Zakupoholizm
Święta, święta i znów zakupy. Polacy z wielkich miast – to znaczy wielkich w Polsce, bo w sumie nie aż tak dużych – w okolicy wszelkich świąt wpadają w amok. Kupowanie stało się już chyba rodzajem narodowego sportu, w uprawianiu którego nie mamy sobie równych. Może jeszcze Amerykanie (ci z USA)…









