48 godzin sport

Zmarł twórca i wydawca Encyklopedii Piłkarskiej Fuji
W poniedziałek 16 listopada w wieku 75 lat zmarł znany dziennikarz sportowy Andrzej Gowarzewski (na zdjęciu), od 1990 roku twórca i wydawca jedynej w swoim rodzaju encyklopedii piłkarskiej na świecie. Niedawno ukazał się jej 60. tom. Z wykształcenia był architektem, ale większość życia poświęcił dziennikarstwu – najpierw był związany z redakcją katowickiego „Sportu” (1969-1976), potem w latach 1978-1982 pracował w tygodniku „Sportowiec”, a w 1990 roku założył wydawnictwo GiA, w którym pracował do ostatnich chwil życia. Oprócz 60 tomów „Encyklopedii piłkarskiej FUJI”, wydał też serię książek poświęconych klubom piłkarskim – w sumie miał w dorobku ponad 150 pozycji książkowych i albumów. Został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, a w 2016 roku otrzymał Wawrzyny Olimpijskie Polskiego Komitetu Olimpijskiego za opracowanie i wydanie encyklopedii piłkarskich. Pogrzeb Andrzeja Gowarzewskiego odbędzie się 20 listopada w Katowicach, w Bazylice przy ul. Panewnickiej 76 (początek godz. 14:00.

Były trener kadry Rosji popracuje teraz z siatkarzami Iranu
Irańska Federacja Siatkówki oficjalnie ogłosiła, że nowym selekcjonerem reprezentacji tego kraju będzie rosyjski szkoleniowiec Władimir Alekno, były trener kadry Rosji, a obecnie pracujący z Zenicie Kazań, którego jednym z czołowych graczy jest reprezentant Polski Bartosz Bednorz. Jak dotąd największe sukcesy Irańczyków w rywalizacji międzynarodowej to piąte miejsce w igrzyskach olimpijskich w 2016 roku i szóste na mistrzostwach świata w 2014 roku. Od 2017 roku selekcjonerem kadry był Igor Kolaković, który wywalczył awans do igrzysk w Tokio, jednak w wyniku epidemii koronawirusa i braku rozgrywek reprezentacyjnych w 2020 roku, działacze irańskiej federacji postanowili rozwiązać z nim kontrakt i zatrudnić w jego miejsce trenera gwarantującego medalowy sukces w Tokio.

Lechia Gdańsk awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski
W zaległym spotkaniu 1/16 finału piłkarskiego Pucharu Polski Lechia Gdańsk wygrała na wyjeździe 1:0 z drugoligową Olimpią Grudziądz. Jedyną bramkę dla finalisty poprzedniej edycji tych rozgrywek strzelił w 64. minucie z rzutu karnego Łukasz Zwoliński.

Odwołali hokejowe mistrzostwa świata w katowickim Spodku
Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) nieoczekiwanie podjęła decyzję o odwołaniu mistrzostw świata Dywizji 1B, które w dniach 26 kwietnia-2 maja 2021 roku miały się odbyć w Katowicach. To stwarza poważny problem dla Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, który na przygotowanie imprezy już wydał pieniądze. Prezes PZHL Mirosław Minkina twierdzi, że poniesione przez związek straty finansowe wyniosą co najmniej półtora miliona złotych.

Młodzieżowa kadra nie wywalczyła awansu do MME 2021
Młodzieżowa reprezentacja Polski pokonała Łotwę 3:1 w ostatnim meczu eliminacji Euro U21, ale to zwycięstwo nic jej nie dało. Biało-czerwoni, których wcześniej prowadził Czesław Michniewicz, a w spotkaniu z Łotyszami Maciej Stolarczyk, zajęli w swojej grupie drugą lokatę, za Rosją. Mogli jeszcze awansować z drugiego miejsca, ale żeby znaleźć się w gronie pięciu zespołów legitymujących się najlepszym bilansem spośród dziewięciu, które skończyły rywalizację na tych pozycjach, Szkoci nie mogli wygrać z Grekami, a Chorwaci z Litwinami, natomiast Rumuni musieli przegrać z Danią, a Belgowie z Bośnią i Hercegowiną. Rezultaty tych spotkań nie okazały się jednak dla naszej młodzieżowej reprezentacji korzystne i ostatecznie nie zagra ona w przyszłorocznych mistrzostwach Europy U21 w Słowenii i na Węgrzech.

Lawina zakażeń w hokejowej kadrze

Zgrupowanie hokejowej reprezentacji Polski w Warszawie (19-26 lipca) okazało się ogniskiem koronawirusa. W niedzielę 2 sierpnia wyszło na jaw, że u trzech kadrowiczów – Arkadiusza Kostka z JKH GKS Jastrzębie, Filipa Komorskiego z GKS Tychy oraz Damiana Kapicy z Comarchu Cracovii wykryto obecność SARS-CoV-2. Ale gdy testy przeprowadzono u pozostałych uczestników zgrupowania, liczba zakażonych znacznie wzrosła.

Testy na obecność Covid-19 wykonano u wszystkich uczestników zgrupowaniu kadry, ale kluby także na własną rękę zaczęły badać swoich zawodników. I już w miniony wtorek liczba zakażonych urosła o kolejne osiem osób. Z informacji ujawnionych przez PZHL wynikało, że w sumie przebadano 47 osób, z których 11 miało wynik pozytywny, 14 negatywny, ale 22 przebadanych czekało jeszcze na wyniki. Tego dnia JKH GKS Jastrzębie podało w komunikacie, że po wykonaniu testów u wszystkich swoich zawodników i trenerów, otrzymano kilka pozytywnych wyników, ale klub nie ujawnił ani dokładnej liczby zakażonych, ani ich personaliów. Nie patyczkowali się natomiast działacze KH GKS Katowice, którzy podali, że po wykonaniu testów u wszystkich swoich hokeistów, którzy przebywali na feralnym zgrupowaniu kadry, okazało się, że na Covid-19 zachorował Filip Starzyński, natomiast Patryk Krężołek, Mateusz Michalski, Oskar Krawczyk, Bartosz Fraszko i Mateusz Zieliński mieli negatywne wyniki testów, ale Grzegorz Pasiut, Patryk Wajda oraz trener Ireneusz Jarosz jeszcze czekali na wyniki.
Nic dziwnego, że i tak nie najlepsza atmosfera w polskim hokeju momentalnie zrobiła się bardzo gorąca. Kluby zarzuciły władzom PZHL, że nie zapewniły kadrowiczom podczas zgrupowania w Warszawie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa epidemicznego. Potwierdził to jeden z zakażonych graczy, Filip Komorski. „Nie wiem, jaki reżim sanitarny powinien być utrzymywany na zgrupowaniach organizowanych przez związki sportowe. Ale lipcowe zgrupowanie kadry niemal niczym nie różniło się od tych organizowanych przed wybuchem pandemii” – zapewniał hokeista GKS Tychy.
Tyski klub zareagował błyskawicznie i skierował wszystkich swoich zawodników oraz cały sztab trenerski zespołu na przymusową kwarantannę. „Żądamy wyjaśnień ze strony PZHL. Jeśli wysyłamy naszego zawodnika na zgrupowanie reprezentacji, to oczekujemy, że zostanie mu zapewnione maksymalne bezpieczeństwo. Tego warunku PZHL nie spełnił” – powiedział rzecznik prasowy GKS Tychy Krzysztof Trzosek.
PZHL broni się przed zarzutami. Prezes związku Mirosław Minkina stwierdził: „Ryzyko było, jest i będzie. My staraliśmy się zrobić wszystko, że było najmniejsze. Hokej to sport kontaktowy. Podczas zgrupowania przestrzegaliśmy wszystkich procedur. Tak było w trakcie treningów i posiłków. Były jednorazowe kubki do napojów, środki dezynfekujące”. A jego zastępczyni, Marta Zawadzka, dodała: „Zawodnicy byli podzieleni na dwie szatnie, które były po każdym dniu dezynfekowane. Posiłki były im do stolików przynoszone. Były płyny do dezynfekcji. Wirus tak się rozprzestrzenia, że trudno w stu procentach się zabezpieczyć”.

Covid-19 zaatakował polski sport

W minionym tygodniu polski sport został zaatakowany przez Covid-19. Najpierw kilkanaście zakażeń wykryto w siatkarskiej drużynie Trefla Gdańsk, a następnie u piłkarza Wisły Płock, lekkoatletki oraz hokeisty kadry Polski. Pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa u jednego z piłkarzy Wisły Płock to pierwszy przypadek u zawodnika klubu PKO Ekstraklasy.

PZPN ogłosił jednak, że liga wystartuje w zaplanowanym terminie 22 sierpnia i wszystkie mecze zostaną rozegrane, czyli także ten z udziałem Wisły Płock. „Nafciarze” zrezygnowali z wyjazdu na letnie zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego i do inauguracji nowego sezonu będą przygotowywać się pod specjalnym nadzorem na klubowych obiektach w Płocku. W miniony weekend niepokojące informacje napłynęły także z Cetniewa, gdzie potwierdzono pierwszy przypadek zarażenia Covid-19 u lekkoatletów. W Cetniewie przebywało ostatnio około 50 zawodników i zawodniczek wraz z sztabami szkoleniowymi. Wszyscy maja zgłosić się do stacji sanitarno-epidemiologicznej w miejscach swojego zamieszkania i tam poddać się obowiązkowym procedurom. Test na koronawirusa przejdą wszyscy ci, którzy mieli bezpośredni kontakt z zakażoną osobą, prawdopodobnie była to jedna ze sprinterek.
O pozytywnym wyniku na obecność Covid-19 poinformował także Polski Związek Hokeja na Lodzie. Po powrocie do austriackiego klubu koronawirusa wykryto u Damiana Kapicy, który ostatnio przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Teraz związek czeka na wytyczne z sanepidu, czy pozostali kadrowicze będą musieli przejść badania.
Zdaniem profesora Roberta Flisiaka, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, przy takim wzroście liczby zakażonych należy raz jeszcze zastanowić się czy zwiększenie limitu widzów do 50 procent pojemności trybu nie było przedwczesna decyzją. Z drugiej jednak strony profesor zauważa, że mała liczba zakażeń na stadionach (na razie mówi się tylko o wykryciu wirusa u czterech kibiców Podbeskidzia Bielsko-Biała) może potwierdzać przypuszczenie wirusologów, iż na otwartej przestrzeni nie zakażeń występuje znacznie mniej. Zdecydowanie większym kłopotem są zgromadzenia w przestrzeniach zamkniętych, czyli wesela, imprezy rodzinne oraz imprezy kulturalne i sportowe organizowane w halach.

48 godzin godzin

Śmierć młodego kolarza
W trakcie sobotniego wyścigu Wortegem-Petegem zmarł 20-letni belgijski kolarz Niels De Vriendt, który reprezentował ekipę VDM-Trawobo. Impreza nie jest ujęta w kalendarzu UCI, ale miała zainaugurować kolarskie zmagania na terenie Belgii, w której start tegorocznego sezon został, jak wszędzie, przerwany z powodu pandemii koronawirusa. Wyścig został natychmiast przerwana, kiedy okazało się, że De Vriendt nie żyje, A upadł na 13. kilometrze trasy. Mimo natychmiast podjętej akcji ratunkowej nie udało się przywrócić pracy serca. Powodem zgonu był zawał.

Pozwolili piłkarzom na odejście
Zajmujący ostatnie miejsce na zapleczu włoskiej ekstraklasy klub Livorno opuściło 18 piłkarzy. Wszystkim kontrakty skończyły się 30 czerwca. Obecnie w seniorskiej kadrze pozostało mniej niż 11 zawodników. Do zakończenia sezonu pozostało jeszcze siedem kolejek. Livorno zgromadziło zaledwie 21 punktów i ma 12 punktów straty do zajmującego 17. miejsce Ascoli. Drużyny z miejsc 16-17 o utrzymanie muszą grać w barażu. Według włoskich mediów kierownictwo klubu już pogodziło się ze spadkiem do Serie C i uznało, że przedłużenie kontraktów byłoby stratą pieniędzy. Livorno zamierza dokończyć sezon promując do pierwszego zespołu piłkarzy drużyny młodzieżowej.

W NASCAR też jest już wirus
Amerykanin Jimmie Johnson został pierwszym kierowcą NASCAR zainfekowanym koronawirusem. W karierze aż siedem razy był mistrzem tej serii wyścigów samochodowych. 44-letni Johnson na razie nie wróci do cyklu zawodów w USA. Chorobę przechodzi bezobjawowo, zaś testowi poddał się po tym, jak Covid-19 wykryto u jego żony. W głównej serii NASCAR startuje od 2002 roku. Jak podkreśliły miejscowe media, nigdy nie opuścił wyścigu, notując aż 663 występy z rzędu. Teraz Jophnson wróci na tor dopiero po uzyskaniu zgody od lekarza. Konieczne będę dwa negatywne wyniki badań na koronawirusa w odstępie co najmniej 24 godzin. Opuści m.in. rywalizację w Brickyard 400 na Indianapolis Motor Speedway w Indianie.

Tunezyjczyk w Grudziądzu
Tunezyjczyk Selim Benachour, były piłkarz m.in. Paris Saint-Germain i reprezentacji swojego kraju, został szkoleniowcem Olimpii Grudziądz. Będzie prowadzić zespół razem z pracującym obecnie w sztabie trenerskim Maciejem Patykiem. 38-letni Benachour ma bogaty piłkarski życiorys. W reprezentacji Tunezji rozegrał 44 mecze. W latach 2000-2005 występował w Paris Saint-Germain u boku takich gwiazd jak Ronaldinho, Pedro Pauleta i Mauricio Pochettino. Grał także m.in. w Rubinie Kazań, Vitorii Guimaraes i Maladze. Piłkarską karierę zakończył w 2017 roku w FC Martigues. Z reprezentacją Tunezji wystąpił w mistrzostwach świata 2002 w Korei Południowej i Japonii. Z kolei w 2004 roku z drużyną narodową wywalczył Puchar Narodów Afryki. Jako trener pracował dotąd jedynie w rumuńskim klubie Foresta Suczawa.

Przypomniał o sobie Klich
W meczu 41. kolejki Championship Leeds United pewnie pokonało na wyjeździe ekipę Blackburn Rovers 3:1, wykonując kolejny spory krok w stronę awansu do Premier League. Duża w tym zasługa reprezentanta Polski Mateusza Klicha, który zanotował asystę i zdobył bramkę. Klich zszedł z boiska w 87. minucie. Na placu gry zastąpił go Jamie Shackleton. Na pięć kolejek przed końcem sezonu Leeds jest liderem rozgrywek przed drużyną innego reprezentanta Polski Kamila Grosickiego West Bromwich Albion i ma sześć punktów przewagi nad trzecim w tabeli Brentfordem. Bezpośredni awans do Premier League uzyskują dwa pierwsze zespoły. .

Hokeiści zjadą do stolicy
19 lipca rozpocznie się w Warszawie tygodniowe zgrupowanie kadry hokeistów, powołanej przez jej nowego selekcjonera Roberta Kalabera. Słowak zaprosił do stolicy 34 zawodników, siedmiu kolejnych trafiło na listę rezerwowych. W trakcie zgrupowania kadrowicze przejdą m.in. badania wydolnościowe w Instytucie Sportu. Kalaber zastąpił w czerwcu Fina Tomasza Valtonena, którego dwuletni kontrakt z PZHL wygasł i nie został przedłużony. Słowak od sześciu lat jest szkoleniowcem ekstraligowego JKH GKS Jastrzębie i będzie łączył obie funkcje. Reprezentację czekają w przyszłym roku dwa ważne występy – na przełomie kwietnia i maja w katowickim Spodku biało-czerwoni zagrają w MŚ Dywizji 1B. Ich rywale to: Estonia, Litwa, Serbia, Japonia i Ukraina, a celem będzie awans na zaplecze elity. Pod koniec sierpnia w Bratysławie Polacy powalczą o prawo gry w igrzyskach olimpijskich z gospodarzami, Austrią i Białorusią. Awans uzyska tylko zwycięzca turnieju.

Miał wielkie szczęście
Występujący na wypożyczeniu w zespole Fluminense piłkarz brazylijskiego klubu Cruzeiro Belo Horizonte Henrique Pacheco Lima wyszedł bez szwanku z groźnie wyglądającego wypadku drogowego. 35-letni zawodnik stracił panowanie nad autem i wypadając z drogi spadł w 200-metrową przepaść. Jak relacjonuje brazylijski dziennik „Globo”, przybyli na pomoc ratownicy byli przekonani, że nie żyje, ale po badaniach wykonanych już w szpitalu okazało się, że Henrique nie odniósł żadnych poważnych obrażeń i wkrótce będzie mógł wrócić do treningów. Lekarze są tym zdumieni i mówią, że to był chyba jakiś cud.

Wygrana Świątek w Montreux
Iga Świątek wygrała pokazowy turniej tenisowy w szwajcarskim Montreux z udziałem ośmiu zawodniczek. 19-letnia Polka, aktualnie sklasyfikowana w rankingu WTA na 49. miejscu, w drodze do finału pokonała reprezentantki gospodarzy Conny Perrin (WTA 254), Jil Teichmann (WTA 63) oraz Leonie Kueng (WTA 155), a w półfinale swoją rówieśniczkę, również Szwajcarkę Simonę Waltert (WTA 284). W decydującym spotkaniu Świątek wygrałą z kolejną szwajcarską tenisistką Viktoriją Golubic (WTA 123) 6:2, 6:2. Za zwycięstwo w turnieju otrzyma premię w wysokości 25 tys. dolarów. Do rywalizacji w cyklu WTA Świątek ma wrócić 21 sierpnia w Nowym Jorku.

48 godzin sport

Hokejowe imprezy w Polsce
Przyszłoroczne mistrzostwa świata dywizji I grupy B zostaną rozegrane w Katowicach. Polska zorganizuje także turniej kwalifikacji olimpijskich kobiet. Takie decyzje zapadły w miniony poniedziałek podczas nadzwyczajnego kongresu Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF). Mistrzostwa świata mężczyzn dywizji 1B odbędą się 26 kwietnia-2 maja 2021 w Katowicach, a oprócz naszej reprezentacji zagrają w nich jeszcze Estonia, Litwa, Serbia, Japonia i Ukraina. Natomiast polskie hokeistki o przepustkę do decydującej fazy kwalifikacji olimpijskich zagrają w dniach 11-14 lutego 2021 w Gdańsku, a ich rywalkami będą drużyny Holandii, Meksyku i Turcji.

Mecz na szczycie dla Unii
Już w drugiej kolejce PGE Ekstraligi tegorocznego sezonu zmierzyły się dwa najlepsze żużlowe zespoły poprzednich rozgrywek – mistrz Polski Unia Leszno podejmował na swoim torze wicemistrza Spartę Wrocław. Lepsi okazali się w tym spotkaniu gospodarze wygrywając 53:37. Atutu własnego toru nie wykorzystał natomiast Falubaz Zielona Góra, który przegrał z Włókniarzem Częstochowa 31:59. Porażkę poniosła też druga lubuska drużyna, Stal Gorzów, ulegając na wyjeździe Motorowi Lublin 37:53. Ostatni mecz 2. kolejki, GKM Grudziądz – ROW Rybnik, zostanie rozegrany w czwartek. Liderem po dwóch seriach spotkań jest ekipa Włókniarza, a ostatnia lokatę zajmuje Stal.

Cios dla Perły Lublin
Mistrzynie Polski w piłce ręcznej, MKS Perła Lublin, po reformie kontynentalnych pucharów, nie zagrają w tym sezonie w Lidze Mistrzyń. Wystartują natomiast w nowo utworzonej Lidze Europy. W najbliższej edycji elitarnej Ligi Mistrzyń weźmie udział tylko 16 zespołów podzielonych na dwie grupy. Miejsca z urzędu przyznano mistrzowskim drużynom z ośmiu najwyżej sklasyfikowanych federacji, czyli: Team Esbjerg (Dania), Gyori Audi ETO KC (Węgry), Metz Handball (Francja), Borussia 09 Dortmund (Niemcy), Buducnost Podgorica (Czarnogóra), Vipers Kristiansand (Norwegia), SCM Ramnicu Valcea (Rumunia) i Rostov Don (Rosja) oraz wicemistrzyniom Danii – Odense Handbold. Siedem pozostałych miejsc Europejska Federacja Piłki Ręcznej, na zasadzie „dzikich kart”, przyznała zespołom: CSM Bukareszt (Rumunia), FTC-Rail Cargo Hungaria Budapeszt (Węgry), Brest Bretagne Handball (Francja), CSKA Moskwa (Rosja), RK Krim Mercator Lublana (Słowenia), HC Podravka Koprivnica (Chorwacja) i SG BBM Bietigheim (Niemcy).

Japonia odpuszcza mundial
Japonia nie zorganizuje piłkarskich mistrzostw świata kobiet w 2023 roku. Miejscowa federacja zdecydowała się wedle tamtejszych mediów na wycofanie oferty przeprowadzenia tej imprezy. Przed dwoma tygodniami podobnie postąpiła Brazylia. Oprócz tych dwóch krajów, chęć goszczenia kobiecego mundialu wyraziły także Kolumbia oraz wspólnie Australia i Nowa Zelandia. FIFA wybór gospodarza ma ogłosić w czwartek. Poprzednie mistrzostwa świata kobiet, które odbyły się od w czerwcu i lipcu 2019 roku we Francji, wygrała drużyna USA.

Kądzior mistrzem Chorwacji
Piłkarze Dinama Zagrzeb na sześć kolejek przed końcem rozgrywek chorwackiej ekstraklasy zapewnili sobie trzecie z rzędu mistrzostwo kraju. Zawodnikiem tego zespołu jest reprezentant Polski Damian Kądzior, który w obecnym sezonie ligowym zagrał w 26 meczach i strzelił dziesięć goli. W kadrze zespołu są też znani z występów w polskiej ekstraklasie Sandro Kulenović (Legia Warszawa) i Emir Dilaver (Lech Poznań). Do 16 kwietnia trenerem Dinama był Nenad Bjelica, który wcześniej był szkoleniowcem Lecha Poznań.

Świerczok mistrzem Bułgarii
Łudogorec Razgrad, w barwach którego występuje polski napastnik Jakub Świerczok, po raz dziewiąty z rzędu zdobyła mistrzostwo Bułgarii. Łudogorec zapewnił sobie tytuł wygrywając w 27. kolejce z Beroje Stara Zagora 2:1 (0-1) i na cztery kolejki przed końcem sezonu ma 14 punktów przewagi nad drugim w tabeli CSKA Sofia. Świerczok nie znalazł się nawet w kadrze meczowej i wedle spekulacji bułgarskich mediów latem zmieni klubowe barwy. W rundzie jesiennej graczem Łudogorca był też reprezentant Polski Jacek Góralski.

W I lidze piłkarskiej bez zmian
Wyniki 27. kolejki: Warta Poznań – Sandecja Nowy Sącz 2:0, Odra Opole – Chrobry Głogów 1:0, GKS Jastrzębie – Zagłębie Sosnowiec 1:3, Radomiak Radom – Chojniczanka Chojnice 3:1, GKS Bełchatów – Stal Mielec 2:1, Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki 1:0, GKS Tychy – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1, Puszcza Niepołomice – Olimpia Grudziądz 0:1, Miedź Legnica – Bruk-Bet Nieciecza 0:1. W tabeli prowadzą zespoły Podbeskidzia i Warty (po 52 pkt) przed Stalą (51 pkt), Radomiakiem (47), Bruk-Betem (39) i Miedzią (39). Stawkę zamykają Wigry (20 pkt), Chojniczanka (23) i Chrobry (31).

Żałoba w sporcie motorowym
Polski sport motorowy stracił dwóch wybitnych zawodników – Ryszarda Żyszkowskiego i Marcina Turskiego. Żyszkowski, legendarny pilot samochodowy, zmarł w niedzielę w Warszawie w wieku 79 lat. Był pilotem między innymi Macieja Stawowiaka, Sobiesława Zasady czy Roberta Muchy, z którymi wywalczył m.in. dwadzieścia tytułów mistrza Polski w rajdach i wyścigach samochodowych. Z kolei Turski to sześciokrotny mistrz Polski w rajdach samochodowych. Wśród jego osiągnięć znajdują się między innymi zwycięstwa w Kryterium Asów na Karowej, Rajdzie Elmot, Rajdzie Warszawskim czy Rajdzie Kormoran. Miał 46 lat.

Świętowali bez dystansu
Piłkarze Ferencvarosu Budapeszt po wygranym w minioną sobotę 1:0 derbowym meczu z Ujpestem zdobyli po raz drugi z rzędu, a po raz 31 w historii, tytuł mistrza Węgier. Wraz z piłkarzami sukces świętowało 16 tysięcy kibiców. Węgierski rząd zezwolił na otwarcie trybun dla widzów, z czego skorzystali fani Ferencvarosu, ale jak donoszą tamtejsze media, nie przestrzegali obowiązujących podczas pandemii koronawirusa zasad dystansu społecznego.

Liga na 12 zespołów

Z końcem maja upłynął termin składania dokumentów licencyjnych uprawniających do gry w Polskiej Hokej Lidze w sezonie 2020/2021. Do rywalizacji w hokejowej ekstraklasie akces zgłosiło aż dwanaście drużyn.

Dziewięć z 12 ekip występowało w Polskiej Hokej Lidze w poprzednim sezonie, który z powodu pandemii koronawirusa został zakończony po rozegraniu pierwszej rundy play off. W tym gronie znajdują się zespoły: GKS GieKSa Katowice, JKH GKS Jastrzębie, KH Podhale Nowy Targ, KS Toruń, MKS Comarch Cracovia, Re-Plast Unia Oświęcim, PKH Gdańsk, GKS Tychy i Zagłębie Sosnowiec. Do gry w aspirują trzy nowe drużyny – UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok, KTH Krynica oraz Spółka Akcyjna Stoczniowiec Gdańsk. Ten ostatni klub jest jednak dopiero w fazie organizacji, ale Gdańsk, podobnie jak Krynica i Sanok, to ważne ośrodki na hokejowej mapie Polski, dlatego władze PZHL oraz PHL nie zamierzają nadto restrykcyjnie przestrzegać w tym trudnym czasie licencyjnych wymogów.
Innym przykładem dobrej woli jest znaczące obniżenie opłaty za tzw. dzikie karty, które dają prawo rywalizacji w Polskiej Hokej Lidze. „Zdajemy sobie sprawę, że z powodu pandemii niektóre kluby przeżywają poważne kłopoty finansowe, dlatego chcąc im jakoś pomóc obniżyliśmy wysokość wpisowego z 64 do 50 tysięcy złotych, a opłatę za „dziką kartę” z 300 tysięcy do 30 tysięcy złotych” – ogłosił prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Mirosław Minkina.
Nie złagodzono jednak głównego kryterium licencyjnego – każdy z klubów zgłaszających akces do gry w PHL musi przedstawić gwarancje finansowe na co najmniej 1,5 mln złotych. Proces licencyjny zostanie zakończony do 30 czerwca. Jeszcze na początku maja prezes Minkina publicznie przyznawał, że wedle jego rozeznania PHL w sezonie 2020/2021 będzie liczyć 10 lub góra 11 zespołów. Tym jedenastym miała być reprezentacja PZHL do lat 23. Wygląda jednak na to, że mimo kryzysu środowisko hokejowe się nie poddaje i próbuje reaktywować działalność na gruzach upadłych klubów. Na ostateczny skład PHL trzeba będzie jednak poczekać do lipca.

Nowa odsłona szarpaniny o kasę z PZHL

Tlący się od dawna konflikt między czołowymi hokeistami reprezentacji Polski a władzami PZHL przekształcił się w ostatnich dniach w otwartą wojnę.

 

Spora, bo licząca dziesięciu zawodników grupa odmówiła występu w turnieju EIHC w Gdańsku. Powodem konfliktu są pieniądze. Polski Związek Hokeja na Lodzie zalega kadrowiczom z wypłatą około pół miliona złotych tzw. startowego. Rzecznik Stowarzyszenia Zawodników Hokeja na Lodzie Krzysztof Dąbrowa podał do publicznej wiadomości, że na zgrupowanie reprezentacji nie przyjadą Krystian Dziubiński, Grzegorz Pasiut, Patryk Wronka, Tomasz Malasiński, Jakub Wanacki, Aron Chmielewski, Paweł Dronia, Patryk Wajda, Maciej Kruczek i Damian Tomasik.

Bojkot kadry to odpowiedź zawodników na fiasko negocjacji z władzami PZHL w spawie spłaty zaległych należności. Działacze związku zaproponowali, że od ręki wpłacą 25 procent z należnych reprezentantom 500 tysięcy złotych, jednakże pod warunkiem, że oni zgodzą się na umorzenie reszty zaległości. Zawodnicy uznali tę ofertę za niepoważną i postanowili zbojkotować najbliższą imprezę z udziałem reprezentacji Polski. Akurat trafiło na rozgrywany w naszym kraju, konkretnie w Gdańsku, turniej EIHC z udziałem mocniejszych od polskiej ekip Austrii, Danii i Norwegii. Chcąc jednak uniknąć zarzutów pod adresem stowarzyszenia, decyzję o przyjeździe lub nie na zgrupowanie kadry każdy z powołanych zawodników podejmował indywidualnie.

O wszystkim na bieżąco informowany był selekcjoner naszej hokejowej kadry Tomasz Valtonen, który ma teraz ból głowy jak poukładać zdekompletowany zespół. Będzie musiał wystawić młodych zawodników, więc na dobre wyniki w starciach Austriakami, Duńczykami i Norwegami nie ma co liczyć. Turniej odbędzie się w hali Olivia w dniach 9-11 listopada.