Biało-czerwoni w czołówce eliminacji Euro 2020

Po czterech kolejkach spotkań sytuacja w większości grup jest klarowna, co w praktyce oznacza, że na czele są najsilniejsze i najwyżej klasyfikowane w rankingach zespoły. Wyjątkiem jest grupa B, w której przedostatnie miejsce zajmuje Portugalia – aktualny mistrz Europy i zwycięzca pierwszej edycji Ligi Narodów.

Portugalczycy rozegrali jednak tylko dwa mecze, bo terminie rozgrywania 3. i 4. kolejki grali u siebie wraz z zespołami Anglii, Szwajcarii i Holandii w turnieju Final Four Ligi Narodów. Inna sprawa, że obrońcy mistrzowskiego tytułu zaczęli eliminacje Euro 2020 kiepsko, bo od dwóch remisów (0:0 z Ukraina i 1:1 z Serbią) i mają najgorszy dorobek z kwartetu finalistów Ligi Narodów. Ale chyba nikt nie zakłada, że Portugalia nie wywalczy awansu do przyszłorocznych mistrzostw Europy.

W grupie A na czele znajdują się Anglicy, chociaż mają tylko dwa rozegrane mecze na koncie. To murowani faworycie do awansu. Drugie miejsce powinni bez większych problemów wywalczyć Czesi, chociaż na uwagę zasługuje dzielna nad podziw postawa niepokonanej w dotąd reprezentacji Kosowa. Ale remis i zwycięstwo tej drużyny w spotkaniach z Bułgarią nie tyle świadczy o sile ekipy Kosowa, co o słabości przeżywającej wielki kryzys drużyny Bułgarii.
Grupa A
1. kolejka: Bułgaria – Czarnogóra 1:1;
Anglia – Czechy 5:0
2. kolejka: Kosowo – Bułgaria 1:1;
Czarnogóra – Anglia 1:5
3. kolejka: Czechy – Bułgaria 2:1;
Czarnogóra – Kosowo 1:1;
4. kolejka: Bułgaria – Kosowo 2:3;
Czechy – Czarnogóra 3:0
1. Anglia 2 6 10:1
2. Czechy 3 6 5:6
3. Kosowo 3 5 5:4
4. Czarnogóra 4 2 3:10
5. Bułgaria 4 2 5:7

W grupie B o dwa miejsce premiowane awansem bić się będą zapewne dwa zespoły – poza wspomnianą już Portugalią, także odradzająca się pod wodzą trenera Andrija Szewczenki drużyna Ukrainy, zdecydowany lider po czterech kolejkach. Przyzwoity poziom prezentuje jeszcze w tej grupie ekipa Serbii, odstają natomiast znacznie Litwa i Luksemburg, więc te zespoły będą raczej statystami w zmaganiach w tej grupie.
Grupa B
1. kolejka:
Luksemburg – Litwa 2:1;
Portugalia – Ukraina 0:0;
2. kolejka:
Luksemburg – Ukraina 1:2;
Portugalia – Serbia 1:1;
3. kolejka:
Litwa – Luksemburg 1:1;
Ukraina – Serbia 5:0;
4. kolejka:
Serbia – Litwa 4:1;
Ukraina – Luksemburg 1:0
1. Ukraina 4 10 8:1
2. Luksemburg 4 4 4:5
3. Serbia 3 4 5:7
4. Portugalia 2 2 1:1
5. Litwa 3 1 3:7

W grupie C faworytami do awansu byli Niemcy i Holendrzy, ale niespodziewanie z kompletem punktów po czterech meczach na czele znajduje się ekipa Irlandii Północnej. Wygląda na to, że w tej grupie zespół, który zajmie 3. miejsce, awansuje z gronie czterech zespołów z trzecich miejsc z najlepszym bilansem.
Grupa C
1. kolejka:
Holandia – Białoruś 4:0;
Irlandia Północna – Estonia 2:0;
2. kolejka:
Holandia – Niemcy 2:3;
Irlandia Północna – Białoruś 2:1;
3. kolejka:
Białoruś – Niemcy 0:2;
Estonia – Irlandia Północna 1:2
4. kolejka:
Niemcy – Estonia 8:0;
Białoruś – Irlandia Północna 0:1
1. Irlandia Płn 4 12 7:2
2. Niemcy 3 9 13:2
3. Holandia 2 3 6:3
4. Białoruś 4 0 1:9
5. Estonia 3 0 1:12

W grupie D sytuacja jest podobna – o dwa czołowe miejsca powalczą Irlandia, Dania i Szwajcaria, a na tej walce dobrze wyjdzie też zespół, który zajmie trzecią lokatę, bo „nabije” sobie dość punktów żeby awansować do Euro 2020 z trzeciego miejsca.
Grupa D
1. kolejka
Gruzja – Szwajcaria 0:2;
Gibraltar – Irlandia 0:1;
2. kolejka:
Irlandia – Gruzja 1:0;
Szwajcaria – Dania 3:3;
3. kolejka:
Gruzja – Gibraltar 3:0;
Dania – Irlandia 1:1;
4. kolejka:
Dania – Gruzja 5:1;
Irlandia – Gibraltar 2:0;
1. Irlandia 4 10 5:1
2. Dania 3 5 9:5
3. Szwajcaria 2 4 5:3
4. Gruzja 4 3 4:8
5. Gibraltar 3 0 0:6

W grupie E w grze o awans nie będzie się liczył tylko Azerbejdżan, ale pozostałe cztery zespoły będą się bić do końca. Nawet wicemistrzowie świata Chorwaci nie mogą być pewni miejsca w czołowej dwójce, a z tej grupy przy tak wyrównanej stawce trudno będzie awansować z trzeciego miejsca.
Grupa E
1. kolejka:
Chorwacja – Azerbejdżan 2:1;
Słowacja – Węgry 2:0
2. kolejka:
Walia – Słowacja 1:0;
Węgry – Chorwacja 2:1;
3. kolejka:
Chorwacja – Walia 2:1;
Azerbejdżan – Węgry 1:3;
4. kolejka:
Azerbejdżan – Słowacja 1:5;
Węgry – Walia 1:0;
1. Węgry 4 9 6:4
2. Słowacja 3 6 7:2
3. Chorwacja 3 6 5:4
4. Walia 3 3 2:3
5. Azerbejdżan 3 0 3:10

W grupie F faworyt jest oczywisty – Hiszpanie wygrali cztery pierwsze spotkania i prowadzą z kompletem punktów, mając podobnie jak Polska pięć „oczek” przewagi nad drugim w tabeli zespołem Szwecji. O drugie miejsce dające awans powalczą zapewne, oprócz Szwedów, jeszcze Rumunia i Norwegia.
Grupa F
1. kolejka:
Malta – Wyspy Owcze 2:1;
Szwecja – Rumunia 2:1;
Hiszpania – Norwegia 2:1;
2. kolejka:
Malta – Hiszpania 0:2;
Norwegia – Szwecja 3:3;
Rumunia – Wyspy Owcze 4:1;
3. kolejka:
Wyspy Owcze – Hiszpania 1:4;
Norwegia – Rumunia 2:2;
Szwecja – Malta 3:0;
4. kolejka:
Wyspy Owcze – Norwegia 0:2;
Malta – Rumunia 0:4;
Hiszpania – Szwecja 3:0
1. Hiszpania 4 12 11:2
2. Szwecja 4 7 8:7
3. Rumunia 4 7 11:5
4. Norwegia 4 5 8:7
5. Malta 4 3 2:10
6. Wyspy Owcze 4 0 3:12

W „polskiej” grupie sytuacja równie klarowna jak w „hiszpańskiej”. Nasz zespół prowadzi z z kompletem zwycięstw i z bilansem bramkowym 8:0. Biało-czerwoni są jedyną drużyną w eliminacjach, która nie straciła jeszcze bramki. O drugie miejsce bić się będą poza Łotwą wszystkie pozostałe ekipy.
Grupa G
1. kolejka
Austria – Polska 0:1
Macedonia Północna – Łotwa 3:1
Izrael – Słowenia 1:1
2. kolejka
Polska – Łotwa 2:0
Izrael – Austria 4:2
Słowenia – Macedonia Północna 1:1
3. kolejka
Macedonia Północna – Polska 0:1
Łotwa – Izrael 0:3
Austria – Słowenia 1:0
3. kolejka
Macedonia Północna – Polska 0:1
Łotwa – Izrael 0:3
Austria – Słowenia 1:0
4. kolejka
Polska – Izrael 4:0
Łotwa – Słowenia 0:5
Macedonia Północna – Austria 1:4
1. Polska 4 12 8:0
2. Izrael 4 7 8:7
3. Austria 4 6 7:6
4. Słowenia 4 5 7:3
5. Macedonia 4 4 5:7
6. Łotwa 4 0 1:13

W grupie H faworytami są mistrzowie świata Francuzi i tego przekonania nie jest w stanie zmienić nawet ich nieoczekiwana porażka z Turcją. O drugie miejsce z Turkami powalczą zapewne tylko Islandczycy, bo Albania, chociaż ma aspiracje, na razie prezentuje zbyt chwiejną formę.
Grupa H
1. kolejka
Albania – Turcja 0:2
Andora – Islandia 0:2
Mołdawia – Francja 1:4
2. kolejka
Turcja – Mołdawia 4:0
Andora – Albania 0:3
Francja – Islandia 4:0
3. kolejka
Islandia – Albania 1:0
Mołdawia – Andora 1:0
Turcja – Francja 2:0
4. kolejka
Albania – Mołdawia 2:0
Andora – Francja 0:4
Islandia – Turcja 2:1
1. Francja 4 9 12:3
2. Turcja 4 9 9:2
3. Islandia 4 9 5:5
4. Albania 4 6 5:3
5. Mołdawia 4 3 2:10
6. Andora 4 0 0:10

W grupie I dominatorem jest zespół Belgii, z drugiego miejsca powinni bez trudu awansować Rosjanie, chyba że na jesieni obudzą się z letargu Szkoci. Jeśli się nie obudzą, mogą przegrać z Kazachstanem nawet rywalizacje o trzecie miejsce. A o nie też warto się bić, bo może dać awans.
Grupa I
1. kolejka
Kazachstan – Szkocja 3:0
Cypr – San Marino 5:0
Belgia – Rosja 3:1
2. kolejka
Kazachstan – Rosja 0:4
San Marino – Szkocja 0:2
Cypr – Belgia 0:2
3. kolejka
Rosja – San Marino 9:0
Belgia – Kazachstan 3:0
Szkocja – Cypr 2:1
4. kolejka
Kazachstan – San Marino 4:0
Belgia – Szkocja 3:0
Rosja – Cypr 1:0
1. Belgia 4 12 11:1
2. Rosja 4 9 15:3
3. Kazachstan 4 6 7:7
4. Szkocja 4 6 4:7
5. Cypr 4 3 6:5
6. San Marino 4 0 0:20

Grupa J jest czwartą z rzędu, w której lider ma na koncie komplet punktów po czterech kolejkach. Włosi mają też najlepszy bilans bramkowy i są murowanymi pewniakami do awansu. Dobrze spisuje się jak na razie ekipa Finlandii, a rozczarowuje Bośnia i Hercegowina. Ale te dwa zespoły powalczą o druga lokatę.
Grupa J
1. kolejka
Bośnia i Hercegowina – Armenia 2:1
Włochy – Finlandia 2:0
Liechtenstein – Grecja 0:2
2. kolejka
Armenia – Finlandia 0:2
Bośnia i Hercegowina – Grecja 2:2
Włochy – Liechtenstein 6:0
3. kolejka
Armenia – Liechtenstein 3:0
Finlandia – Bośnia i Hercegowina 2:0
Grecja – Włochy 0:3
4. kolejka
Grecja – Armenia 2:3
Włochy – Bośnia i Hercegowina 2:1
Liechtenstein – Finlandia 0:2
1. Włochy            4   12 13:1
2. Finlandia          4    9    6:2
3. Armenia           4    6    7:6
4. Grecja              4    4    6:8
5. B i H                 4    4    5:7
6. Liechtenstein    4    0   0:13

 

Izrael nie stawił oporu

Po czterech kolejkach sytuacja w Grupie G jest jasna – prowadząca w tabeli z kompletem punktów reprezentacja Polski ma nad drugą ekipą Izraela pięć „oczek” przewagi, a nad trzecią Austrią sześć. Ten dorobek nie daje jeszcze co prawda gwarancji awansu do Euro 2020, ale skoro nasza drużyna zdobyła go grając grubo poniżej możliwości, to wystarczy żeby jesienią utrzymała tylko poziom ze spotkania z Izraelem, a wygra grupę w cuglach.

Serię pięciu zwycięstw z rzędu nasza piłkarska reprezentacja zaliczyła 13 lat temu za selekcjonerskiej kadencji Leo Beenhakkera, ale tylko dwa z nich odniosła w meczach towarzyskich. Trener Jerzy Brzęczek już po spotkaniu z Macedonią mógł się pochwalić lepszym bilansem potyczek o punkty, a po wygranej z Izraelem ma na koncie cztery wygrane z rzędu w meczach o stawkę. Dodatkowym walorem jest to, że biało-czerwoni nie stracili w tych czterech spotkaniach bramki. Te zdobycze zdały się jednak na nic, bo po zwycięskim wprawdzie, ale wygranym w żenującym stylu meczu z Macedonią Północną na Brzęczka i jego wybrańcy spadła potężna fala krytyki.

Największe pretensje jakie formułowano pod adresem selekcjonera dotyczyły wybranej taktyki gry z jednym napastnikiem, oczywiście Robertem Lewandowskim, ale z Krzysztofem Piątkiem i Arkadiuszem Milikiem na ławce. Nie osłabiło jej nawet wstawienie Piątka zaraz po przerwie w miejsce słabo spisującego się prawego skrzydłowego z Chicago Fire Przemysława Frankowskiego. Napastnik AC Milan jeszcze podgrzał atmosferę strzelając zwycięskiego gola, nic więc dziwnego, że Brzęczek, chociaż z niego kunktator i chwiejny w decyzjach gość, to pod naciskiem histeryzujących mediów zdecydował się na grę z Izraelem w ustawieniu 1-4-4-2, z Piątkiem na szpicy, Lewandowskim w roli rozgrywającego oraz z prawonożnym Grosickim na lewej, a lewonożnym Zielińskim na prawej flance.

W środku pola gardę trzymali Krychowiak z Klichem, a formację defensywną tworzyli Kędziora, Glik, Bednarek i Bereszyński na lewej stronie. To była niespodzianka, bo spodziewano się na tej pozycji Macieja Rybusa, ale do tego piłkarza Brzęczek ma jakiś osobisty uraz, bo nawet mimo nacisków Lewandowskiego lewy obrońca Lokomotiwu Moskwa cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. „Na absencję Rybusa nie wpłynęła ani jego forma sportowa ani zdrowie. Wpłynęła na to taktyka i to, że po czterech meczach mamy dwanaście punktów” – wyjaśnił po meczu jego nieobecność selekcjoner.

Brzęczek zaprzeczył też, że po meczu z Macedonią doszło w kadrze do kłótni. „Okres po meczu z Macedonią był najspokojniejszy jaki mieliśmy. Jasne jest dla wszystkich, że ta drużyna przez trzy dni nie nauczyła się grać w piłkę. Nie denerwuje mnie krytyka mediów. Kadra to nie jest koncert życzeń. Wiem, że trzeba robić swoje. Liczę, że zostanę doceniony po czasie” – podsumował Brzęczek. Najbardziej zirytowało go stwierdzenie jednego z dziennikarzy, że można już kadrze Polski gratulować awansu do Euro 2020. „A zna pan zespół, który wywalczył awans z 12 punktami? Szanujmy naszych rywali, bo nie jesteśmy nawet na półmetku zmagań” – zganił żurnalistę selekcjoner.

Jakość gry naszej reprezentacji w spotkaniu z Izraelem była bez wątpienia znacznie lepsza od poziomu, jaki pokazała trzy dni wcześniej w Skopje w potyczce z Macedonią Północną. Nie należy jednak przesadzać w ocenach w drugą stronę, bo chociaż zespół Izraela jest wiceliderem grupy i przed przyjazdem do Warszawy rozbił 3:0 na wyjeździe Łotwę, to okazał się dla biało-czerwonych najłatwiejszym jak dotąd rywalem w tych eliminacjach.

Inna sprawa, że nasi piłkarze zagrali w poniedziałek nie tylko z większą ambicją, ale przede wszystkim bardziej zespołowo. Na pochwały zasłużyli wszyscy gracze, łącznie z rezerwowymi, może na dodatkowego cukierka zasłużyli Piątek, Zieliński, Grosicki Krychowiak, lecz po raz kolejny worek słodyczy powinien dostać Lewandowski. Kapitan naszej reprezentacji tym razem strzelił gola tylko z karnego, ale bez niego takie efektowne zwycięstwo byłoby niemożliwe. „Lewy” ma już teraz 106 meczów, tyle samo co Jakub Błaszczykowski, pewnie za chwilę zostanie samodzielnym rekordzistą. Nie musi już się ścigać, ani niczego nikomu udowadniać. Znalazł się w miejscu, z którego może z uśmiechem przygląda ć się narodzinom w kadrze młodych gwiazd, jak Piątek, Kądzior, Zieliński czy Kownacki. Może przez wakacje też do tego wniosku dojdzie, a wtedy w jesiennych meczach biało-czerwoni klepną awans do Euro bez problemu.

Polska – Izrael 4:0
Gole: Krzysztof Piątek (35), Robert Lewandowski (56 karny), Kamil Grosicki (58), Damian Kądzior (84).
Polska: Fabiański – Kędziora, Glik, Bednarek, Bereszyński – Zieliński, Klich (75. Góralski), Krychowiak, Grosicki (77. Kądzior) – Piątek (73. Milik), Lewandowski.
Izrael: Harush – Dasa, Taha, Yeini, Biton (82. Elhamed), Harush – Peretz, Solomon (72. Saba), Natcho, Kayal (57. Cohen) – Zahavi.
Żółte kartki: Krychowiak – Zahavi, Natcho.
Sędziował: Tobias Stieler (Niemcy).
Widzów: 57 229.

Grupa G
1. kolejka: Austria – Polska 0:1; Macedonia Północna– Łotwa 3:1; Izrael – Słowenia 1:1
2. kolejka: Polska – Łotwa 2:0; Izrael – Austria 4:2; Słowenia – Macedonia 1:1;
3. kolejka: Macedonia – Polska 0:1; Łotwa – Izrael 0:3; Austria – Słowenia 1:0
4. kolejka: Polska – Izrael 4:0: Łotwa – Słowenia 0:5; Macedonia – Austria 1:4

Tabela grupy G
1. Polska              4    12   8:0
2. Izrael               4      7    8:7
3. Austria            4      6    7:6
4. Słowenia        4       5    7:3
5. Macedonia     4      4    5:7
6. Łotwa             4      0    1:13