Legia jednak wybrała Klafuricia

Dean Klafurić przejął zespół Legii w trybie alarmowym 15 kwietnia. Pod jego wodzą legioniści rozegrali osiem meczów – siedem wygrali, a jeden zremisowali. To wystarczyło do zdobycia mistrzostwa i Pucharu Polski. Chorwacki trener miał tylko dokończyć rozgrywki, ale ostatecznie został i poprowadzi warszawski zespół w nowym sezonie.

 

Dla Klafuricia cała ta sytuacja nie była komfortowa. Jako asystent Romeo Jozaka był mu winien lojalność, ale też trudno mu się dziwić, że gdy nadarzyła się okazja popracować na własny rachunek, to z niej skorzystał. W futbolu takie sytuacje to nic nowego. Jeśli coś może budzić wątpliwości, to chyba tylko nagła metamorfoza piłkarzy Legii, którzy pod wodzą trenera Jozaka przegrali aż jedenaście ligowych meczów, a po przejęciu zespołu przez Klafuricia okazali się w ekstraklasie niepokonani.

Niewykluczone, że właśnie z tego powodu właściciel i zarazem prezes Legii Dariusz Mioduski tak długo się zastanawiał, czy powierzyć mu dalsze prowadzenie zespołu. Ostatecznie tak zrobił, nie krył jednak specjalnie faktu, że wcześniej prowadził negocjacje z kilkoma innymi szkoleniowcami. Czy był wśród nich trener Wisły Płock Jerzy Brzęczek nie wiadomo, bo Mioduski żadnych nazwisk nie ujawnił. Klafuriciowi zaproponował kontrakt tylko na rok, chociaż z opcją przedłużenia go o kolejne dwanaście miesięcy. To też pokazuje, że mimo znakomitych wyników uzyskanych przez Chorwata jego trenerska marka wciąż nie jest najwyższa.

Mioduski w wypowiedziach dla mediów swój wybór uzasadnił następująco: „Dean przejął Legię w trudnym momencie i doprowadził nas do zdobycia mistrzostwa i Pucharu Polski. Mieliśmy okazję poznać jego styl działania, umiejętności taktyczne, a także sposób pracy z drużyną, którą już dobrze zna i z którą ma dobry kontakt. To wszystko sprawiło, że był jednym z kandydatów na trenera Legii w kolejnym sezonie. Żeby nim zostać musiał nas jeszcze przekonać, że ma plan rozwoju tej drużyny, zgodny z naszymi możliwościami i oczekiwaniami, a także spójny z wizją rozwoju klubu. Mieliśmy kilku innych kandydatów, z którymi odbyliśmy zaawansowane rozmowy, ale po ostatnich spotkaniach z Deanem podjęliśmy decyzję, że to jednak on zostanie trenerem Legii. Życzę mu powodzenia i zapewniam, że dostanie pełne wsparcie całego klubu w realizacji postawionych celów, z których kluczowym jest awans do europejskich pucharów”.

Sternik ekipy Legii zapowiedział, że w letnim oknie transferowym nie sprzeda dwóch młodych i utalentowanych graczy, Jarosława Niezgodę i Sebastiana Szymańskiego. Będzie chciał tez przekonać do pozostania na Łazienkowskiej Michała Pazdana, ale negocjacje z nim odłożył do powrotu piłkarza z mistrzostw świata. Stołeczny klub nieoczekiwanie skrócił też o pół roku wypożyczenie do Ferencvarosu Budapeszt 24-letniego węgierskiego pomocnika Dominika Nagy’a. Legia będzie chciała latem pozyskać klasowego napastnika, który będzie rywalizować o miejsce w składzie z Niezgodą oraz skrzydłowego i obrońcę.