Akt współczesnego bezprawia i barbarzyństwa

Stanowisko Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej wobec dewastacji Pomnika Marszałka Konstantego Rokossowskiego w Legnicy.

W dniu 30 lipca 2020 roku na Facebooku Zastępca Prezydenta Miasta Legnica Krzysztof Duszkiewicz zamieścił następującą informację: „ Ubiegłej nocy z plenerowej wystawy Muzeum Miedzi w Legnicy pn. „Cień gwiazdy. Relikty legnickich pomników PRL-u”, która znajduje się przy cmentarzu komunalnym na ul. Wrocławskiej, skradziona została rzeźba z pomnika Konstantego Rokossowskiego. Sprawcy zdewastowali przy tym dwie cmentarne bramy. Sprawą zajmuje się już policja. Jeżeli ktoś z Państwa był świadkiem tego zdarzenia lub zauważył coś, co może pomóc w śledztwie, proszę o bezpośredni kontakt z policją.” Legnicki portal „lca.pl” zamieścił kilka bulwersujących fotografii: wykonane z brązu popiersie Marszałka zostało porzucone na polu, z odciętą – przy użyciu profesjonalnych narzędzi ślusarskich – głową i buławą marszałkowską…

Przypomnijmy, że do maja 2019 roku Pomnik Marszałka Konstantego Rokossowskiego był w posiadaniu Michała Sabadacha z Uniejowic, stanowiąc zbiór pomników – również Generała Karola Świerczewskiego – oraz tablic i wielu innych pamiątek, w urządzonym na swoim prywatnym terenie „Muzeum Ludowego Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej”. Pamiątki te Michał otrzymał od żołnierzy radzieckich opuszczających terytorium Polski w 1993 roku. Trzykrotnie każdego roku z okazji świąt: Zwycięstwa nad faszyzmem – 9 Maja, Wybuchu Wojny – 1 Września i Bitwy pod Lenino – 12 Października, organizował Michał uroczystości, gromadzące wielu zapraszanych gości, przyjaciół i znajomych.

Honorowymi gośćmi byli przedstawiciele Ambasad: Rosji, Białorusi i Ukrainy do czasu krwawych wydarzeń w Kijowie, a także przedstawiciele Niemiec. Szczególnymi gośćmi był wnuk Marszałka Rokossowskiego ze swą rodziną z Moskwy. Takie spotkania nie mogły umknąć uwadze i ocenie władz.

Podczas uroczystości 12 maja 2019 r. Gospodarz Muzeum poinformował nas, że dzień wcześniej wizytę w Uniejowicach złożył Prezydent Legnicy i decyzja o przeniesieniu Pomnika do tzw. „Lapidarium” na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich w Legnicy została już podjęta. Jednak po rozpoczęciu uroczystości o decyzji tej oficjalnie zakomunikował wszystkim zebranym prowadzący uroczystość oficer w mundurze pułkownika, tytułowany jako „generał”.

Nasza opinia była jednoznaczna – władza nie chce, aby spotkania w Uniejowicach odbywały się nadal i aby uczestnicy, składając kwiaty i salutując, oddawali hołd takiej historycznej postaci jak Marszałek Rokossowski oraz Generał Świerczewski.

W dniu 10.06.2019 r. wystosowaliśmy do Prezydenta Legnicy pismo (nr L.Dz. ZG/36/2019). W jego treści postawiliśmy pytanie, czy jest prawdą, że 11.05.2019 r. Prezydent Legnicy przekazał Michałowi Sabadachowi decyzję o przeniesieniu Pomnika Marszałka K. Rokossowskiego z Muzeum w Uniejowicach do „Lapidarium”. Zadaliśmy pytanie, jaką przyszłość widzi Prezydent wobec pozostałych eksponatów Muzeum w Uniejowicach. Przywołaliśmy wydarzenie z 2018 roku, o jakim donosiła prasa krajowa, kiedy to „Lapidarium” w Legnicy zostało zdewastowane, a „sprawcy nie zostali wykryci”. Wyraziliśmy obawę, że w kolejnym akcie dewastacji pierwszym z obiektów zniszczonych w „Lapidarium” będzie Pomnik Marszałka Rokossowskiego.

Postawiliśmy pytanie, czy Pan Prezydent ma tę świadomość oraz czy i komu o to chodzi. Zaakcentowaliśmy, że dotychczas Uniejowice – jako miejsce odwiedzin szerokiej rzeszy Polaków uznających Piastowskie Ziemie Odzyskane za naszą Polską Ojcowiznę – stanowiły na tych Ziemiach centrum skupiające, w imię utrwalania jedności i spójności narodowej, społeczeństwo Polaków mieszkające nie tylko na tych Ziemiach lecz i w innych regionach Polski. Dla wszystkich Rodaków Uniejowice stanowiły do tej pory symbol trwania całej Polskości. Decyzja o przeniesieniu Pomnika stworzy na Ziemiach Odzyskanych społeczną pustkę, a w skali Polski staje się precedensem początkującym likwidację takich miejsc.

W słowie końcowym zaakcentowaliśmy, iż odpowiedzialność za ekspozycję i ochronę Pomnika Marszałka Konstantego Rokossowskiego spoczywa na Prezydencie Legnicy. Wyraziliśmy także nadzieję na samoświadomość historycznej uczciwości Pana Prezydenta.

Odpowiedzi Prezydenta Legnicy nie otrzymaliśmy, natomiast z dniem 30.08.2019 r. udzielił jej Dyrektor Muzeum Miedzi w Legnicy (l.dz.1111/2019). Autor poinformował, że wolę przeniesienia Pomnika wyraziły władze Miasta i Muzeum, gdyż „Lapidarium” Cmentarza będzie miejscem właściwym dla wywołania pozytywnych refleksji historycznych. Autor wyraża zdziwienie, że Pomnik Marszałka Rokossowskiego miał być przekazany M. Sabadachowi przez opuszczające Polskę wojska radzieckie, gdyż powstał on ze składek społecznych Strony Polskiej. W opinii Stowarzyszenia Spadkobierców, ze względu na niejednoznaczność różniących się źródeł tych informacji, sprawa ta jest możliwa po wyjaśnieniu ze Stroną Rosyjską. W zakresie innych pamiątek będących na stanie Muzeum w Uniejowicach, Muzeum Miedzi oczekiwać będzie decyzji M. Sabadacha.

W piśmie do Prezydenta Legnicy wskazywaliśmy na zmianę postawy Michała Sabadacha, sprawiającego wrażenie człowieka osaczonego i bezwolnie wypełniającego polecenia ludzi nieprzyjaznych działaniom, jakie to On od wielu lat z sukcesem realizował. Przewidując zagrożenie dla istnienia Pomnika Marszałka po przeniesieniu z prywatnego terenu w Uniejowicach, proponowaliśmy trzy inne, również prywatne, lokalizacje na terenie Polski oraz zachęcaliśmy do przekazania Pomnika do Muzeum Twierdzy Brześć. Wszystkie te propozycje M. Sabadach odrzucał.

Dziś mamy sytuację jednoznaczną – brutalny akt współczesnego bezprawia i barbarzyństwa. Czynu tego nie dokonali amatorzy – bezrobotne pijaczki z Legnicy i okolic – gdyż porzucenie głównej części obelisku w szczerym polu wskazuje, że stawką nie była sprzedaż drogiego złomu z brązu. Czynu tego dokonali zawodowcy na specjalne polecenie. Tak jak w 2018 roku, tak i teraz sprawcy nie zostaną wykryci, gdyż aktualnie sprawującym władze w Polsce zależy na coraz intensywniejszym podgrzewaniu wrogości do Rosji i doprowadzeniu do konfliktu zbrojnego Polski z Rosją.

Naród Polski należy jeszcze bardzie podzielić i poróżnić, po to aby zmobilizować maksymalny kontyngent najtańszego „polskiego mięsa armatniego”. Aktualnie sprawujący władze w Polsce nie posklejają rozdartej, potarganej Ojczyzny…

My – dzieci i wnuki Polskich Kombatantów II wojny światowej wszystkich frontów i wszystkich ugrupowań, zjednoczeni w działaniach antywojennych – apelujemy do Polskich Matek:

– Nie pozwólcie swym Dzieciom angażować się w żadną wojnę! – Wojna to nabijanie portfeli, to czysty zysk dla wywołujących wojny! – Nie pozwólcie angażować się w głoszone przez politykierów hasła, że „Zaszczytem jest polec na Polu Chwaly”! – Wojna to zawsze tragedie osobiste uczciwych ludzi! – Żyjmy w pokoju!

Prezes Zarząd Głównego – Roland Dubowski
Członek Prezydium ZG – Jan Gazarkiewicz
Członek Prezydium ZG – Wojciech Samborski
Członek Prezydium ZG – Krzysztof Teliczan
Prezes Honorowy, Przewodniczący Komisji Zagranicznej – Tadeusz Kowalczyk

Do wiadomości:
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.
Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej.
Ogólnopolski Związek Żołnierzy Batalionów Chłopskich.
Związek Inwalidów Wojennych RP.
Polskie media.
Michał Sabadach w Uniejowicach.
Prezydent Legnicy.
Dyrektor Muzeum Miedzi w Legnicy.
Ambasada Federacji Rosyjskiej.
Wnuk Marszałka Konstantego Rokossowskiego.
Muzeum Twierdzy Brześć Federacji Rosyjskiej.
Ambasada Republiki Białoruś.
W załączeniu:
Pismo do Prezydenta Legnicy nr L.Dz. ZG/36/2019 z dnia 10.06.2019.
Pismo od Dyrektora Muzeum Miedzi w Legnicy nr l.dz.1111/2019 z dnia 30.08.2019.

Haniebny akt wandalizmu

Legnicka policja poszukuje nieznanych sprawców, którzy wykradli pomnik marszałka Konstantego Rokossowskiego z plenerowej wystawy, a następnie zniszczyli go i porzucili.

Pomnik znajdował się pierwotnie na placu przed Domem Oficerów Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej. Został odsłonięty w 1987 r., ukazywał marszałka w polskim mundurze, z buławą w dłoni. W 1992 r., kiedy budynek Domu Oficerów został już przekazany katolickiej diecezji legnickiej, pomnik zdemontowano. Trafił do magazynu, potem do prywatnego muzeum.

W 2018 r., gdy w ramach ogólnopolskiej dekomunizacji zdemontowano pomnik polsko-radzieckiego braterstwa broni stojący dotąd na legnickim Płacu Słowiańskim, pojawiła się idea ustawienia obydwu monumentów w lapidarium na terenie cmentarza komunalnego, obok kwatery poległych w 1945 r. żołnierzy radzieckich i – zgodnie z wymogami IPN – opatrzenia ich komentarzem wyjaśniającym kontekst powstania. Pomysł utworzenia takiej wystawy pod egidą legnickiego Muzeum Miedzi zdawał się nie budzić w mieście zasadniczych kontrowersji (może poza nielicznymi kręgami skrajnej prawicy).

Nie przetrwał nawet roku

Pomnik marszałka, uważanego za jednego z najwybitniejszych dowódców alianckich podczas II wojny światowej, został zainstalowany na nowym miejscu w grudniu 2019 r.

Pod koniec lipca zniknął z niewielkiej plenerowej ekspozycji Wykradzenie kilkusetkilogramowej miedzianej figury, a następnie wywiezienie jej z terenu cmentarza wymagało niewątpliwie udziału kilku osób i sprzętu.
Oszaleli z nienawiści prawicowi kibole? Zwykli wandale, złomiarze? Pewne wydaje się jedno: gdyby uszkodzony został pomnik polskiego nacjonalisty lub bardziej „mainstreamowego” patrioty, wandalizm błyskawicznie spotkałby się z reakcją wysoko postawionych w państwie osób. Zniknięcie figury Konstantego Rokossowskiego, który na czele 1 i 2 Frontu Białoruskiego wyzwalał ziemie polskie spod hitlerowskiej okupacji, zostało zignorowane. Ostatecznie pomnik odnaleziono po kilku dniach w żałosnym stanie. Był porzucony na polu, z uciętą głową i ręką, w której dzierżył buławę.

Policja poszukuje sprawców wandalizmu, czy jednak są szanse, by naprawdę ich ustalić. Tymczasem sprawa przedostała się już do mediów rosyjskich, gdzie jest komentowana jako kolejny „dowód niewdzięczności” Polaków, depczących pamięć o wyzwolicielach.

Pomnik Berlinga dobity

Tuż przed świętami zdemontowany został cokół zniszczonego latem 2019 w Warszawie pomnika generała Zygmunta Berlinga. Demontażu dokonały władze dzielnicy Praga-Południe, powołując się na ustawę dekomunizacyjną i decyzję wojewody mazowieckiego.

Resztki pomnika i cokołu zostały umieszczone w magazynie dzielnicy. Nie ma żadnego pomysłu na jego dalsze przeznaczenie. Tymczasem, jak wynika z naszych ustaleń, Prokuratura Rejonowa Warszawa – Praga Południe postanowieniem z dnia 2 grudnia 2019r. sygn. PR 6 Ds.1442.2019 umorzyła dochodzenie „w sprawie dokonania w dniu 04.08.2019 r. w Warszawie na terenie skweru Ryskiego przy zbiegu ul. Wał Miedzeszyński i Al. Stanów Zjednoczonych uszkodzenia pomnika gen. Zygmunta Berlinga o wartości strat 20 000 zł na szkodę Urzędu Dzielnicy Praga Południe Miasta Stołecznego Warszawy tj. o czyn z art. 288 par.1k.k.”.

W uzasadnieniu postanowienia padają nazwiska różnych osób (Adama Słomki, Leszka Staniszewskiego, Wojciecha Osińskiego, Barbary Butler-Błasińskiej), które mogą mieć wiedzę o okolicznościach związanych ze zniszczeniem pomnika, jednakże jak wynika z lektury uzasadnienia „podjęte w dochodzeniu czynności nie dały wyników pozytywnych”(jak rozumiemy nie pozwoliły na ustalenie sprawców przestępstwa), ale „… mimo umorzenia dochodzenia sprawa nadal pozostanie w zakresie zainteresowania organów ścigania i w wypadku ujawnienia nowych istotnych okoliczności zostanie ono podjęte i będzie kontynuowane”.
Niestety, takie sformułowania nie dają nawet cienia nadziei na ustalenie sprawców przestępstwa oraz ich doprowadzenie przed oblicze sądu.
Budzi to nasze zaniepokojenie, tym bardziej że jak ćwierkają wróble na mieście, w przestrzeni internetowej pojawiły się zdjęcia przedstawiające zniszczenie pomnika generała Berlinga. Czyżby policja, która wielokroć już korzystała ze wsparcia choćby YT, przy rozwiązywaniu bardziej skomplikowanych przestępstw, w tym przypadku do takiego materiału nie dotarła?

Będziemy konsekwentnie pytać policję o postępy w dochodzeniu, wszak sprawa nadal pozostanie w zakresie zainteresowania organów ścigania i informować naszych Czytelników o poczynionych ustaleniach.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pytania redakcji „Dziennika Trybuna” kierowane do Urzędu Dzielnicy Praga Południe w sprawie okoliczności związanych ze zniszczeniem pomnika, a następnie demontażem cokołu zostało przekazano do Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Warszawskiego Ratusza. Zatem czekamy na odpowiedź…

Akt wandalizmu

– Z jednej strony, jestem oburzona tym, co się stało. Ale też, niestety, ze smutkiem mogę przyznać, że i tak ten pomnik generała Zygmunta Berlinga poprzez władze miasta miał być usunięty z przestrzeni miejskiej Warszawy do końca 2019 roku. W ramach dekomunizacji miał zniknąć. W związku z tym i tak miał być w ramach dekomunizacji z tego miejsca w Warszawie wyrzucony.
Moim zdaniem to jest akt wandalizmu – powiedziała mediom Monika Jaruzelska.

4 sierpnia po raz kolejny uaktywniła się skrajna prawica, owoc pisowskiej polityki nienawiści. Grupa antykomunistycznych bandytów pod wodzą Adama Słomki obaliła pomnik generała Zygmunta Berlinga, znajdujący się w Warszawie. Pomnik stał w miejscu, z którego oddziały Wojska Polskiego przeprawiały się w 1944 roku z pomocą walczącej Warszawie. Gen. Berling zgodził się na desant, wobec oburzenia żołnierzy, którzy nie chcieli się przyglądać bezczynnie jak ginie Warszawa. Podczas tego desantu oraz starć na Powiślu zginęło ponad 2,5 tys. żołnierzy Wojska Polskiego.
Były poseł Słomka chce zniszczyć pamięć o tych, którzy oddali życie w walce z faszyzmem. Nie po raz pierwszy promuje bandyckie metody fałszowania historii. Wcześniej brał udział w zniszczeniu lub uszkodzeniu wielu miejsc pamięci, nawołuje do nienawiści, lży sądy zachowując przy tym bezkarność. Mamy nadzieję, że ta bezkarność wkrótce się skończy.
Niszczenie pomników, zarówno dokonywane przez prawicowe bojówki, jak i mające miejsce w ramach ustawy dekomunizacyjnej, to element historycznego rewizjonizmu i barbarzyństwa, niegodnego cywilizowanego kraju. Niszczy się pamięć o walczących o wolność z faszyzmem, a wybiela i usprawiedliwia nazistowskich kolaborantów.
KPP konsekwentnie sprzeciwia się fałszowaniu historii oraz wszelkiemu niszczeniu pomników i innych świadectw historii.