Gdybanie lokalne

Na Dolnym Śląsku Polska 2050 pokazała bojową szpicę, która powalczy o elektorat. Nie jest zbyt ostra i już dobrze zużyta.

Mam tam kilku znajomych. Np. Tomek Czajkowski, który już z niejednego pieca chleb jadł, najdłużej z lewicowego, potem różnie bywało. Ruch musi kogoś podkupić, bo z nowicjuszami daleko nie ujedzie. Dziś doświadczenie w wyborczej polityce jest potrzebne. No i oczywiście pieniądze. Idee ruchu są zbliżone do programu PO i o ten elektorat głównie Hołownia zabiega. Ten ruch to napompowany balon, członkowskie wnętrze jest nieznane. Może być to niezbyt przyjemny gaz, który szybko ulotni się. Jak w terenie wyborcy poznają lokalnych liderów, znanych z innych partii i koterii pojawi się rozczarowanie.

W rywalizacji o ten sam elektorat w terenie Hołownia w zderzeniu z PO nie ma wielkich szans. PO ma struktury, pieniądze, logistykę i ludzi. Hołownia nie ma. Jeżeli PO nie dopuści do przechodzenia aktywu do Hołowni, to rywalizacja jest z góry wygrana. We Wrocławiu jest jeszcze trochę aktywistów Nowoczesnej, ale oni już mieli różne legitymacje członkowskie (głównie PO) i kiedyś wyborcy pokażą im środkowy palec. Zdrada polityczna w katolickiej Polsce ma się dobrze.

Taki scenariusz jest możliwy, ale w naszej polityce działy się i dzieją rzeczy dziwne, a elektorat nie jest do partii przywiązany. Za wyjątkiem wyznawców PiS. Przejście w Warszawie kilku polityków do Hołowni ma charakter propagandowy, ale nie ma praktycznego przełożenia na budowę struktur w terenie. Jeżeli PO opanuje wewnętrzny konflikt i zacznie sensownie rozmawiać z wyborcami, Hołownia skończy jak jeden z licznych sezonowych ruchów, których wiele było na naszej scenie politycznej. Jeżeli PO będzie popadać w nicość, posłom będą mylić się guziki do głosowania, będą głosować, razem z PiS, za budową pomników dla wyklętych, co miało miejsce we Wrocławiu i nadal tęsknić za utraconą wielkością to będzie koniec. Zapewne spora część elektoratu PO wróci wtedy do lewicy o ile ta pokaże wreszcie jedność prawdziwą i mądrą. Tematu nie będę rozwijał, bo to sprawa na osobny materiał.