Ronaldinho wciąż w zamknięciu, ale może mówić

Aresztowany 7 marca tego roku w Paragwaju za oszustwo paszportowe słynny brazylijski piłkarz Ronaldinho po 32 dnia za kratkami został zwolniony po wpłaceniu kaucji. „Nigdy nawet sobie nie wyobrażałem, że mogę się znaleźć w takiej sytuacji” – przyznał zdobywca „Złotej Piłki” w pierwszym wywiadzie udzielonym po wyjściu na wolność.

Gwoli przypomnienia – Ronaldinho oraz jego brat Roberto Assis zostali aresztowani 7 marca za wjazd do Paragwaju na podstawie fałszywych dokumentów. Zanim prawnicy piłkarza doprowadzili do ich zwolnienia, były gwiazdor m.in. Paris Saint-Germain, Barcelony i AC Milan spędził za kratkami ponad miesiąc. Wyszedł po wpłaceniu kaucji w wysokości 1,6 mln dolarów amerykańskich. Prowadzący jego sprawę sędzia Gustavo Amarilla uznał jednak, że nawet taka dużą kwota nie daje pełnej gwarancji, że Ronaldinho i jego brat nie wyjadą z Paragwaju przed rozprawą sądową, więc nałożył na nich do tego czasu areszt domowy, który odbywają w czterogwiazdkowym hotelu w stołecznym Asuncion. Ronaldinho może jednak względnie swobodnie komunikować się ze światem zewnętrznym. Pierwsza skorzystała z okazji paragwajska stacja telewizyjna ABC Color i namówiła 40-letniego obecnie futbolowego gwiazdora na wywiad.
97-krotny reprezentant Brazylii, mistrz świata z 2002 roku, „Piłkarz Roku FIFA” z 2004 i 2005 roku oraz zdobywca „Złotej Piłki” redakcji „France Football” w 2005, potwierdził wcześniejsze doniesienia mediów, że przyjechał do Paragwaju, aby otworzyć kasyno online. „Informacja, że coś jest nie tak z naszymi dokumentami, bardzo mnie i brata zaskoczyła, ale od pierwszej chwili współpracowaliśmy z paragwajskim wymiarem sprawiedliwości, żeby wyjaśnić sytuację. Areszt to był dla mnie ciężki cios, bo nigdy nawet sobie nie wyobrażałem, że mogę się znaleźć w takiej sytuacji. Spotkałem tam jednak wielu swoich fanów, którzy prosili mnie o autograf i chcieli pograć ze mną w piłkę” – opowiedział Ronaldinho. I nie omieszkał też wspaniałomyślnie zapewnić, że nie jest zły na Paragwajczyków. „Sympatii i szacunku doświadczam tu od pierwszego dnia i jestem za to bardzo wdzięczny. Każdego dnia modlę się jednak, żeby wszystko poszło dobrze” – przyznał brazylijski gwiazdor.
Wywiad z nim przeprowadzono przy zachowaniu zasad higieny z powodu pandemii koronawirusa. Piłkarz i członkowie telewizyjnej ekipy mieli założone maski. „Gdy tylko to się skończy, wrócę do Brazylii, żeby wesprzeć moją matkę, która od początku pandemii przeżywa trudne dni w domu. A potem będę musiał poradzić sobie z konsekwencjami tej całej sytuacji” – zakończył Ronaldinho.

Ronaldinho trafił za kratki w Paragwaju

Brazylijski gwiazdor futbolu Ronaldinho Gaucho, mistrz świata z 2002 roku i piłkarz roku FIFA z 2004 i 2005 roku, trafił do więzienia w Paragwaju za posługiwanie się fałszywym paszportem. Zatrzymano także jego brata Roberto Assisa.

Legendarny brazylijski wirtuoz futbolu, jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii, w swoim rodzinnym kraju popadł ostatnio w konflikt z prawem za nielegalną budowę przystani rybackiej na jeziorze Guaiba. Jedną z nałożonych na niego sądowych sankcji było odebranie paszportu. Tymczasem 97-krotny reprezentant Brazylii zlekceważył zakaz opuszczania kraju i wybrał się z bratem do Paragwaju na zaproszenie jednego z tamtejszych kasyn. Lądując na lotnisku w Asuncion wylegitymowali się paragwajskimi paszportami, których numery należą do innych osób. Po złożeniu wyjaśnień zostali puszczeni wolno, ale wkrótce potem zostali ponownie zatrzymani przez policję na wniosek prokuratura. 39-letni Ronaldinho zapewniał, że nie był świadomy iż popełnia jakieś przestępstwo, bo przecież obywatele Brazylii w ogóle nie potrzebują paszportów w Paragwaju, bowiem oba kraje należą do południowoamerykańskiej organizacji gospodarczej Mercosur. Ale że sprawa dotyczyła fałszerstwa dokumentu, ostatecznie trafiła na wokandę.
I tu legendarny piłkarz miał pecha, bo trafił na sędziego, który chyba nie jest kibicem. Mimo starań wynajętych adwokatów, naciskających na zwolnienie futbolowego gwiazdora za kaucją w formie darowizny na cele charytatywne, sędzia odesłał Ronaldinho i jego brata do aresztu.
Portal infobae.com szybko sprawdził, że mistrz świata z 2002 roku sąsiaduje w celi z aresztowanym niedawno paragwajskim politykiem Miguelem Cuevasem oraz byłym prezesem federacji piłkarskiej w tym kraju Ramonem Gonzalesem Daherem, którego oskarża się m.in. o pranie brudnych pieniędzy. Ronaldinho chyba zrozumiał, że to nie przelewki. Jego prawnicy przysłali mu do celi koce i ubrania na zmianę oraz załatwili regularne dostawy jedzenia z restauracji. A to może oznaczać, że nawet oni nie są pewni, jaką karę ich klientowi może wlepić paragwajski sędzia i kiedy pozwoli mu wyjść na wolność.
Takimi ekscesami ten wybitny piłkarz psuje sobie niepotrzebnie reputację, i tak już mocno nadszarpniętą licznymi wybrykami i ekstrawaganckimi zachowaniami. Może dłużysz pobyt za kratkami da mu trochę do myślenia?

Ronaldinho w tarapatach

Słynny przed laty brazylijski piłkarz Ronaldinho, mistrz świata z 2002 roku, dwukrotnie uznawany za Piłkarza Roku FIFA (2004 i 2005), jest obecnie ścigany przez brazylijską prokuraturę.

Utytułowany piłkarz popadł w konflikt z brazylijskim wymiarem sprawiedliwości kilka lat temu, gdy za budowę platformy rybackiej w strefie ochronnej nad brzegiem rzeki Guaiba został skazany przez sąd na grzywnę w wysokości dwóch milionów euro, której jednak do tej pory nie zapłacił. Urząd skarbowy nie był w stanie wyegzekwować grzywny, bowiem oficjalnie używane przez słynnego piłkarza konto okazało się puste. W posiadłość Ronaldinho w Porto Alegre dokonano zatem rewizji, ale ponieważ nie znaleziono pieniędzy, funkcjonariusze skarbówki skonfiskowali trzy luksusowe samochody należące do byłego piłkarza m.in. Gremio Porto Alegre, Paris Saint-Germain, FC Barcelona, AC Milan, Falmengo i Fluminese, a także kolekcję obrazów autorstwa młodego brazylijskiego malarza Andre Berardo. To jednak nie wystarczyło na spłatę całej grzywny i prokuratura zwróciła się do sądu z prośbą o odebranie Ronaldinho paszportu.

Dla często podróżującego po świecie w interesach gwiazdora ta sankcja może okazać się bardziej dotkliwa niż konfiskata kilku samochodów. Tylko w ostatnich kilku miesiącach 39-letni Ronaldinho podróżował po Chinach, Japonii, Europie i Afryce, promując firmowaną przez siebie nową linię butów sportowych R10 firmy Nike. Bez możliwości swobodnego poruszania się po całym świecie przestanie być atrakcyjny dla sponsorów, a na zarabianie kopaniem w piłkę jest już za stary. Decyzją sądu paszport odebrano także bratu piłkarz i zarazem wspólnikowi w jego interesach. Obaj teraz chyba w końcu zapłacą te dwa miliony euro.