Gospodarka 48 godzin

Władza chce wiedzieć
Rada Ministrów zdecydowała, że 1 kwietnia tego roku w Polsce rozpocznie się Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań. Prima aprilisowy spis będzie odbywać się w drodze telefonicznej i internetowej, a gdy pozwolą na to warunki epidemiczne – także bezpośredniej. Spis powszechny jest przeprowadzany co 10 lat. Jak postanowiła Rada Ministrów, tegoroczny spis powszechny ma dostarczyć władzom: „pełnych informacji o stanie i strukturze demograficzno-społecznej oraz ekonomicznej naszego kraju”. Rząd wyjaśnia, że na całym świecie spisy ludności i mieszkań są podstawą gromadzenia informacji o sytuacji demograficznej, społecznej i ekonomicznej danego kraju, więc i u nas trzeba go przeprowadzić, tym bardziej, że obowiązek przeprowadzenia spisu nakładają na nas międzynarodowe zobowiązania Polski (Rada Ministrów nie powiedziała jakie). Spis będzie trwał do 30 września 2021 r., a nie – jak pierwotnie planowano – do 30 czerwca 2021 r. Odpowiednio przesunięty zostanie też okres, w którym przeprowadzane będą badania kontrolne i badania uzupełniające.

Nic się nie ukryje
W Dzienniku Trybuna wspominaliśmy już o PiS-owskim pomyśle monitorowania karier zawodowych Polaków. Jeśli chodzi o szczegóły tego kolejnego rządowego działania, mającego inwigilować społeczeństwo, to Rada Ministrów postanowiła wprowadzić: „przepisy umożliwiające pozyskiwanie i przetwarzanie szczegółowych danych rejestrowych potrzebnych do monitoringu karier absolwentów szkół ponadpodstawowych”. To monitorowanie opierać się będzie o dane administracyjne zawarte w bazach Systemu Informacji Oświatowej, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Zintegrowanej Sieci Informacji o Nauce i Szkolnictwie Wyższym oraz okręgowych komisji egzaminacyjnych. Czyli, praktycznie wszystkie urzędy będą musiały przekazywać takie informacje odpowiednim służbom ministerialnym. Jak zawiadamia Rada Ministrów, informacje o karierach absolwentów będą zbierane corocznie i prezentowane w ujednoliconej, porównywalnej między latami formie.

W trosce o ofiary
W Polsce ma nastąpić nowelizacja ustawy o transporcie kolejowym, która wreszcie dostosuje nasze prawo do aktualnych przepisów Unii Europejskiej. Przewoźnicy kolejowi – czyli na przykład PKP Intercity czy Polregio (dawniej: Przewozy Regionalne) – będą mieli obowiązek zapewnienia pomocy rodzinom ofiar śmiertelnych wypadków oraz osobom ciężko rannym i ich rodzinom. Zgodnie z nowym rozwiązaniem, przewoźnik będzie udzielać poszkodowanym informacji dotyczących procedur dochodzenia roszczeń w ramach przepisów unijnych. Jednocześnie – na własny koszt – przewoźnik kolejowy będzie musiał zapewnić wsparcie psychologiczne.

Rządowe obiecanki
Rząd oświadczył, że w 2033 roku zostanie uruchomiony zostanie pierwszy w Polsce blok elektrowni jądrowej. To zabawne oświadczenie, skoro jeszcze nie wiadomo, gdzie ta elektrownia miałaby powstać, ale za 12 lat nikt już nie będzie pamiętać o rządach PiS, więc w takiej perspektywie czasowej ta ekipa może obiecywać, co jej się żywnie podoba – i robi to na potęgę, wiedząc, że nikt nie powie: „sprawdzam”.

Mniej ubogich, mniej też ubezpieczonych

Najmniej ubóstwa w USA jest w gospodarstwach domowych prowadzonych przez małżeństwa złożone z dwóch mężczyzn. Są one zamożniejsze, niż gospodarstwa kobiety i mężczyzny. Największy zasięg ubóstwa panuje w małżeństwach dwóch pań. To cenna wskazówka m.in. przy wyborze rodzin adopcyjnych.
Co nowego u statystyków amerykańskich? Najpierw jednak warto wiedzieć, że w USA funkcjonują trzy ogólnokrajowe agencje (urzędy) statystyczne. Są to: Biuro Spisów Stanów Zjednoczonych (US Census Bureau), Biuro Statystyki Pracy (Bureau of Labor Statistics) podległe Departamentowi (ministerstwu) Pracy oraz Biuro Analiz Ekonomicznych (Bureau of Economic Analysis) podległe Departamentowi Handlu. Każde z nich specjalizuje się w odrębnych dziedzinach. Dzisiaj powiemy o pracach Biura Spisów.
Biuro Spisów pracuje obecnie przede wszystkim nad Powszechnym Spisem Ludności 2020, który w USA przeprowadza się na mocy Konstytucji z 1787 r.
Artykuł I, Rozdział II Konstytucji wzywa do „faktycznego wyliczenia”, które ma być „dokonane w ciągu trzech lat po pierwszym spotkaniu Kongresu Stanów Zjednoczonych, a także w ciągu każdego dziesięcioletniego okresu, w sposób określony przez prawo bezpośrednie”. Jak pisze Biuro „230 lat temu, pieszo, konno, marszałkowie Stanów Zjednoczonych odwiedzili każde gospodarstwo domowe w naszym młodym kraju”.
Ta pierwsza „enumeracja” (spis) odbyła się 1790 r. i przyniosła wielką niespodziankę, gdyż oczekiwano, że liczba ludności ówczesnych Stanów Zjednoczonych wyniesie 2 mln osób, gdyż tymczasem według spisu wyniosła 3,9 mln osób.
W tym roku spisano do tej pory (dokładnie do 24 września br) 95 proc. gospodarstw domowych, w tym 66 proc. w trybie on line, telefonicznie bądź pocztą. Tegoroczny Spis Ludności przebiega pod hasłem: Historia spisów to historia Ameryki.
Według wstępnych szacunków liczba ludności USA wynosi obecnie 330 mln osób. W ciągu minionych 10 lat przybyło więc 10 mln osób.
Biuro Spisów ogłosiło, że wskaźniki ubóstwa w USA są obecnie najniższe od 1959 r. i wynoszą średnio 10,5 proc., w tym dla Latynosów 15,7 proc, a dla osób czarnoskórych 18,8 proc. Dla Azjatów wskaźnik ten wynosił 7,3 proc. Natomiast dla rasy białej nielatynoskiej – najmniej, bo 7,2 proc. (podobnie jak w 1973 r. i 2000 r.).
Udział osób czarnoskórych wśród ogółu ludności USA wynosi 13,2 proc. natomiast wśród ludności ubogiej, 23,8 proc. Wśród Latynosów udział w ogólnej liczbie ludności wynosił 18,7 proc., natomiast wśród ludności ubogiej aż 28,1 proc. Te dysproporcje są szczególnie wyraźne wśród dzieci i osób starszych powyżej 65 lat.
Od 2008 r. mediana dochodów gospodarstw domowych osób czarnoskórych wzrosła o 14,1 proc. w porównaniu z 24,3 proc. dla ludności latynoskiej i 11,1 proc. dla ludności białej. W sumie liczba osób żyjących w ubóstwie w USA wyniosła w 2019 r. – 34 mln, czyli o 4,2 mln osób mniej niż w 2018 r.
Biuro Spisów ogłosiło również dane dotyczące dochodów gospodarstw domowych par osób tej samej płci w porównaniu z małżeństwami. Wśród gospodarstw domowych małżeństw osób tej samej płci, 47 proc. stanowiły pary mężczyzn, a 53 proc. pary kobiet.
Wśród gospodarstw domowych małżeństw osób płci odmiennej i tej samej płci, wskaźniki ubóstwa nie różniły się istotnie. Jednak gospodarstwa domowe pary mężczyzn miały niższy wskaźnik ubóstwa niż małżeństwa osób płci odmiennej. Natomiast gospodarstwa domowe pary kobiet miały wskaźnik ubóstwa wyższy niż par osób płci odmiennej.
Różnice te częściowo mogą wynikać, jak stwierdza Biuro Spisów, ze struktury gospodarstw, zwłaszcza z liczby dzieci. Około 38 proc. gospodarstw domowych będących małżeństwami osób płci odmiennej posiada bowiem dzieci poniżej 18 lat, podczas gdy w przybliżeniu w gospodarstwach domowych małżeństw tej samej płci , tylko 9,3 proc. męskich i 26,5 proc. żeńskich miało dzieci. A utrzymanie dzieci kosztuje.
Niezależnie od wskaźnika ubóstwa, w obu kategoriach wiekowych (do i powyżej 65 lat) małżeństwa tej samej płci miały wyższą medianę dochodu niż małżeństwa płci przeciwnej.
Biuro Spisów opublikowało też ciekawe dane na temat dzieci w rodzinach. Spośród 1,1 mln par osób o tej samej płci, 14,7 proc. miało co najmniej jedno dziecko w swoim gospodarstwie domowym (w sumie 292 tysiące) – w porównaniu z 37,8 proc. gospodarstw należących do par o płci przeciwnej.
Na podstawie badań statystycznych Biura Spisów ogłoszono również, że sposród tzw. młodych dorosłych w wieku 25-34 lat, aż 17,8 proc. mieszkało we wspólnym gospodarstwie domowym ze swoimi rodzicami.
Tych wspólnych gospodarstw domowych było w 2019 r. 25,5 mln. Stwierdzono także, że w ten sposób zapewniono ich stabilność ekonomiczną oraz że osoby w tej grupie wiekowej miały czas na ukończenie szkoły, rozpoczęcie pracy i założenie własnego gospodarstwa domowego, już niezależnego od rodziców. Wskaźnik ubóstwa tych młodych ludzi zamieszkujących z rodzicami wynosił zaledwie 5,3 proc., co jest wartością niższą niż wskaźnik ubóstwa średnio dla wszystkich rodzin. Co oznacza, że ci młodzi także wnosili swoje dochody do gospodarstwa.
Dla informacji: próg ubóstwa w 2019 r. w USA to 19.998 dolarów na statystyczne gospodarstwo domowe rocznie a dla gospodarstwa czteroosobowego – 26.172 USD rocznie.
Według tegoż Biura Spisów oraz Biura Statystyki Pracy, mediana realnych zarobków pełnoetatowych pracowników wzrosła w 2019 r. w porównaniu z rokiem poprzednim o 0,8 proc. Zarobki kobiet były o 18 proc. niższe niż mężczyzn. Dochody gospodarstwa domowego w skali rocznej, także licząc według mediany (czyli wartości środkowej) wyniosły 68.703 USD.
Biuro Spisów wspólnie z American Community Survey (Program Badań Demograficznych) jak co roku prowadzi także badania statystyczne w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych. Ubezpieczenia takie w 2019 r. posiadało 92 proc. osób. W tym 55 proc. to ubezpieczeni przez pracodawców. Prawie 20 proc. (mniej niż w 2018 r.) stanowią ubezpieczeni w ramach systemu Medicaid (wprowadzonego za prezydentury Obamy).
9,2 proc. osób w USA, czyli 29,6 mln nie posiadało żadnego ubezpieczenia zdrowotnego – i liczba ta była wyższa niż w 2018 r.

Gospodarka 48 godzin

Nad morze
Przez długi czas największą popularnością wśród pasażerów PKP cieszyły się podróże pomiędzy Warszawą a Krakowem. Tak było jeszcze podczas minionych wakacji. Tego lata koleją najchętniej jeździmy nad morze. W czasie tegorocznych wakacji najwięcej pasażerów korzysta z połączeń na trasie Warszawa – Gdynia. Od początku wakacji, czyli od piątku 26 czerwca br., do końca lipca br., PKP Intercity przewiozły pomiędzy Warszawą a Trójmiastem blisko 30 proc. więcej pasażerów niż między Warszawą a Krakowem. Popularność pociągów na trasie do Gdyni rośnie bardzo dynamicznie. Często wybierane przez podróżnych są także pociągi do innych nadmorskich miejscowości, takich jak Kołobrzeg, Świnoujście, Ustka, Łeba i Hel.  To oczywiście wynik upalnego lata i koronawirusa, który skierował nad Bałtyk wielu Polaków, wcześniej wypoczywających nad cieplejszymi morzami. Od wspomnianego piątku 26 czerwca br. do końca lipca PKP Intercity przewiozły ponad 3,4 mln pasażerów. Wakacyjny ruch turystyczny sprawił, że obecnie pociągami PKP Intercity podróżuje już pięć razy więcej osób niż w maju tego roku. Obowiązkiem pasażerów jest przestrzeganie zasad ostrożności obejmujących zasłanianie ust i nosa w pociągu, podczas trwania całej podróży, a także częste mycie rąk.

Bez oczyszczalni

W 2019 r. (stan w dniu 31 grudnia) oczyszczalnie ścieków obsługiwały 74,5 proc. ludności kraju. Utrzymują się bardzo duże dysproporcje między miastem i wsią. W miastach 94,7 proc. mieszkańców korzysta z oczyszczalni ścieków, a na wsi (gdzie mieszka co czwarty Polak) tylko 44,0 proc.

Spis to obowiązek

W związku ze zbliżającym się Powszechnym Spisem Rolnym 2020 i Narodowym Spisem Powszechnym Ludności i Mieszkań 2021, Główny Urząd Statystyczny informuje, że respondenci będą pytani najpierw o dane indywidualne i adresowe (PESEL, adres zamieszkania użytkownika, adres siedziby gospodarstwa rolnego). GUS wyjaśnia, że te informacje niezbędne są do identyfikacji gospodarstwa rolnego i zbiera się je przy każdym spisie powszechnym. Pojawiające się zarzuty dotyczące właśnie zbierania tych danych jednostkowych – a także między innymi takich informacji jak numer telefonu czy adres poczty elektronicznej, są bezzasadne – oświadcza GUS. Dane te są bowiem niezbędne do nawiązania kontaktu z użytkownikami gospodarstw rolnych w celu wypełnienia obowiązku spisowego (bo jest to obowiązek). Ponadto w związku z epidemią COVID-19 dane te będą również niezbędne do przeprowadzania wywiadów telefonicznych w przypadku konieczności rezygnacji z rozmów bezpośrednich, a w późniejszym terminie (po spisie rolnym) pozwolą na innych badań statystycznych metodą wywiadów telefonicznych.
GUS wyjaśnia też, że nie będzie zbierał danych dotyczących majątku rolników. Zbierze natomiast dane o składowych elementach gospodarstwa rolnego (w procentach), zapyta o uprawy rolne i ogrodnicze, powierzchnię gruntów i liczbę zwierząt gospodarskich, liczbę ciągników, maszyn rolniczych i budynków gospodarskich, związanych z prowadzoną produkcją rolniczą. Zdaniem GUS, to wszystko nie stanowi majątku. „W spisie nie pytamy o majątek rolników” – zapewnia szefostwo GUS.