O tym warto pamiętać

W związku z wielkimi wyprzedażami UOKiK przypomina:
Sprawdź tożsamość sprzedawcy i możliwość kontaktu z nim. Nie kupuj, jeżeli na stronie nie ma takich danych. Taki sklep może należeć do oszusta, który nie wysyła opłaconych zamówień albo nielegalnie oferuje produkty np. gry lub oprogramowanie.
Zwróć uwagę na to: kiedy firma powstała, ile otrzymała pozytywnych opinii i czego one dotyczą oraz kiedy były dodane. Spróbuj ustalić, czy działa z Polski lub innego kraju Unii Europejskiej. Twoje prawa są wówczas dużo mocniej chronione.
Jeżeli nie zostałeś poinformowany o prawie odstąpienia od umowy, 14-dniowy termin odstąpienia wydłuża się do 12 miesięcy. Nie wszystkie produkty kupione w sieci można oddać, korzystając z prawa do odstąpienia od umowy. Ograniczenia dotyczą artykułów o krótkim terminie przydatności do użycia (głównie żywności), rzeczy wyprodukowanych na specjalne zamówienie klienta, płyt z filmami, muzyką lub programami komputerowymi, których zapieczętowane opakowanie zostało już otwarte przez klienta, biletów na koncerty czy wydarzenia sportowe.
Zbadaj okres zwrotu towaru, proponowany przez sprzedającego – może on zaoferować więcej niż 14 dni, na przykład 30 lub 100 dni. To ważny aspekt zwłaszcza, jeśli dokonujemy zakupu z myślą o zbliżających się świętach.
W celu zwrotu trzeba wypełnić i odesłać oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Sprzedawcy internetowi powinni udostępniać wzór takiego oświadczenia. Możesz również napisać je samodzielnie i wysłać np. e-mailem.
Jeśli dokonujesz przelewu lub płatności natychmiastowej, dokładnie sprawdź czy nie zostałeś przeniesiony na fikcyjną stronę platformy płatności lub fałszywego banku.
Bądź szczególnie ostrożny przy zakupie dóbr cyfrowych np. programów komputerowych czy gier – mają one często ograniczoną i warunkową możliwość zwrotu. Zwróć uwagę na kwestię płatności za te usługi – często zakup ma charakter quasi abonamentu. Pierwsza płatność jest niska, natomiast za rok czy dwa lata następuje pobranie kolejnych środków.
Pamiętaj, że przez dwa lata w przypadku wystąpienia wady możesz żądać naprawy lub wymiany produktu z tytułu rękojmi, a w niektórych przypadkach także zwrotu pieniędzy czy obniżenia ceny.
Przedsiębiorca ma obowiązek zwrócić ci wszystkie dokonane płatności, w tym koszty dostawy (najtańszego sposobu, jaki oferuje). Natomiast w sklepie stacjonarnym zwrot będzie zależał tylko od dobrej woli sprzedawcy.

Żadnych marzeń, panowie!

Rząd wprowadza kolejne przymusowe rozwiązania, mające ratować trzeszczący budżet. Już ma nie być znikających podatników.

Władza podjęła decyzję – wbrew oporowi części przedsiębiorców, mechanizm podzielonej płatności wkrótce będzie w Polsce obowiązkowy. To jedno z rozwiązań mających ratować budżet.
Rada Ministrów przyjęła bowiem projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług. Projekt zakłada obowiązkowe korzystanie z mechanizmu podzielonej płatności (split payment), którego stosowanie eliminuje oszustwa w VAT. Obowiązkowa forma tego podatku zastąpi tzw. mechanizm odwróconego obciążenia, który okazał się niewystarczający w walce o zabezpieczenie i podniesienie wpływów z VAT (mimo, iż rząd PiS się chwali, jak bardzo podniósł rzekomo te wpływy). Wprowadzono także zmiany wprowadzające surowsze zasady stosowania odpowiedzialności podatkowej. Proponowane rozwiązania mają służyć, dotychczas mało skutecznemu, uszczelnianiu polskiego systemu podatkowego.
Obowiązkowe stosowanie formuły split payment ma być stosowane wobec większości dostaw towarów i usług. W stosunku do dziś stosowanego mechanizmu odwrotnego obciążenia, obowiązek korzystania z podzielonej płatności zostanie rozszerzony dodatkowo na transakcje, których przedmiotem są części i akcesoria do pojazdów silnikowych, węgiel i produkty węglowe, maszyny i urządzenia elektryczne, ich części oraz akcesoria.
Rząd twierdzi, że mechanizm podzielonej płatności eliminuje oszustwa w VAT już w zarodku. Mechanizm ten przeciwdziała nadużyciom i oszustwom podatkowym, zapobiegając znikaniu podatników wraz z zapłaconym im przez kontrahentów, a nieodprowadzonym podatkiem.
System uniemożliwia ponoć powstawanie nadużyć, a jednocześnie zapewnia lepszą transparentność rozliczeń VAT-owskich.
Stosowanie mechanizmu podzielonej płatności polega na tym, że kwota płatności za towary i usługi ma być wpłacana na jeden rachunek, zaś podatek – na oddzielny rachunek VAT.
Zdaniem rządu, pozwoli to z jednej strony na zabezpieczenie budżetu państwa przed ryzykiem nieodprowadzenia VAT przez dostawcę, z drugiej – uwolni kontrahentów od ryzyka „uwikłania w schematy”, zmierzające do wyłudzenia tego podatku. Przedsiębiorcy nie za bardzo się jednak cieszą, że rząd postanowił „uwolnić” ich od tego ryzyka.
Elementem, pozwalającym na stwierdzenie, czy zastosowano obowiązkowy mechanizm podzielonej płatności do danej transakcji, będzie odpowiednia informacja zamieszczona na fakturze.
Obowiązkowy mechanizm podzielonej płatności będzie stosowany wyłącznie co do faktur, których wartość brutto wynosi powyżej 15 tys. zł (to kwota po przekroczeniu której występuje obowiązek dokonania płatności przelewem bankowym).
Możliwe będzie opłacanie z rachunku VAT nie tylko tego podatku, ale również innych należności: podatków dochodowych, akcyzy, cła oraz składek ZUS. Wprowadzenie tej możliwości jest odpowiedzią na obawy zgłaszane przez przedsiębiorców co do pogorszenia się ich możliwości finansowych w związku z tym, że dysponowanie środkami zgromadzonymi na rachunku VAT będzie ograniczone. Ponadto możliwe będzie stosowanie mechanizmu podzielonej płatności do zaliczek wnoszonych przed wystawieniem faktury. Przepisy umożliwią także dokonywanie jednym przelewem płatności za więcej niż jedną fakturę.
Obowiązek stosowania mechanizmu podzielonej płatności ma wejść w życie już 1 września 2019 r.