Zamiast kopać wolał grać

Główną rolę w filmie Władysława Pasikowskiego „Kurier”, który właśnie wszedł na ekrany, gra Philippe Tłokiński. To syn znakomitego przed laty piłkarza Widzewa Łódź.

Mirosław Tłokiński grał w Widzewie w latach 1976-1983. Z łódzką drużyną awansował do półfinału Pucharu Europy Mistrzów Klubowych (1982-1983), dwukrotnie zdobył też mistrzostwo Polski (1981 i 1982), a czterokrotnie wicemistrzostwo. W 1983 roku zdobył tytuł króla strzelców polskiej ekstraklasy. Uznawany był za jednego z najbardziej wszechstronnych piłkarzy tamtych lat. Wyjechał za granicę w 1983 roku, a dwa lata później w Genewie urodził się jego syn, Philippe Tłokiński.

Ojciec bardzo chciał, żeby syn także został piłkarzem i wręcz na siłę próbował mu zaszczepić swoja pasję. Osiągnął jednak skutek odwrotny od zamierzonego, a dzisiaj szczerze przyznaje, że zrozumiał swój błąd i docenił aktorską pasję syna dopiero po obejrzeniu jego występu w szkolnym przedstawieniu, gdy miał 17 lat.

W 2008 roku Tłokiński junior ukończył Wyższą Szkołę Teatralną w Saint-Etienne. Grał na deskach francuskich i szwajcarskich teatrów: Theatre du Trefle w Poitiers, Comedie de Reims, Theatre Saint-Gervais w Genewie. W Polsce związał się z Teatrem Komedia w Warszawie. Karierę filmową rozpoczynał grając w filmach i serialach francuskich. W Polsce zagrał w komedii Juliusza Machulskiego „Volta”, „Nocy Walpurgi” Marcina Bortkiewicza, popularnych serialach „Prosto w serce”, „Belfer” i „Przepis na życie”. Jest także prezenterem w programie „Rude Tube” na antenie telewizji AXN Spin. W najnowszym filmie Władysława Pasikowskiego, „Kurier”, wciela się w główną rolę Jana Nowaka-Jeziorańskiego.