Kolejna zmiana lidera

Piast mógł rozstrzygnąć mecz ze Śląskiem Wrocław jeszcze przed przerwą, ale nie wykorzystał kilku świetnych okazji. W drugiej połowie na boisku dominowali wrocławianie i wygrali 3:0, co pozwoliło im awansować na pierwsze miejsce kosztem Pogoni Szczecin, która straciła dwa punkty w Płocku.

Przed sobotnim meczem bilans spotkań Piasta ze Śląskiem był wyrównany – w 44 rozegranych meczach oba zespoły zaliczyły po 16 zwycięstw, pozostałe 12 potyczek zakończyło się remisami. Gliwiczanie w poprzedniej kolejce przegrali 0:3 z Lechem w Poznaniu, natomiast wrocławska drużyna w czterech ostatnich ligowych spotkaniach odniosła komplet zwycięstw, pokonując kolejno Arkę 2:1, Wisłę Płock 3:1, ŁKS 1:0 i Wisłę Kraków 2:1. Wygrana z Piastem, piąta z rzędu, dała podopiecznym czeskiego trenera Vitezslava Laviczki awans na pozycję lidera ekstraklasy, ale zajmujące kolejne miejsca zespoły mają niewielką stratę punktową. Już w następnej kolejce wrocławianie podejmą Legię Warszawa, która po zaskakującej porażce w poprzedniej kolejce w Szczecinie z Pogonią 1:3, w ten weekend na swoim stadionie łatwo rozbiła Koronę Kielce 4:0. Zresztą w pozostałych do rozegrania w tym roku ligowych kolejkach Śląskowi przyjdzie mierzyć się z samymi potentatami naszej ekstraklasy – po Legii podejmie Lecha, potem zagra jeszcze na wyjeździe z Cracovią. Utrzymać zwycięską serię będzie zatem wrocławianom bardzo trudno, zwłaszcza że te zespoły w odróżnieniu od Piasta są akurat w wysokiej formie.

Ekipa „Kolejorza” dobrze wykorzystała przerwę na reprezentację, bo od wznowienia rozgrywek w dwóch spotkaniach zdobyła komplet punktów strzelając pięć goli i nie tracąc żadnego. Ostatnia wygrana z Wisłą Płock (2:0) była nawet bardziej wartościowa niż zwycięstwo nad Piastem u siebie, bo „Nafciarze” pod wodzą trenera Radosława Sobolewskiego są w tym sezonie trudnym przeciwnikiem i na swoim stadionie odwykli już od porażek.

Za docenienie zasługuje też wysoka wygrana Legii z Koroną (4:0), bo broniący się przed spadkiem kielecki zespół w trzech ostatnich ligowych meczach zdobył aż siedem punktów i na Łazienkowskiej podjął z „Wojskowymi” odważną walkę. Legioniści męczyli się do pierwszej bramki, a potem już poszło im z górki i w drugiej połowie grali już jak z nut. Wicemistrzowie Polski w ostatnich trzech spotkaniach na swoim stadionie strzelili rywalom aż 16 goli, a ostatni raz przegrali u siebie pod koniec września, z Lechią Gdańsk (1:2).

Trener stołecznej drużyny Aleksandar Vuković zapytany po meczu z Koroną, czy już obmyśla strategię na potyczkę ze Śląskiem w następnej kolejce, uśmiechnął się tylko znacząco. „Nie, bo teraz myślę o czekającym nas wcześniej, bo już we wtorek, spotkaniu z Górnikiem Łęczna w Pucharze Polski. Nie mamy prawa popełnić błędu, bo to system pucharowy i na naprawienie go nie będzie już okazji, musimy więc być skoncentrowani przez cały mecz. Dopiero potem zajmiemy się przygotowaniem do gry ze Śląskiem” – powiedział trener Legii.

W niedzielnych meczach szanse na utrzymanie miejsca w ścisłej czołówce zmarnowała Cracovia, która przegrała w Łodzi z ŁKS-em 0:1. Komplet punktów w starciu z drugim z beniaminków, Rakowem Częstochowa, w ostatnich niemal sekundach spotkania straciła też Jagiellonia Białystok.

Wyniki 17. kolejki:
Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 2:0
Gole: Damjan Bohar (18), Bartosz Białek (60). Widzów: 2212.
Wisła Płock – Lech Poznań 0:2
Gole: Tymoteusz Puchacz (33), Christian Gytkjaer (90). Widzów: 4501.
Arka Gdynia – Pogoń Szczecin 1:1
Gole: Michał Nalepa (45 karny) – Hubert Matynia (72). Widzów: 5072.
Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 0:3
Gole: Robert Pich (57 karny), Jakub Łabojko (76), Przemysław Płacheta (86). Widzów: 4006.
Legia Warszawa – Korona Kielce 4:0
Gole: Luquinhas (35), Jarosław Niezgoda (44 karny), Walerian Gwilia (69), Jose Kante (90). Widzów: 14 000.
Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok 2:1. Gole: Jakub Wójcicki (65 samobójcza), Sebastian Musiolik (90) – Bartosz Bida (28). Widzów 2381.
ŁKS Łódź – Cracovia Kraków 1:0
Gol: Dani Ramirez (52 karny).
Widzów: 5160.
Kończący kolejkę niedzielny mecz Wisły Kraków z Lechią Gdańsk zakończył się po zamknięciu wydania.

 

Śląsk odjeżdża rywalom

Wrocławski zespół po latach pałętania się w dole ligowej tabeli obecny sezon zaczął rewelacyjnie. W czwartej kolejce Śląsk pokonał Cracovię 2:1 i utrzymał wywalczoną przed tygodniem pozycję lidera ekstraklasy. Kibiców Wisły Kraków w dobry humor wprawiła jednak nie tyle porażka lokalnego rywala, co wysokie zwycięstwo ich drużyny z ŁKS-em.

Śląsk coraz pewniej czuje się na fotelu lidera. Przed tygodniem podopieczni czeskiego trenera Vitezslava Lavicki pokonali na wyjeździe po dobrej grze Lecha Poznań 3:1, a w ten weekend zdobyli komplet punktów kosztem nieźle w tym sezonie grającej Cracovii. Co prawda wrocławianom dopisało trochę szczęście, bo Mateuszowi Cholewiakowi w 87. minucie wyszedł „strzał życia” po którym piłka trafiła w okienko bramki „Pasów”. Pozycja lidera i wyraźnie lepsza gra zespołu Śląska natychmiast przełożyła się na poprawę frekwencji. Spotkanie z Cracovią obejrzało ponad 16 tysięcy widzów, co jest już liczbą znaczącą, ale zważywszy na pojemność wrocławskiego stadionu (ponad 42 tysiące miejsc), nadal daleką od ideału. Wystarczy zresztą zerknąć na liczbę widzów na stadionie Wisły Kraków w spotkaniu z ŁKS Łódź. Wygraną wiślaków 4:0 oklaskiwało na tym obiekcie blisko 18 tysięcy kibiców.

Wyniki 5. kolejki:
Wisła Kraków – ŁKS Łódź 4:0
Gole: Paweł Brożek (23 i 90), David Niepsuj (44), Vukan Savicević (61).
Widzów: 17 045.
Śląsk Wrocław – Cracovia 2:1
Gole: Robert Pich (30), Mateusz Cholewiak (87) – Rubio (71). Widzów: 16 702.
Arka Gdynia – Lech Poznań 0:0
Widzów: 10 098.
Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 3:1
Gole: Ivan Runje (5), Bartosz Bida (45), Jesus Imaz (70) – Łukasz Wolsztyński (58).
Widzów: 10 656.
Piast Gliwice – Wisła Płock 1:0
Gol: Piotr Parzyszek (33). Widzów: 3779.
Niedzielne mecze Legii z Zagłębiem i Rakowa z Lechią zakończyły się po zamknięciu wydania.