Williams wkurzył Kubicę

Po oficjalnych testach na torze w Barcelonie Robert Kubica, który ostatniego dnia osiągnął najsłabsze wyniki w stawce, nie krył niezadowolenia z jakości auta.

Do roli głównego faworyta otwierającego sezon Formuły 1 wyścigu o Grand Prix Australii w Barcelonie wyrósł zespół Ferrari. Sebastian Vettel uzyskał podczas testów najlepszy czas 1.16,221. Tak szybko w tym roku jeszcze nikt nie jeździł, choć potem zbliżył się do tego wyniku Lewis Hamilton (Mercedes). Kubica mógł tylko podziwiać wyczyny obu mistrzów, za którymi w swoim Williamsie mógł tylko wąchać spaliny. I to nie tylko z aut Niemca i Brytyjczyka, lecza także wszystkich pozostałych, bo Polak wykręcał najgorsze czasy i zajął ostatnie miejsce wśród testujących. Jego partner z zespołu, George Russel, był nawet jeszcze gorszy. Nic dziwnego, że obaj kierowcy Williamsa nie tryskali zadowoleniem, ale odwagę wyrażenia krytycznych opinii o jakości przygotowanego na ten sezon bolidu FW42 wykazał tylko Polak. „Podczas tych testów zrobiłem może dwadzieścia procent tego, co powinienem. Trudno osiągać postępy, gdy stoi się w garażu lub jedzie samochodem w konfiguracji, w jakiej nie powinien być na tym etapie prób” – stwierdził Kubica.

W drugim tygodniu testów ekipa z Grove próbowała nadrobić stracony czas. Kubica w środę przejechał 130 okrążeń toru, a Russell w czwartek aż 140. Ale ich czasy były dalekie od najlepszych. W czwartek najlepszy wynik od początku testów „wykręcił” Charles Leclrec z Ferrari (1.16,231), ale w piątek pobił go kolega z teamu Sebastian Vettel (1.16,221). Team z Maranello prezentował się na torze Catalunya wyśmienicie i wygląda na to, że będzie głównym faworytem do zwycięstwa w Australii.