Kiepsko to widzę

Pandemiczne okoliczności zwiększyły dobowy czas naszego ślepienia w ekran komputerów. To zaś oznacza, że mamy większe kłopoty ze wzrokiem.

Kolejne miesiące pandemii COVID-19 postawiły przed nam wiele wyzwań. Zdalna praca, zdalne nauczanie, rozrywka online… Niby pracując w biurze tak samo korzystało się z komputera, jak i w pracy zdalnej, jednak pandemiczne okoliczności zwiększyły dobowy czas naszego ślepienia w ekran. Dłuższe niż wcześniej korzystanie z komputera czy smartfona wpłynęło zaś na pogorszenie się stanu naszego wzroku.
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez instytut IQS na potrzeby kampanii „Twoje spojrzenie ma znaczenie” odbywającej się pod patronatem Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, coraz więcej z nas (pracujących przy komputerze chociaż częściowo) skarży się na niewyraźne widzenie (52 proc.), łzawienie (59 proc.) czy szczypanie i pieczenie oczu (49 proc.). Inna sprawa, że organizatorom tej kampanii trzeba wierzyć na słowo, ponieważ nie podają, jakie były wskaźniki występowania tych nieprawidłowości przed pandemią.
Nie zmienia to faktu, że powinniśmy zadbać o nasz wzrok, zanim uderzy w nas jesienna fala zakażeń koronawirusem. Poza w miarę regularnymi wizytami u okulisty warto wdrożyć w życie kilka prostych nawyków, które pomogą w zachowaniu właściwej higieny oczu. Taka profilaktyka nie tylko pozwoli złagodzić dyskomfort, ale także zapobiec przewlekłym chorobom oczu w dłuższej perspektywie.
Od początku pandemii nasze oczy są bardziej zagrożone – praca wciąż odbywała się przy komputerze, często było to więcej niż 8 godzin dziennie spędzanych w takich warunkach, co stanowiło dla wzroku duże obciążenie. Skala problemu jest znacząca, ponieważ jak wynika z badań, ponad 70 proc. Polaków deklaruje, że w ramach swojej codziennej pracy korzysta z komputera – głównie lub częściowo. Do tego należy doliczyć czas, jaki Polacy poświęcają na korzystanie ze smartfona czy tabletu oraz oglądanie telewizji – a aż 44 proc. z nas robi to dziennie przez ponad 4 godziny. Co trzecia osoba ogląda natomiast przez taki czas telewizję.
Przy obecnym tempie cyfryzacji nietrudno przewidzieć, że w ciągu najbliższych kilku lat nasze oczy będą jeszcze bardziej obciążone, niezależnie od tego, czy uporamy się z pandemią czy nie. Dlatego warto wdrożyć codzienną profilaktykę wzroku, zapobiegającą pojawianiu się dyskomfortu, wad czy chorób oczu.
– Czas pandemii sprawił, że eksploatujemy nasz wzrok jeszcze bardziej niż zwykle. Z drugiej strony często wielu osobom brakowało czasu lub obawiały się skorzystać z pomocy okulisty. Polskie Towarzystwo Okulistyczne zaleca regularne badania oczu w każdym wieku, a szczególnie u dzieci i osób w wieku średnim i starszym. Dbajmy o nasze oczy, wzrok to najważniejszy zmysł – mówi prof. Jacek P. Szaflik, Prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego (syn tego Jerzego Szaflika).
Jak mówi Michał Członkowski, koordynator kampanii „Twoje spojrzenie ma znaczenie” odbywającej się pod patronatem Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, niezależnie od tego, czy objawy zmęczonych oczu u nas występują, warto działać zapobiegawczo, stosując codzienną profilaktykę wzroku. Istnieje kilka prostych metod, które pozwolą na skuteczną regenerację naszych oczu. Nie wymagają one dużych nakładów pracy i można je wdrożyć „od już”. Oto one:

Pozwól swoim oczom odpocząć – wystarczy, że zamkniesz je chociaż na minutę w ciągu pracy
Zrób sobie przerwę – znajdź chwilę na oderwanie się od ekranu komputera. W tym czasie warto np. wyjść na krótki spacer.
Dostosuj oświetlenie – unikaj pracy i czytania przy słabym oświetleniu. Jak najczęściej staraj się korzystać ze światła naturalnego (słonecznego).
Ustaw ekran na wysokość wzroku – upewnij się, że Twój monitor znajduje się naprzeciwko twarzy i na wysokości, która nie wymusza nienaturalnego odchylania głowy. Odległość oczu od monitora powinna wynosić minimum 70 cm.
Korzystaj z zasady 20-20-20 – to prosta technika zalecana przez American Optometric Association. Pomaga ona zniwelować zmęczenie wzroku podczas intensywnej pracy przed ekranem i jest niezwykle prosta do wdrożenia. Wystarczy, że co 20 minut pracy przed komputerem popatrzysz przez 20 sekund na obiekt znajdujący się w odległości powyżej 6 metrów. Postępowanie zgodnie z tą zasada zwiększa częstotliwość mrugania, sprzyja regeneracji filmu łzowego i zapewnia lepsze nawilżenie oka.
Stosuj nawilżające krople do oczu – człowiek mruga około 15 razy na minutę, lecz kiedy bez przerwy wpatrujemy się w ekran, mrugamy tylko cztery razy na minutę. W efekcie pojawiają się dolegliwości związane z tak zwanym „zespołem oka biurowego”. Tak jak nasza skóra wymaga systematycznego nawilżenia, tak samo nasze oczy potrzebują odpowiedniej pielęgnacji. W jej zapewnieniu pomogą nawilżające krople do oczu – stosowane regularnie sprawią, że odczujemy wyraźną poprawę w funkcjonowaniu narządu wzroku.
Wprawdzie pielęgnację oczu za pomocą kropli warto rozpocząć, zanim jeszcze pojawią się pierwsze objawy kłopotów ze wzrokiem, ale nie należy ich stosować lekkomyślnie. Powinniśmy stosować krople wolne od fosforanów – ich obecność może niekorzystnie wpływać na podrażnioną i uszkodzoną powierzchnię rogówki. Lepiej wybrać też krople pozbawione konserwantów. Środki konserwujące niekiedy także nasilają podrażnienia oczu.