Chiny muszą napędzać wzrost poprzez badania naukowe i innowacje technologiczne

Na naszych oczach rozgrywa się nowa tura rewolucji technologicznej i transformacji przemysłowej. Przynosi głębokie zmiany w rozwoju ludzkości, oferuje nową ścieżkę rozwiązywania i radzenia sobie z globalnymi problemami i wyzwaniami rozwojowymi.
Obecnie świat mierzy się z pandemią COVID-19 i innymi wyzwaniami. Ludzie bardziej niż kiedykolwiek zdają sobie sprawę, że nauka i technologia mają znaczący wpływ na przyszłość kraju i dobrobyt społeczeństwa.
Doświadczenie Chin w walce z wirusem po raz kolejny dowodzi, że ludzkość nie może pokonać pandemii bez nauki i technologii. Począwszy od identyfikacji całych sekwencji genomu szczepów wirusa, przez wprowadzenie różnych zestawów testowych, do wyboru skutecznych leków i terapii po postęp w badaniach i rozwój szczepionek toczy się nieustanny wyścig z czasem.
W opublikowanym niedawno raporcie, Światowa Organizacja Zdrowia przewiduje rozwój cyfryzacji służby zdrowia w ciągu najbliższych pięciu lat. Zakłada, że ​​wielkoskalowe i zrównoważone rozwiązania informatyczne w ochronie zdrowia przyczynią się do poprawy zdrowia wszystkich ludzi na świecie.
Innowacje naukowe i technologiczne stanowią kluczową siłę napędową dla globalnego ożywienia gospodarczego. Według raportu opublikowanego przez Światowe Forum Ekonomiczne, pandemia COVID-19 przyspieszyła 10 kluczowych trendów technologicznych, w tym: zakupy online i dostawy robotami, płatności cyfrowe i zbliżeniowe, zdalną pracę i naukę, telemedycynę, rozrywkę online, łańcuch dostaw 4.0, druk 3D, robotyzację i użycie dronów, a także technologie informacyjno-komunikacyjne 5G.
Departament ds. Ekinomicznych i Społecznych ONZ wezwał decydentów ze wszystkich krajów do skorzystania z możliwości rozwoju technologicznego w celu ustanowienia cyfrowej strategii na przyszłość i wspierania długoterminowego zrównoważonego rozwoju.
Chiny zawsze traktowały innowacje jako główną siłę napędową rozwoju. 5 maja 2020 roku nowa chińska rakieta transportowa Changzheng-5B odbyła swój dziewiczy lot; sonda Tianwen-1 leci w kierunku Marsa; 17 grudnia 2020 r. sonda księżycowa Chang’e-5 powróciła na Ziemię z próbkami pobranymi z Księżyca. W międzyczasie chiński system nawigacji satelitarnej Beidou został oficjalnie oddany do użytku.
27 listopada 2020 r., jednostka nr 5 elektrowni jądrowej Fuqing, należącej do China National Nuclear Corporation, pierwsza w kraju elektrownia jądrowa wykorzystująca technologię Hualong nr. 1 reaktora trzeciej generacji, została pomyślnie podłączona do GRID w prowincji Fujian w południowo-wschodnich Chinach. Chiny stworzyły również prototyp komputera kwantowego o nazwie „Jiuzhang”.
Innowacje naukowe i technologiczne mają przede wszystkim służyć ludziom. Kraje na całym świecie powinny zorientować systemy polityczne na nową rewolucję technologiczną i transformację przemysłową, a także stworzyć atmosferę sprzyjającą współpracy międzynarodowej tak, aby rezultaty innowacji docierały do ​​większej liczby krajów i narodów.
W ciągu ostatniej dekady Azja wypracowała 52 proc. globalnego wzrostu przychodów firm technologicznych, sfinansowała 43 proc. startupów, przeznaczyła 51 proc. wydatków na badania i rozwój. 87 proc. zgłoszonych patentów również pochodziło z Azji – zaznaczył Jonathan Woetzel, dyrektor McKinsey Global Institute, w opublikowanym niedawno artykule. McKinsey uważa współpracę za kluczowy czynnik rozkwitu technologii w Azji.
W pełni rozumiejąc, że otwartość i wymiana jest kluczową drogą do odkrywania najnowocześniejszych technologii, Chiny aktywnie pobudzają międzynarodową współpracę naukowo-techniczną i wdrażają strategię międzynarodowej współpracy naukowo-technicznej w formule większej otwartości, tolerancji, opartej o wzajemne korzyści i współdzielenie.
Chiny wniosły znaczący wkład w realizację projektu Międzynarodowego Eksperymentalnego Reaktora Termonuklearnego (ITER), a także dołączyły do inicjatywy COVAX, aby zapewnić powszechny dostęp do szczepionki na świecie. Chiński rząd opracowuje przepisy dotyczące zarządzania próbkami i danymi księżycowymi, aby udostępnić je naukowcom z całego świata, a pięciusetmetrowy radioteleskop (FAST) będzie dostępny dla naukowców z całego świata od 1 kwietnia bieżącego roku.
We współczesnym świecie zachodzą zmiany na skalę niewidzianą od stuleci, a innowacje naukowe i technologiczne to jedna z kluczowych zmiennych. W obliczu kryzysu i zmieniających się okoliczności konieczne jest tworzenie nowych perspektyw i możliwości, których źródłem są innowacje naukowe i technologiczne.
W dążeniu do modernizacji, Chiny stawiają na innowacje, czyniąc samowystarczalność w nauce i technologii strategiczną podstawą rozwoju narodowego. Dalszy rozwój innowacji przyczyni się do postępu naukowo-technicznego oraz ożywienia światowej gospodarki..

Zabrać ludziom świadomość, czyli lot nad kukułczym gniazdem

Znakomity obraz Miloša Formana z Jackiem Nicholsonem w roli głównej nie jest filmową fikcją. To przedstawienie autentycznej rzeczywistości amerykańskich eksperymentów nad ludzką świadomością. W kontekście dramatów, jakie dotykają Juliana Assange’a i Chelsea Manning – na oczach demokratycznego i wolnego ponoć świata – warto przypomnieć, co Imperium Dobra i Krynica Wartości czyniła (i nadal czyni, choć bardziej sekretnie) w przedmiocie łamania człowieczych sumień, kontroli umysłami i totalnej manipulacji ludzką świadomością.

W dobie pandemii i mniej lub bardziej jawnie wyrażanych zakusów inwigilacyjnych powraca również temat prób kontroli ludzkich zachowań, jakie od dawna podejmowały służby specjalne. W USA już w latach 40. i 50. sądzono, na podstawie osiągnięć nauk związanych z psychiatrią, psychologią i socjologią (bezcenny okazał się tu dorobek Freuda, Bernaysa i Trottera), iż takie możliwości są tuż tuż, wystarczy podłączyć kilka przewodów albo odpowiedni farmaceutyk. Wtedy zaczęto eksperymentować z przekazami podprogowymi, a do powszechnego języka wszedł termin „pranie mózgu”.
Naukowcy wprzęgnięci w machinę państwowej służby zajęli się badaniami nad możliwością stworzenia społeczeństwa, w którym ludzie będą całkowicie kontrolowani i to nawet nie w taki sposób, jak w wizjach George’a Orwella, ale bezpośrednio za pomocą odpowiednio skonstruowanego pilota (dziś mówi się o wszczepianych chipach). Wizja pełnej kontroli nad tym, co ludzie robią, a nawet myślą pociągała polityków i służby specjalne. CIA zaangażowała się w takie badania tuż po II wojnie światowej. W 1953 z kilku rozpoczętych wcześniej małych, rozrzuconych projektów badawczych stworzono jeden. Nazwano go MK ULTRA. Ludzie, których do niego zaangażowano mieli postawionych szereg zadań: od opracowania doskonałego serum prawdy, przez zbadanie możliwości trwałej zmiany osobowości i wymazywania oraz programowania wspomnień, po przygotowanie koktajlu (to dołożono później), który pozwoli kontrolować Fidela Castro. Badania były szeroko zakrojone i hojnie finansowane. Zaangażowało się w nie ponad 80 instytucji, w tym co najmniej 40 uniwersytetów, kilka koncernów farmaceutycznych, szpitale, więzienia i instytuty badawcze.
Były to czasy zimnowojennej paranoi. Skrzydła rozwijał senator Joseph Mc Carthy, który rozpętał antykomunistyczną i antyradziecką histerię w USA. Hollywood straszył komunistami ukrytymi wszędzie, ale w tym czasie to nie oni eksperymentowali z umysłami amerykańskich żołnierzy i studentów. Prowadziło te doświadczenia CIA, a do badań zaangażowano także naukowców, wśród których znajdowali się naziści sprowadzeni do USA zaraz po wojnie w ramach tzw. Operacji Paperclip (lub Overcast).
Testowano na ludziach m.in. modną wówczas psychochirurgię. Uszkadzano w warunkach szpitalnych określone części mózgu czy przerywano określone połączenia neuronowe i obserwowano, jak daleko te eksperymenty pseudo-medyczne pozwalają sterować, kontrolować i manipulować ludźmi. Doświadczenia skupiały się też na próbach psychologicznie sterowanych sposobach łamania ludzi poprzez usuwanie ich wspomnień. Na masową skalę wykorzystywano środki psychotropowe i narkotyki, zwłaszcza LSD. Niektórym pacjentom podawano je przez 80 dni z rzędu, powodując nie tylko utratę pamięci, ale też trwałą ułomność bądź intelektualną niemoc.
Uczestników rekrutowano przede wszystkim z nieświadomych niczego pacjentów szpitali psychiatrycznych, więźniów czy studentów. Wśród takich właśnie przypadkowych „królików doświadczalnych” znalazł się Teodor Kaczyński, bardziej znany pod pseudonimem „Unabomber” (stał się seryjnym mordercą właśnie w efekcie prania mózgu w ramach tego projektu). Podczas tzw. operacji „Orgazm o północy” – będącej częścią programu MK ULTRA – stworzono na terenie San Francisco szereg domów publicznych, gdzie zwerbowane prostytutki ściągały niczego nieświadomych klientów w pułapkę tych eksperymentów. Po nafaszerowaniu ich LSD stawali się „materiałem” do dalszych doświadczeń. Na zakupy środków psychoaktywnych wydawano setki tysięcy dolarów i dostarczano je do współpracujących z programem klinik oraz lekarzy. Jednocześnie do kooperacji wprzęgnięto amerykańskie koncerny farmaceutyczne, dostarczając leki i medykamenty (także syntetyczne narkotyki) do testowania na nieświadomych „obiektach” badawczych. Myślano także o iście szatańskim projekcie dodania takich preparatów do ujęcia wody pitnej w jednym z miasteczek amerykańskich. Wszystko po to, by osiągnąć taki poziom masowego otępienia, w którym mieszkańcy nie będą w stanie myśleć o jakiejkolwiek obronie.
Testowano różne środki psychotropowe wzmacniane różnymi technikami przesłuchiwania. Jedna z metod polegała np. na tym, że najpierw wstrzykiwano „obiektowi” barbiturany, a gdy zaczynał odpływać, rozbudzano go amfetaminą. Efektem była głęboka dezorientacja i łatwość prowadzenia przesłuchania. Gdzie indziej (to właśnie zastosowano wobec wspomnianego „Unabombera”) sprawdzano, jak bardzo trzeba zniszczyć u kogoś poczucie własnej wartości, by zmienić go w bezwolnego wykonawcę rozkazów. Próbowano też tych środków i metod, aby wymazać wspomnienia z mózgu i w ich miejsce wpisać nowe, potrzebne dla manipulowania tak zaprogramowanym człowiekiem. Najsmutniejsze było to, iż w całym programie – hojnie opłacanym z budżetu USA – uczestniczyło setki naukowców, szacowne uczelnie i instytuty badawcze.
Szefem całego projektu był oryginał, niejaki Sidney Gottlieb, postać wyjęta żywcem z magazynów i książek New Age. Kilka lat przebywał on w Indiach szukając spokoju w medytacjach i kontemplacji nad wewnętrznym „ja”. Po powrocie do Ameryki zamieszkał pod Waszyngtonem hodując kozy. Przetworzonej żywności nie spożywał, był protoplastą współczesnych ekologów i wegetarian. Pił jedynie kozie mleko, a jadł przede wszystkim własnoręcznie zrobione sery. Miał dużą słabość do psychodelików. To on zadbał o pozycję narkotyków – i przede wszystkim LSD – w projekcie MK ULTRA.
W 1973 roku w obawie przed odpowiedzialnością zniszczono większość dokumentów będących w posiadaniu CIA, lecz to, co zostało – a przy takiej skali nie dało się pozbyć wszystkiego – wystarczy, by wyrobić sobie apokaliptyczny obraz wydarzeń tego do czego mogą się posunąć służby specjalne w demokratycznym przecież kraju. Po ujawnieniu sprawy program został rozwiązany. Przynajmniej oficjalnie, ponieważ nie brak głosów twierdzących, że zmienił jedynie nazwę… Współczesne podręczniki prowadzenia przesłuchań używane przez amerykańskie specsłużby są – jak twierdzi kanadyjska dziennikarka Naomi Klein – w znacznym stopniu oparte o wyniki badań prowadzonych w ramach projektu MK ULTRA.
Dlaczego dziś o tym przypominam? Bo pokusa kontrolowania umysłów i manipulowania ludzkim myśleniem nie zginęła, a dzisiejsze możliwości technologiczne i osiągnięcia nauki dają bez porównania większe możliwości. Nie trzeba nawet sięgać po narkotyki czy skompromitowane pseudoeksperymenty naukowe (chociaż czy ktokolwiek jest w stanie z pełną odpowiedzialnością zapewnić, że i takie odeszły całkowicie do historii?). Dziś na topie są próby wpływania na rząd dusz i zdobywania wpływu na zachowania ludzi poprzez manipulowanie informacją i gry z mediami społecznościowymi i ich algorytmami. A wszystko to – niby w najszlachetniejszym celu. W czasie zimnej wojny wróg „wolnego świata” był znany, dziś zastępują go narracje o zagrożeniach (wiadomo z czyjej strony).
Tylko nasza wolność jest okrajana, nasze swobodne myślenie ograniczane, a my o wszystkim dowiadujemy się po fakcie.

Koronawirus powiedział: sprawdzam!

Mamy coraz więcej coraz nowocześniejszych technologii. Czy poradzą sobie kiedykolwiek z pandemią?

Rok 2020 jest czasem próby dla całej ludzkości, gospodarek, a także dla procesów globalizacyjnych. Ale jest to również okres intensywnego wykorzystywania nowych technologii do walki z koronawirusem, a także do łagodzenia społecznych i ekonomicznych skutków kryzysu gospodarczego.
Trudno oszacować możliwy wpływ pandemii na gospodarkę światową, ale panuje zgodność, że mamy do czynienia z jednym z potencjalnie najgłębszych kryzysów w historii. Szansą w walce z COVID-19 i z wynikającymi z niego problemami społecznymi i gospodarczymi mogą być nowe technologie.
Od początku pandemii następuje wzrost intensywności procesów cyfryzacji, a także bezprecedensowy wzrost ruchu internetowego, przede wszystkim dla celów komunikacyjnych, ale także kulturalno-rozrywkowych. Liczba osób, które zmuszone zostały do sięgnięcia po technologie cyfrowe, zwiększyła się wielokrotnie – wskazuje Towarzystwo Ekonomistów Polskich.
Przejście na pracę zdalną, a także zamknięcie placówek edukacyjnych spowodowało wykorzystanie komunikacji online i w efekcie wzrost popytu na usługi w obszarze wideokonferencji i spotkań online. Jak informuje Marketwatch, amerykańska platforma Zoom Video Communications w grudniu 2019 roku miała kapitalizację 15 miliardów dolarów i 10 milionów użytkowników, a w połowie kwietnia 2020 jej kapitalizacja wyniosła 35 miliardów dolarów i 200 milionów klientów. Należy dodać, że Zoom zaoferował możliwość bezpłatnego korzystania z rozszerzonej wersji aplikacji dla celów edukacyjnych. Ekspansja Zooma nastąpiła kosztem bezpieczeństwa systemu – i szereg instytucji amerykańskich i europejskich przestrzegało użytkowników przed jego stosowaniem.
Rosło także, choć wolniej, wykorzystanie takich komunikatorów jak Skype, Microsoft Teams czy Hangouts. Nastąpił znaczny wzrost wykorzystania platform streamingowych (Brightcove, Dacost, IBM Cloud Video, Netflix, Youtube, Twich, Showmax, Paramount Play).
W walce z koronawirusem szeroko wykorzystywana jest Sztuczna Inteligencja (AI) oraz technologie Big Data. AI pozwala na przewidywanie warunków i lokalizacji przyszłych ognisk zakażeń, przygotowanie się do kolejnych faz pandemii poprzez zastosowania modelowania komputerowego i uczenia maszynowego. Wskazuje się, że model identyfikacji źródeł zakażeń Ebolą, stworzony przez zespół prof. Kate Jones może być wykorzystany także do walki z koronawirusem.
Oparte o sztuczną inteligencję systemy śledzenia komunikacji elektronicznej wychwyciły wymianę informacji dotyczących niezidentyfikowanych przypadków zapalenia płuc w Wuhan, co z kolei pozwoliło systemowi Datamine na ogłoszenie alertu epidemiologicznego już 30 grudnia 2019 r. Alerty te pojawiły się między innymi na Health Map, systemie wychwytującym potencjalne zagrożenia dla zdrowia. Z kolei technologia Deep Learning została wykorzystana do analizy genomu koronawirusa, sekwencjonowania, a także testowania diagnostycznego. Jest też projekt pozwalający na analizę wszystkich genomów wirusów na świecie, aby przewidzieć ich mutacje.
Sztuczna Inteligencja jest stosowana m.in. do walki z fake newsami dotyczącymi pandemii. Jest także wykorzystywana przy wykrywaniu objawów koronawirusa, np. w kamerach termowizyjnych stosowanych na lotniskach i dworcach w Chinach, w celu identyfikacji osób z podwyższoną temperaturą Centra baz danych zbierają aktualizowane dane na temat sytuacji epidemiologicznej na świecie.
Groźba zakażenia koronawirusem spowodowała zwiększone wykorzystywanie płatności bezgotówkowych, a także wpłynęła na dalszy intensywny rozwój bankowości elektronicznej.
Nastąpił widoczny przełom w obszarze telemedycyny. Sytuacja zmusiła po prostu rządzących do szybkiego wydawania przepisów łagodzących dotychczasowe surowe wymogi w tym zakresie, na przykład jeśli chodzi o wystawianie e-recept i e-zwolnień bez osobistego kontaktu lekarza z pacjentem.
Technologia dronów jest obecnie szeroko wykorzystywana zarówno do monitorowania przestrzegania zasad izolacji i higieny, jak i do celów transportowych. Zwiększony popyt na usługi kurierskie powoduje bowiem szybki wzrost stosowania paczkomatów (z umożliwieniem bezdotykowej obsługi), wykorzystujących technologie internetowe, AI i Internet Rzeczy .
Robotyka jest obecnie szeroko wykorzystywana dla celów medycznych i transportowych. Zwiększa możliwości zastąpienia ludzi na stanowiskach pracy, np. pracowników pracujących przy kasach, taśmach przemysłowych.
Wreszcie, technologia Blockchain/DLT jest używana do usprawniania łańcuchów dostaw i gwarantowania bezpieczeństwa danych i transakcji. Może też umożliwiać natychmiastowy dostęp do elektronicznych, zaufanych danych medycznych pacjenta. Pozwala na zapis wyników monitorowania procesów zdrowotnych człowieka, jak i śledzenia jego społecznych kontaktów (zachowania dystansu i kwarantanny).
Nowe technologie już dzisiaj pomagają w walce z pandemią i łagodzą skutki kryzysu gospodarczego, a także tworzą nowe możliwości budowania relacji między ludźmi. Gdy poradzimy sobie z pandemią część przedsiębiorców i część klientów powróci zapewne do tradycyjnych sposobów działania, ale wielu będzie dalej korzystać z nowych, cyfrowych możliwości i umiejętności.
Trzeba jednak pamiętać, że tak powszechne ich użycie niesie ze sobą także zagrożenia. Nasilają się cyberataki oraz próby oszustw cyfrowych. A powszechne wykorzystywanie technologii monitorujących i śledzących może się stać zagrożeniem dla prywatności (danych osobowych) i praw człowieka.

Bajki pana premiera

Pan Premier Morawiecki jeździ po kraju o opowiada jak to ten rząd odbudowuje kraj ze zniszczeń po poprzednikach.

Będą nowe, polskie stocznie, nowe polskie samochody elektryczne, nowe statki, które rozsławią imię polskiego stoczniowca. Będzie repolonizacja przemysłu i banków. Będą nowe drogi, nowe lokomotywy, nowe śmigłowce dla armii i nowe pomniki wiadomo kogo sławiące. Będzie lepiej, dumniej i sprawiedliwiej. Naród wstaje z kolan i odbudowuje swój kraj. Drzyjcie skarlałe nacje i padajcie na kolana przed narodem, który właśnie z nich powstał i potężnieje z dnia na dzień.
Rzeczywistość jest znacznie skromniejsza. Nie słyszałem na razie o jakimś zrealizowanym dużym polskim projekcie gospodarczym. Media donoszą i eksperci oceniają, że te zapowiedzi to tylko propaganda w stylu położenia stępki pod budowę promu, na który nie ma jeszcze projektu i dokumentacji. Pieniędzy na budowę także.
Plany premiera można przyrównać do marzeń chłopca, który śni, że będzie Herkulesem, kosmonautą, dzielnym strażakiem i policjantem w jednym. Można mówić o jednym projekcie sfinansowanym z polskiego kapitału pochodzącego ze spółek skarbu państwa. Chodzi o Polską Fundację Narodową. Ten projekt jednak służy zupełnie czemu innemu i naszego narodowego bogactwa nie pomnoży.
Goszcząc ostatnio na wybrzeżu premier ponownie zapowiedział te wielkie sukcesy. Póki co w rejs dookoła świata ruszył nasz „Dar Młodzieży”.
Żaglowiec został zbudowany w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia ze składek młodzieży zorganizowanej w ZSMP, ZSMW itp. Dlatego nazywa się on tak właśnie.
By uwiarygodnić te zapowiedzi premier przecina wstęgi na inauguracji dużych inwestycji zagranicznych. Na Dolnym Śląsku grzał się w cieple Mercedesa, LG, Toyoty, Lufthansy itp. W oficjalnej propagandzie ci kapitaliści nie płacą podatków i oszukują Polaków. Nie rozumiem więc po co pan premier zadaje się z tymi krwiopijcami. Z utęsknieniem czekam aż premier w moim regionie otworzy zakład, który on wymyślił, i sfinansował z polskiego kapitału. Ale na razie nic na to nie wskazuje. Kapitał jest potrzebny do celów partyjnych. Dlatego uważam, że pan premier opowiada bajki, a rzeczywistość gospodarcza zagranicznym kapitelem stoi, a rząd chwali się danymi, które pokazują jak to nam tego zagranicznego kapitału przybywa. Kakofonia.