Obiecujące zwycięstwa siatkarzy

Nasi siatkarze po raz ósmy w historii wygrali Memoriał Huberta Wagnera. W decydującym meczu 16. edycji tego turnieju pokonali w Tauron Arenie Kraków faworyzowaną Rosję 3:2, a wcześniej Francję i Kanadę.

 

Belgijski trener naszej siatkarskiej reprezentacji Vital Heynen w krakowskim turnieju miał okazję sprawdzić w boju zawodników, których już jakiś czas temu wybrał do 14-osobowej kadry na mistrzostwa świata. Jego decyzja została w Polsce przyjęta z mieszanymi uczuciami. Wielu ekspertów uważało, że selekcję zakończył przedwcześnie. Heynen nie podzielał jednak ich obaw, że jego wybrańcy będą słabiej pracować na zgrupowaniu, bo są już pewni wyjazdu na mistrzostwa.

„Wierzę w jakość zespołu, bo to jest naszą siłą i tym atutem możemy pokonywać przeciwników. Dlatego zostawiłem w kadrze tylko grupę zawodników, z którymi pojadę na mistrzostwa świata. Oni wciąż mają o co rywalizować, bo ciągle walczą o miejsce w podstawowej szóstkę” – wyjaśnia belgijski szkoleniowiec. I to być może tłumaczy, dlaczego dokonuje nieustannie roszad i miesza w ustawieniu. Heynen wymaga na treningach pełnego zaangażowania, a w meczach gry na maksymalnych obrotach. Takie podejście niesie ryzyko kontuzji, ale Belg uważa, że trzeba znaleźć balans między pracą a ryzykiem i chęcią utrzymania wybranej „14” graczy w zdrowiu. „Mamy zawodników w pogotowiu, więc gdyby komuś przydarzyło się coś złego, to oni swoim doświadczeniem na pewno załatają dziurę. Mam jednak nadzieję, że nikt kontuzji nie odniesie” – twierdzi trener biało-czerwonych.

Zwycięstwa z Rosją, Francją i Kanadą tuż przed mistrzostwami we Włoszech i Bułgarii napawają optymizmem. Tuż przed wyjazdem na turniej nasz zespół zagra jeszcze 4 i 5 września w Szczecinie z Belgami.

 

Rośnie forma biało-czerwonych przed MŚ 2018

Występ naszych siatkarzy w Memoriale Huberta Wagnera można uznać za udany. Zgodnie z oczekiwaniami podopieczni trenera Vitala Heynena pokonali Kanadę i Francję, a o zwycięstwo w turnieju zmierzyli się z faworyzowanymi Rosjanami.

 

Po raz pierwszy w historii Memoriału im. Huberta Wagnera skład kwartetu uczestników był taki sam jak rok wcześniej. W Tauron Arenie Kraków ponownie zmierzyły się zespoły Polski, Rosji, Francji i Kanady. Dla każdego z nich była to próba generalną przed wrześniowymi mistrzostwami świata, których gospodarzami będą Włochy i Bułgaria. Przed rokiem w Tauron Arenie Kraków triumfowali Polacy, przed Francuzami, Rosjanami i Kanadyjczykami. Żadna z drużyn nie zachowała statusu niepokonanej. Biało-czerwoni zwyciężyli, bo po porażce z Francją 2:3 potem pokonali Kanadę 3:0 i Rosję 3:2.

Trójkolorowi zmarnowali okazję na wygranie imprezy, bo chociaż wygrali z Rosjanami 3:2, to na zakończenie zmagań nieoczekiwanie dostali lanie od Kanadyjczyków, których do zwycięstwa poprowadził Stephane Antiga, były trener reprezentacji Polski, a przed laty także czołowy siatkarz francuskiej drużyny narodowej. W tym roku siatkarze tych czterech drużyn zmierzyli się ponownie, ale już trochę w zmienionych realiach, bowiem Polacy przystąpili do gry pod wodzą nowego szkoleniowca i ze zmienioną kadrą, zaś w roli murowanych faworytów wystąpili Rosjanie, aktualni mistrzowie Europy oraz triumfatorzy Siatkarskiej Ligi Narodów. Wyższe notowanie od naszej drużyny mieli też Francuzi, którzy w lipcowym finale Ligi Narodów zajęli drugie miejsce ulegając „Sbornej” 0:3.

W tegorocznej edycji Memoriału Huberta Wagnera aktualny układ sił w kwartecie uczestników wykrystalizował sie po dwóch seriach gier. W pierwszej Polacy pokonali Kanadę 3:0 (29:27, 25:17, 25:19), natomiast Rosja wygrała z Francją 3:1. W drugiej serii gier biało-czerwoni po heroicznym boju zwyciężyli trójkolorowych 3:2, zaś „Sborna” także 3:2 Kanadę. O zwycięstwo w turnieju nasza reprezentacja zagrała zatem w niedzielę z Rosjanami. Podopieczni Siergieja Szlapnikowa z ekipą „Klonowego Liścia” prowadzili już 2:0, ale wtedy selekcjoner „Sbornej” posłał na boisko rezerwowy skład i rywale odrobili straty, a niesieni powodzeniem postraszyli Rosjan jeszcze w tie-breaku, który przegrali dopiero na przewagi 19:21.

Mimo to ekipa Szlapnikowa była faworytem potyczki z gospodarzami krakowskiego turnieju. Po raz ostatni Polacy grali przeciwko Rosjanom w Final Six Ligi Narodów i przegrali z nimi w czterech setach. Tym razem wynik potyczki był trudny do przewidzenia, podobnie jak skład naszej drużyny, bo trener Heynen myślami jest już na mistrzostwach świata, na których biało-czerwoni będą bronić tytułu. Poza nim nikt chyba nie wie, jaką niespodziankę szykuje rywalom. Niedzielne mecze Polski z Rosją i Kanady z Francją zakończyły się po zamknięciu wydania.