Ronaldinho w tarapatach

Słynny przed laty brazylijski piłkarz Ronaldinho, mistrz świata z 2002 roku, dwukrotnie uznawany za Piłkarza Roku FIFA (2004 i 2005), jest obecnie ścigany przez brazylijską prokuraturę.

Utytułowany piłkarz popadł w konflikt z brazylijskim wymiarem sprawiedliwości kilka lat temu, gdy za budowę platformy rybackiej w strefie ochronnej nad brzegiem rzeki Guaiba został skazany przez sąd na grzywnę w wysokości dwóch milionów euro, której jednak do tej pory nie zapłacił. Urząd skarbowy nie był w stanie wyegzekwować grzywny, bowiem oficjalnie używane przez słynnego piłkarza konto okazało się puste. W posiadłość Ronaldinho w Porto Alegre dokonano zatem rewizji, ale ponieważ nie znaleziono pieniędzy, funkcjonariusze skarbówki skonfiskowali trzy luksusowe samochody należące do byłego piłkarza m.in. Gremio Porto Alegre, Paris Saint-Germain, FC Barcelona, AC Milan, Falmengo i Fluminese, a także kolekcję obrazów autorstwa młodego brazylijskiego malarza Andre Berardo. To jednak nie wystarczyło na spłatę całej grzywny i prokuratura zwróciła się do sądu z prośbą o odebranie Ronaldinho paszportu.

Dla często podróżującego po świecie w interesach gwiazdora ta sankcja może okazać się bardziej dotkliwa niż konfiskata kilku samochodów. Tylko w ostatnich kilku miesiącach 39-letni Ronaldinho podróżował po Chinach, Japonii, Europie i Afryce, promując firmowaną przez siebie nową linię butów sportowych R10 firmy Nike. Bez możliwości swobodnego poruszania się po całym świecie przestanie być atrakcyjny dla sponsorów, a na zarabianie kopaniem w piłkę jest już za stary. Decyzją sądu paszport odebrano także bratu piłkarz i zarazem wspólnikowi w jego interesach. Obaj teraz chyba w końcu zapłacą te dwa miliony euro.