Z kim trzyma Polska w Europie?

Ja na miejscu polskich, przepraszam za wyrażenie, publicystów i ekspertów od Unii Europejskiej, uważniej wsłuchiwałbym się w to, co się dzieje w Słowenii.

Ja na miejscu polskich, przepraszam za wyrażenie, publicystów i ekspertów od Unii Europejskiej, uważniej wsłuchiwałbym się w to, co się dzieje w Słowenii.
W tym kraju odbywa się nieformalny szczyt szefów państw i rządów Unii Europejskiej. Wśród nich jest i premier Morawiecki. Jak wiadomo, reprezentuje on kraj, którego lokajski, całkowicie bezrefleksyjny stosunek do USA nie tylko Polskę ośmiesza, ale też stawia nas na coraz dalszym marginesie europejskiej polityki.
Otóż przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel (Belgia) powiedział że Unia musi rozwijać swoje zdolności do samodzielnego działania. Dodał też, że musi być przygotowana do większej niezależności od innych regionów świata. Michel użył nawet sformułowania „krytyczna zależność”. Swą wypowiedź powiązał z Chinami w kontekście gospodarki. Ale mówił też o obronności i bezpieczeństwie. A te akurat kwestie Unia związała przez ostatnie lata wyłącznie ze Stanami Zjednoczonymi.
Gdy ważny polityk Unii mówi o samodzielności w sprawach związanych z zaangażowaniem wojskowym, to warto na to zwrócić uwagę.
Michelowi i innym, racjonalnie myślącym politykom, trudno odmówić słuszności, gdy gorączkowo wzywają do samodzielności UE po spektakularnej klęsce USA i NATO w Afganistanie. Ale porażka w Afganistanie to z pewnością nie jedyny i nie najważniejszy powód, dla którego warto, by Unia myślała o tym, by poszukiwać swojej drogi w kwestiach bezpieczeństwa. Jedyne, co USA zaoferowały Europie przez ostatnie 30 lat to łamiące prawo międzynarodowe wojny napastnicze, w które wciągały swoich europejskich sojuszników, by dzielić się z nimi hańbą i odpowiedzialnością za zabijanie setek tysięcy cywilów. Czy sojusznicy USA mieli w tym jakiś swój interes? Żadnego. Jedynym graczem, który realizował swoje cele, były Stany Zjednoczone.
USA wciąż są mocarstwem, ale już nie sposób ukryć procesów gnilnych toczących ten organizm. Jeszcze amerykańskie elity w to nie wierzą, że kończy się ich czas, jeszcze mogą wciągnąć cały świat w konflikt, który zniszczy kontynenty, ale, jak marzą politycy, zresetuje ich ekonomikę i będzie można zacząć od nowa: grabić, zastraszać, a nieposłusznych zabijać w imię bogacenia się USA kosztem słabszych. Słusznie więc Europa zaczyna się zastanawiać, czy dalej dać się wciągać w przepaść przez państwo, które swą ponura role w historii świata już odegrało.
Pytanie brzmi teraz tak, czy Unia samodzielnie jest w stanie stworzyć swój system bezpieczeństwa i czy oprze go na modelu amerykańskim – tępej siły, czy tez postara się stworzyć coś nowego. Projekt Unii Europejskiej jest zbyt wartościowy dla kontynentu, by go teraz zmarnować, jednak bez zmiany całej struktury, jego klęska jest nieunikniona.
Nie mam też żadnych wątpliwości, że głosu Polski w dyskusji o nowym kształcie Unii Europejskiej nie będzie słychać. Ona do końca będzie głupio proamerykańska, bo naszą specjalnością jest trwanie na pozycjach, które nas najpierw kompromitują, a potem tylko szkodzą.

Rywale pod Brzęczka

Fot. Reprezentacja Polski była losowana z pierwszego koszyka

 

 

W niedzielę w Dublinie rozlosowano grupy eliminacyjne mistrzostw Europy w 2020 roku.
Biało-czerwoni trafili do grupy G z zespołami Austrii, Izraela, Łotwy, Słowenii i Macedonii. Awans wywalczą dwie najlepsze ekipy. Pierwsze mecze zostaną rozegrane w marcu 2019 roku.

 

Mistrzostwa Europy 2020 zostaną po raz pierwszy rozegrane w aż 12 państwach. Miastami-gospodarzami będą Kopenhaga (Dania), Amsterdam (Holandia), Bukareszt (Rumunia), Dublin (Irlandia), Bilbao (Hiszpania), Budapeszt (Węgry), Glasgow (Szkocja), Monachium (Niemcy), Baku (Azerbejdżan), Sankt Petersburg (Rosja), Rzym (Włochy) i Londyn (Anglia). Turniej zostanie rozegrany od 12 czerwca do 12 lipca. Finał odbędzie się na Wembley w Londynie.
Kibice w Polsce się cieszą, bo losujący drużyny Robbie Keane oszczędził naszą reprezentację i nie wpakował jej do towarzystwa najmocniejszego zespołu z drugiego koszyka, Niemców, którzy wylądowali w grupie C, gdzie znów przyjdzie im mierzyć się z Holandią, z którą przegrali rywalizacje w Lidze Narodów.

Zamiast ekipy Joachima Loewa biało-czerwoni z drugiego koszyka Polacy wylosowali Austriaków. To z kolei wymarzony rywal dla obecnego selekcjonera kadry Jerzego Brzęczka, który w Austrii spędził większość swojej piłkarskiej kariery (grał tam w latach 1995-2007, z roczną przerwą na występy w izraelskim Maccabi Haifa).

Na mistrzostwa awansują dwie najlepsze drużyny z każdej grupy. Pozostałe cztery miejsca na mistrzostwach przysługują zwycięzcom barażów. Na turnieju zagrają 24 zespoły. I po raz pierwszy bezpośredni awans nie przysługuje państwom-gospodarzom, one także muszą walczyć w eliminacjach.

 

Podział na grupy el. Euro 2020:

Grupa A: Anglia, Czechy, Bułgaria, Czarnogóra, Kosowo.
Grupa B: Portugalia, Ukraina, Serbia, Litwa, Luksemburg.
Grupa C: Holandia, Niemcy, Irlandia Północna, Estonia, Białoruś.
Grupa D: Szwajcaria, Dania, Irlandia, Gruzja, Gibraltar.
Grupa E: Chorwacja, Walia, Słowacja, Węgry, Azerbejdżan.
Grupa F: Hiszpania, Szwecja, Norwegia, Rumunia, Wyspy Owcze, Malta.
Grupa G: Polska, Austria, Izrael, Słowenia, Macedonia, Łotwa.
Grupa H: Francja, Islandia, Turcja, Albania, Mołdawia, Andorra.
Grupa I: Belgia, Rosja, Szkocja, Cypr, Kazachstan, San Marino.
Grupa J: Włochy, Bośnia i Hercegowina, Finlandia, Grecja, Armenia, Lichtenstein.

 

Ramowy terminarz eliminacyjny:

21-23 marca 2019: kolejka 1
24-26 marca 2019: kolejka 2
7-8 czerwca 2019: kolejka 3
10-11 czerwca 2019: kolejka 4
5-7 września 2019: kolejka 5
8-10 września 2019: kolejka 6
10-12 października 2019: kolejka 7
13-15 października 2019: kolejka 8
14-16 listopada 2019: kolejka 9
17-19 listopada 2019: kolejka 10

Losowanie grup finałów turnieju odbędzie się 1 grudnia 2019 roku.

 

Nasi siatkarze o igrzyska zagrają z Francją, Słowenią i Tunezją

Nasza reprezentacja siatkarzy w rankingu FIVB znalazła się na 4. miejscu. Mistrzów świata na światowej liście wyprzedziły Brazylia, USA i Włochy.

 

Przy ustalaniu nowego rankingu FIVB liczyły się wyniki osiągnięte w ostatnich igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata oraz kwalifikacjach do mistrzostw świata, a także lokata zajęta w ostatnim Pucharze Świata i Lidze Światowej w 2017 roku. Sklasyfikowanie na czwartej pozycji sprawia, że nasi siatkarze w turnieju interkontynentalnym zagrają w jednej grupie z dziewiątym, szesnastym i dwudziestym pierwszym zespołem w rankingu. I tak rywalami reprezentacji Polski będą Francja, Słowenia i Tunezja. Prawo do gry o olimpijskie medale w Tokio uzyskają jedynie zwycięzcy sześciu turniejów interkontynentalnych. Drugą i ostatnią szansą na olimpijski awans będą turnieje kontynentalne w 2020 roku.

 

Grupy kwalifikacyjne do IO 2020

Grupa A: Brazylia, Egipt, Bułgaria, Korea Płd./Portoryko;
Grupa B: USA, Belgia, Holandia, Korea Płd./Portoryko;
Grupa C: Włochy, Serbia, Australia, Kamerun;
Grupa D: Polska, Francja, Słowenia, Tunezja;
Grupa E: Rosja, Iran, Kuba, Meksyk;
Grupa F: Kanada, Argentyna, Finlandia, Chiny.
Korea Południowa i Portoryko zajmują ex aequo 24. miejsce, decyzję o ich przydziale do grup podejmie FIVB.