Zmiany w Kodeksie Cywilnym Chińskiej Republiki Ludowej dotyczące rozwodów

Kodeks Cywilny Chińskiej Republiki Ludowej został oficjalnie wprowadzony w życie 1 stycznia 2021 r. Jest to pierwsza ustawa nazwana jako “kodeks” od powstania Nowych Chin. Znana także jest jako „Encyklopedia życia społecznego”, która zawiera ponad 1200 artykułów opisujących całe życie obywatela od urodzenia do śmierci.

Jako manifest praw człowieka w Nowej Erze, Kodeks Cywilny Chińskiej Republiki Ludowej zawiera kilka nowatorskich przepisów, które w pełni odzwierciedlają charakterystykę czasów i budzą zainteresowanie społeczne. Dotyczy to między innymi molestowania seksualnego czy gromadzenia danych osobowych przez aplikacje w telefonie komórkowym. Kodeks ten ustanawia systematyczną i kompleksową podstawę prawną dla równej ochrony życia i zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia, bezpieczeństwa transakcji, szczęścia życiowego i godności osobistej.
Warto zauważyć, że art. 1077 kodeksu cywilnego dodaje do postępowania rozwodowego 30-dniowy „czas na przemyślenie decyzji „ czyli w ciągu 30 dni od złożenia przez małżonka wniosku o rejestrację rozwodu każda ze stron może wycofać pozew z organu rejestrującego. Ta regulacja wzbudziła szerokie zainteresowanie społeczne oraz stała się często wyszukiwanym tematem na Weibo.
Prawodawcza intencja tego przepisu ma na celu skłonienie ludzi do traktowania instytucji małżeństwa z większą troską i rozwagą, ale budzi też pewne obawy. Niektórzy uważają, że rozwód stanie się zbyt trudny, ponieważ konflikty między obiema stronami może zaostrzyć się, a w czasie zawieszenia decyzji pojawi się więcej zmiennych, a spory między obiema stronami zaostrzą się. Niektórzy uważają, że ustalenie tego okresu jest zasadniczo prawem ograniczającym wolność małżeństwa, inni zasugerowali, że należy ustalić podobny okres w związku z rejestracją małżeństwa. Jednak więcej osób uważa, że ​​ten przepis ma pozytywne znaczenie i może zahamować zjawisko „błyskawicznego małżeństwa i błyskawicznego rozwodu”, dzięki czemu ludzie nie będą tak impulsywni przy podjęciu decyzji o rozwodzie i będą bardziej szanować małżeństwo, rodzinę i pielęgnować uczucia. To jest dobre dla dzieci i społeczeństwa.
W rzeczywistości 30-dniowy okres przed ostatecznym rozwiedzeniem się tylko proceduralnie wydłuża czas trwania procedury rozwodowej. Jeśli nadal chcesz się rozwieść po 30 dniach, to oczywiście możesz uzyskać rozwód. Celem tego przepisu kodeksu cywilnego jest jedynie danie szansy na uratowanie małżeństwa parom, które podjęły być może taką decyzję lekkomyślnie.
Statystyki pokazują, że od 2003 r. wskaźnik rozwodów w Chinach wzrastał przez 16 kolejnych lat, osiągając 0.34 proc. w 2019 r., a 4,701 mln par rozwiodło się zgodnie z prawem. W okresie epidemii, kiedy pary zostały zmuszone do przebywania razem przez 24 godziny, związki mogły przechodzić stan kryzysu, mogło to także doprowadzić do​​ eskalacji konfliktów. Pod wpływem negatywnych skrajnych emocji wiele z nich zdecydowało się na rozwód. W rzeczywistości jednak relacje między nimi są nadal stosunkowo głębokie i nie ma zasadniczych problemów. Postanowienia Kodeksu cywilnego dotyczące okresu przejściowego mają na celu zwiększenie rozwagi na drodze do rozwodu.
Niektórzy obawiają się, że w ciagu 30-dniowego okresu przemyślenia pary pogłębiają swój konflikt. W rzeczywistości okres ten można zastosować tylko do osób, które osiągnęły porozumienie stron co do rozwoju, ale nie do tych, których konflikty nasiliły się i sprawa rozwodowa trafia do postępowania sądowego o rozwód. Jeśli w tym czasie dojdzie do przemocy domowej, poszkodowany może wystąpić o habeas corpus w celu ochrony bezpieczeństwa osobistego lub wnieść sprawę do sądu o rozwód w drodze postępowania sądowego. Ofiary przemocy domowej muszą zgłaszać to, bronić praw osobistych i stosować środki prawne. Jeżeli w tym okresie jedna ze stron nagle wyda pieniądze, przenosi majątek lub umyślnie uszkadza majątek wspólny, można się tym zająć zgodnie z odpowiednimi przepisami kodeksu cywilnego. W przypadku rozwodu może przeznaczyć mniejszą część majątku stronie winnej, a nawet w ogóle nie przydzielić jej żadnego majątku.
Krótko mówiąc, artykuł dotyczący rozwodu w Kodeksie cywilnym Chińskiej Republiki Ludowej nie ma być narzędziem wykorzystywanym przez jedną ze stron do złośliwego opóźniania rozwodu i naruszania wzajemnych praw, ale uchwalenie tego przepisu ma na celu to, aby umożliwić obojgu małżonkom wzmocnić poczucie odpowiedzialności za małżeństwo. Małżeństwo nie powinno być traktowane jako zabawka dla dziecka, a decyzja o rozwodzie nie powinna być podjęta impulsywnie bez szansy na przemyślenie.
Zamiast tego powinniśmy spokojnie i w pełni rozważyć, czy stosunki między obiema stronami rzeczywiście się załamały, czy kwestie alimentów, podziału majątku, a zwłaszcza mieszkania zostały odpowiednio uregulowane, aby zapobiec powstaniu większych problemów i zapobiec krzywdzie dzieci, zwłaszcza nieletnich. Szkodzi to bowiem także uczuciom innych członków rodziny.
W wielu krajach obowiązuje ten system, w tym w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Korei Południowej. Odsetek rozwodów w Chinach rośnie z roku na rok i coraz więcej jest „błyskawicznych małżeństw” i „błyskawicznych rozwodów”. Skutek prawny tych przepisów uchwalonych z szlachetnych pobudek należy sprawdzić w praktyce. Jednocześnie konieczne jest także ustanowienie mechanizmów wspierających ten okres, poprawienie wykładni prawnej tego przepisu w postępowaniu sądowym oraz zwiększenie zakresu interwencji organizacji społecznych, aby wspólnie odgrywać aktywną rolę i promować harmonię rodzinną oraz społeczną.

Święta rodzina

Podczas kiedy za granicą rządzący wykonują światopoglądowy skok w przyszłość, rząd PiS nadal dba o to, by polskie rodziny spajał strach i ekonomiczna zależność, a patologie były skrzętnie ukrywane zamiast eliminowane.

Do niewątpliwych „prezentów”, jakie rząd PiS przygotował dla kobiet (utrudnienia w oddaniu dziecka do adopcji oraz likwidacja kodeksu „Rodzić po ludzku”, o których pisałam wcześniej) dodać należy jeszcze dwa: pierwszy to ministra Ziobry walka z rozwodami. Nowy projekt nowelizacji Kodeksu cywilnego przedstawiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości zakłada, że opłata za wniesienie pozwu wzrosnąć ma z 600 zł do 2 tysięcy. Żeby nie było – Ziobro podniesie też opłaty w sprawach innych niż rozwodowe. Tak czy siak jest to ograniczenie obywatelom prawa do sądu, które przełożenie na nierozerwalność instytucji małżeństwa będzie miało co najwyżej takie, że obywatele skutecznie nauczą się system omijać i albo przestaną decydować się na ślub w ogóle, albo po prostu zadowolą się instytucją separacji.
Drugi prezent od rządu to ustawa resortu minister Rafalskiej: ustawa kołtuńska i szkodliwa, choć w nazwie ma wspieranie rodziny”: w praktyce jednak chodzi o to, aby wywierać nacisk na gminy, aby zwracały biologicznym rodzinom dzieci, które trafiły do domów dziecka, placówek opiekuńczych lub rodzin zastępczych. Bez zbędnej zwłoki i pod groźbą kary finansowej.
Niebezpieczna jest jednak druga strona tego medalu: rząd nie przedstawia żadnych narzędzi do dalszego monitorowania sytuacji tych rodzin. Prawdopodobnym jest więc, że dzieci odebrane z powodu przemocy bądź uzależnień w rodzinie – będą wracać w patologiczne warunki. Rząd wymyślił sobie bowiem że polskim rodzinom „odbiera się dzieci z biedy”, co nie ma żadnego przełożenia na statystyki, jest wyłącznie nadmuchaną bańką propagandy.
W Sejmie minął 40. dzień protestu. Wycieńczeni rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych skapitulowali przed rządem, który wziął ich na przetrzymanie, a przed oficjelami z NATO zasłonił ich za „kotarą wstydu”. Iwona Hartwich i reszta zawiesili protest, nie dostawszy swojego 500+.
Tymczasem Irlandia przestała już być krajem o najbardziej restrykcyjnym prawie aborcyjnym w Europie – pokazując drzwi kościelnym regulacjom, a Szwecja zmieniła definicję gwałtu (uznając, iż wystarczającym kryterium jest brak zgody, nie trzeba już wykazywać, że ofiara „broniła się” fizycznie). I to wszystko w ciągu jednego tygodnia. Europa odpływa i majaczy gdzieś w oddali.