Nasi szaleją za oceanem

Kapitalny mecz w amerykańskiej Major Soccer League rozegrał w miniony weekend Kacper Przybyłko. Polski napastnik Philadelphia Union zdobył dwie bramki i zaliczył asystę w spotkaniu z D.C. United (4:1).

Przybyłko był bohaterem rozegranego w miniony weekend meczu MLS Philadelphia Union – D.C. United (4:1). 27-letni polski napastnik już po 16. minutach miał na koncie dwa trafienia. Najpierw pokonała bramkarz rywali wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego, a kilka minut później popisał się kapitalnym uderzeniem zza pola karnego. To nie był jednak koniec jego popisu, bo po przerwie zanotował jeszcze asystę przy trafieniu Brendena Aaronsona. Przybyłko grał do 64. minuty. w tym sezonie zdobył już cztery bramki. W tej ligowej kolejce MLS do siatki trafił również były napastnik Legii Warszawa Jarosław Niezgoda, który strzałem głową pokonał bramkarza zespołu Real Salt Lake, w zremisowanym przez jego Portland Timbers 4:4 spotkaniu. 25-letni Polak grał do 67. minuty, a jego gol był pierwszym strzelonym na stadionie jego obecnego klubu.
Bez bramki natomiast zakończył swój występ w barwach zespołu New England Revolution Adam Buksa. Powołany do kadry na wrześniowe mecze reprezentacji Polski były napastnik Pogoni Szczecin w spotkaniu z New York Red Bulls (1:1) przebywał na boisku do 73. minuty. O dziesięć minut dłużej w ekipie Chicago Fire zagrał inny z kadrowiczów powołanych przez Jerzego Brzęczka, Przemysław Frankowski. Jego drużyna przegrała na wyjeździe 1:3 z New York City FC. Całe spotkanie w bramce FC Cincinnati rozegrał były już reprezentant naszego kraju Przemysław Tytoń i jeszcze na dodatek zachował czyste konto w meczu z zespołem Columbus Crew (0:0).
Gwoli przypomnienia – tegoroczny sezon MLS został przerwany w marcu z powodu pandemii koronawirusa. W lipcu i sierpniu rozegrano finałowy turniej w izolowanych ośrodkach pod szyldem „MLS is Back”, który wygrała drużyna Jarosława Niezgody – Portland Timbers. Po jego zakończeniu niemal od razu rozpoczęły się rozgrywki nowego sezonu.

Covid-19 szaleje w MLS

Sześciu piłkarzy klubu MLS FC Dallas miało pozytywny wynik testu na koronawirusa i z tego powodu mecz tej drużyny z Vancouver Whitecaps został przełożony. Ale liga mino to wznowi przerwane rozgrywki.

Tegoroczny sezon rozgrywek w amerykańsko-kanadyjskiej Major Soccer League przerwano z powodu wybuchu pandemii koronawirusa 12 marca. Do tego momentu zdążono rozegrać tylko dwie kolejki spotkań. Dopiero na początku maja piłkarze mogli podjąć indywidualne treningi na obiektach treningowych klubów, a pod koniec tego miesiąca zezwolono na zajęcia w małych grupach. Od 4 czerwca zespoły mogły już jednak trenować bez ograniczeń liczbowych, ale pod warunkiem przestrzegania rygorystycznych procedur sanitarnych i pod ścisłym nadzorem personelu medycznego i lokalnych służb epidemicznych. W MLS występuje obecnie pięciu polskich piłkarzy: Kacper Przybyłko (Philadelphia Union), który przeszedł zakażenie koronawirusem, Przemysław Frankowski (Chicago Fire), Adam Buksa (New England Revolution), Jarosław Niezgoda (Portland Timbers) i Przemysław Tytoń (FC Cincinnati).
Po przeprowadzeniu testów we wszystkich 26 zespołach MLS okazało się, że wśród 392 zawodników, trenerów, a także innych pracowników ligi stwierdzono 30 przypadków koronawirusa. Rozgrywki zostaną wznowione w formule turnieju, który zostanie rozegrany w dniach od 8 lipca do 11 sierpnia w zamkniętym kompleksie sportowym w Orlando.
FC Dallas miał swój pierwszy mecz rozegrać 9 lipca z Vancouver Whitecaps, lecz po przełożeniu tego spotkanie, swój udział w zmaganiach zainauguruje dopiero 15 lipca spotkaniem z Seattle Sounders, o ile rzecz jasna koleje testy nie wykażą zwiększenia liczby zakażonych. Cała drużyna wraz ze sztabem szkoleniowym przechodzi teraz kwarantannę. Z informacji podanych przez ten klub wynika, iż przed przyjazdem do Orlando wszystkie testy przeprowadzone wśród piłkarzy i sztabu dały wynik negatywny. Zakażenia wykryto dopiero po badaniach przeprowadzonych już po przylocie na Florydę.