Coraz łatwiej upaść

Konsekwencje epidemii koronawirusa mogą być głębokie i długotrwałe.

Światowy wzrost gospodarczy w 2020 r. zanotuje silne spowolnienie, osiągając tylko pół procenta (przy 2,.5 proc w ubiegłym roku). Jednocześnie handel międzynarodowy w tym roku skurczy się o 4, proc.
W rezultacie znacząco wzrośnie ryzyko braku spłaty należności. W związku z tym eksperci Euler Hermes, światowego lidera na rynku ubezpieczania należności handlowych, przewidują zwiększenie liczby upadłości o 14 proc. w 2020 r. W tym osłabionym, międzynarodowym otoczeniu poważnie ucierpi bowiem wiele krajów i sektorów.
Dlatego też ratingi ryzyka 18 krajów zostały obniżone ze względu na ryzyko długotrwałej recesji i fali upadłości spowodowanych przez epidemię Covid-19. Rating krótkoterminowy Polski został zmieniony na średni.
W pierwszym kwartale 2020 r. obniżono ocenę 18 krajów: Ekwadoru, Tajlandii, Indonezji, Indii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu, Maroka, Kenii, Ghany, Mauritiusu, Republiki Czeskiej, Polski, Rumunii, Irlandii, Słowacji i Litwy.
Lista ta obejmuje zarówno gospodarki rozwinięte, jak i gospodarki rozwijające się. Na przykład, Brazylia płaci bardzo wysoką cenę w obecnym globalnym kryzysie gospodarczym i zdrowotnym, mimo początkowych nadziei, że dynamiczne reformy przyspieszą wzrost.
Podobnie Japonia, która była w trudnej sytuacji już na początku 2020 r. Po kilku wstrząsach zeszłej jesieni, teraz dostrzega, że jej słabości zaostrzyły się wraz pandemią Covid-19. Na liście są również Indie, kraj który mierzył się już z licznymi strukturalnymi i cyklicznymi wyzwaniami, a które teraz są pogłębiane przez skutki epidemii. Natomiast takie rozwinięte kraje jak Francja, Niemcy, Hiszpania i Stany Zjednoczone posiadają niezbędne środki do ochrony swoich przedsiębiorstw, ale ich sytuacja może szybko stać bardziej skomplikowana, jeżeli działania izolacyjne i zamrożenie ich gospodarek potrwają dłużej – mówi ekspert Ludovic Subran.
W Polsce wzrost gospodarczy spowolnił już w 2019 roku, do 3,2 proc. w IV kwartale z 4,8 proc. w I kwartale. Znacznie wyhamowała aktywność inwestycyjna i wzrost popytu zewnętrznego. A w 2020 r. kryzys spowodowany epidemią uderza w Polskę różnymi kanałami, zwłaszcza poprzez zakłócenie łańcuchów dostaw, spadek eksportu, zamknięcie dużej części handlu i usług, utrudnienie transportu.
Prognozuje się, że wzrost produktu krajowego brutto Polski w całym roku 2020 wyniesie w najlepszym razie 1,0 proc. Zwiększy się też deficyt budżetowy i dług publiczny, a w związku z tym dostępność zewnętrznego finansowania dla rządu i przedsiębiorstw może być trudna i kosztowna. W rezultacie w 2020 r. liczba bankructw przedsiębiorstw wzrośnie.
Osłabiona przez liczne czynniki niepewności (brexit, napięcia handlowe, terminy wyborcze) globalna gospodarka stoi teraz przed nowym wyzwaniem: pandemią koronawirusa. Z jednej strony jesteśmy świadkami ogromnych kosztów społecznych, z drugiej powoduje ona straty w przedsiębiorstwach na całym świecie, przerywając łańcuchy dostaw i operacje biznesowe, oddziałując na zaufanie gospodarstw domowych i rynku, oraz poważnie ograniczając handel międzynarodowy – zauważa Euler Hermes.
Wspomniane ratingi ryzyka, publikowane raz na kwartał, obejmują czynniki ryzyka krajów i sektorów gospodarki, po to by zbadać możliwość wystąpienia braku płatności należności handlowych. Monitorowane i oceniane są łącznie 242 kraje i 18 sektorów. Służy temu stałe śledzenie czterdziestu krótko- i długoterminowych wskaźników gospodarczych oraz finansowych. Opóźnienia w płatnościach potwierdzają konieczność pomiaru podatności na kryzys, dla którego epidemia taka jak Covid-19, może być katalizatorem.
Obniżono również ratingi 126 sektorów, m.in. motoryzacyjnego, transportowego, elektronicznego i detalicznego, w wielu krajach. To nowy historyczny poziom, nigdy wcześniej nienotowany. Poprzedni „rekord” pochodził z I kwartału 2016 r., kiedy zostały obniżone ratingi łącznie 70 sektorów.
Obecnie w 60 proc. przypadków rating sektora zmieniono z poziomu „ryzyka umiarkowanego” do „ryzyka wysokiego”. To potwierdzają, że światowa gospodarka i przedsiębiorstwa przechodzą przez wyjątkowo skomplikowany i niepewny czas.
Najbardziej dotknięty został sektor motoryzacyjny. Obniżono jego ocenę w 26 krajach. Po nim następuje sektor transportowy (ocena obniżona w 21 krajach), elektroniczny (14) i detaliczny (12). Natomiast farmaceutyki oraz oprogramowanie i technologia informacyjna to dwa najbardziej odporne sektory. Z perspektywy regionalnej największa liczba przypadków obniżenia ratingu sektorów dotyczy Europy Zachodniej (52 przypadki), regionu Azji i Pacyfiku (29) oraz Europy Środkowej i Wschodniej (24).

Nasze najdroższe dzieci

Polski system wspierania rodzin za pomocą bezpośredniego transferu gotówki prawdopodobnie będzie najkosztowniejszy na świecie.

Od 1 lipca program Rodzina 500 plus zostanie rozszerzony – świadczenia będą przysługiwały wszystkim dzieciom do 18. roku życia. Nie będzie żadnego kryterium dochodowego, a to oznacza transfer pieniężny dla wszystkich rodzin z dziećmi.
Rozszerzenie programu Rodzina 500 plus na każde dziecko to wydatek dodatkowo ok. 20 mld zł rocznie.

Biedne kraje mniej łożą na dzieci

Całkowity koszt realizacji tego programu będzie oscylował prawdopodobnie w okolicach 40 mld złotych rocznie. Gdy Eurostat zaktualizuje dane dotyczące zabezpieczenia społecznego w Polsce i innych unijnych krajach, zapewne okaże się, że polscy podatnicy (przedsiębiorstwa oraz konsumenci) są najbardziej hojni na świecie.
Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO) przeanalizowała programy zabezpieczenia społecznego na całym świecie. Wynika z nich, że średniorocznie świat wydaje na świadczenia dla dzieci (zarówno gotówkowe, jak i rzeczowe czy w formie usług) zaledwie 0,4 proc. produktu krajowego brutto.
Poza Zachodnią Europą nie ma regionu na świecie, gdzie ta pomoc przekraczałaby 1 proc. PKB. Wyłączając Stary Kontynent, tylko kilka zamożnych krajów świata (Australia, Nowa Zelandia, Izrael) przeznacza więcej niż 2 proc. PKB na transfery dla dzieci.
Nie są to jednak tylko cykliczne świadczenia gotówkowe, lecz także opłaty za przedszkola i mieszkania dla uboższych rodzin, dofinansowania posiłków w szkole lub opieki zdrowotnej, jak również pomoc w domu. Przybierają one też postać wsparcia rzeczowego – np. ubrań dla dzieci.
Znaczna część krajów (75 ze 183 zamieszczonych w analizie ILO) w ogóle nie prowadzi programów wsparcia dla dzieci. Z kolei te, które są, bywają powiązane z zatrudnieniem lub zależą od dochodu świadczeniobiorców.
W rezultacie można stwierdzić, że poza Europą i kilkoma krajami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) transfery gotówkowe dla rodzin mających dzieci są symboliczne lub w ogóle ich nie ma.
Bogata Unia Europejska przoduje w pomocy rodzinom z dziećmi.
Najnowsze dane Eurostatu (za 2016 r.) pokazują, że najwięcej na pomoc dla dzieci wydają kraje zamożne: Dania, Luksemburg, Norwegia, Niemcy oraz Finlandia. We wszystkich przypadkach jest to ponad 3,0 proc. PKB.
Jednak jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko transfery gotówkowe (np. wypłacane co miesiąc czy co kwartał lub te związane z urodzeniem dzieci bądź niskimi dochodami rodzin), to jedynie Luksemburg wyraźnie przekracza 2,0 proc. PKB (2,4 proc.). Pozostałe kraje przeznaczają znaczne środki na pomoc rzeczową i usługi, ale nie na wypłaty gotówkowe.

PO oszczędzała na maluchach

Polska przed wprowadzeniem pierwszej tury programu 500 plus wydawała 1,5 proc. PKB na świadczenia dla rodzin, w tym jedynie 0,8 proc. na transfery pieniężne (prawie najmniej z całej UE).
Po 2016 r. program Rodzina 500 plus znacznie zmienił tę statystykę. Transfery gotówkowe wzrosły do poziomu 1,8 proc. PKB i wyprzedzało nas w Unii tylko 6 państw.
W 2016 r. Polskie rodziny otrzymały 33,4 mld zł (już wraz z programem 500 plus).
Jak będzie po 1 lipca 2019 r.? Otóż, rozszerzenie tego programu poprzez likwidację kryterium dochodowego na pierwsze dziecko, spowoduje zwiększenie transferów do 53,5 mld. Wraz z wyprawką szkolną „Dobry Start” roczne koszty rosną już do ok. 55 mld zł, czyli do 2,8 proc. PKB.
Z tego wynika, że Polska będzie miała największe w Unii Europejskiej transfery gotówkowe do rodzin w relacji do PKB. Poza Luksemburgiem (2,4 proc.) w innych krajach te świadczenia są przynajmniej o 0,8 pkt proc. niższe.
Wsparcie rodzin gotówką od państwa (czyli de facto od podatników) poza Unią jest mało popularne. W rezultacie polskie transfery pieniężne dla dzieci, głównie w postaci programu Rodzina 500 plus, będą od 1 lipca największe na świecie – ocenia Cinkciarz.pl.

Nie bójmy się ratingów

Czy wszystkie te transfery mogą się odbić na ocenach agencji ratingowych?
Pamiętajmy, że Polska nieco ponad trzy lata temu przeżywała pewne problemy w związku nagłym cięciem ratingu przez S&P. W styczniu 2016 r. kurs euro tylko w ciągu jednej sesji wzrósł o 10 gr. Poszybowały w górę rentowności obligacji skarbowych, a wśród inwestorów zagranicznych zaczęły się pytania – co dalej z kondycją polskiej gospodarki, która przez lata była uważana za lokalnego, a może nawet i światowego lidera krajów rozwijających się?.
Z perspektywy czasu widać, że decyzja S&P była przesadzona. Ryzyka instytucjonalne (np. te związane z Narodowym Bankiem Polskim) się nie zmaterializowały, a relacja długu do PKB była znacznie korzystniejsza, niż można było się tego spodziewać trzy czy cztery lata temu. Finalnie S&P wycofał się ze swojej decyzji ze stycznia 2016 r. i rating Polski powrócił do wartości A-.
Tym razem Fitch, jako pierwsza z trzech głównych agencji ratingowych, wypowiada się na temat zmian fiskalnych ogłoszonych pod koniec lutego przez rządzącą w Polsce koalicję. Większość tych środków zostanie przeznaczona na program Rodzina 500+ dla pierwszego dziecka oraz na trzynastą emeryturę.
Stanowisko tej agencji nie jest szczególnie alarmistyczne. Opublikowany komunikat sugeruje, że znaczny koszt tych programów nie spowoduje wyraźnego przyspieszenia tempa wzrostu PKB w porównaniu do wcześniejszych szacunków. „Korzyści wzrostu pochodzące z zaproponowanych zmian fiskalnych prawdopodobnie będą umiarkowane, a konsumpcja gospodarstw domowych będzie ich bezpośrednim beneficjentem” – ocenia agencja. Spodziewa się ona, że dynamika PKB osłabi się w 2020 r. do poziomu 3 proc. ze względu na „zmniejszanie się wzrostu inwestycji” – i zwraca uwagę, że jeżeli administracja nie znajdzie dodatkowych przychodów, deficyt w 2020 r. może zostać popchnięty w stronę 3-procentowej granicy wszczęcia unijnej procedury nadmiernego deficytu”. Przegląd samego ratingu odbędzie się 29 marca. Prawdopodobnie tego dnia żadna decyzja dla Polski nie zostanie ogłoszona.