Zakupy online chiński sposób radzenia sobie w czasie epidemii koronawirusa

Kogo najczęściej ma okazję zobaczyć Chińczyk, oprócz najbliższej rodziny, w ciągu ostatnich tygodni trwającej epidemii koronawirusa? Odpowiedź brzmi: kuriera z zakupami!

Ze względu na trwającą walkę z epidemią większość Chińczyków od czasu Chińskiego Nowego Roku pozostaje w swoich rodzinnych domach, wśród rodziny i krewnych. Pracują wyłącznie lekarze i pielęgniarki, pracownicy opieki zdrowotnej, funkcjonariusze policji, logistycy, robotnicy w kluczowych gałęziach przemysłu oraz dziennikarze.
W związku z ograniczeniami dotyczącymi możliwości wychodzenia z domów, pojawił się problem z zakupem jedzenia i przedmiotów codziennego użytku. Mimo, że duże supermarkety oraz targowiska są otwarte, wielu Chińczyków nie decyduje się na zakupy w sklepie stacjonarnym obawiając się zagrożenia w postaci zarażenia koronawirusem. Podjęcie takiej decyzji tłumaczą troską o zdrowie swoje i swoich najbliższych. Zakupy online stały się najbezpieczniejszym wyborem w czasie epidemii.
Dzięki ustaleniom rządu centralnego, wdrażaniu działań przez rządy lokalne oraz współdziałaniu pracowników lokalnej społeczności i wolontariuszy, w wielu miastach Chin i na większości wsi wykorzystano internet, Big Data i sztuczną inteligencję (AI), aby zapewnić dostawy produktów niezbędnych do życia. Firmy handlu elektronicznego i ekspresowe korporacje logistyczne zatrudniły większą liczbę pracowników i promowały swoje zdolności przewozowe. Dzięki wysokim standardom i wymaganiom dotyczącym zapewnienia higieny osobistej zrobiły wszystko, aby zaspokoić potrzeby Chińczyków.
Produkty medyczne, żywność, napoje oraz inne przedmioty codziennego użytku można zamówić online poprzez chiński komunikator WeChat, ale także przez aplikacje i platformy handlu elektronicznego. Zamówione przesyłki zostaną dostarczone pod drzwi klienta lub pozostawione na regałach przed bramami osiedli, co oznacza, że dostawa odbywa się „bez kontaktu z kurierem”. W ten sposób wszystkie strony: sprzedawca, kurier oraz kupujący zachowują bezpieczeństwo.
Podczas epidemii korporacje handlu elektronicznego były bardzo aktywne. Między innymi Alibaba, Jingdong, Pinduoduo, Meituan i Eleme wprowadziły różne programy promocyjne, które w coraz większym stopniu koncentrują się na rynku wiejskim. Firma Suning wprowadziła dodatkową bezpłatną usługę w postaci tymczasowego przechowywania przesyłki.
Mimo wielu trudności, przemysł logistyczny nadal wykazuje dobrą odporność na pojawiające się ryzyko. Aby zapewnić terminową dostawę paczek firmy kurierskie, takie jak Shunfeng, otworzyły „zielone kanały”, ułatwiające kontakt z klientami. Wprowadzone zostały między innymi specjalne stanowiska recepcji przy bramach do osiedli, gdzie kurierzy mogą pozostawić paczki z zakupami. Pojawiła się także możliwość bezpośredniego kontaktu na linii kurier – wolontariusz, który doręcza przesyłkę osobiście do mieszkań osób starszych lub niepełnosprawnych.
Chińscy klienci, którzy pracują zdalnie w swoich domach, wypracowują własną strategię robienia zakupów – mają na przykład więcej czasu na przeglądanie wyszukiwarek z produktami przed podjęciem ostatecznej decyzji o wydaniu pieniędzy. Najczęściej Chińczycy robią zakupy poprzez strony internetowe: Tmall Supermarket, Hema Fresh, Daily Good Fresh, Jingdong Home, Duodian, COFCO Ibuy, Meituan itd.
Wzrost liczby zakupów online łączy się także ze zwiększeniem problemów z nim związanych. Najczęściej dotyczą one opóźnień w dostarczeniu przesyłek, anulowania zamówienia, trudności w zwrocie lub wymianie towarów.
Zdaniem Chińczyków walka z epidemią koronawirusa wejdzie w okres krytyczny. Oznacza to, że wciąż pozostaną oni w domach, minimalizując w ten sposób możliwość zarażenia się chorobą. Handel elektroniczny i opieka społeczna będą wciąż pomagać w realizacjizakupów przedmiotów codziennego użytku przez internet.
Walka z epidemią to współpraca chińskiego rządu, firm internetowych, wolontariuszu, kurierów oraz samych Chińczyków, którzy każdego dnia dokonują zakupów. Ich wspólna praca przyczyniła się do płynnego rozwoju działań antyepidemicznych na wszystkich frontach. To mądrość i ciężka praca wielu ludzi! Chińczycy mówią, że bez względu na to kim i gdzie się jest, kiedy pojawią się trudności, dzięki ciężkiej pracy, można je przezwyciężyć. Chińskie doświadczenia mogą okazać się pomocne dla innych krajów i ich mieszkańców, którzy właśnie stoją w obliczu epidemii.

Nieznośna lekkość zakupów internetowych

Rozwój handlu on line oraz mobilne metody płatności czasem bardzo skutecznie opróżniają nasze portfele, wpędzając nas w długi.

Przeszło 4 na 10 konsumentów przyznaje, że łatwość kupowania przez Internet sprawia, że kupują więcej niż powinni i zdarzyło im się nawet nabyć droższe produkty niż myśleli.
Tak więc, możnaby powiedzieć, że Polacy coraz chętniej korzystają z alternatywnych sposobów płatności…, dzięki którym się zadłużają. Taki wniosek wydaje się płynąć z raportu Intrum – Europejski Raport Płatności Konsumenckich 2018 – Polska, z którego wynika również, że nowoczesne metody płatności i korzystanie z zalet sprzedaży internetowej co prawda ułatwiają nam życie, ale niemałą grupę konsumentów „zmuszają” do zbędnego kupowania, nierzadko na kredyt.
Jesteśmy już „zaprzyjaźnieni” z tymi metodami. Chociaż, jak wynika z badania, płacąc za zakupy, nadal najczęściej wybieramy gotówkę – 42 proc. codziennie i blisko 40 proc. raz w tygodniu korzysta z tego rozwiązania – to jednak inne metody płacenia zaczynają wypierać z obiegu papierowy pieniądz. 26 proc. pytanych przyznało, że przynajmniej raz w tygodniu korzysta z płatności mobilnych, czyli o 6 proc. więcej, niż w poprzednio analizowanym okresie (2017 r.).

Życie w kredycie

Blisko co 5 osoba korzysta codziennie z bankowości elektronicznej, a 46 proc. respondentów minimum raz na tydzień wykonuje przelewy internetowe i inne finansowe transakcje online. Niewiele mniej osób niż w przypadku bankowości internetowej, bo 16 proc., docenia zalety karty płatniczej, płacąc nią codziennie. Raz w tygodniu zdarza się to ponad jednej trzeciej Polaków.
Wzięto oczywiście pod uwagę również i osoby, które posiadają kartę kredytową. 12 proc. z nich wyciąga ją codziennie z portfela by robić zakupy, a blisko co 4 osoba płaci nią przynajmniej raz w tygodniu. 40 proc. używa karty kredytowej do płacenia w Internecie.
Liczba osób, które korzystają z karty kredytowej pozornie może nie robi wrażenia, ale w tym przypadku nie chodzi o „zwykły” środek płatniczy, ale o korzystanie z zewnętrznego źródła finansowania codziennych zakupów i bieżących rachunków. Aż 12 proc. osób biorących udział w badaniu przyznało, że codziennie posługuje się kartą kredytową, czyli każdego dnia kupuje coś na kredyt.
Te dane pokazują, że z jednej strony, kiedy potrzebujemy dodatkowego zastrzyku gotówki, zaciągnięcie kredytu na karcie jest wygodnym rozwiązaniem, praktycznie w zasięgu ręki każdego z nas, ale dla niektórych może być to zbyt łatwym wyjściem – posiadanie plastikowego pieniądza w swoim portfelu może skłaniać do częstszego i łatwiejszego zadłużania się.
Kiedyś, gdy jedyną możliwością na uzyskanie finansowania było udanie się do oddziału banku, wypełnianie wielostronicowych formularzy/wniosków kredytowych i oczekiwanie na decyzję kredytodawcy – już sam proces starania się o kredyt zniechęcał wielu do pożyczania pieniędzy. Dzisiaj, wniosek o wydanie karty kredytowej można wypełnić online w 10 minut. Jeżeli spełniamy wymagane kryteria, limit zostaje nam przyznany przez bank i po kilku dniach po otrzymaniu karty, możemy dowolnie, w każdym momencie dokonać zakupów na kredyt – komentuje Krzysztof Krauze, prezes Intrum.

Nie czytają, a kupują

Jednak nie tylko nowoczesne metody płatności, których ciągłe przybywa, skłaniają nas do zadłużania się. Jak wynika z przeprowadzonego badania, w tym niekorzystnym zjawisku nie mniejszą rolę odgrywa także rozwój handlu internetowego (e-commerce).
Przez zakupy online wydajemy bowiem więcej niż chcemy. Szacuje się, że wartość rodzimego rynku e-commerce wynosi już ok. 50 mld zł, a do 2020 r. wzrośnie nawet do 60 mld zł, co nie zaskakuje.
Chętnie robimy zakupy online, bo choć niezbyt bezpieczne, są jednak szybkie, wygodne i dają niezależność. W ciągu kilku dni mogą do nas dotrzeć zamówione produkty, dosłownie z drugiego końca świata. Ponad połowa (52 proc.) pytanych zgadza się ze stwierdzeniem, że w porównaniu z rokiem poprzednim, dziś większą część swoich zakupów robi online.
Nie przeszkadza temu fakt, aż 63 proc. z nas martwi się o to, że gdy kupuje rzeczy w Internecie, nasze dane osobowe mogą trafić w niepowołane ręce. – Duża liczba respondentów, którzy uważają w ten sposób, nie musi koniecznie świadczyć o tym, że nie czujemy się do końca bezpiecznie kupując online lub że internetowi sprzedawcy nie dbają o bezpieczeństwo transakcji dokonywanych w sieci. Te dane pokazują, że jesteśmy coraz bardziej świadomi, jakie zagrożenia mogą spotkać konsumentów nabywających rzeczy przez Internet – wskazuje Krzysztof Krauze.
Ale jak się okazuje, zakupy w sieci oprócz wielu plusów, mają także swoje minusy. Jak przyznaje 44 proc. ankietowanych, łatwość kupowania przez Internet sprawia, że kupują więcej niż powinni.
Co 4 osoba stwierdza nawet, że kupiła online produkty, które okazywały się droższe, niż się początkowo wydawały, co również związane jest ze specyfiką kupowania w sieci. Często takich zakupów dokonujemy pospiesznie, nie wczytując się we wszystkie warunki transakcji, co potem odczuwa nasz portfel. Tę zależność również potwierdzają osoby pytane w trakcie badania.

Szkodliwe media społecznościowe

Aż 52 proc. ankietowanych nie ukrywa, że rzadko czyta zasady i warunki, kupując online. Nie pomaga również to, że jesteśmy stale zachęcani do kupowania online. Nie chodzi tylko o wszechobecne reklamy „atakujące” internautów. Również media społecznościowe wytwarzają presję, by kupować i konsumować więcej, niż się powinno. Tego zdania jest 55 proc. ankietowanych.
53 proc. Polaków uważa, że zakupy przez Internet są zbyt proste. Co to oznacza? Sama mechanika kupowania produktów w sieci oraz szczególnie, skrócenie całego procesu nabywania sprawia, że zbyt szybko podejmujemy decyzję o tym, co kupić, a co się z tym wiąże – nie zawsze myślimy o tym, czy jest nas stać na daną rzecz i jak za nią zapłacimy. A jeżeli stwierdzamy, że to problem, w zasięgu ręki od razu mamy rozwiązanie. Online możemy zaciągnąć kredyt lub starać się o pożyczkę. 6 na 10 respondentów przyznało, że martwi ich łatwy dostęp do kredytów przez smartfony, ponieważ to może skłaniać o pożyczania pieniędzy te osoby, które nie powinny tego robić – dodaje Krzysztof Krazue.
Tak więc, łatwość kupowania przez Internet w połączeniu z łatwością sięgnięcia po dodatkowe fundusze, dla niektórych osób może być prostym przepisem na popadnięcie w problemy finansowe.