Pożegnalne loty w Planicy

Stefan Horngacher w czwartek przed kwalifikacjami do piątkowego konkursu na mamuciej skoczni w Planicy oświadczył, że w niedzielę w końcu poinformuje, czy pozostanie na stanowisku trenera polskiej kadry.

Horngacher wyjaśnił, że nie chce swoimi sprawami rozpraszać kadrowiczów i dlatego ogłoszenie decyzji odłożył do niedzieli. W Planicy do żelaznej w tym sezonie piątki reprezentantów, czyli Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Piotra Żyły, Jakuba Wolnego i Stefana Huli, dołączył niespodziewanie „odstrzelony” z kadry przed mistrzostwami świata w Seefeld Maciej Kot. Biało-czerwoni na słoweńskiej skoczni nie mają wiele do zdobycia. Rywalizacja w Pucharze Świata została już rozstrzygnięta i wygrał już w cuglach Japończyk Ryoyu Kobayashi, a Kamil Stoch co najwyżej może się jeszcze pościgać z Austriakiem Stefanem Kraftem o drugie miejsce, które stracił na jego rzecz po nieudanym starcie w norweskim cyklu Raw Air.

Wprawdzie na mamuciej skoczni w Planicy zawodnicy też rywalizować będą w miniturnieju „Planica Seven”, w którym rok temu triumfował Stoch, lecz nasz trzykrotny mistrz olimpijski na koniec sezonu nie jest w formie dającej nadzieję na obronę tytułu. Nawiasem mówiąc w żadnej jego części w takiej formie nie był, bo przecież nie obronił tytułu w Turnieju Czterech Skoczni i Raw Air.

Faworytem do wygrania serialu siedmiu skoków ma mamuciej skoczni jest Ryoyu Kobayashi, który skokiem na odległość 248 m w cuglach wygrał czwartkowe kwalifikacje do piątkowego konkursu i został pierwszym liderem cyklu „Planica 7”. Z naszych skoczków najdalej poszybował Piotr Żyła, który uzyskał 247,5 m i ustanowił swój nowy życiowy rekord. Niestety, przy lądowaniu miał podpórkę i dostał słabe noty, przez co zajął dopiero 10. lokatę.

Drugie miejsce w kwalifikacjach zajął Niemiec Markus Eisenbichler, któremu, podobnie jak Kobayashiemu, udało się ustać lot na 248 m. Trzeci był Słoweniec Timi Zajc (239 m), czwarty Austriak Stefan Kraft (232 m), a piąty Słoweniec Domen Prevc (228 m). Dwie kolejne lokaty zajęli Stoch (224 m) i Kubacki (229 m). Z biało-czerwonych do piątkowego konkursu awansowali też Jakub Wolny (18. miejsce, 209 m) i przywrócony do kadry A Maciej Kot (31. miejsce, 215 m). Nie zakwalifikował się jedynie Stefan Hula, który zaliczył tylko 178,5 m i zajął 64. miejsce.

Stoch ma jeszcze szansę na zdobycie małej „Kryształowej Kuli” w klasyfikacji lotów narciarskich, zaś nasza reprezentacja jest o krok od triumfu w Pucharze Narodów. Biało-czerwoni mają zatem o co walczyć w Planicy.

 

Stoch goni Kobayashiego

Do mistrzostwa świata coraz bliżej, a rywalizacja skoczków narciarskich w Pucharze Świata nie zwalnia tempa. Po konkursie w Lahti, wygranym drużynowo przez Austriaków, a indywidualnie przez Kamila Stocha, wszystkie ekipy zjadą w najbliższy weekend do niemieckiego Willingen.

Zawody w Willingen będą ostatnim sprawdzianem formy przed rozpoczynającymi się 20 lutego mistrzostwami świata w narciarstwie klasycznym w austriackim Seefeld. Skoczków czeka w Willingen sporo pracy, bo zostaną tam rozegrane dwa konkursy indywidualne oraz konkurs drużynowy. Trener naszej kadry Stefan Horngacher po zawodach w Lahti dokonał jednej zmiany, powołując ponownie Stefana Hulę na miejsce Pawła Wąska. Hula nie startował w Lahti, bo ten doświadczony zawodnik w tym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań i dostał trochę czasu na spokojne potrenowanie w kraju. Po konkursie drużynowym w Lahiti, w którym nasz zespół zajął dopiero czwarte miejsce głównie z winy słabo skaczącego Jakuba Wolnego, Horgacher szuka teraz „czwartego do brydża”. Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła są pewniakami i na nich można liczyć, ale żeby nasz zespół był w stanie powalczyć o miejsce na podium, potrzebny jest czwarty zawodnik skaczący na zbliżonym poziomie.

Austriacki selekcjoner biało-czerwonych będzie musiał postawić na któregoś z trójki Hula, Maciej Kot, Jakub Wolny.
W Finlandii w niedzielnym konkursie indywidualnym znakomicie spisał się Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski wygrał zawody Pucharu Świata po raz drugi z rzędu, a to dobrze wróży przed mistrzostwami w Seefeld. Medale światowego czempionatu to w tej chwili główny cel sportowy Stocha. Na prześcignięcie Ryoyu Kobayashiego w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata ma niewielkie szanse, chociaż zmniejszył do niego stratę punktową. Japończyk prowadzi z dorobkiem 1460 punktów, a drugi w zestawieniu Polak ma na koncie 1029 pkt, czyli o 431 pkt mniej. Teoretycznie przewaga Kobayashiego jest możliwa do odrobienia, bo do końca cyklu zostało jeszcze 12 konkursów, lecz Japończyka musiałby dopaść jakiś totalny kryzys formy. Na razie na to się nie zanosi, chociaż ostatnio już tak nie dominuje na skoczniach jak na początku sezonu. W Lahti przegrał ze Stochem wyraźnie.

W czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata znajdują się trzej polscy skoczkowie. Oprócz drugiego Kamila Stocha jeszcze zajmujący 4. lokatę Piotr Żyła (852 pkt) i 5. w zestawieniu Dawid Kubacki (744 pkt). Trójkę naszych zawodników przedziela trzeci w klasyfikacji Austriak Stefan Kraft (967 pkt), a kolejne miejsca za piątym Kubackim okupują Norweg Robert Johansson (677 pkt), Niemiec Stephan Leyhe (619 pkt), Norweg Johann Andre Forfang (618 pkt), Słoweniec Timi Zajc (603 pkt) i Niemiec Markus Eisenbichler (581 pkt). Z pozostałych polskich skoczków najwyżej jest Jakub Wolny (23), Stefan Hula jest 38., Maciej Kot 45., a Paweł Wąsek 65. W Pucharze Narodów nasza reprezentacja od początku sezonu zajmuje pierwszą lokatę. Po 23 konkursach biało-czerwoni zgromadzili łącznie 3834 pkt. Druga w klasyfikacji ekipa Niemiec ma 3456 pkt, trzecia Japonia 2879 pkt.

 

Stoch przeskoczył Okurayamę

Austriak Stefan Kraft wygrał oba konkursy Pucharu Świata w Sapporo i w klasyfikacji generalnej awansował na drugą pozycję, za Japończykiem Ryoyu Kobayashim, spychając na trzecie miejsce Kamila Stocha. Ale dwie kolejne lokaty zajmują także Polacy – czwarty jest Piotr Żyła, a piąty Dawid Kubacki.

W sobotnim konkursie zwycięstwo Stefana Krafta przyćmił swoim fenomenalnym skokiem w drugiej serii Kamil Stoch, który mimo problemów zdrowotnych związanych z przeziębieniem poszybował na niewiarygodną odległość 148,5 m, poprawiając należący m.in. do Macieja Kota rekord skoczni Okurayama aż o 4,5 m. Ten wyczyn nie zapewnił jednak trzykrotnemu mistrzowi olimpijskiemu zwycięstwa, chociaż w pierwszej próbie zaliczył 133 m. Zdobytych punktów starczyło na zajęcie drugiej lokaty, za Kraftem, który wykonał dwa dalekie skoki, 135 m i 137 m. Na najniższym stopniu podium stanął Norweg Robert Johansson, który był liderem po pierwszej serii, ale w drugiej próbie nie wytrzymał presji i zaliczył tylko 127 m. W sobotę punkty do klasyfikacji generalnej zdobyło w sumie czterech reprezentantów Polski – oprócz Stocha jeszcze Piotr Żyła (zajął 11. miejsce), Dawid Kubacki (był 15.) i Stefan Hula (27.). Do drugiej serii nie zakwalifikowali się natomiast Jakub Wolny (zajął 35. lokatę) i Maciej Kot, który po raz kolejny zawiódł oczekiwania i zajął ostatnie miejsce w stawce 55 skoczków.

Drugie miejsce Stocha było zarazem dziesiątą lokatą polskiego skoczka na podium w konkursach na Okurayamie. W przeszłości trzykrotnie triumfował tu Adam Małysz, w 1997 oraz dwukrotnie w 2001 roku. Czterokrotny medalista olimpijski stanął także na najniższym stopniu podium w zawodach rozegranych 15 stycznia 2001 roku. Małysz ma swoim koncie również złoty medal mistrzostw świata, wywalczony na średnim obiekcie Miyanomori w Sapporo w 2007 roku. Kolejne miejsce na podium wywalczył 11 lutego 2017 roku Maciej Kot, dla którego był to pierwszy triumf w zawodach Pucharu Świata, na dodatek okraszony rekordem skoczni (ustanowiony na spółkę z Peterem Prevcem). Dzień po sukcesie Kota, najlepszy na Okurayamie był Kamil Stoch. Przed sobotnimi zawodami, trzykrotny mistrz olimpijski dwukrotnie zajmował także drugą pozycję (29 stycznia 2012, 25 stycznia 2015), a podczas jednego z konkursów był trzeci (28 stycznia 2012).

Kwalifikacje do niedzielnego konkursu wygrał lider PŚ Ryoyu Kobayashi (136 m), ale to był jedyny zwycięski japoński akcent w tej rywalizacji. Z polskich skoczków awans wywalczyła cała szóstka, a najdalej skoczył Kamil Stoch (128 m). W pierwszej dziesiątce uplasował się też Dawid Kubacki (125 m). W pierwszej serii znów błysnął Stefan Kraft, który sokiem na odległość 135 m objął prowadzenie, chociaż dalej od niego skoczyli drugi w klasyfikacji Słoweniec Timi Zajc (138,5m) i trzeci na półmetku Piotr Żyła (139,5 m). Stoch po pierwszej serii był 11. (126,5 m), Kubacki 19., (127,5 m), Kot 20. (125 m), Hula 21. (124 m), a Wolny 30. (119 m). Kraft w drugiej serii obronił prowadzenie i wygrał trzecie zawody PŚ z rzędu, dzięki czemu awansował w klasyfikacji generalnej na druga pozycję. Drugi był Zajc, a trzecia lokatę zajął Ryoyu Kobayashi (129,5 m), który o pół punktu wyprzedził czwartego Piotra Żyłę. Osłabiony choroba Stoch zajął szóste miejsce, Kubacki 12., Kot 21., Hula 25., a Wolny 30.

W klasyfikacji Pucharu Świata prowadzi Kobayashi (1233 pkt), przed Kraftem (781), Stochem (744), Żyłą (677) i Kubackim (592). W Pucharze Narodów na czele jest reprezentacja Polski z dorobkiem 2892 pkt, drugie miejsce zajmują Niemcy (2747), trzecie Japonia (2228), a czwarte Austria (2042).