Zbieranie na inwestowanie

W naszym kraju rośnie popularność zbiórek pieniędzy w sieci. Cele są najróżniejsze.
Polski rynek finansowania społecznościowego w tym roku niemalże się podwoi, w porównaniu z 2020 r. Ubiegłoroczne tendencje wzrostowe wskazują, że może on osiągnąć wartość sięgającą 2 miliardy złotych. Najbardziej dynamicznie, jak zwykle, zwiększą się najprawdopodobniej zbiórki internetowe na cele charytatywne.
Pandemia w Polsce dobrze akurat służy crowdfundingowi, czyli zbieraniu pieniędzy na różne cele przez internet. Ta działalność rozszerza się, pojawiają się w niej nowe trendy, przybywa rozmaitych, większych i mniejszych inwestycji oraz przedsięwzięć, sfinansowanych właśnie dzięki takim zbiórkom.
Zbiórki w internecie osiągnęły już status niemal polskiego hobby. Rodacy masowo organizują i chętnie finansują zbiórki w sieci na prawie każdy cel, od charytatywnych poprzez biznesowe, naukowe, społeczne, a skończywszy na indywidualnych, przeznaczonych na realizację mniej lub bardziej wyszukanej pasji.
Rosnąca popularność zbiórek pieniężnych była obserwowana w Polsce przez ostatnie kilka lat. Jednak to, co się działo w zeszłym roku oraz to, co z czym będziemy zapewne mieli do czynienia w bieżącym, spowoduje, że śmiało można uznać, iż ten rynek przechodzi poważną przemianę jakościową.
Tę znaczącą przemianę zawdzięczamy przede wszystkim pandemii Covid-19, która wraz z dwoma lockdownami spowodowała, że Polacy zaczęli spędzać bardzo dużo czasu w domach przed komputerami. Dodatkowo, część rodaków będąc z natury wrażliwa na nieszczęścia innych, w jakiś sposób chciała – i chce nadal – pomagać finansowo wielu potrzebującymi.
Przyczynia się do tego także postępujący demontaż funkcji państwa polskiego pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. Państwo PiS coraz mniej troszczy się o obywateli, oszczędza na ich życiu, zdrowiu, warunkach społecznych.
W rezultacie, niezależnie od pandemii, coraz więcej z nas umiera, coraz częściej chorujemy, coraz mniej nas się rodzi, pogarsza się czas trwania naszego życia i jego jakość. Nie chcemy się jednak godzić na taką ponurą rzeczywistość, więc siłą rzeczy musimy własnymi siłami zastępować coraz bardziej ułomne państwo. Do tego potrzebne są zaś pieniądze – na leki, na sprzęt medyczny, na operacje, na wsparcie dla niepełnosprawnych dzieci, na rehabilitację, na walkę z biedą. Wiemy, że na państwo PiS trudno liczyć – zatem rozumiemy, iż musimy organizować zbiórki na rozmaite cele, bo instytucje państwa nam nie pomogą.
Dlatego właśnie w ostatnich latach w sieci pojawiło się sporo bardzo dobrze wypromowanych i nagłośnionych zrzutek, np. dla medyków czy seniorów – a także dla poszkodowanych przez pandemię przedsiębiorców, między innymi dla branży hotelarskiej, restauracyjnej i cateringowej czy dla właścicieli stoków i wyciągów.
Ponadto, pandemia i zamknięcie gospodarki czy jej poszczególnych sektorów, w dużym stopniu także spowodowały popularyzację finansowania społecznościowego w naszym kraju. Coraz częściej bierzemy w tym udział.
– Wartość rynku crowdfundingu w 2021 roku zwiększy się do poziomu 2,033 miliarda złotych z 1,089 miliarda w 2020 roku, przy dynamice na poziomie 86,6 proc. Wartość samych zbiórek charytatywnych urośnie zaś do 1,572 mld. zł – ocenia Tomasz Chołast, współzałożyciel zrzutka.pl.
Ważnym elementem zwiększającym zainteresowanie Polaków zbiórkami internetowymi jest też popularyzacja tego rodzaju finansowania społecznościowego wśród rozmaitych gwiazdek i celebrytów, którzy z powodu lockdownów utracili swoje dotychczasowe źródła zarobkowania.
Wśród przykładowych, udanych zbiórek warto zwrócić uwagę na przeprowadzenie dwóch, dużych i dobrze nagłośnionych zrzutek, przeznaczonych na start nowych konkurencyjnych stacji radiowych, organizowanych przez dziennikarzy, którzy wcześniej pracowali dla Trójki Polskiego Radia. Zgromadzone wokół nich całkiem pokaźnych rozmiarów społeczności, bardzo mocno zaangażowały się w wypromowanie, a także sfinansowanie tych zbiórek. – Już nie tylko liczba organizowanych zrzutek czy też poziom ich finansowanie pokazuje stan rozwoju tego rynku w Polsce. Także, a może przede wszystkim, zauważalny jest wysoki stopień świadomości oraz zaangażowania się bardzo dużej grupy internautów, nie tylko fanów poszczególnych projektów, w promocję w internecie, w tym w mediach społecznościowych. W bieżącym roku ten czynnik będzie napędzał dynamiczny rozwój rynku finansowania społecznościowego – przewiduje Tomasz Chołast.
Do wzrostów całego rynku przyczynia się także fakt, że w najbliższej przyszłości już 75 proc. transakcji na rynku finansowania społecznościowego będzie realizowanych mobilnie, czyli za pomocą inteligentnych telefonów i tabletów, bez konieczności zasiadania przed komputerem – co z pewnością przyśpieszy tempo i zasięg zbiórek.
O pewnej dojrzałości rynku finansowania społecznościowego w Polsce świadczy także fakt, iż zaczynają powstawać i w udany sposób debiutować serwisy dedykowane konkretnym rodzajom aktywności. Dla przykładu, w styczniu 2021 r., wystartowała wrocławska platforma finansowania społecznościowego, przeznaczona dla zbiórek na gry planszowe. Trudno w to uwierzyć, ale podobno dotychczas zebrała ona kwotę blisko 5 milionów dolarów!