Wychodźcie na ulice

Ze świeżo ujawnionych informacji wynika, że PiS-owski rząd był dosłownie o centymetry od wyprowadzenia wojska na ulice… przeciwko pokojowym manifestacjom w obronie praw kobiet.

Dlatego nie płaczmy, że nie przeszedł PiSowski „rzecznik praw obywatelskich”. Jest zupełnie oczywiste, że należy głosować przeciwko każdej kandydaturze PiS-u na to stanowisko, bo jeśli jesteś kandydatem homofobów, rasistów i seksistów, to znak, że będzie z ciebie żaden rzecznik. Skończmy się bawić w iluzję, że są jakieś ponadpartyjne zasady, które PiS uzna Oni każdą instancję społecznego prawa przemienią w parodię. Nie szuka się kompromisu z partią, która dopiero co zasłynęła tym, że prawie rzuciła wojsko na kobiety. Żyjemy w państwie faszyzującym, policyjnym i przemocowym. Powtórzmy: niewiele brakowało, a byłby tu stan wojenny przeciwko kobiecym, pokojowym demonstracjom.

Chcecie ujawnić prawdziwy charakter władzy? Protestujcie, wychodźcie na ulicę i dążcie do politycznej konfrontacji. Brunatne gówno wylezie z nich prędko. Taktyka na jakieś komisje, topienie ruchu w papierkowej robocie i rozwalenie spontaniczności centralizowaniem wszystkiego na Warszawę była oczywistym samobójem dla ruchu kobiet. Nigdy więcej takich błędów. Zamiast tego – lokalne centra aktywu i coraz więcej demonstracji, w wielu miastach naraz.

RPO, kolejne podejście

Tym razem Lewica nie próbowała wystawiać samodzielnego kandydata. Idzie wspólnym frontem od KO do Gowina, popiera prawnika-konstytucjonalistę z UW.

Kandydaturę profesora Uniwersytetu Warszawskiego Marcina Wiącka pierwsze zaproponowało PSL. Potem trwały targi między partiami o jego poparcie. Zwłaszcza o to, by zdobyć głosy Porozumienia (i tym samym pozbawić ich kandydatkę PiS) i Konfederacji (tu nadal nie ma pewności sukcesu).

Akademik

Wiącek jest postacią znaną w środowisku prawniczym, ale szeroka publiczność nie miała raczej szans go usłyszeć. To wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, autor licznych artykułów naukowych i dwóch monografii (wydanych drukiem prac doktorskiej i habilitacyjnej). Nosiły one odpowiednio tytuły „Pytanie prawne sądu do Trybunału Konstytucyjnego” oraz „Znaczenie stosowania Konstytucji Marcowej w Polsce Ludowej dla orzecznictwa sądów i Trybunału Konstytucyjnego III RP”. Pracował w Trybunale Konstytucyjnym, prowadzi ćwiczenia z prawa konstytucyjnego dla studentów, od 2007 r. jest głównym specjalistą w biurze ds. orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Sam Wiącek podczas oficjalnej prezentacji swojej kandydatury zaznaczył, że dotąd zajmował się głównie pracą akademicką, cenił „wiatr niezależności”. Pytany przez dziennikarzy o to, czy w Polsce mamy jeszcze praworządność, odpowiadał okrągłymi zdaniami, zasłaniając się, że rzecznik nie jest od politycznych stanowisk. Już po prezentacji nawet w liberalnych mediach pojawiły się głosy, że Wiącek ani razu nie skrytykował antykonstytucyjnych działań władzy czy nie brał w obronę ostro traktowanych przez policję demonstrantek.

Jedność nade wszystko

– Moim credo będzie przede wszystkim artykuł 30. konstytucji, wyrażający zasadę godności człowieka, jak również preambuła konstytucji – tak Wiącek opisał główny kurs swoich działań. O ile oczywiście RPO zostanie.
Lewica, której kandydat Piotr Ikonowicz w poprzednim głosowaniu został demonstracyjnie zmieszany z błotem przez neoliberałów z ław KO, stała karnie w szeregu, akcentując jedność opozycji.

– W imieniu Klubu Parlamentarnego Lewicy z przyjemnością popieramy pana profesora Marcina Wiącka mając świadomość, że kandydat powinien być doskonałym prawnikiem, ale też człowiekiem poszukującym odpowiedzi jak łączyć, nie dzielić. Opozycja dziś razem w parlamencie pokazuje, że możemy mieć wspólnego kandydata, który urząd Rzecznika Praw Obywatelskich będzie traktował dobro wspólne i nie będzie chciał go upolitycznić – powiedział poseł Krzysztof Gawkowski.

Kontrkandydatką Marcina Wiącka z ramienia PiS będzie Lidia Staroń, niezależna senator, znana też z działalności społecznej w sprawach spółdzielczości.

Społeczny Rzecznik Praw Obywatelskich

Głosowanie w Sejmie zakończyło się tak, jak można było przewidzieć – prawica odrzuciła kandydaturę socjalisty na Rzecznika Praw Obywatelskich. Piotr Ikonowicz zamierza jednak kontynuować działania na rzecz praw lokatorskich i pracowniczych.

W zasadzie robił będzie to samo, co do tej pory – interweniował w obronie eksmitowanych lokatorów, demonstrował pod zakładami pracy, organizował praktyczną pomoc dla ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Tyle, że gdy urząd Rzecznika Praw Obywatelskich został publicznie zredukowany do nieszkodliwej atrapy, Ikonowicz zamierza pełnić rolę Społecznego RPO. I nie będzie sam.

Polska dobrej woli

– W ciągu ostatniej doby do organizowania sieci biur Społecznego Rzecznika Praw Obywatelskich zgłosili się wolontariusze i wolontariuszki z Nowego Sącza, Bydgoszczy, Wolbromia, Jarocina, Łęcznej, Lublina, Sandomierza, Gdańska, Szczecina, Puław, Krakowa, Poznania, Wrocławia, Jeleniej Góry, Żar, Gorzowa, Katowic, Zabrza, Warszawy, Zielonej Góry, Bielsko-Białej, Łodzi, Konstantynowa Łódzkiego, Tomaszowa Mazowieckiego, Radomska, Inowrocławia, Gdyni. Zgłaszają się organizacje związkowe, społeczne, kobiece, miejskie, ekologiczne – wymienia Ikonowicz na Facebooku. Wierzy równie, że demonstracyjne odrzucenie jego kandydatury – dodajmy, mającej w sondażach najwyższe poparcie społeczne – pozwoli zacząć zmieniać politykę w Polsce. Z jałowego meczu PiS z KO w mecz społeczeństwa przeciwko elitom, które nie widzą jego problemów.

Projekty ustaw

Czy Społecznemu RPO będzie aktywnie pomagał parlamentarny klub Lewicy.? Na konferencji prasowej, podczas której ogłoszono dalsze plany Ikonowicza, padły deklaracje dość ogólne. Wiadomo, że Społeczny RPO wspólnie z posłem Maciejem Koniecznym zamierza dalej działać w sprawie ajentów Żabek, a posłowie Lewicy zamierzają kontynuować udzielanie pomocy prawnej na swoich dyżurach. Społecznicy apelują jednak, by wsparcie merytoryczne i symboliczne szło w parze z materialnym. Finansowanie działalności społecznej z samych tylko zrzutek może być trudne.

Ikonowicz kandydatem na RPO

Lewica wystawiła w procedurze wyłaniania kandydata na rzecznika Praw Obywatelskich kandydata lewicowego. Nie „kompromisowego” czy „jednoczącego całą opozycję”, tylko swojego. I to zasłużonego.

To gest, który wiele znaczy. Nie ma bowiem wątpliwości, że na akceptację w Sejmie największe szanse ma nominat PiS. Niezależnie od tego, kogo wystawiłaby opozycja, choćby byłby to zasłużony w walce z PRL konserwatywny prawnik (bo i takie nazwiska chodziły na giełdzie, kilka tygodni po zrywie kobiet!). Dobrze więc, że Lewica, zamiast wdawać się w długie i bezowocne targi dot. kandydatury „dla wszystkich” po prostu pokazała, że w kwestiach obrony praw człowieka ma swojego specjalistę. Praktyka, ideowca i człowieka, któremu wielu ludzi realnie zawdzięcza odzyskanie niewypłaconego wynagrodzenia czy ratunek przed dziką eksmisją.

– Piotr Ikonowicz od ponad 40 lat walczy o ludzką godność i prawdziwie demokratyczne społeczeństwo – pisze w przyjętym przez radę krajową stanowisku Partia Razem. Przypomina drogę kandydata w ostatnich kilkudziesięciu latach: od lewicowej opozycji wobec PRL, poprzez posłowanie, po lata pracy społecznej na rzecz najsłabszych.

– Piotr Ikonowicz wielokrotnie wspierał strajki i protesty pracownicze, występował przeciw warszawskiej reprywatyzacji i zabiegał o prawa osób w kryzysie bezdomności. Jego wybór na funkcję RPO będzie najlepszym potwierdzeniem faktu, że prawa socjalne są integralną częścią praw człowieka – podsumowuje organizacja. Ikonowicz jako RPO nie zapomniałby, że polska konstytucja ciągle jeszcze określa nasz kraj jako miejsce, gdzie obowiązuje „społeczna gospodarka rynkowa”. Łamanie tego zapisu jednak nie budziło większych emocji. Rzecznik-socjalista mógłby to zmienić.

Bo Piotr Ikonowicz to antykapitalista, człowiek z dumą noszący czerwoną koszulę i utożsamiający się z tradycją polskich socjalistów aż od Ludwika Waryńskiego i jego Proletariatczyków. A do tego jasno wskazujący: w kapitalizmie wyzysk i bieda nie jest „wypadkiem przy pracy”, które można skutecznie redukować, jeśli zbierze się dość ludzi dobrej woli. To elementy samych mechanizmów systemu. Kapitalizm służy kapitałowi – stąd nierówności społeczne, egzystowanie milionów ludzi pracy z miesiąca na miesiąc, bez żadnej realnej stabilności. Ikonowicz jako RPO piętnowałby ten fakt z równym zapałem, z jakim czyni to na lewicowych demonstracjach. Obnażałby mechanizmy popadania w zadłużenie i skandaliczne zaniedbania samorządów, przez które dostęp do taniego mieszkania w Polsce do abstrakcja, a tysiące ludzi muszą egzystować w urągających godności warunkach.

Czy PiS mógłby zagłosować za Ikonowiczem? Niektórzy lewicowi komentatorzy, jak Bartosz Rydliński, sugerują, że gdyby zrobił inaczej, byłby w kłopocie, bo ja tu dalej udawać partię prospołeczną i wyrzucić do kosza kandydaturę jednego z najsłynniejszych społeczników? Wydaje się jednak, że prawicowi posłowie nie będą mieli takich dylematów i karnie podniosą ręce za swoim człowiekiem. Który w odróżnieniu od Ikonowicza jest prawdziwą antytezą dobrego rzecznika ludzkich spraw.

Polska nie jest już państwem praworządnym

Działalność ministrów i polityków, którzy kwestionują orzeczenia niezależnych sądów, to ustrojowe chuligaństwo. Okazują rażące lekceważenie dla porządku prawnego – mówi prof. Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego UJ w rozmowie z Justyną Koć (wiadomo.co)

JUSTYNA KOĆ: Czy w Polsce rządzi prawo, czy „Prawo i Sprawiedliwość”? Jaka jest kondycja praworządności w Polsce?

MIKOŁAJ MAŁECKI: Niestety Polska nie jest już państwem praworządnym. Rządzący mentalnie tkwią poza Unią Europejską, znajdują się w autorytaryzmie i do niego dążą. Unia Europejska to wspólnota wartości: solidarności, praworządności, niedyskryminacji, trójpodziału władzy. Wszystkie te wartości są systematycznie niszczone przez władzę polityczną w Polsce. A czas epidemii pokazał, jak nieudolna jest to władza, gdy trzeba podejmować decyzje ważne dla bezpieczeństwa Polaków.

Politycy PiS, ministrowie, łącznie z ministrem sprawiedliwości, decydują o tym, jakie wyroki uznają, a jakie nie. Jakie to rodzi konsekwencje? Czy ja jako zwykły obywatel też mogę nie uznać wyroku albo mandatu?

Jest w Kodeksie karnym coś takiego jak występek o charakterze chuligańskim. Polega on między innymi na tym, że sprawca okazuje rażące lekceważenie dla porządku prawnego. Działalność ministrów i polityków, którzy kwestionują orzeczenia niezależnych sądów, to takie właśnie ustrojowe chuligaństwo. Okazują rażące lekceważenie dla porządku prawnego.

Minister czy polityk jest zobowiązany, by działać na podstawie i w granicach prawa. Jest zobowiązany, by respektować niezależność władzy sądowniczej i z nią współdziałać. Najbardziej smutne jest to, że mówimy o orzeczeniach zmierzających do naprawienia sytuacji w Polsce. Kwestionowanie tych orzeczeń to pogłębianie chaosu.

Jednocześnie część prawników nie uznaje orzeczeń np. Izby dyscyplinarnej SN. Żyjemy w dwóch światach prawnych?

Nie ma żadnego dualizmu prawnego. Jeśli do mojego domu wchodzi złodziej, to nie ma tutaj pola do negocjacji, że mamy jakieś dwa światy prawne: ja uważam, że złodziej robi coś złego, a złodziej uważa, że ma prawo mnie okraść. To absurd. Po prostu z jednej strony jest prawo, a z drugiej jest bezprawie. Po której stronie stoi prawo, to jest jednoznaczne.

Weźmy Izbę Dyscyplinarną, która represjonuje sędziów, np. sędziego Juszczyszyna za to, że chciał po prostu stosować prawo. Mamy orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mamy orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, mamy uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego i orzeczenia innych sądów – w ich świetle Izba Dyscyplinarna oczywiście nie jest sądem, nie spełnia warunków sądu opisanych w konstytucji, jej pisma nie mają wiążącej mocy prawnej. Politycy i ministrowie mają po prostu respektować te orzeczenia.

Trybunał Konstytucyjny jako listek figowy władzy i sposób na obchodzenie prawa, konstytucji, orzeczeń TSUE?

Aktualnie nie można już mówić na serio o Trybunale Konstytucyjnym. To nie jest „Trybunał”, jaki opisuje polska konstytucja – nie jest to organ niezależny i bezstronny. Działalność tego organu nie ma też nic wspólnego z „konstytucyjnością”, a więc działaniem zgodnie z prawem i niezawisłym rozstrzyganiu o zgodności aktów prawnych z konstytucją.

Przypominam, że w pracach tak zwanego Trybunału wciąż biorą udział osoby, które nie są sędziami w rozumieniu konstytucyjnym – zostały wybrane na miejsce już wcześniej obsadzone.

A jaka jest ranga tego organu, udowodnili sami politycy, gdy odmawiali publikacji werdyktu o zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Okazuje się, że można dowolnie publikować lub nie publikować wyroków, bo ten Trybunał nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się korzyść polityczna jednej formacji i jej mają być podporządkowane działania pozostałych władz.

TK znowu przesunął termin orzeczenia w sprawie RPO, dlaczego?

Nie wiem, dlaczego termin został przesunięty, ale oczywiście po raz kolejny dowodzi to, że tak zwany Trybunał nie zajmuje się rozstrzyganiem problemów prawnych, tylko rozstrzyganiem problemów w sprawowaniu władzy określonej partii. Takie wielokrotne przekładanie terminu rodzi obiektywne podejrzenia, że ma miejsce jakieś wyczekiwanie na dogodny moment, próba dopasowania się do aktualnej sytuacji politycznej.

Marszałek Sejmu ogłosiła z kolei kolejny już wybór RPO. PiS ma nowego kandydata – posła Wróblewskiego. Jak ocenia pan tę kandydaturę?

Nie ma wątpliwości, że tu nie chodzi o wybór Rzecznika Praw Obywatelskich, tylko o wybór Pomocnika Reżimu. Władza polityczna nie chce zgodzić się na niezależnego, bezstronnego rzecznika, bo gdyby tak było, już dawno powinien zostać osiągnięty kompromis i zostałby dokonany wybór osoby cieszącej się społecznym zaufaniem.

Artykuł 210 konstytucji wymaga, by rzecznik był niezawisły i niezależny od innych organów. Musi być więc to osoba, która nie jest uwikłana politycznie. Ma budzić zaufanie, że nie będzie na usługach władzy, lecz spełni funkcję kontrolną i będzie broniła obywateli przede wszystkim przed rządem i instytucjami państwa. Niezdolność rządzących do kompromisu oznacza, że celem jest wybór kogoś wygodnego z punktu widzenia interesów reżimu, a nie obywateli.

Czy widzi pan szanse na kompromis w sprawie wyboru RPO?

Dla dobra wszystkich obywateli taki kompromis powinien zostać wypracowany. Wszystko wskazuje jednak na to, że władza chce przejąć kolejną instytucję, która może być dla niej niewygodna.

Ikonowicz na RPO

W ostatnich dniach coraz szerzej podnoszony jest temat zajęcia przez Piotra Ikonowicza funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Środowiska lewicowe i progresywne wystosowały list otwarty, w którym udzielają poparcia aktywiście.

Szanowni Państwo,
Panie Premierze,
Marszałkinie i Marszałkowie Sejmu i Senatu,
Posłanki i Posłowie na Sejm IX kadencji
Senatorki i Senatorzy Senatu X kadencji

Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy Rzecznika Praw Obywatelskich, który będzie niezależny od nacisków, bezkompromisowy, który stanie po stronie wykluczonych, ofiar reprywatyzacji, eksmitowanych, bezdomnych i kobiet. Który będzie walczył o sprawiedliwość społeczną. Taką osobą jest Piotr Ikonowicz.

Wielokrotnie udowodnił, że niezależnie od sytuacji nie boi się walczyć o tych, którzy potrzebują pomocy. Nie będzie bał się religijnych hierarchów, czy liderów partyjnych, a osoby pokrzywdzone będą miały kogoś, na kim mogą polegać.

Piotr Ikonowicz to prawnik, były poseł i aktywista działający od dekad w ramach Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Posiada niezrównane doświadczenie w niesieniu pomocy najbiedniejszym i bezdomnym. W 2021 został odznaczony przez Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara odznaką honorową „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”.

My – ludzie lewicy – udzielamy poparcia Piotrowi Ikonowiczowi na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich i apelujemy o poparcie jego kandydatury w głosowaniu plenarnym.

Anna Maria Żukowska, posłanka Nowej Lewicy
Piotr Kusznieruk, przewodniczący Nowej Lewicy – Podlasie
Jerzy Śnieg, przewodniczący Nowej Lewicy – Pomorze
Jolanta Banach, Nowa Lewica
Sebastian Wierzbicki, przewodniczący Nowej Lewicy – Warszawa
Piotr Gadzinowski, redaktor naczelny Dziennika Trybuna
Michał Piękoś, red. naczelny WPunktu
Maciej Wiśniowski, red. naczelny Strajk.eu
Małgorzata Kulbaczewska-Figat, zast. redaktora naczelnego Strajk.eu, dziennikarka Trybuny
Anna Górska, zarząd Razem
Joanna Wicha, zarząd Razem
Paulina Matysiak, posłanka Razem
Maciej Szlinder, zarząd Razem
Bartosz Grucela, zarząd Razem
Jan Śpiewak
Bartosz Rydliński, Prezes Centrum im. Ignacego Daszyńskiego
Jan Zygmuntowski, Fundacja Instrat
Piotr Szumlewicz, Przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa
Jakub Pietrzak, Wiceprzewodniczący Federacji Młodych Socjaldemokratów
Katarzyna Szwarc, Fundacja Instrat
Jarosław Ogrodowski, Instytut Działań Samorządowych
Urszula Niziołek-Janiak, Instytut Działań Samorządowych
Patryk Stachowski, Instytut Progresywnego Społeczeństwa
Jędrzej Włodarczyk, sekretarz Nowej Lewicy Pomorze
Paulina Nowak, Radna krajowa, Razem
Grzegorz Janoszka, Razem

List otwarty środowisk i osób lewicowych i progresywnych ws. udzielenia poparcia Piotrowi Ikonowiczowi na stanowisko RPO

W ostatnich dniach coraz szerzej podnoszony jest temat zajęcia przez Piotra Ikonowicza funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Środowiska lewicowe i progresywne wystosowały list otwarty, w którym udzielają poparcia aktywiście. W dalszym ciągu trwa impas związany z wyborem Rzecznika Praw Obywatelskich. Funkcję tę wciąż pełni Adam Bodnar — pomimo tego, że jego kadencja zakończyła się jeszcze na początku września zeszłego roku. Żadna z dotychczasowych kandydatur — czy to Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, której kandydaturę wsparło ponad tysiąc organizacji pozarządowych, czy Piotr Wawrzyk, który był wspierany przez partię rządzącą, czy propozycje bardziej egzotyczne, jak ekonomista Robert Gwiazdowski — nie uzyskała do tej pory odpowiedniej ilości głosów w obu izbach parlamentu. Jako środowiska lewicowe i progresywne proponujemy więc kandydaturę Piotra Ikonowicza — osoby znanej przede wszystkim ze swojej niezmordowanej i trwającej od lat walki o dach nad głową, ale i godność lokatorów. Domagamy się wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich, któremu będzie zależało na wszystkich obywatelach. Nie partyjnego aparatczyka, a społecznika z krwi i kości, który walce o równość społeczną poświęcił niemal całe życie.

Szanowni Państwo,

Panie Premierze,

Marszałkinie i Marszałkowie Sejmu i Senatu,

Posłanki i Posłowie na Sejm IX kadencji,

Senatorki i Senatorzy Senatu X kadencji!

Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy Rzecznika Praw Obywatelskich, który będzie niezależny od nacisków, bezkompromisowy, który stanie po stronie wykluczonych, ofiar reprywatyzacji, eksmitowanych, bezdomnych i kobiet. Który będzie walczył o sprawiedliwość społeczną. Taką osobą jest Piotr Ikonowicz.

Wielokrotnie udowodnił, że niezależnie od sytuacji nie boi się walczyć o tych, którzy potrzebują pomocy. Nie będzie bał się religijnych hierarchów, czy liderów partyjnych, a osoby pokrzywdzone będą miały kogoś, na kim mogą polegać.

Piotr Ikonowicz to prawnik, były poseł i aktywista działający od dekad w ramach Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Posiada niezrównane doświadczenie w niesieniu pomocy najbiedniejszym i bezdomnym. W 2021 został odznaczony przez Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara odznaką honorową „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”.

My – ludzie lewicy – udzielamy poparcia Piotrowi Ikonowiczowi na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich i apelujemy o poparcie jego kandydatury w głosowaniu plenarnym.

Anna Maria Żukowska, posłanka Nowej Lewicy

Piotr Kusznieruk, przewodniczący Nowej Lewicy – Podlasie

Jerzy Śnieg, przewodniczący Nowej Lewicy – Pomorze

Jolanta Banach, Nowa Lewica

Sebastian Wierzbicki, przewodniczący Nowej Lewicy – Warszawa

Piotr Gadzinowski, redaktor naczelny Dziennika Trybuna

Michał Piękoś, redaktor naczelny WPunktu

Maciej Wiśniowski, redaktor naczelny Strajku.eu

Małgorzata Kulbaczewska-Figat, zastępczyni redaktora naczelnego Strajku.eu, dziennikarka Trybuny

Anna Górska, zarząd Razem

Joanna Wicha, zarząd Razem

Paulina Matysiak, posłanka Razem

Maciej Szlinder, zarząd Razem

Bartosz Grucela, zarząd Razem

Jan Śpiewak

Bartosz Rydliński, Prezes Centrum im. Ignacego Daszyńskiego

Jan Zygmuntowski, Fundacja Instrat

Piotr Szumlewicz, Przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa

Jakub Pietrzak, Wiceprzewodniczący Federacji Młodych Socjaldemokratów

Katarzyna Szwarc, Fundacja Instrat

Jarosław Ogrodowski, Instytut Działań Samorządowych

Urszula Niziołek-Janiak, Instytut Działań Samorządowych

Patryk Stachowski, Instytut Progresywnego Społeczeństwa

Jędrzej Włodarczyk, sekretarz Nowej Lewicy Pomorze

Paulina Nowak, Radna krajowa, Razem

Grzegorz Janoszka, Razem

Stanowisko Prezydium Rady Naczelnej PPS w sprawie wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich

PPS z zaniepokojeniem obserwuje proces wyłaniania kandydata na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.

W pierwszej fazie obóz rządzący nie był w stanie wyłonić swojego, niezależnego od partyjnych układów, kandydata a jedynie skupiał się na zablokowaniu bardzo dobrej kandydatury pani Zuzanny Rudzińskiej – Bluszcz popieranej przez organizacje pozarządowe. Obecnie proponuje kandydaturę dr hab. Piotra Wawrzyka, wiceministra spraw zagranicznych, posła na Sejm z nominacji PiS. Kandydatura tato zaprzeczenie roli jaką pełni RPO. Rzecznik musi służyć wszystkim obywatelom i wykazywać się doświadczeniem w obronie praw obywatelskich. To on ma być dla nas, obywateli, instancją, która będzie bronić naszych praw przed zakusami różnych władz, i tych rządowych i tych lokalnych tak, aby ich działanie nie mogło nas skrzywdzić.

Apelujemy poparcia takiej kandydatury przez większość Senatu oraz Sejmu, do parlamentarzystów, do posłów i senatorów o odrzucenie kandydatury która spowoduje, że RPO stanie się „rzecznikiem rządu”. Nie zgadzamy się na to, aby stanowisko RPO zawisło w charakterze kolejnego trofeum w gabinecie pana prezesa Kaczyńskiego.

Głęboko wierzymy w to, że lewica w konsensusie z innymi partiami wykreuje kandydaturę apolityczną, która będzie reprezentować bezstronność oraz poszanowanie naszych praw człowieka i obywatela, opartych o humanizm. Taką osobę, która w naszym imieniu będzie bronić naszego prawa.

PiS-owski rzecznik praw obywatelskich

Podczas trzeciego już głosowania w tej sprawie nowy Rzecznik Prawo Obywatelskich został wreszcie wybrany. W wyniku głosowania, przewagą kilku głosów, wygrał poseł PiS Piotr Wawrzyk. Sam poseł również przyczynił się do swojego sukcesu, gdyż oddał głos sam na siebie.

Razem z nim na to stanowisko kandydowała rekomendowana przez Lewicę i KO mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz oraz Robert Gwiazdowski, którego kandydaturę proponowało PSL i Konfederacja.

Kontrowersje w wyborze nowego RPO budzą przede wszystkim dwa aspekty- nie jest to kandydat bezpartyjny, a urzędujący poseł partii rządzącej. Sama postać Wawrzyka jako Rzecznika Praw Obywatelskich też może być kontrowersyjna, ponieważ poseł nigdy dotąd nie zajmował się sprawami obywatelskimi ani prawami człowieka. Jest kandydatem bez żadnego doświadczenia w tematyce społecznej i słynie z konserwatywnych poglądów. Jego zwolennicy przedstawiają to jednak jako atut w kontrze do lewicowego Bodnara, poprzedniego RPO.

„Adam Bodnar promuje pewną lewicową agendę ideologiczną, przedstawiając ją jako element praw człowieka, których on broni, pora z tym skończyć – komentował Marcin Horała, wiceminister infrastruktury w programie #Jedziemy.

Ponadto na Wawrzyku ciąży poważne oskarżenie o plagiat, którego miał się dopuścić w trakcie pisania swojej pracy habilitacyjnej „Sądy cywilne w procesie integracji europejskiej”, gdzie jeden z rozdziałów skopiował od swojej studentki. Powołana w celu sprawdzenia tego Komisja Uniwersytetu Warszawskiego orzekła jednak, że skopiowany fragment nie ma wartości naukowej czy badawczej, a jedynie informacyjną.

Mimo doskonałego formalnego wykształcenia wybór profesora Wawrzyka nie nastraja optymistycznie. Słynie on bowiem z małej wrażliwości społecznej, gdy skomentował aukcję WOŚP, na której wystawiono krawat Szarego Człowieka jako nekrofilię, oraz jego nieprzychylny stosunek do uchodźców i zupełne niezrozumienie kryzysu migracyjnego.

Teraz wybór Sejmu musi przyjąć Senat. Jeżeli izba wyższa odrzuci Wawrzyka, to PiS zgłosi inna, równie kuriozalna kandydaturę – Jana Rokity. Tak przynajmniej odgrażał się wicepremier Jarosław Gowin.

Złamana ręka

Złamanie spiralne z odłamem pośrednim trzonu kości ramiennej lewej – to efekt agresji funkcjonariusza policji wobec uczestniczki środowej demonstracji. Prawnicy z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uważają, ze sprawca w mundurze powinien zostać postawiony przed sądem.

Do zdarzenia doszło w środę 8 grudnia , podczas demonstracji antyrządowej „Spacer do przyszłości” w Warszawie. Tematem protestu było m.in. zaniechanie rządu na gruncie polityki klimatycznej. W zgromadzeniu na Alejach Ujazdowskich uczestniczyło sporo młodych osób – to właśnie im przyjdzie żyć w świecie dotkniętym postępującymi zmianami.

Policja, do czego już zdążyła przyzwyczaić w ostatnim czasie, protestującą młodzież potraktowała jak przestępców. Ponownie zastosowano zamykanie w „kotle”, czyli otaczanie demonstrantów przez policję, uniemożliwienie ucieczki. Relacja uczestniczki zdarzenia jest drastyczna.

”Najpierw trafiłam do kotła, w którym policja zamknęła kilka osób. Potem zostałam przyduszona poprzez ciągnięcie mnie przez funkcjonariusza za szalik, następnie zaprowadzona siłą do radiowozu. Po drodze wykręcona została mi zupełnie niepotrzebnie lewa ręka – i tak byłam eskortowana przez kilku z nich, nie stawiałam oporu” – wspomina 19-latka.
Dziewczynę czeka operacja. Po zabiegu okaże się, czy „stróż prawa” zafundował jej trwały uszczerbek na zdrowiu.

„Policjant który to zrobił, zrobił to z taką siłą, że złamał mi rękę, konkretniej, zacytuję, jest to ‚złamanie spiralne z odłamem pośrednim trzonu kości ramiennej lewej – kwalifikujące się do leczenia operacyjnego’. Co to oznacza? Że moja ręka jest złamana w kilku miejscach, unieruchomiona na trzy miesiące i muszę poddać się operacji, a także mogę mieć w tej ręce zaburzenia unerwienia lub krążenia” – podsumowuje.
Sprawą zainteresowali się prawnicy z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zespołu podlegającego Rzecznikowi Praw Obywatelskich.

„Obowiązkiem funkcjonariuszy Policji jest działanie w sposób proporcjonalny, gwarantujący poszanowanie godności ludzkiej oraz przestrzeganie podstawowych praw człowieka” – czytamy w ich oświadczeniu. Prawnicy akcentują fakt, że dziewczyna, mimo tego, że dosłownie wyła z bólu, nie mogła liczyć na szybkie wezwanie pomocy medycznej przez policjantów.

„Funkcjonariusze powinni przewieźć zatrzymaną na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tymczasem, pierwsze próby wezwania karetki pogotowia, zgodnie z oświadczeniem zatrzymanej, zostały podjęte około pół godziny od zdarzenia” – wskazuje Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.

Co na to dowództwo policji? Znowu udaje, że nic się nie stało.