Słowo zbrodnią się stało

Słuchanie przekazu TVP info i innych rządowych mediów nie należy do przyjemnych.

Czuję się jak idiota, albo że ci propagandziści chcą idiotę ze mnie zrobić. Komentarze odredakcyjne na temat zabójstwa prezydenta Adamowicza sprowadzone jest tylko do relacji: zabójca psychopata – nieudolna ochrona – dzielna policja – prokuratura która zrobi wszystko, by sprawę wyjaśnić. …”Psychopata mógł zabić nawet prezydenta Polski, bo był pod pałacem prezydenckim, choć tego sam pałac nie potwierdza”…. Zabójstwo prezydenta miasta jest więc, być może, mniejszą tragedią. Sam minister Ziorbo o takiej ewentualności w TVP Info zdaje relację co kilkanaście minut.
Nie ma w tych mediach żadnego odniesienia do znamiennych słów ojca Wiśniewskiego, który w trakcie uroczystości pogrzebowej powiedział, „Człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie nie może pełnić wysokich funkcji”. Nie wymienił nikogo z nazwiska, ale na prawicy jest takich wielu, szczególnie wyróżnia się jeden. Dla ułatwienia o kogo chodzi dodam, że nie było go na pogrzebie. Nie wspomina się słowem o wyrokach śmierci na polityków, wydawanych przez straż przyboczną PiS-u, o wieszaniu portretów polityków PO na szubienicach.
Europoseł Legutko uważa, że w Polsce starcia polityczne odbywały się w kategorii werbalnej. Tymczasem słowo zbrodnią się stało. Całe wcześniejsze szczucie, wyzywanie, oskarżanie nie miało nic wspólnego z tragicznym wydarzeniem. Nikt tam nie ma prawa powiedzieć, ani pomyśleć, że ta zbrodnia jest kumulacją tych wcześniejszych werbalnych – jak to określił europoseł – walk politycznych.
Refleksja owszem jest. Trzeba bardziej chronić vipów i lepiej organizować masowe imprezy. I to wszystko.
Przypomnę na koniec, że to postsolidarnościowa prawica sprawiała w ostatnich dziesięcioleciach, że część społeczeństwa ma wykrzywione ze złości twarze i życzy współobywatelom, inaczej myślącym, wszystkiego najgorszego z szubienicami włącznie.
Refleksji u wyborców kto sprawił, że jest u nas tylu obywateli kipiących nienawiścią nie widzę. Prawica jest na topie. I wolę, na razie, tego wątku nie rozwijać bo wnioski byłyby nieprzyjemne.