Kto następny?

Sianie wrogości przez PiS względem obywateli myślących inaczej, to jego sposób rządzenia krajem. Jest ona (wrogość) twórczo rozwijana i podtrzymywana.

Na górnej półce PiS-owskiej nienawiści są komuniści. Niewiele niżej jest PO, może nie jej wyborcy, ale partia jako uosobienie zła, korupcji i III RP. Ziobro dostał patent na nienawidzenie kasty sędziowskiej. Przede wszystkim straszy się elektorat PiS ludźmi wykształconymi, którzy mogą mącić w głowach obywateli. Niezależni dziennikarze zawsze są dyżurną solą w oku obecnej władzy. Co i rusz wychodzi na wierzch skrywana niechęć do Żydów i straszenie nimi. Niechęć do Niemców i do UE to międzynarodowy poziom zastraszania przez PiS swoich wyborców. Mamy lubić Węgrów, choć nie wiem specjalnie za co. W dwóch światowych wojnach byli przecież w koalicji z Niemcami, których obecna władza nie lubi.

Są także strachy sezonowe, czasowe, albo sytuacyjne. Kilka lat temu zagrożeniem byli obcy niosący ze sobą wszy i choroby. Kiedy temat ograł się i okazał nieprawdziwy, wskazano na LGBT i neomarksizm, z którego LGBT, jak wiadomo, wywodzi się. Temat też powoli przestaje interesować i męczyć nawet wyborców PiS, bo zagrożenia żadnego nie widać. No, ale przecież te wrogie względem narodu, działania lewaków mogą być prowadzone w podziemiu i dlatego trzeba być zawsze czujnym.

Pandemia i polityczna wojna przyspiesza życie polityczne i wywołuje nerwowość u rządzących. Dlatego wzrasta i będzie nasilać się częstotliwość ataków na różne grupy społeczne., Kilka dni temu poseł Brudziński, ten od „komunistów i złodziei”, zaatakował ludzi kultury. Ci od kultury domagali się pomocy rządowej, a wstydu nie mają, bo przecież rządowe, czyli wg PiS ich pieniądze, dawane są tylko swoim. Zreflektowano się i publicznie wycofano z ataku, ale to nie zmienia faktu, że pieniądze nadal idą tylko do swoich.

Pandemia nie daje za wygraną, więc wskazano, że to lekarze słabo przykładają się do leczenia i dlatego jest, jak jest. Rządowi nie idzie, trzeba wskazać winnego. Wkrótce można spodziewać się ponownych ataków na nauczycieli, bo problemy z nauczaniem w szkołach narastają. Uczniowie też nie powinni czuć się bezpieczni. Coraz mniej chętnie chodzą na religię, ulegają złym wpływam lewactwa i ciekawi ich świat. To już może wystarczyć, by zaatakować młodzież za lewackie odchylenia i przy okazji skarcić rodziców, by podążali drogą, jaką PiS im wskazuje. Minister Czarnek (in spe) już jest szykowany do takich zadań. Generalnie każda grupa obywateli może być obwiniona o jakieś niepowodzenia władzy, czy zwyczajne sypanie politycznego piachu w PiS-owskie tryby co też jest naganne.

Na razie wyłączone jest z ataków wojsko i służby utrzymujące porządek, bo to jest wewnętrzne, zbrojne ramię PiS-owskiej władzy. Nie muszą się obawiać ataku dziesiątki tysięcy księży, bo aktualnie PiS żyje z nimi w konkubinacie. Jedni drugich wspierają w utrzymywaniu PiS-owskiej władzy, bo, że na to, co dzieje się w Polsce życzliwie patrzy z góry Opatrzność, szczerze nie wierzę.