Flaczki tygodnia

Jaśnie pan prezes Kaczyński nie wierzy w skuteczność zaproponowanej przez siebie „Tarczy antykryzysowej”. I przyjętej przez jego większość sejmową.
Dlatego nakazał aby dorzucić do pakietu „antykryzysowych” propozycji dodatkową poprawkę zmieniającą Kodeks Wyborczy.
I tak pod przykrywką „Tarczy antykryzysowej” uchwalono dodatkowo osłaniającą go „tarczę polityczną”.
Bramę dla przyszłych szalbierstw i manipulacji wyborczych dokonywanych przez elity PiS.

Jaśnie pan prezes jest wyjątkowo zdolnym uczniem genseka Stalina. Wie, że w autorytarnej demokracji nieważnym jest kto na kogo głosuje, ważne jest kto i jak liczy oddane głosy.
Przegłosowana przez większość sejmową PiS poprawka daje duże pole do fałszerstw wyborczych stronie rządzącej. Kontrolującej administrację państwową, państwową pocztę, prokuraturę, policję, wojsko. Zwłaszcza wojsko „obrony terytorialnej”, traktowane jak psy pociągowe w zaprzęgach jaśniepaństwa PiS.

Gdyby jaśnie pan Jarosław Kaczyński wierzył w skuteczność promowanej przez jego premiera „Tarczy antykryzysowej”, to nie musiałby się uciekać do podsuwania Sejmowi RP kolejnych ustaw niezgodnych z Konstytucją RP i innym prawem niższego rzędu.
Nie manipulował by tak prawem, aby maksymalnie oddalić dzień oddania swojej władzy. Widmo grożącej mu odpowiedzialności za wielokrotne łamanie prawa i sprawiedliwości społecznej.
Bo przecież skuteczność lansowanej przez elity PiS „Tarczy antykryzysowej” byłaby najlepszą gwarancją dla utrzymania wysokiego społecznego poparcia dla nich. Skuteczność rządowej polityki antykryzysowej najlepiej zagwarantowałaby wysoką wygraną i reelekcje pana prezydenta Dudy jesienią 2020 roku lub wiosną 2021.
Zagwarantowałaby też trzecią kadencję rządów PiS. Bez szalbierstw w rodzaju „korespondencyjnego głosowania dla sześćdziesięciolatków +”.

Skoro jaśnie pan prezes nie wierzy w skuteczność „Terczy antykryzysowej”, czyli też w uczciwą wygraną i reelekcję pana prezydenta Dudy, to musi uciekać się do wyborczych szalbierstw.
Do wprowadzenia „wyborców korespondencyjnych”. Wygrywanych przez służby pocztowe jaśnie pana prezesa na jego korzyść”.

Co się stało z polską demokracją, z polskim poczuciem wolności i godności obywatelskiej ?
Oto jeden zgorzkniały, zdezelowany psychicznie polityk, formalnie szeregowy poseł, nakazuje społeczeństwu polskiemu iść do wyborów, czyli na śmierć, i nikt z elit PiS nie odważy się zaprotestować?
To tak wysokie posłuszeństwo czy skurwienie ?

Oficjalnie rząd pana premiera Morawieckiego odwołał wyjazd delegacji Federacji Rodzin Katyńskich na obchody Dziesiątej rocznicy katastrofy smoleńskiej i Osiemdziesiątej rocznicy zbrodni katyńskiej. Z powodu zarazy konornawirusem.
Początkowo, jak już informowaliśmy, do Smoleńska lecieć miał pan premier, a do Charkowa i Bykowni pan prezydent. Początkowo jaśniepan prezes nie wyrażał zainteresowania lotem. Ale potem zmienił zdanie. Dlatego kancelaria pana premiera ma przygotowany wariant lotu do Smoleńska. W wąskim gronie. Jaśniepan prezes, pan premier, któryś z marszałków. Nie więcej niż 30 – 50 osób.
Już się lizusy z PiS na listę pokładową pchają.

Walcząc z rozpowszechniająca się zarazą pan prezydent Duda udał się z pielgrzymką na Jasną Górę. Tam lansował się podczas Apelu Jasnogórskiego korzystając z wielkiej popularności wśród polskich katolików czarnej Żydówki, zwanej też „Matką Boską Częstochowską”. Czynił to łamiąc obowiązujący polskich obywateli limit „pięciu osób w obrzędach liturgicznych”. Ale pan prezydent Duda jest w Polsce ponad prawem. I sprawiedliwością też.

Pamiętacie zbliżające się święta wielkanocne w czasach Polski Ludowej i zapowiedzi w dziennikach telewizyjnych o zbliżających się statkach z cytrusami od bratnich chińskich komunistów?
Teraz walcząc z rozpowszechniającą się zarazą pan prezydent Duda przez trzy dni zapowiadał samolot, który przyleci z Chin ze środkami ochrony dla służby zdrowia, też od bratnich komunistów chińskich.
Potem było jak w Radio Erewań. Nie jeden, ale trzy, nie dary, lecz towary, czyli płatne.
Ale warto było patrzeć jak zawodowi, PiS – owscy antykomuniści dostają orgazmu na widok komunistycznych maseczek na twarze.
Tak to komunizm na kolana rzucił PiS.

KPP, czyli Kącik Poezji Patriotycznej

MASZ WYBÓR

Sejm obradował głuchą nocą
by znowu prawo zepsuć z mocą
i osobliwym rozwiązaniem
„urozmaicić głosowanie”.
Jeśli 60 lat skończyłeś
mam dziś dla Ciebie wieści miłe.
Chociaż to niezbyt wiele zmienia,
masz wybór miejsca zakażenia.
Możesz wirusa, tak jak wszyscy
z wyborczej przynieść w dom komisji
lub go na poczcie w płuca przyjmiesz
głosując korespondencyjnie.
Niestety dalej – daję słowo
wszystko już pójdzie standardowo,
zaś konsekwencją będzie tłumny
ogólnopolski „marsz do trumny”
Niech zatem zabrzmią gromkie brawa
dla tej wspaniałej zmiany prawa.

Ryszard Grosset

PS. Zapraszamy do komentowania naszych artykułów na https://www.facebook.com/trybuna.net/

Ciągle bez ochrony

Zdaniem przedsiębiorców, zanim, dość zresztą dziurawa, „tarcza antykryzysowa” zacznie obowiązywać, wielu z nich może upaść.

Rząd PiS wciąż nie wdrożył „tarczy antykryzysowej”, mającej chronić przedsiębiorstwa w Polsce przed skutkami epidemii koronawirusa.

Sytuacja robi się jednak coraz bardziej nagląca, trzeba działać, a więc Zakład Ubezpieczeń Społecznych wprowadził pierwsze rozwiązania, które powinny łagodzić problemy firm w naszym kraju. Budzą one jednak liczne zastrzeżenia tych, do których są adresowane.

I tak, przyjęte zostało rozwiązanie, zgodnie z którym, jeśli firma z powodu epidemii ma problemy, aby zapłacić bieżące składki lub należności – mimo zawartej już z ZUS umowy o rozłożeniu zadłużenia na raty bądź odroczeniu terminu płatności –  to może skorzystać z tzw. uproszczonych form pomocy.

Polegają one na odroczeniu o trzy miesiące terminu płatności składek, za okres od lutego do kwietnia 2020 r. – oraz na wydłużeniu o trzy miesiące terminu realizacji zawartej już z ZUS umowy, w której płatności rat bądź składek wyznaczono w okresie od marca do maja 2020 r. 

Jak informuje Warszawska Izba Gospodarcza, aby skorzystać z takiego odroczenia, należy złożyć odpowiedni wniosek. We wniosku trzeba wskazać, w jaki sposób epidemia koronawirusa wpłynęła na sytuację finansową firmy i brak możliwości terminowego opłacenia należności. Następnie trzeba uzupełnić dokumentację o dodatkowe dokumenty dotyczące ewentualnego korzystania z pomocy publicznej. Jak widać, formalności jest niemało. Jeżeli w ciągu trzech miesięcy sytuacja finansowa przedsiębiorstwa nie ulegnie poprawie, będzie możliwość wystąpienia z wnioskiem o przedłużenie odroczenia.

Dodatkowo ZUS planuje wstrzymanie działań egzekucyjnych dotyczących należności od lutego do kwietnia 2020 r. Wstrzymanie egzekucji dotyczy jednak tylko aktywnych płatników, którzy do końca stycznia 2020 r. nie zalegali z opłacaniem żadnych składek.

Wszystkie te rozwiązania nie budzą entuzjazmu osób prowadzących działalność gospodarczą. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców podkreśla, że działania ZUS są: „absolutnie niewystarczające”. Wskazuje, iż odroczenie terminu płatności składek oznacza, że za trzy miesiące przedsiębiorcy zostaną obarczeni podwójnymi kosztami składek – a to może mieć fatalny wpływ na kondycję ich firm oraz tempo przywracania polskiej gospodarki do stanu normalności po kryzysie.

ZPiP uważa, że mikro przedsiębiorstwa, w których płatnik jest jednocześnie ubezpieczonym, powinny mieć możliwość zawieszenia płatności składek za okres od lutego bieżącego roku,  na okres od dwóch miesięcy z możliwością przedłużenia tego okresu. Czas zawieszenia nie byłby wliczany w okres składkowy.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zaapelował więc o wdrożenie pakietu rozwiązań, dotyczącego ulg i umorzeń długów wobec ZUS.

Cezary Kaźmierczak, prezes ZPiP mówi:  – Jeśli ktoś chce wyłożyć mikro i mały biznes, to niech dalej lansuje pomysły “odroczenia płatności ZUS”. Wówczas ci, którzy przetrwają teraz, mogą paść pod ciężarem skumulowanych długów w czasie odbudowy gospodarki. ZUS dla mikro i małych firm należy zawiesić do czerwca (bez wliczania tego w okres składkowy.

Przedsiębiorcy wskazują także, że już sam czas ograniczenia terminów odroczeń i zawieszeń proponowanych przez ZUS jedynie na miesiące luty – kwiecień 2020 r. budzi poważne wątpliwości. Perturbacje związane z stanem zagrożenia epidemiologicznego, mogą mieć przecież wpływ na działanie firm w znacznie dłuższym okresie.

Zdaniem ZPiP, Zakład Ubezpieczeń Społecznych powinien również ponosić całkowity koszt wypłacania wynagrodzenia chorobowego dla pracowników poddanych obowiązkowej kwarantannie – od pierwszego dnia trwania kwarantanny.

Przedsiębiorcy mają oczywiście swoje racje. Ale trzeba też pamiętać, że możliwości finansowe ZUS-u, utrzymywanego ze składek pracowników, nie są nieograniczone. A wszelkie – tak optymistyczne jak i pesymistyczne – scenariusze finansowania ubezpieczeń Polaków w kolejnych latach, przewidują, że konieczny będzie wzrost dotacji z budżetu państwa do ZUS. Z tego coraz bardziej pękającego w szwach budżetu, zasilanego pieniędzmi podatników. Cała ta kasa nie jest więc bez dna.