Sejm, którego być nie powinno, obraduje

Międzykadencyjny okres w Sejmie zapełnią stare mroki. Sejm we wtorek i w środę kontynuował przerwane przed wyborami posiedzenie.

Zajmie się, między innymi, sprawozdaniem komisji śledczej do spraw Amber Gold i projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu.
Taki przebieg prac sejmu jest wynikiem wniosku Prawa i Sprawiedliwości. Rozpoczęte 11 września ostatnie posiedzenie Sejmu tamtej kadencji zostało przerwane i miało być wznowione już po wyborach parlamentarnych – 15 i 16 października, tj. dziś i jutro. Uzasadniano to krótką kampanią wyborczą i prośbami posłów o umożliwienie wyjazdu do okręgów wyborczych.
Harmonogram prac Sejmu przewiduje, iż w pierwszej kolejności posłowie i posłanki pochylą się nad sprawozdaniem cokolwiek słynnej komisji śledczej kierowanej przez mecenas Wasserman. Chodzi o gigantyczne oszustwo pod nazwą Amber Gold – firmy, która kusiła klientów wysokim oprocentowaniem inwestycji, a po ogłoszeniu likwidacji w 2012 r., tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy. Łącznie jej klienci stracili blisko miliard zł. Jednocześnie urzędy i wszelkie instytucje powołane do monitorowania spółek o takim profilu wykazały się wyjątkową nieudolnością, brakiem uwagi i precyzji oraz ewidentnymi zaniedbaniami. Warto jednak dodać, iż komisja nie ustaliła niczego poza tragicznym stanem tychże zaniedbań. Nie odpowiedziała na pytanie ani dlaczego powstały, ani kto mógł być cichym dyrygentem całej afery.
Raport końcowy ze swoich prac wraz z poprawkami komisja przegłosowała już w połowie czerwca. Posłowie Krzysztof Brejza i Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej i Krzysztof Paszyk z PSL zapowiedzieli wówczas złożenie zdań odrębnych. Sprawozdawcą będzie wiceprzewodniczący komisji Jarosław Krajewski z PiS.
Kolejnym projektem, nad którym prace mają zakończyć się podczas kontynuacji posiedzenia Sejmu, będzie zmiana dotycząca kar za nielegalne adopcje. Obecnie Kodeks karny w rozdziale dotyczącym przestępstw przeciwko rodzinie i opiece głosi m.in., że „kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu”.
Zmiany mają polegać na uzupełnieniach. Wprowadzone mają zostać przepisy głoszące, że taka sama sankcja, czyli kara od trzech miesięcy do pięciu lat, będzie groziła osobie, która mając władzę rodzicielską nad dzieckiem, wyraża zgodę na adopcję tego dziecka przez inną osobę „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej i zatajając ten fakt przed sądem orzekającym w postępowaniu o przysposobienie” albo w ogóle „z pominięciem postępowania o przysposobienie”. Taka sama kara ma grozić osobie, która wyraża zgodę na adopcję dziecka przez siebie na takich warunkach.
– Chodzi o to, by nie przekreślać adopcji w przypadkach, gdy matka przyjmie od przyszłych rodziców adopcyjnych drobny prezent, np. pieluszki czy mleko dla niemowlęcia – uzasadniał przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości.
Prawdziwą bombą jest projekt ustawy inicjatywy Stop Pedofilii. Deklarowanym celem tegoż jest „zapewnienie prawnej ochrony dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją”. Stoi za nim Fundacja Pro Prawo do Życia, obsesyjnie antyaborcyjna fundamentalistyczna organizacja pozarządowa. Kampanię pod fałszywym i zakłamanym hasłem „Stop Pedofilii” uruchomiła niedługo po premierze filmu braci Sekielskich pt. „Tylko nie mów nikomu” traktującym o przestępstwach seksualnych wobec dzieci jakich dopuszczali się przedstawiciele kościoła katolickiego w Polsce. Wnioskodawcą jest członek zarządu fundacji i jednocześnie pełnomocnik komitetu inicjatywy ustawodawczej Stop Pedofilii Mariusz Dzierżawski. Pod projektem podpisało się ponad 265 tys. osób.
Projekt zakłada nowelizację art. 200b Kodeksu karnego. Według proponowanych zmian karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch będzie podlegał ten, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez dzieci obcowania płciowego. Jednocześnie osoba, która będzie propagować lub pochwalać takie zachowania „za pomocą środków masowego komunikowania”, ma podlegać karze ograniczenia wolności do lat trzech.
Projekt wymierzony jest prawdopodobnie w edukatorów seksualnych, którym za nauczanie o ludzkiej płciowości i życiu erotycznym grozić ma wie. Ale nie tylko im. Karani mogą być także autorzy i wydawcy książek czy magazynów dla nastolatków, w których pisze się o antykoncepcji i seksie.
Obecny przepis odnosi się jedynie do publicznego pochwalania przestępstwa, bo tym są czyny pedofilne wobec osób poniżej 15. roku życia. Karnie odpowiadać może zatem osoba, która publicznie stwierdza, że współżycie z osobą, która ma np. 12 lat jest OK. Nowelizacja wprowadza jednak pojęcie „pochwalania podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego”. Osobą małoletnią – zgodnie z literą prawa – jest każda osoba poniżej 18. roku życia. Podejmowanie życia seksualnego przez osoby w przedziale wiekowym 15-18 lat nie jest więc nielegalne. Osoby w tym wieku mogą np. współżyć ze sobą, co ewidentnie jest bardzo dokuczliwe dla autorów projektu. Nie podoba im się bowiem,, że karanie „ogranicza się więc wyłącznie do sytuacji, kiedy osoba dorosła współżyje z osobą małoletnią, całkowicie pomijając fakt, że coraz częściej propaguje oraz pochwala się sytuacje, kiedy to małoletni podejmują współżycie ze sobą”.
Stop pedofilii w uzasadnieniu swojego projektu wprost wskazuje, że głównym celem jest walka z edukacją seksualną. „Odpowiedzialne za »edukację« seksualną środowiska wchodzą do kolejnych placówek oświatowych w Polsce, rozbudzając dzieci seksualnie oraz promując wśród uczniów homoseksualizm, masturbację i inne czynności seksualne” – ostrzegają fundamentaliści.
Posłowie zajmą się też projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Projekt ma wdrożyć do polskiego prawa unijne rozwiązania. Jak podaje KPRM, nowelizacja będzie zmieniała ustawę m.in. w zakresie: otwarcia katalogu podmiotów uprawnionych do wymiany informacji pomiędzy instytucjami, zwolnienia określonych podmiotów z tajemnicy dotyczącej przekazania informacji jednostce analityki finansowej lub innym właściwym organom.

W tym tygodniu w PE

W najbliższych dniach Parlament Europejski zajmie się szeregiem istotnych tematów.

Oto niektóre z nich:

Pracownicy delegowani

We wtorek odbędzie się debata plenarna i głosowanie ws. nowych przepisów mających na celu zapewnienie równych płac i warunków pracy dla pracowników wysłanych czasowo do innego kraju UE oraz zagwarantowanie uczciwej konkurencji przedsiębiorstw. Nieformalne porozumienie w tej sprawie Parlament Europejski i państwa członkowskie osiągnęły w marcu.
Aktualnie prawo UE przewiduje zestaw obowiązkowych przepisów dotyczących warunków pracy, które stosuje się w odniesieniu do pracowników delegowanych (m. in. minimalne wynagrodzenie, maksymalny czas oddelegowania, minimalny wymiar płatnego urlopu corocznego). Przepisy te zawarte są w dyrektywie z 1996 r.
W porównaniu z 1996 r. sytuacja gospodarcza i rynek pracy w Unii Europejskiej uległa wielkim zmianom. W ciągu ostatnich 20 lat jednolity rynek się powiększył, a różnice płac wzrosły, a delegowanie pracowników może być sposobem na ich wykorzystywanie. Ramy prawne z 1996 r. nie odpowiadają już w pełni aktualnej sytuacji.
Ponadto luki w obowiązującym prawodawstwie doprowadziły również do wzrostu „kreatywnych” nadużyć i oszustw (takich jak przedsiębiorstwa skrzynkowe lub fikcyjne podwykonawstwo), które prowadzą do wyzysku pracowników delegowanych.
Najważniejsza zmiana dotyczy stawki płacy, do jakiej uprawniony jest pracownik delegowany. Zgodnie z aktualnie obowiązującą dyrektywą pracownicy delegowani mają prawo do stawki minimalnej. Zgodnie z nową propozycją w kraju, w którym wykonywana jest praca powinny być stosowane takie same przepisy w sprawie wynagrodzeń, jak w przepisach krajowych lub powszechnie stosowanych układach zbiorowych. Pracownicy delegowani mieliby zatem podlegać takim samym przepisom, jeśli chodzi o wynagrodzenie – zgodnie z zasadą „równa płaca za jednakową pracę w tym samym miejscu”.
Zasada traktowania na równi z lokalnymi pracownikami z agencji pracy tymczasowej zostanie również zastosowana do pracowników oddelegowanych przez agencje pracy tymczasowej.
Poza tym pracownicy oddelegowani na okres dłuższy niż dwa lata (oddelegowanie długoterminowe) mają być objęci co najmniej obowiązkowymi przepisami prawa pracy kraju przyjmującego.
W 2016 roku w UE było 2,3 mln pracowników delegowanych. Zgodnie z danymi zgromadzonymi przez UE liczba pracowników delegowanych w UE w latach 2010–2016 wzrosła o 69 proc. Ogółem pracownicy oddelegowani stanowią zaledwie 0,4 proc. siły roboczej w UE, jednak w zależności od sektora i kraju liczba pracowników wysyłanych za granicę może być większa.
82,3 proc. pracowników delegowanych jest wysyłanych do państw UE-15. Niemcy, Francja i Belgia to kraje, w których pracuje najwięcej pracowników oddelegowanych. W tych trzech krajach łącznie usługi świadczy około 50 proc. wszystkich pracowników delegowanych. Z kolei Polska, Niemcy i Słowenia to trzy kraje, z których wysyła się najwięcej pracowników za granicę. Przeważnie delegowanie odbywa się między sąsiadującymi państwami.

Środki antydumpingowe

We wtorek odbędzie się debata, a w środę głosowanie plenarne nad projektem przepisów, które mają na celu skuteczniejsze przeciwdziałanie dumpingowi środowiskowemu i społecznemu. Po zatwierdzeniu przepisów UE będzie mogła nakładać wyższe cła na przywóz towarów po cenach dumpingowych lub subsydiowanych z krajów trzecich. Nieformalne porozumienie w tej sprawie Parlament Europejski i państwa członkowskie osiągnęły w grudniu 2017 r.

Przyszłość Europy

W środę rano odbędzie się debata plenarna o przyszłości Europy z udziałem premiera Luksemburga Xaviera Bettela. To już szósta z kolei debata z udziałem przywódcy jednego z państw członkowskich. W dyskusji weźmie udział również przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Inne tematy

Wśród pozostałych tematów m. in. zapobieganie nielegalnemu ingerowaniu w odczyty stanu licznika kilometrów używanych samochodów na terenie UE, przyszłość unijnej polityki rolnej i przywrócenie zaufania do strefy Schengen.