Szwedzi znów mistrzami świata

Szwecja, Szwajcaria, Stany Zjednoczone i Kanada – to skład najlepszej czwórki zespołów zakończonych w miniony weekend mistrzostw świata w hokeju na lodzie. W meczu o złoto Szwedzi pokonali Szwajcarów dopiero w rzutach karnych 3:2, a w spotkaniu o brąz Amerykanie rozbili Kanadyjczyków 4:1.

Hokeiści „Trzech Koron” w rozegranym w Danii czempionacie hokejowej elity obronili mistrzowski tytuł, zdobywając prymat na świecie po raz jedenasty. Dla Szwecji to jedenasty złoty medal w historii startów w mistrzostwach świata i 47. w ogóle w tej imprezie. Więcej medalowych zdobyczy mają na koncie tylko Kanadyjczycy. Szwedzki zespół po raz drugi w historii obronił tytuł mistrzowski – wcześniej dokonali tego w latach 1991 i 1992 podczas turniejów rozgrywanych w Finlandii i Czechosłowacji. Szwajcarzy natomiast po raz trzeci w historii kończą turniej ze srebrnymi medalami – poprzednio dokonali tego w 1935 i 2013 roku.

Faworytem potyczki o mistrzostwo byli oczywiście Szwedzi, tym bardziej, że przed spotkaniem z Helwetami zanotowali serię 16 wygranych meczów z rzędu oraz mieli w swoim składzie więcej graczy z NHL. Szwajcarzy nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry. Zespół prowadzony przez trenera Patricka Fischera, choć jest nie był zaliczany do ścisłej hokejowej elity, to podczas duńskiego turnieju prezentował rewelacyjną formę. Przekonali się o tym boleśnie w ćwierćfinale faworyzowani Finowie, a w półfinale typowani przed imprezą na mistrzów świata Kanadyjczycy.

I to właśnie Helweci dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Bramki dla nich zdobyli Nino Niederreiter i Timo Meier, natomiast dla reprezentacji „Trzech Koron” Gustav Nyquist i Mik Zibanejada. W trzeciej tercji oba zespoły wyraźnie spuściły z tonu i w regulaminowym czasie gry spotkanie zakończyło się remisem. Dogrywka też nie przyniosła rozstrzygnięcia i po raz drugi z rzędu o złotym medalu mistrzostw świata przesądził wynik konkursu rzutów karnych. Przed rokiem ekipa „Trzech Koron” okazała się lepsza w tej wojnie nerwów od Kanadyjczyków, tym razem w Kopenhadze załatwiła Szwajcarów.

Pojedynki w karnych lepiej rozpoczęli Helweci, którzy prowadzili 1:0 po trafieniu Svena Andrighetto, zaś w ekipie Szwedów spudłowali kolejno Zibanejad i Rakell. W trzeciej serii karnych Skandynawowie jednak wyrównali po golu Ekmana-Larssona i skutecznej interwencji Andersa Nilssona przy próbie Enzo Corviego. W czwartej serii „Trzy Korony” wyszły na prowadzenie po golu Filipa Forsberga. Piątą serię najazdów u Szwajcarów rozpoczął grający na co dzień w zespole NHL Minnesota Wild Nino Niederreiter, ale przegrał pojedynek z Nilssonem i szwedzki bramkarz wraz z kolegami mógł świętować drugi z rzędu, a jedenasty w historii mistrzowski tytuł. Brązowy medal zdobyli Kanadyjczycy, którzy pokonali w meczu pocieszenia ekipę Stanów Zjednoczonych 4:1. Z hokejowej elity wypadły zespoły Białorusi i Korei Południowej.