System bezpieczeństwa socjalnego

Przeczytałem bardzo dobry artykuł Mirosława Woronieckiego pod tytułem: ”Świadczenie obywatelskie-oferta dla obywateli, program dla Polski”. Zgadzam się w pełni z przedstawionymi w nim opiniami i wnioskami.

Chciałbym uzupełnić niektóre stwierdzenia i przedstawić swoje propozycje.
W przeszłości i dzisiaj głównym zabezpieczeniem socjalnym była i jest praca wynikające z niej wynagrodzenie oraz składki na ubezpieczenia emerytalne, zdrowotne i rentowe. Praca wypełniała trzy podstawowe funkcje: tworzenie dóbr i usług, dokonywała podziału tychże dóbr i usług poprzez wynagrodzenie oraz zapewniała ludziom poczucie, że są potrzebni i pożyteczni. Jeżeli przykładowo za 15 lat w sposób rentowny roboty będą produkowały roboty a sztuczna inteligencja będzie w znacznym stopniu wyręczała naukowców, inżynierów, lekarzy, i ekonomistów oraz zarządzała pracą robotów to świadczenie obywatelskie nie będzie eksperymentem albo jedną z możliwych opcji wyboru tylko niezbędną koniecznością. Praca zawodowa stanie się przywilejem dla nielicznej grupy osób. Przez te przykładowe 15 lat kluczowym problemem będą skutki społeczno ekonomiczne jakie wywołuje narastające bezrobocie, wraz z wynikającymi z niego konsekwencjami społecznymi i gospodarczymi. Dlatego trzeba opracować nowy system bezpieczeństwa socjalnego który z jednej strony będzie efektywniejszy od dzisiejszego, a z drugiej strony będzie przygotowaniem do przejścia na świadczenia obywatelskie. Ponieważ obecny system opieki socjalnej jest niesprawiedliwy i mało wydajny, to jest on głównym hamulcem rozwoju społeczno gospodarczego. Dlatego nie jest potrzebna kosmetyka w systemie opieki socjalnej tylko trzeba go zbudować od nowa.

W sferze społeczno-gospodarczej lewicowe spojrzenie oznacza: sprawiedliwe dzielenie dochodu narodowego. Obecnie głównym celem społecznym powinno być, zapewnienie przez państwo każdej rodzinie dochodów w wysokości co najmniej minimum socjalnego. Najważniejszym instrumentem realizacji wyżej wymienionego celu jest budżet i fundusze publiczne. To tam następuje kluczowy proces redystrybucji dochodu narodowego od ludzi bogatych do biednych. Dlatego obowiązkiem lewicy jest, aby budżet był możliwie duży i zachodził w nim proces redystrybucji, a środki budżetowe były efektywnie wykorzystane. Oznacza to wspieranie rozwoju gospodarczego i możliwie najbardziej efektywne wykorzystywanie środków budżetowych i funduszy publicznych w interesie ludzi biedniejszych. Aby móc zrealizować tak sformułowane podstawowe cele polityki lewicowej należy: możliwie szybko rozwijać gospodarkę, przesuwać poprzez budżet środki na rzecz ludzi biedniejszych, jak najbardziej efektywnie wykorzystać środki na usługi socjalne. Ten trzeci element jest przez lewicę niedoceniany, a właśnie tam istnieją największe rezerwy. Narzędzia gospodarki rynkowej należy wykorzystać do realizacji usług społecznych. Prowadzi to do większej konkurencji o pieniądze budżetowe co podnosi jakość usług i obniża ich cenę. Natomiast o podziale usług socjalnych między obywateli powinny decydować względy społeczne, a nie rynek.

Aby zapobiec coraz większemu rozwarstwieniu społeczeństwa i wykluczeniu społecznemu trzeba dokonać całkowitej zmiany systemu pomocy socjalnej państwa. Nowy system pomocy socjalnej powinien być zbudowany w oparciu o trzy założenia: poczucie bezpieczeństwa socjalnego dla wszystkich obywateli, organizacja systemu bezpieczeństwa socjalnego musi być zgodna z zasadami gospodarki rynkowej, aby zapewnić efektywność wydawanych środków, nowy system musi uwzględniać możliwości budżetu i działać na rzecz konkurencyjności polskiej gospodarki.

System bezpieczeństwa socjalnego powinien składać się z pięciu filarów: gwarantowanemu zatrudnieniu w postaci nowoczesnego programu robót publicznych, finansowanemu przez budżet, edukacji dzieci i młodzieży w taki sposób, aby poziom materialny rodziców ani miejsce zamieszkania nie wpływały na wysoki poziom tej edukacji, finansowaniu przez Narodowy Fundusz Zdrowia i budżet państwa niezbędnego zakresu usług medycznych, ubezpieczeniach emerytalno – rentowych, systemowi dodatków na dofinansowanie rodzin i osób żyjących poniżej minimum socjalnego.

Skąd wziąć pieniądze na sfinansowanie takiego programu pomocy społecznej? Po pierwsze z jego zracjonalizowania to znaczy, że pieniądze będą trafiały do naprawdę potrzebujących, a nie do wszystkich jak to jest obecnie (można to zobaczyć na przykładzie becikowego, systemu wspierania budownictwa, czy podatku VAT) czy 500+. Po drugie z lepszego wykorzystania pieniędzy przeznaczonych na zakup usług socjalnych poprzez mechanizmy rynkowe do obniżenia cen. Po trzecie poprzez przesunięcia wewnątrz budżetu, ponieważ system opieki socjalnej powinien być jednym z priorytetów lewicy. Po czwarte ze wzrostu dochodu narodowego.

Obowiązująca doktryna neoliberalna głosi że najskuteczniejszą metodą walki z bezrobociem jest wzrost gospodarczy ignorując fakt, że w coraz mniejszym stopniu wiąże się on, ze wzrostem zatrudnienia. Przyczyną narastającego bezrobocia jest wzrost wydajności pracy w skutek postępu naukowo – technicznego. W rezultacie bezrobocie w długim okresie czasu może strukturalnie rosnąć, a poziom zatrudnienia (potrzebny do wytworzenia porównywalnego zakresu dóbr i usług) będzie coraz mniejszy. Potwierdzają to następujące dane: w latach 2010 do 2019 wzrost zatrudnienia wynosił 14,27%, wzrost produkcji przemysłowej 47,9%, a PKB 101,4%. Przy ocenie tych danych trzeba wziąć pod uwagę, że 2008 rok był początkiem kryzysu, a 2018 szczytem koniunktury.

Głównym elementem nowego systemu bezpieczeństwa powinno być gwarantowane zatrudnienie poprzez system robót publicznych finansowanych z budżetu państwa. Między innymi skutkiem tego programu będzie możliwość przyśpieszenia reform strukturalnych ograniczenie, a nawet wyeliminowanie z budżetu wydatków na podtrzymywanie branż przemysłu ze względów społecznych i socjalnych oraz likwidacja zasiłku dla bezrobotnych. Pracownik, który nie znalazł pracy na rynku mógłby się zawsze zatrudnić w pracach organizowanych przez państwo. W tym kontekście umowy o dzieło i umowy zlecenia wracają na swoje właściwe miejsce jakie pełniły w latach 70 i 80 dlatego, że pracownik ma swobodę wyboru. Wyżej wymienione umowy przestaną być nazywane śmieciowymi i pełnić rolę czarnego luda.

Ważnym elementem bezpieczeństwa socjalnego jest system ochrony zdrowia. Należy przypomnieć, że nie istnieje, nigdy nie istniała i nie będzie istnieć darmowa służba zdrowia. Zawsze trzeba zapłacić: lekarzowi, za leki, budynki szpitali i inne elementy procesu leczenia. Płaci za to zawsze pacjent zarówno kiedy korzysta z publicznego finansowania usług medycznych jak i wtedy kiedy z tego nie korzysta. W pierwszym przypadku płaci składki do NFZ i podatki do budżetu. W drugim przypadku płaci bezpośrednio ze swojej kieszeni. Przeprowadzona kilka lat temu reforma zakładała, że pacjent będzie miał prawo wyboru lekarza i szpitala, a pieniądze będą szły za pacjentem. Tak się nie stało i ostateczna wersja reformy oraz praktyka jej realizacji mocno wypaczyła jej pierwotną ideę. To i wiele innych przyczyn powodują następujące nieprawidłowości:
Część składki płaconej przez pacjenta do NFZ refinansowana jest przez budżet. Oznacza to, że nie jest respektowana zasada redystrybucji dochodu narodowego od osób bogatszych do biedniejszych. Ponadto większe refinansowanie dostają osoby bogatsze, czyli takie, które płacą większą składkę. Tak więc pieniądze z budżetu w większej części trafiają do osób bogatszych, a nie biednych. Istnieje systemowa i zwyczajowa nierówność między publicznymi i niepublicznymi zakładami opieki zdrowotnej.

Systemowa polega na tym, że jeżeli PZOZ podpisze kontrakt z NFZ to nie może leczyć poza kontraktem (za gotówkę), natomiast NZOZ może leczyć oprócz kontraktu także za pieniądze bezpośrednio otrzymane od pacjentów. Powoduje to uprzywilejowaną pozycję finansową NZOZ-ów i podnosi ceny usług medycznych na rynku nie finansowanym przez NFZ (ograniczona konkurencja). Jeszcze bardziej szkodliwym zjawiskiem jest nierówność zwyczajowa. Polega ona na tym, że NFZ czuje się w obowiązku tak rozdzielać pieniądze, aby kontrakty w miarę możliwie otrzymały wszystkie PZOZ, a nie te zakłady opieki zdrowotnej zarówno publiczne jak i nie publiczne, które oferują najniższe ceny. Oznacza to, że część pieniędzy się traci i leczy się mniej pacjentów. Dzieje się tak dlatego, że pieniądze są dzielone na szpitale, a nie na pacjentów. Publiczne Zakłady Opieki Zdrowotnej nie mają zdolności upadłościowej. Powoduje to, że PZOZ będące w rzeczywistej upadłości robią to kosztem budżetów gmin, budżetu państwa lub kosztem NFZ. Nie ma zintegrowanego systemu informatycznego, który umożliwiłby kontrole procesu leczenia i jego kosztów , ograniczyłby korupcję zmniejszył administrację, ułatwił planowanie i umożliwił społeczną kontrolę procesu leczenia. Wszystko to powoduje, że system opieki zdrowotnej jest niesprawiedliwy, drogi i mało efektywny. Powoduje to zróżnicowanie dostępu do leczenia finansowanego publicznie w zależności od miejsca zamieszkania, wieku i posiadanych znajomości.

Publiczny system ochrony zdrowia powinien się składać z czterech podstawowych elementów: pieniędzy pochodzących ze składek dla NFZ-tu i środków budżetowych, przepisów państwowych dotyczących ochrony zdrowia, systemu informatycznego i NFZ-tu. Zadaniem Ministerstwa Zdrowia powinno być: stworzenie planu ochrony medycznej w państwie, przygotowywanie potrzebnych ustaw i rozporządzeń, stworzenie i administrowanie zintegrowanym systemem informatycznym, wykorzystywanym w ochronie zdrowia, finansowanie badań profilaktycznych, finansowanie systemu ratownictwa medycznego, finansowanie nie standartowych procedur medycznych, finansowanie zdarzeń nadzwyczajnych dla przykładu epidemii.

Zadaniem NFZ powinno być: finansowanie procesu leczenia, dbanie o możliwie najniższy koszt jednostkowej usługi medycznej oraz kontrola procesu leczenia.

Ministerstwo Zdrowia i NFZ kupują usługi medyczne na rzecz swoich pacjentów w polskiej i zagranicznej służbie zdrowia. Proponowana zmiana systemu ochrony zdrowia spowoduje, że będzie on dobrze działał zarówno wtedy jak 100% placówek medycznych będzie publiczne, jak i wtedy kiedy wszystkie placówki medyczne będą niepubliczne.

Po przeprowadzeniu tych zmian i poznaniu jakie są rzeczywiste koszty ochrony zdrowia kluczową decyzję należy oddać w ręce społeczeństwa. Dlatego też społeczeństwo w drodze referendum powinno wybrać z pośród wielu wariantów określonych przez specjalistów: zakres usług medycznych i odpowiadający im procent składki. Składka w żadnym wypadku nie powinna być refundowana przez budżet, ponieważ zatraci wtedy swoją funkcję redystrybucyjną.

Szkolnictwo, które powinno być jednym z fundamentów rozwoju kraju nie spełnia swojego zadania jest za drogie, na niskim poziomie kształcenia i niesprawiedliwie społecznie. Ponadto nie ma skutecznych narzędzi dostosowania tego systemu do potrzeb gospodarki. Szkolnictwo jest finansowane z budżetu państwa i budżetów gmin. Oznacza to, że dzieci i młodzież z biedniejszych gmin uczą się w gorzej finansowanych szkołach. Jest to niesprawiedliwe.

Reforma szkolnictwa powinna opierać się na różnorodności, wysokim poziomie kształcenia i racjonalności finansowej. Placówki szkolne byłyby prowadzone przez różne podmioty: gminy, fundacje, organizacje społeczne, związki wyznaniowe, osoby prywatne, podmioty prawne. Samorząd terytorialny zostanie zobowiązany do zapewnienia odpowiedniej sieci szkół. Przy spełnieniu norm ilości uczniów w klasie i norm edukacyjnych. Zasadą będzie finansowanie placówki szkolnej tylko z państwowych bonów edukacyjnych. Zmniejszenie ilości uczniów w klasie, podwyższenie jakości edukacji może wymagać dodatkowych środków, od właścicieli placówek szkolnych lub rodziców. Bony na poziomie wyższej uczelni będą dedykowane tylko do odpowiednich wydziałów, które zapewniają najwyższy poziom kształcenia. Ograniczona ilość bonów będzie przekazywana nieodpłatnie uczniom, którzy najlepiej zdadzą egzamin maturalny. Zapewni to wysoki poziom kształcenia finansowanego z budżetu i to w dziedzinach na które istnieje zapotrzebowanie. Finansowanie szkół i uczelni z budżetu będzie odbywać się tylko przez system bonowy. W celu kontroli systemu edukacji każdego ucznia i studenta odpowiednie informacje należy wprowadzić do ogólnopolskiego systemu informatycznego, który pozwoli śledzić postępy edukacyjne uczniów i studentów wyławiać talenty oraz kontrolować placówki edukacyjne, i ich koszty.

Rodziny o niskich dochodach powinny dostawać bony socjalne na: dożywianie w szkole, na zakup wyposażenia szkolnego i sfinansowanie internatu lub akademika.

System emerytalny jest tak skonstruowany że ci którzy mają wyższe zarobki mają wyższą dopłatę pracodawcy do składki emerytalnej co powoduje zróżnicowanie emerytur finansowanych z funduszy publicznych. Emerytura dla znaczących grup społecznych nie zależy od ilości zebranych składek tylko od zawodu jaki się wykonuje (np.: służby mundurowe, rolnicy, kler, prokuratorzy i sędziowie). Istnieją także różne uprawnienie emerytalne między kobietami i mężczyznami. Zobowiązania budżetu wobec ZUS wynoszą od 3 do 5 bilionów zł w zależności czy przedstawia to GUS czy pani prezes. Ponadto system wyboru prezesa ZUS-u w dzisiejszej sytuacji powoduje konflikt interesów ponieważ jest on wybierany przez premiera.

Aby zmienić system emerytalny trzeba przewidzieć jak ma on wyglądać docelowo. Moim zdaniem powinien opierać się na następujących zasadach: W ZUS-ie prowadzone są indywidualne konta emerytalne na które zbierana jest składka przyszłego emeryta. Jest to bezpieczne rozwiązanie dla emerytów i budżetu państwa. Tak więc powinien istnieć system solidarności wewnątrz pokoleniowej (składki tych co żyją na emeryturze krócej niż średnia długość życia na emeryturze finansują emerytury tych co okres życia na emeryturze jest dłuższy od średniej), a nie międzypokoleniowej (bieżące składki pracujących finansują wypłaty aktualnych emerytur). Wszyscy obywatele także rolnicy, służby mundurowe, kler i inni mają jednolity ten sam system emerytalny. Państwo gwarantuje emerytury tylko w ustalonej ustawowej wysokości. Wyższą emeryturę można osiągnąć oszczędzając samodzielnie w różnych instytucjach finansowych lub oszczędzając indywidualnie. W związku z tym, że gwarantowana emerytura jest dla wszystkich jednakowa, co oznacza, że kwota na indywidualnym koncie emerytalnym gwarantująca wypłatę emerytury też jest jednakowa i przymusowo zbierana tylko do momentu osiągnięcia założonego poziomu zapewniającego wypłacanie jednakowej dla wszystkich emerytury. Wysokość składki określa ustalony procent wynagrodzenia minimalnego, a więc wysokość składki reguluje się poprzez jego zmianę. Każdy obywatel może na swoje konto emerytalne lub innego obywatela polskiego wpłacać poza składką obowiązkową dodatkowe dowolne kwoty do momentu, aż osiągnie ono przewidziany poziom. Wpłaty zarówno na swoje jak i innych indywidualne konta emerytalne do wysokości ustawowej są odejmowane od podstawy opodatkowania. Minimalna składka jest płacona jest przez wszystkich w jednakowej wysokości wyłącznie z wynagrodzenia osobistego odpowiednio podniesionego tak, aby wynagrodzenie netto w momencie zmiany systemu nie zmalało (ubruttowienie). Za obywateli, którzy nie ze swojej winy nie mają odpowiednich dochodów, składki opłaca państwo. Do wyliczeń minimalnej składki przykładowo można przyjąć 42 letni okres składkowy i wiek 63 lat do przejścia na emeryturę dla kobiet i mężczyzn. Każdy obywatel może iść na emeryturę w dowolnym wieku jeżeli na indywidualnym koncie emerytalnym ma zgromadzoną odpowiednią kwotę pieniędzy, która pozwoli otrzymać ustawową emeryturę. Dla niektórych zawodów i stanowisk pracy (np.: służby mundurowe, maszyniści kolejowi, górnicy i inni) minimalna składka będzie ustawowo ustawiona na wyższym poziomie tak, aby mogli oni wcześniej odejść na emeryturę. Podwyższona składka będzie w całości opłacana z wynagrodzenia osobistego w odpowiedni sposób podwyższonego przez ubruttowienie. Pieniądze ze składek mogą być angażowane tylko w papiery dłużne skarbu państwa, NBP, samorządu terytorialnego i Polskich Inwestycji oraz w lokaty bankowe w NBP i BGK. Nadzór społeczny nad ZUS-em będzie sprawowany poprzez bezpośredni wybór rady nadzorczej przez ubezpieczonych, którzy są pełnoletni. Rada będzie wybierała zarząd.

Skonstruowany na powyższych zasadach system emerytalny ma wiele zalet dla obywateli, państwa i przedsiębiorstw. Przeniesienie całości składki na pracownika, a następnie ubruttowienie wynagrodzenia spowoduje, że wszyscy pracownicy, którzy płacili wyższą składkę niż minimalną będą mieli wyższe wynagrodzenie netto. U przedsiębiorców nastąpi uproszczenie rozliczeń. Możliwość wpłacania wyższych kwot składki niż składka emerytalna i opłacania składki na rzecz innych osób umożliwia dostosować czasowo i kwotowo wielkość składek, aby było to najkorzystniejsze dla ubezpieczonego. Wprowadzenie jednego systemu emerytalnego, likwidacja KRUS-u przyniesie znaczne oszczędności dla budżetu. Przyjecie zasady, że ustawowo krótszy czas pracy dla niektórych zawodów sfinansowany jest z wyższych składek ubezpieczonego przy zachowaniu wynagrodzenia netto zlikwiduje pojęcie przywilejów emerytalnych, gdyż wcześniejsze emerytury zostaną sfinansowane przez ubezpieczonego. Zasada samofinansowania się systemu emerytalnego i wybory bezpośrednie rady nadzorczej ZUS-u mają istotne znaczenie dla społeczeństwa obywatelskiego i poczucia ubezpieczonych, że mają wpływ na to co się dzieje z jego pieniędzmi. Najtrudniejszą sprawą będzie przejście z obecnego systemu do opisanego powyżej głównie z powodu braków finansowych. Najpierw trzeba przeprowadzić ustawę, która uniezależni zarząd ZUS-u od władz państwowych i odda kształtowanie zarządu ubezpieczonym. Potem trzeba zrealizować te rozwiązania, które nie niosą zwiększenia obciążeń finansowych np. pobieranie całości składki z wynagrodzenia brutto pracowników przy jednoczesnym ubruttowieniu wynagrodzeń czy możliwość płacenia składek za inne osoby. Pierwszym zadaniem nowego zarządu ZUS-u będzie wynegocjowanie porozumienia dotyczącego spłaty zadłużenia budżetu wobec systemu emerytalnego. Kwota zobowiązań jest na tyle duża, że budżet państwa nie będzie w stanie jej zwrócić do systemu emerytalnego w krótkim okresie czasu. W moim przekonaniu powinna to być co najmniej roczna kwota, która zapewni bieżącą płynność systemu emerytalnego ( budżet teraz to robi). Gdyby przyjąć że budżet będzie spłacał rocznie po 50 miliardów to okres spłaty długu bez odsetek będzie wynosił od 60 do 100 lat. Można także część tego długu spłacić poprzez przekazanie majątku skarbu państwa. Należy też zwrócić uwagę, że niekorzystne będzie rozwiązanie przenoszące środki z nowego systemu emerytalnego poprzez obligacje państwowe na wypłatę bieżących emerytur. Pokaże to wyższe zadłużenie budżetu państwa, a tym samym podrożeje koszt obsługi długu polskiego na rynku krajowym i międzynarodowym. Dlatego należy rozmawiać z instytucjami unijnymi i agencjami ratingowymi na temat oceny naszego długu tym bardziej, że w podobnej sytuacji jest wiele krajów. W tej sytuacji ważną sprawą jest skąd budżet weźmie dodatkowe pieniądze. Wydaje się że są następujące źródła dodatkowego finansowania budżetu: likwidacja KRUS-u, likwidacja funduszu kościelnego, przeniesienie kosztów finansowania wcześniejszych emerytur z budżetu państwa na pracodawców poprzez wyższe wynagrodzenia brutto ubezpieczonych, wyższe wpływy podatkowe z tytułu odliczania od podstawy opodatkowania tylko składki minimalnej.
Gdyby tych pieniędzy nie starczyło trzeba przyjąć zasadę, że finansowanie systemu emerytalnego jest priorytetem budżetowym do czasu osiągnięcia przez ZUS samowystarczalności finansowej, co z resztą wynika z konstytucji. Aby wprowadzić nowe rozwiązanie trzeba ustalić zasadę obowiązywania praw nabytych. Ostateczny kształt systemu będzie wymagał jeszcze analiz finansowych i konsultacji społecznych, które ostatecznie ustalą parametry nowego systemu takie jak: wysokość emerytury, wysokość składki oraz wiek emerytalny przyjęty do wyliczeń. Nie ulega jednak wątpliwości, że proponowany system jest bezpieczny dla ubezpieczonych i dla budżetu, jest bardzo elastyczny i dla większości oznacza że różnicę między dzisiejszą składką a proponowaną będzie można przeznaczyć na dowolny cel w tym także na podwyższenie emerytury. Przedstawione zmiany są rozwinięciem propozycji zgłoszonej przez Lewicę i uzależniają wiek przejścia na emeryturę nie od czasu pracy tylko od kwoty zebranej na indywidualnym koncie emerytalnym, co jest istotą każdego systemu ubezpieczeniowego. Oznacza to, że ginie pojęcie wieku emerytalnego.

Niesprawiedliwy jest również system rentowy gdyż z jednej strony finansuje inwalidów, którzy mają wysokie dochody, a z drugiej uniemożliwia godne życie inwalidom w trudnej sytuacji materialnej. Ponadto system ten stwarza duże możliwości oszustwa.

Ponieważ każdy obywatel będzie miał zagwarantowaną pracę proponuję zachować renty inwalidzkie tylko dla osób całkowicie niezdolnych do pracy, a dla pozostałych wprowadzić dodatki inwalidzkie w zależności od stopnia inwalidztwa i wysokości wynagrodzenia otrzymywanego w pracy. Uważam, że rentę powinna otrzymywać tylko osoba całkowicie niezdolna do jakiejkolwiek pracy. Pozostałe osoby niepełnosprawne powinny otrzymywać dodatek rehabilitacyjny zależny od wysokości dochodów z pracy i wysokości dodatkowych kosztów związanych z niepełnosprawnością. Jest to możliwe ponieważ będzie istniał system robót publicznych. Osoby o wysokich dochodach mimo swojej niepełnosprawności nie otrzymywałyby dodatków.

Wielkim marnotrawstwem pieniędzy budżetowych jest system ulg, dodatków i zasiłków. Takie rozwiązania jak 500+ i „becikowe” dla każdego, dofinansowanie budownictwa, które dotyczy przede wszystkim bogatych, czy preferencyjne stawki VAT są rozwiązaniami skandalicznymi, jeżeli się wie, jak wielu polaków żyje w ubóstwie. W ten sposób działa się jak odwrócony Robin Hood zabiera biednym i oddaje bogatym.

Opisane wcześniej rozwiązania należy zastąpić systemem dodatków. Byłyby one dostępne tylko dla osób mających dochody poniżej minimum socjalnego. Wspomagałyby o finansowanie następujących dziedzin: mieszkalnictwa (dodatki mieszkaniowe), uczących się dzieci i młodzieży (socjalne bony edukacyjne), osób niepełnosprawnych (dodatki rehabilitacyjne), usług medycznych (dodatki medyczne).

Nowy system opierałby się na następujących przesłankach: zapewnienie pracy każdemu, kto chce pracować (na rynku, albo w systemie robót publicznych), skorzystanie z pomocy socjalnej wymaga zatrudnienia, uczenia się, pobieranie emerytury lub renty. Uniemożliwi to wykorzystanie przez osoby nieuprawnione pomocy socjalnej, pomoc socjalną otrzymują tylko te rodziny i osoby samotne w których dochód na osobę jest poniżej minimum socjalnego. Rozwiązania wspierające wszystkich obywateli mogą być wprowadzone, gdy wszyscy osiągną co najmniej minimum socjalne.
Takie rozwiązania jak jednakowa emerytura, czy zatrudnienie dla każdego zbliżałyby nas do dochodu gwarantowanego, a o to chodzi.

Emerytury toną w finansowej mgle

Polski system emerytalny nie wymaga dotacji budżetowych. Poradziłby sobie znakomicie, gdyby Skarb Państwa zechciał zwrócić mu około 5 bilionów złotych, jakie do tej pory zabrał ze składek obywateli.

System emerytalny jest kluczowym elementem zarówno bezpieczeństwa socjalnego, jak i bezpieczeństwa finansów publicznych. Krach systemu emerytalnego mógłby mieć bardzo poważne konsekwencje, zarówno dla obywateli jak i budżetu państwa.
Część publicystów uważa, że zmiana systemu emerytalnego spowodowała spadek stopy zastąpienia z 70 proc. do 30 proc. To nie jest jednak spowodowane systemem, tylko wysokością składki.

Każdy wypracowuje sobie sam

Przypomnijmy, że założeniem reformy z 1999 roku było przejście od systemu solidarności międzypokoleniowej do systemu solidarności wewnątrzpokoleniowej.
Czyli, chodziło o to, aby emerytura nie zależała od składek pracujących w następnych pokoleniach tylko od składek ubezpieczonego zbieranych na indywidualnych kontach emerytalnych. Takie rozwiązanie uniezależniało emerytury od problemów demograficznych, ale rodziło poważne problemy finansowe w długim okresie przejściowym.
Bieżąca zbierana składka emerytalna miała być inwestowana, a emerytury wypłacane powinny być finansowane z innych pieniędzy. Założenia do reformy zakładały, że tę dziurę uzupełni majątek skarbu państwa poprzez korzystanie z wypracowanego zysku lub sprzedaży tego majątku. Miało to uzasadnienie w historii gdyż majątek narodowy w okresie Polski Ludowej był między innymi budowany z nadwyżek z sytemu emerytalnego. Co do spadku stopy zastąpienia, to teoretycznie można było przyjąć taką wysokość składki, że stopa zastąpienia w nowym systemie emerytalnym wynosiłaby nawet i 120 proc. Tyle, że w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych coraz bardziej zaczęłoby brakować pieniędzy. Wtedy byłyby dwa wyjścia: podwyższyć składkę kosztem wynagrodzeń netto, lub dopłacać z budżetu.
Dopłacanie z budżetu jest niesprawiedliwe społecznie ponieważ byłoby wyższe – do wyższych emerytur. Oznaczałoby to, że budżet zatraci swoją redystrybucyjną funkcję wspierania ludzi biednych.
Tak więc, obniżenie stopy zastąpienia było decyzją polityczną, którą podjęto niezależnie od systemu emerytalnego, uważając że większą wartością jest poziom życia pracujących niż emerytów.

Nikt tu nikogo nie dotuje

Pojawienie się otwartych funduszy emerytalnych i indywidualnych kont emerytalnych ujawniło szerokiej publiczności istnienie niedoboru w systemie emerytalnym.
Jeżeli bieżącymi składkami pokrywa się bieżące wypłaty emerytur to znaczy, że nie ma już pieniędzy dla tych co wpłacają składki na bieżąco. Moim zdaniem lepiej mieć wiedzę, że dług istnieje i w jakiej jest wysokości, niż żyć w błogim przekonaniu, że wszystko jest w porządku.
Mają rację ci którzy twierdzą, że pieniądze ze sprzedaży majątku zostały przeznaczone na inne cele niż, jak zapowiadano, na wypłatę bieżących emerytur.
Szacuje się że tylko co czwartą złotówkę ze sprzedaży majątku przeznaczono na emerytury. Niestety ówczesne władze (premierzy Buzek i Balcerowicz) nie zapewniły ustawowo, aby te środki wpływały do systemu emerytalnego. Pewnie rządzący chcieli mieć swobodę co do sposobu wykorzystania pieniędzy ze sprzedaży majątku państwa. Następni premierzy tego nie naprawili.
Aby więc utrzymać płynność sytemu emerytalnego, wypłaty świadczeń finansowano z bieżących składek oraz „dotacji z budżetu”.
Nawiasem mówiąc, twierdzenie że budżet „dotuje” system emerytalny jest skandalem, ponieważ budżet tylko oddaje systemowi niewielką część swojego długu. Przecież pieniądze ze sprzedaży majątku narodowego „przejedzono”, w konsekwencji czego budżet ma olbrzymie zobowiązanie wobec przyszłych emerytów.
Mamy tu oczywisty konflikt interesów. Premier, który odpowiada za budżet państwa, powołuje prezesa ZUS, który powinien domagać się zwrotu długu od budżetu.
Przy okazji postanowiono zlikwidować OFE, aby ratować się przed narastającym deficytem budżetowym. Dużą przesadą jest jednak stwierdzenie, że „polskie społeczeństwo musiało zapłacić kolejnym wyrzeczeniem za utrzymanie OFE”. Całkowita likwidacja OFE jako przymusowej części systemu (za czym się opowiadam) nie naprawi systemu emerytalnego.
Dług budżetu wobec systemu emerytalnego według Głównego Urzędu Statystycznego wynosi pięć bilionów złotych (na koniec 2015 r.), a według prezes ZUS, trzy biliony złotych. Wysokość emerytur jest niepewna, bo zapotrzebowanie na pracowników będzie malało. Powodem tego stanie się postęp naukowo techniczny, który ogranicza zapotrzebowanie na pracę.

Propozycje na przyszłość

Wysokość emerytur jest kluczową decyzją polityczną i powinniśmy o tym zadecydować w referendum. To obywatele powinni określić, czy chcą mieć wyższy poziom życia podczas aktywności zawodowej, czy na emeryturze, co wiąże się z wysokością składki.
Niezależnie od tej kluczowej decyzji, można przyjąć wiele korzystnych zmian poprawiających system emerytalny. Moim zdaniem powinien opierać się on na przedstawionych poniżej zasadach.
W ZUS-ie zaczną być prowadzone indywidualne konta emerytalne, na które zbierana będzie składka przyszłego emeryta. To bezpieczne rozwiązanie dla emerytów i budżetu państwa.
Tak więc, powinien istnieć system solidarności wewnątrzpokoleniowej (składki tych co żyją krócej niż średnia długość życia na emeryturze finansują emerytury tych których okres życia na emeryturze jest dłuższy od średniej), a nie międzypokoleniowej (bieżące składki pracujących finansują wypłaty aktualnych emerytur).
Wszyscy obywatele także rolnicy, służby mundurowe, kler i inni będą mieć jednolity, ten sam system emerytalny.
Państwo zagwarantuje emerytury tylko w ustalonej ustawowo wysokości. Wyższe świadczenie możnaby osiągnąć oszczędzając w różnych instytucjach finansowych lub oszczędzając indywidualnie.
W związku z tym, że gwarantowana emerytura będzie dla wszystkich jednakowa, kwota na indywidualnym koncie emerytalnym gwarantująca wypłatę emerytury też będzie jednakowa i przymusowo zbierana tylko do momentu osiągnięcia poziomu, zapewniającego wypłacanie jednakowego dla wszystkich świadczenia.
Wysokość składki będzie stanowić ustalony procent wynagrodzenia minimalnego – a więc wzrośnie wraz z tym wynagrodzeniem. Każdy obywatel mógłby wpłacać na swoje konto emerytalne (lub innego obywatela polskiego) poza składką obowiązkową także dodatkowe dowolne kwoty, aż do osiągnięcia przewidzianego poziomu. Te wpłaty byłyby odejmowane od podstawy opodatkowania.
Minimalna składka będzie płacona jest przez wszystkich w jednakowej wysokości, wyłącznie z wynagrodzenia osobistego (odpowiednio podniesionego tak, aby wynagrodzenie netto nie zmalało). Za obywateli, którzy nie ze swojej winy nie mają odpowiednich dochodów, składki opłacałoby państwo.
Do wyliczeń minimalnej składki przykładowo można przyjąć 42 letni okres składkowy dla kobiet i mężczyzn.
Każdy obywatel mógłby iść na emeryturę w dowolnym wieku jeżeli na indywidualnym koncie emerytalnym zgromadzi odpowiednią kwotę, która pozwoli mu otrzymać ustawową emeryturę.
Dla niektórych zawodów i stanowisk pracy (np. służby mundurowe, maszyniści kolejowi, górnicy) minimalna składka byłaby ustawowo na wyższym poziomie, aby mogli oni odejść na emeryturę wcześniej. Podwyższona składka będzie w całości opłacana z wynagrodzenia osobistego w odpowiedni sposób podwyższonego.
Pieniądze ze składek mogą być inwestowane tylko w papiery dłużne skarbu państwa, Narodowego Banku Polskiego, samorządu terytorialnego oraz w lokaty bankowe w NBP i Banku Gospodarstwa Krajowego.
Nadzór społeczny nad ZUS-em będzie sprawowany poprzez bezpośredni wybór rady nadzorczej przez ubezpieczonych, którzy są pełnoletni. Rada będzie wybierała zarząd.

Niech państwo zwróci ten dług

Wprowadzenie jednego systemu emerytalnego i likwidacja Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego przyniesie oszczędności dla budżetu. Ale przejście do opisanego tu systemu będzie trudne, głównie z powodu braków finansowych.
Najpierw trzeba przeprowadzić ustawę, która uniezależni zarząd ZUS-u (i środki gromadzone w ZUS) od zakusów władz państwowych.
Potem przyjedzie czas na rozwiązania, nie niosące zwiększenia obciążeń finansowych np. pobieranie całości składki z wynagrodzenia brutto pracowników przy jednoczesnym ubruttowieniu ich wynagrodzeń czy możliwość płacenia składek za inne osoby.
Ważnym zadaniem ZUS byłoby wynegocjowanie porozumienia dotyczącego spłaty zadłużenia budżetu wobec systemu emerytalnego. Kwota zobowiązań jest tak duża, że budżet państwa nie będzie w stanie jej zwrócić do systemu w krótkim czasie.
Gdyby przyjąć że budżet będzie spłacać rocznie po 50 mld zł, to okres spłaty długu wyniesie od 60 do 100 lat. Można jednak część tego długu spłacić poprzez przekazanie majątku skarbu państwa.

Przedsiębiorcy nie będą zadowoleni

Pytanie, skąd budżet weźmie pieniądze na to wszystko?
Wydaje się że źródłem dodatkowego finansowania budżetu mogłaby być likwidacja funduszu kościelnego oraz KRUS-u, a także przeniesienie kosztów finansowania wcześniejszych emerytur z budżetu państwa na pracodawców, poprzez wyższe wynagrodzenia brutto ubezpieczonych.
Gdyby tych pieniędzy nie starczyło, trzeba przyjąć zasadę, że finansowanie systemu emerytalnego jest priorytetem budżetowym do czasu osiągnięcia przez ZUS samowystarczalności finansowej.
Proponowany kształt systemu powinien zostać poddany analizom finansowym i konsultacjom społecznym. Nie ulega jednak wątpliwości, że byłby on bezpieczny dla ubezpieczonych i dla budżetu.
Moim zdaniem, przedstawione tu zmiany są rozwinięciem propozycji zgłoszonej przez Lewicę i uzależniają wiek przejścia na emeryturę nie od czasu pracy, tylko od kwoty zebranej na indywidualnym koncie emerytalnym, co jest istotą każdego systemu ubezpieczeniowego.

 

Składki emerytalne to obowiązek

Państwo musi zabezpieczyć obywateli na wypadek choroby i starości.

W wydaniu „Trybuny” z dnia 25-26 lutego br. zwróciłam uwagę na artykuły zatytułowane „Rzecznik chce likwidacji nonsensu emerytalnego” oraz „ Strata emerytalna, której nie będzie”. W komentarzu jest mowa o jakiś wyliczeniach, które wskazują, że zwolnienie przedsiębiorców z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenie społeczne przyniosłoby same korzyści.
Domyślam się, że Redakcja solidaryzuje się z tymi wypowiedziami, dlatego postanowiłam napisać kilka słów na temat co to są ubezpieczenia społeczne i czym różnią się od ubezpieczeń gospodarczych typu OC, które też są obowiązkowe, mając nadzieję, że Redakcja postara się to społeczne zapatrywanie na rolę ubezpieczeń społecznych zmienić, a przynajmniej nie nagłośniać takich wypowiedzi. .
Przede wszystkim nie można mówić, że ubezpieczenie społeczne to nonsensowna instytucja, jakkolwiek w ostatnich latach nagromadziło się trochę bezsensownych regulacji w ustawach .
Ubezpieczenia społeczne mają swoje umocowanie w Konstytucji RP. Z art. 67 wynika, że stworzenie systemu zabezpieczenia społecznego to obowiązek państwa. To państwo musi zabezpieczyć obywateli na wypadek choroby i starości. Nasze państwo ten swój obowiązek realizuje tworząc system powszechnego ubezpieczenia społecznego i system zaopatrzenia społecznego niektórych grup zawodowych.
Ubezpieczenie społeczne to system stworzony ze środków przeznaczonych na ten cel bezpośrednio z dochodu narodowego czyli nie będących częścią wynagrodzenia za pracę należnego ubezpieczonemu, ale wytworzonych przez osoby zatrudnione lub wykonujące działalność na własny rachunek. Środki te kierowane są do odrębnego funduszu z którego są wypłacane świadczenia, różnicowane wg udziału ubezpieczonych w ich wytworzeniu. Kryteria różnicowania to z reguły czas udziału w wytwarzaniu środków przeznaczonych na świadczenia (staż pracy) i kwalifikacje (zarobki).
Od 1999 r środki przeznaczone na fundusz zostały „rozpisane” na indywidualny udział każdego ubezpieczonego w ich wytworzeniu. Ten indywidualny udział nazwano składką, a sumę tych składek uczyniono miarą udziału w korzystaniu z tych środków. Dopisano też składkę do wynagrodzenia za pracę jakkolwiek nie płaci się od niej podatku.
System zaopatrzenia społecznego tym różni się od ubezpieczenia społecznego, że środki na renty i emerytury pochodzą bezpośrednio z budżetu państwa ( czyli z podatków) i w związku z tym świadczenia nie są różnicowane wg przyczynienia się do wytworzenia tych środków, ale z reguły są jednakowe dla wszystkich, albo odzwierciedlają (w określonym stopniu) poprzednie zarobki. Tradycyjnie państwo zapewnia renty i emerytury ustalane od pensji – żołnierzom zawodowym, policjantom i innym służbom oraz ( bez teoretycznego uzasadnienia) – sędziom i prokuratorom.
Inaczej działają obowiązkowe ubezpieczenia OC. Państwo zobowiązuje właściciela samochodu do zawarcia umowy ubezpieczenia i opłacenia kosztów tego ubezpieczenia z własnych środków.
A zatem w systemie ubezpieczenia społecznego obywatel mający tytuł do ubezpieczenia ( np. zawarł umowę o pracę, albo podjął działalność gospodarczą). jest ubezpieczony z mocy ustawy od momentu kiedy ma tytuł. Ubezpieczony powinien jednak zostać zgłoszony do ubezpieczenia.
Obowiązek wydzielenia środków na ubezpieczenie społeczne i „ rozpisania” ich na poszczególnych ubezpieczonych w postaci składki ma osoba wypłacająca wynagrodzenie lub inne świadczenie. To płatnik odprowadza składkę i on ponosi odpowiedzialność za ewentualne błędy, a nie ubezpieczony (chyba, że była zmowa). Osoba prowadząca działalność pozarolniczą występuje wówczas w podwójnej roli płatnika (za siebie ) i ubezpieczonego, za którego płatnik płaci składkę.
Składka jest tu zatem (wyliczoną w złotówkach) miarą udziału ubezpieczonego w wytworzeniu środków przeznaczonych (przez państwo) na ubezpieczenie społeczne. W nowym systemie emerytalnym jest też miarą korzystania ze środków funduszu ubezpieczenia społecznego
Inaczej mówiąc składka nie jest własnością ubezpieczonego, bo nie jest częścią jego wynagrodzenia za pracę, jakkolwiek tak usiłowali ją przedstawiać pomysłodawcy Otwartych Funduszy Emerytalnych i jakkolwiek w roczniku statystycznym za 1999 r wykazano prawie 20.procentowy wzrost wynagrodzeń. I co gorsza do dzisiaj podaje się wysokość wynagrodzenia za pracę z uwzględnieniem składki.
Niewątpliwie likwidacja składek ( ubezpieczenia społecznego) przyniosłaby przedsiębiorcom pewne korzyści. Pracownikom natomiast raczej wypłacano by wynagrodzenie nie uwzględniające składki.
Cała nadzieja w tym, że dopóki nie zostanie zmieniona Konstytucja, można być spokojnym, że system ubezpieczenia społecznego nie zostanie zlikwidowany.
Nie należałoby też tej konstrukcji społecznej nazywać nonsensem i domagać się likwidacji systemu.
Liczę, że Redakcja nie będzie popierać takich sugestii, choćby dlatego, że nic lepszego, chroniącego ludzi przed nędzą na starość, nie wymyślono.