwach Broendy w 163 meczach strzelił 92 gole. W tureckiej lidze nie był taki skuteczny, bo w 14 występach zdobył tylko jedną bramkę.

Koronawirus szaleje w NHL

Władze amerykańsko-kanadyjskiej hokejowej ligi NHL poinformowały, że od 8 czerwca, kiedy to drużyny zaczęły wznawiać treningi w małych grupach, wykryto już 35 przypadków koronawirusa wśród zawodników.

National Hockey League podała, że testom na obecność koronawirusa poddano łącznie 396 zawodników. Mimo dużej liczby zakażonych nie wstrzymano przygotowań do wznowienia zawieszonego w marcu z powodu wybuchu pandemii sezonu. Zespoły mają rozpocząć zgrupowania od 13 lipca, ale rozgrywki dostaną dokończone w dwóch miastach – w Toronto i Edmonton. Zrezygnowano z dokończenia fazy zasadniczej sezonu i restart rozgrywek zostanie przeprowadzony w formule play off, tylko bardziej rozbudowanej niz zwykle, bo z udziałem nie 16, a 24 zespołów. Początek zmagań zaplanowano na 1 sierpnia.
Według wstępnych ustaleń na zgrupowaniach które rozpoczną się w połowie lipca w kadrach drużyn nie będzie mogło być więcej jak 30 hokeistów plus bramkarze. Udział w zgrupowaniach jest dobrowolny i każdy z graczy może odmówić udziału w nim, za co nie poniesie żadnych konsekwencji. Musi tylko złożyć pisemne oświadczenie o rezygnacji.
Władze NHL przewidują wprowadzenie rygorystycznych przepisów epidemicznych, w tym codzienne testy na COVID-19. Pozytywny wynik badania u zawodnika będzie traktowany jak zwykła hokejowa kontuzja, jednak nieprzestrzeganie przepisów określonych w procedurach epidemicznych będzie karane wysokimi grzywnami finansowymi lub utratę przez klub prawa wyboru w drafcie. Wedle nowego terminarza zdobywca Pucharu Stanleya ma zostać wyłoniony na początku października.
Według amerykańskich i kanadyjskich mediów władze NHL doszły do porozumienia ze związkiem zawodowym hokeistów odnośnie wznowienia zawieszonych rozgrywek w proponowanej formule oraz w kwestiach procedur sanitarnych, natomiast wciąż jeszcze trwają negocjacje dotyczące przedłużenia układu zbiorowego. Wszystkie te ustalenia muszą jednak zostać jeszcze zatwierdzone przez zawodników.

Zagrają tylko w play off

Władze National Hockey League poinformowały, że z powodu pandemii koronawirusa zdecydowały się bez wznawiania zakończyć sezon zasadniczy. W planowanej fazie play off mają zagrać 24 zespoły.

Komisarz NHL Gary Bettman przedstawił w miniony wtorek plan powrotu do rywalizacji w najlepszej hokejowej lidze na świecie, która przerwała rozgrywki 12 marca. Do tego momentu zdołano rozegrać 85 procent spotkań sezonu zasadniczego (1082 z 1271 meczów). Ponieważ sytuacja epidemiczna w USA wciąż jest trudna, władze NHL postanowiły zakończyć sezon regularny i po ewentualnym wznowieniu rozgrywek dokończyć zmagania w fazie play-off z udziałem 24 drużyn. Cztery najlepsze ekipy z Konferencji Wschodniej (Boston Bruins, Tampa Bay Lightning, Washington Capitals i Philadelphia Flyers) i Konferencji Zachodniej (St. Louis Blues, Colorado Avalanche, Vegas Golden Knights i Dallas Stars) powalczą między sobą o rozstawienie. Pozostałe zespoły zagrają w parach w kwalifikacjach, co w sumie pozwoli na wyłonionych 16 zespołów w I rundzie play off (cztery drużyny rozstawione spotkają się ze zwycięzcami meczów kwalifikacyjnych). Do II rundy przystąpi osiem zespołów. Potem odbędą się finały konferencji oraz mecze o Puchar Stanleya. Decydujące serie w obu konferencjach oraz finał ligi będą się toczyć do czterech zwycięstw.
Mecze będą rozgrywane w wybranych ośrodkach bez udziału kibiców. Daty powrotu jeszcze nie wyznaczono. Na razie zakłada się, że w czerwcu hokeiści zaczną trenować w grupach, a później całymi drużynami. Wznowienie ligi przewiduje się dopiero po opanowaniu pandemii koronawirusa.
W Konferencji Wschodniej zagrają: Boston Bruins, Tampa Bay Lightning, Washington Capitals, Philadelphia Flyers, Pittsburgh Penguins, Montreal Canadiens, Carolina Hurricanes, New York Rangers, New York Islanders, Florida Panthers, Toronto Maple Leafs i Columbus Blue Jackets, natomiast w Konferencji Zachodniej St. Louis Blues, Colorado Avalanche, Vegas Golden Knights, Dallas Stars, Edmonton Oilers, Chicago Blackhawks, Nashville Predators, Arizona Coyotes, Vancouver Canucks, Minnesota Wild, Calgary Flames i Winnipeg Jets.

Odwołują na potęgę

Zarządzenia dotyczące zwalczania epidemii koronawirusa wymiotły z boisk i hal sportowych nie tylko kibiców, ale też zawodników. W Polsce wszystkie ligi zawodowe albo zawiesiły, jak piłkarska PKO Ekstraklasa czy siatkarska PlusLiga, rozgrywki, albo je przedwcześnie zakończyły, jak zrobiła to Polska Hokej Liga. Przymusowa przerwa to dla wyczynowych sportowców poważny problem, bo w tej chwili na dobrą sprawę nawet nie mają gdzie trenować, bo operatorzy obiektów sportowych zamknęli do nich dostęp.

Z obawy przed rozprzestrzenianiem się pandemii koronawirusa praktycznie wszystkie krajowe i międzynarodowe rozgrywki sportowe w Europie zostały zawieszone. W Polsce najdłużej zwlekał z tym PZPN. W czwartek Superliga, odpowiedzialna za zarządzanie rozgrywkami piłki ręcznej PGNiG Superligi i PGNiG Superligi Kobiet, podjęła decyzję o wstrzymaniu ich do odwołania. „Decyzja została podyktowana troską o zdrowie i bezpieczeństwo zawodników biorących udział w rozgrywkach, sztabów szkoleniowych oraz wszystkich pracowników klubów zaangażowanych w organizację meczów” – napisano w komunikacie. Taką samą decyzję podjął zarząd Polskiej Ligi Koszykówki, organizator rozgrywek Energa Basket Ligi, który zawiesił rozgrywki od 12 do 25 marca. „Mamy nadzieję, że po tym okresie wrócimy do rywalizacji i wszyscy razem będziemy cieszyć się ze wspaniałych koszykarskich widowisk” – wyraził nadzieję Radosław Piesiewicz, prezes Energa Basket Ligi i Polskiego Związku Koszykówki.
Do odwołania wstrzymała swoje rozgrywki również Polska Liga Siatkówki, zarządzająca męską PlusLigą, Ligą Siatkówki Kobiet oraz KRISPOL 1. Ligą. Przerwa w rozgrywkach obowiązuje od 12 marca, tylko KRISPOL 1. Liga zacznie pauzować od 15 marca. „Poza oczywistymi względami epidemiologicznymi, którą są tu kluczowe, coraz większa liczba naszych zespołów nie tylko nie ma gdzie rozgrywać meczów, lecz nawet trenować, bo w wielu miejscowościach w Polsce władze samorządowe zamykają obiekty szkolne i Miejskich Ośrodków Sportu i Rekreacji” – wyjawił prezes PLS Paweł Zagumny.
Piłkarska ekstraklasa podjęła decyzję o zawieszeniu rozgrywek dopiero w piątek. „Przeprowadziliśmy szereg konsultacji z PZPN oraz z innymi ligami profesjonalnymi, które już zdecydowały się na przełożenie rozgrywek. Zasięgnęliśmy też opinii organów administracji państwowej oraz władz sanitarnych. Prawdopodobną datę wznowienia rozgrywek ustalimy w zależności od aktualnej sytuacji związanej z rozprzestrzeniającym się koronawirusem lub w wyniku decyzji UEFA, która w najbliższy wtorek przeprowadzi konsultacje z poszczególnymi federacjami krajowymi oraz ECA i European Leagues, które mogą mieć wpływ na tegoroczny kalendarz lub plany rozgrywek UEFA na kolejny sezon. W zależności od ustaleń będziemy reagować na bieżąco w ścisłej współpracy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej i klubami” – zapowiedział prezes Ekstraklasa SA Marcin Animucki.
Potentaci wstrzymują rywalizację
Polskie ligi nie są żadnym wyjątkiem. W ubiegłym tygodniu zawiesiła swoje rozgrywki koszykarska NBA, gdy okazało się, że u zawodnika Utah Jazz Rudy’ego Goberta wykryto wirus Covid-19. Podobnie postąpiła hokejowa NHL oraz wszystkie pozostałe największe zawodowe ligi za oceanem, w tym baseballowa (MLB) i piłki nożnej (MLS). Międzynarodowa Federacja Tenisowa odwołała wszystkie tenisowe turnieje w marcu i kwietniu, Formuła 1 odwołała inaugurujące sezon Grand Prix Australii, ale też dwa następne wyścigi – w Bahrajnie i Wietnamie.
Ta zmiana w nastawieniu władz największych organizacji sportowych wymusiła w końcu także zmianę w podejściu do epidemii koronawirusa przez działaczy największych potentatów w świecie sportu, jakimi są FIFA i UEFA. Międzynarodowa federacja swoje nowe stanowisko sformułowała w oficjalnym komunikacie: „W związku z pandemią koronawirusa FIFA postanowiła, że w marcu i kwietniu kluby będą zwolnione z obowiązku wysyłania zawodników na zgrupowania kadry. FIFA rozumie, że organizowanie meczów w obecnych okolicznościach może nie tylko stanowić zagrożenie dla piłkarzy i ogółu społeczeństwa, ale także wynik sportowy mógłby zostać wypaczony. Część drużyn nie mogłaby korzystać z czołowych zawodników. Dodatkowo FIFA zaleca, aby wszystkie międzynarodowe mecze zaplanowane na marzec i kwiecień zostały odwołane. Odwołane do czasu, gdy już sytuacja będzie opanowana i bezpieczna” – czytamy w oficjalnym komunikacie. FIFA poinformowała także, że będzie starała się rozmawiać ze wszystkimi federacjami krajowymi, aby wspólnie ustalić kalendarz piłkarski na najbliższe miesiące. Światowa centrala piłkarska zapewniła, że ściśle współpracuje z WHO.
W końcu także UEFA podjęła wyczekiwane decyzje. Zawieszono rywalizację w Lidze Mistrzów i Lidze Europy, co sprawiło, że wszystkie najsilniejsze ligi na naszym kontynencie także natychmiast przerwały swoje rozgrywki. Na razie nawet w najbardziej w Europie dotkniętych epidemią krajach, Włoszech i Hiszpanii, sportowe zmagania zawieszono jedynie do początku kwietnia. Do tego czasu nie będą też grać w Niemczech, Anglii i Francji oraz w większości innych lig, w tym także polskiej.
Nie wszędzie boja się epidemii
Tylko w nielicznych europejskich krajach rozgrywki ligowe nadal nie zostały zawieszone z powodu epidemii koronawirusa. Gra na przykład turecka ekstraklasa piłkarska, w której występuje spora grupa polskich piłkarzy. W zespole Ankaragucu grają Konrad Michalak, Daniel Łukasik i Michał Pazdan. Cała trójka mierzyła się w piątek z Rizesporem. Ankaragucu zwyciężyło 2:1, Pazdan i Łukasik rozegrali całe spotkanie, a Michalak w 75. minucie został zmieniony. Drużyna Polaków zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Oprócz wymienionych w tureckiej lidze występuje jeszcze Paweł Olkowski i Bartłomiej Pawłowski (obaj Gaziantep), Adam Stachowiak i Radosław Murawski (obaj Denizlispor), Kamil Wilczek (Goztepe). W miniony weekend ligową kolejkę rozegrała też rosyjska Premijer Liga. Dynamo Moskwa (Sebastian Szymański) wygrało na wyjeździe z Achmatem Groźny 3:2. Lokomotiw Moskwa (Maciej Rybus i Grzegorz Krychowiak) grał z FK Rostów (niedzielny mecz zakończył sie po zamknięciu wydania), a Urał Jekaterynburg (Rafał Augustyniak, Maciej Wilusz i Michał Kucharczyk) w sobotę przegrał z liderem Zenitem Petersburg aż 1:7. Gra też liga ukraińska, w której występuje tylko jeden polski piłkarza – Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów). Nie zawieszono także rozgrywek w Serbii, na Białorusi i na Węgrzech.
Z drugiej strony pojawiła si informacja, że grający w Sampdorii Genua reprezentant Polski Bartosz Bereszyński zaraził się koronawirusem. W najbliższy wtorek prawdopodobnie zapadnie decyzja o odwołaniu zaplanowanych na czerwiec piłkarskich mistrzostw Europy.

Telewizja nie jest już przyszłością

NBA, najlepsza koszykarska liga na świecie, w 2014 roku sprzedała na dziewięć lat prawa telewizyjne do transmisji meczów w płatnych kanałach za 24 miliardy dolarów. Umowa obowiązuje od sezonu 2016-2017 i wygaśnie w połowie 2025 roku. Eksperci w tej branży twierdzą, że był to ostatni tak lukratywny kontrakt nie tylko dla NBA.

Powodem pesymistycznych prognoz są spadające na łeb na szyję wyniki oglądalności sportowych transmisji w stacja ESPN i TNT. Wraz ze spadającą oglądalnością stacjom płatnym ubywa też abonentów. Z szacunkowych danych wynika, że tylko w Stanach Zjednoczonych w ostatnich kilku latach z płatnej telewizji zrezygnowało ponad 20 milionów gospodarstw domowych. A kryzys oglądalności to nie tylko kłopot dla stacji telewizyjnych, lecz także dla rozzuchwalonego dekadami rosnących zysków z handlu prawami telewizyjnymi świata sportu. Już w niedalekiej przyszłości czekają go potężne wstrząsy, po których nastąpią lata chude, bo zyski z praw telewizyjnych to dzisiaj największa część przychodów w zawodowym sporcie. Szefowie największych klubów i najsilniejszych lig piłkarskich w Europie też mają tego świadomość, dlatego tak uparcie dążą do stworzenia elitarnej superligi, żeby malejący strumień pieniędzy z płatnych telewizji można było dzielić w znacznie węższym gronie.

Bogaci szukają ratunku

Nie wszyscy jednak uważają, że jedynym ratunkiem jest ograniczenie liczebności klubowej elity i zamknięcie do niej dostępu dla maluczkich. Pewną nadzieję na lepsza przyszłość dają serwisy OTT (skrót od over-the-top), do których zaliczają się platformą typu Netflix, HBO GO, czy Prime Video, należące do firmy Amazon. O tej ostatniej zrobiło się głośno po tym, jak po raz pierwszy w historii brytyjscy kibice piłkarscy nie mogli oglądać meczów Premier League w telewizji, bo transmisje do dwudziestu grudniowych spotkań wykupił właśnie Amazon. Debiut okazał się wielkim sukcesem, chociaż odbiorcy narzekali trochę na buforowanie i opóźnienia w transmisji, lecz te drobne mankamenty nie przeważyły atutów, jakie stwarzała możliwość wyboru komentatorów oraz oglądania na raz nie jednego. lecz kilku spotkań w tym samym czasie.

Dyrektor do spraw technologii w hiszpańskiej La Lidze, Jose Carlos Franco, twierdzi z przekonaniem, iż do 2026 roku platformy OTT będą przynosić hiszpańskiej ekstraklasie piłkarskiej co najmniej połowę przychodów z tytułu praw telewizyjnych. Już teraz liga uruchomiła serwis: LaLigaSportsTV, gdzie co prawda jeszcze nie pokazuje swoich meczów, ale niższe ligi i hiszpańskie rozgrywki w innych sportach, m. in. w siatkówce, piłce ręcznej, koszykówce, piłce wodnej. W sumie w ofercie ma ponad 30 dyscyplin sportu. To odpowiedź na narastające kłopoty La Ligi, która w ostatnim czasie zanotowała nagły spadek oglądalności w płatnej telewizji. W poprzednim sezonie mecze Realu i Atletico Madryt oglądało o 19 procent mniej kibiców niż rok wcześniej. Tylko trochę mniejszy spadek (13 procent) zaliczyła Barcelona.

UEFA też już kombinuje

UEFA także rozwija ten segment. Stworzyła platformę UEFA.tv i planuje na mniejszych rynkach pozaeuropejskich, gdzie wartość transmisji nie przekracza 5-10 mln dolarów rocznie, pokazywać za jej pośrednictwem już od sezonu 2020/2021 Ligę Mistrzów oraz Ligę Europy.

Możliwości jakie stwarza internet wręcz prowokują do snucia zabójczych dla klasycznej telewizji projektów. Jeden z takich wizjonerskich pomysłów wyjawił Simon Jordan, były właściciel angielskiego klubu piłkarskiego Crystal Palace. Otóż namawia on kluby Premier League, by zbudowały swoją własną platformę w formacie „wideo na życzenie” same ustalały parametry opłat. „Dzisiaj ludzie rezygnują z oglądania ligi, bo nie chcą płacić 75-80 funtów miesięcznie za abonament, bo z różnych powodów uważają wysokość takiej opłaty za zawyżoną. Natomiast jeśli Premier League zrobi piłkarskiego Netfliksa i zaoferuje subskrybcję za 5-10 funtów miesięcznie, może zdobyć 100 milionów klientów i 10 miliardów funtów co roku, zamiast 8,1 miliarda funtów raz na trzy lata.

Internet zastąpi telewizję?

Te założenia są być może przesadnie optymistyczne, o czym może świadczyć choćby przebijająca się z trudem oferta platformy DAZN, obecnej na razie tylko w USA, Hiszpanii, Kanadzie, Niemczech, Włoszech, Szwajcarii, Austrii, Japonii i Brazylii. Ale te kraje to potencjalnie ponad 800 milionów odbiorców, tymczasem DAZN zdobył w nich jak na razie około ośmiu milionów subskrybentów, choć ma w ofercie prawa telewizyjne do atrakcyjnych sportowych wydarzeń: w Niemczech pokazuje np. wybrane mecze Bundesligi, Ligi Mistrzów i dziesiątki rozgrywek piłkarskich (m. in. z Hiszpanii czy Włoch). W Kanadzie daje widzom pełny dostęp do NFL, w USA transmituje ekskluzywne gale bokserskie, a we Włoszech transmituje wybrane mecze Serie A. Co tydzień DAZN oferuje swoim użytkownikom setki wydarzeń sportowych z całego świata, aplikacja zacznie jednak przynosić zysk swoim właścicielom najwcześniej za 4-5 lat.

Zatrzymać trendu chyba już się nie uda, chociaż świat transmisji telewizyjnych jest podzielony i podlega regionalizacji. Powtórzyć sukces Netflixa chciałby każdy nadawca, więc serwisy OTT mają już najpotężniejsze zawodowe ligi amerykańskiej – MLB, NFL, NBA i NHL. Ze swoją platformą ruszyła też stacja telewizyjna ESPN, która już ma ponad dwa miliony użytkowników serwisu ESPN+. Od kilku lat na zasadach OTT działa też serwis Eurosport Player.

 

Sensacyjne porażka hokeistów z Tampa Bay

Hokeiści Columbus Blue Jackets czterokrotnie z rzędu pokonali najlepszy zespół sezonu zasadniczego NHL Tampa Bay Lightning i awansowali do drugiej rundy play off Pucharu Stanleya.

Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, żeby najlepszy zespół w fazie zasadniczej odpadał już w pierwszej rundzie z samymi porażkami na koncie. Przecież ekipa Lightning zakończyła sezon zasadniczy wygrywając 62 z 82 meczów. Żadna drużyna nigdy nie odniosła więcej zwycięstw, a tyle samo mieli na koncie Detroit Red Wings 23 lata temu. Zdobyli łącznie 325 goli, a w fazie zasadniczej m. in. trzykrotnie pokonali Blue Jackets. Dlatego ich klęska w play off jest taką wielka sensacją. Zespół „Błyskawic” uległ „Niebieskim Kurtkom” kolejno 3:4, 1:5, 1:3 i 3:7.

 

Czas na Puchar Stanleya

W zakończonym w sobotę sezonie zasadniczym amerykańsko-kanadyjskiej NHL najlepsza była ekipa Tampa Bay Lightning. Rywalizacja o Puchar Stanleya rozpocznie się w środę 10 kwietnia.

Hokeiści Lightning pokonali na wyjeździe Boston Bruins 6:3 ostatniego dnia sezonu zasadniczego. Łącznie „Błyskawice” odniosły w nim 62 zwycięstwa, co jest wyrównaniem rekordu Detroit Red Wings z rozgrywek 1995-1996. Te wyniki czynią z ekipy Lightning faworyta rywalizacji o Puchar Stanleya, chociaż wspomniani Red Wings w swoim rekordowym sezonie nie zdołali potem w play off nawet dotrzeć do finału. Na pewno chęć na powtórkę z rozrywki będą mieli hokeiści broniącego tego prestiżowego trofeum zespołu Washington Capitals.

W meczu z Bruins bramkę i asystę w ekipie „Błyskawic” zanotował Nikita Kuczerow. 25-letni rosyjski hoheista wystąpił we wszystkich 82 meczach i zgromadził w nich 128 punktów, co dało mu zwycięstwo w klasyfikacji kanadyjskiej. Najlepszym strzelcem sezonu został natomiast grający w Washington Capitals jego rodak Aleksander Owieczkin, który w sezonie zasadniczym zdobył 51 bramek. Tylko jedno trafienie mniej zanotował Niemiec Leon Draisaitl występujący w Edmonton Oilers. Draisaitl jest pierwszym hokeistą „Nafciarzy” od 32 lat, który zakończył sezon z co najmniej 50 golami. Po raz ostatni przed nim dokonali tego w rozgrywkach 1986-1987 Wayne Gretzky i Fin Jari Kurri.

Pary 1. rundy play off NHL
Konferencja Wschodnia: Tampa Bay Lightning – Columbus Blue Jackets; Boston Bruins – Toronto Maple Leafs; Washington Capitals – Carolina Hurricanes; New York Islanders – Pittsburgh Penguins.
Konferencja Zachodnia: Calgary Flames – Colorado Avalanche; San Jose Sharks – Vegas Golden Knights; Nashville Predators – Dallas Stars; Winnipeg Jets – St. Louis Blues.

 

Pobili rekord Guinnessa

Rosyjski hokeista, trzykrotny zdobywca Pucharu Stanleya i dwukrotny mistrz świata Jewgienij Małkin trafił do Księgi Rekordów Guinnessa. Z grupą juniorów wykonał w Moskwie najdłuższą w historii hokeja akcję na lodowisku.

 

Hokeiści wykonali 110 podań, po czym Małkin umieścił krążek w pustej bramce. Nad wykonaniem zadania czuwali przybyli z Londynu sędziowie Księgi Guinnessa. Zgodnie z regulaminem ustanawiania rekordów, długość każdego podania nie mogła być mniejsza niż 9,1 m. Młodzi hokeiści mieli na wykonanie podania nie więcej niż pięć sekund.
Urodzony 31 lipca 1986 roku w Magnitogorsku Małkin w czerwcu 2013 roku podpisał nową umowę z Pittsburgh Penguins gwarantującą mu wynagrodzenie w wysokości 76 mln dolarów za grę w latach 2014-2022. Z „Pingwinami” Rosjanin zdobył Puchar Stanleya w latach 2009, 2016 i 2017. Uczestniczył też w trzech igrzyskach (2006-2014) oraz w siedmiu mistrzostwach świata.