Rząd wprowadza zakaz przemieszczania się

Jeszcze surowsze środki zaradcze ogłosił 24 marca rząd Mateusza Morawieckiego w walce z koronawirusem. Od 25 marca Polacy mają wychodzić z domów tylko do pracy i po zakupy. Zgromadzenia zostały zakazane całkowicie, ale matury i wybory prezydenckie odbędą się według planu.

Jeszcze surowsza izolacja ma zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Na konferencji prasowej ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i premiera Mateusza Morawieckiego poinformowano, iż liczba zachorowań w Polsce zbliża się do 800. Ratunkiem ma być pozostawanie w domach. Od 25 marca Polakom wolno tylko chodzić do pracy i z niej wracać, robić zakupy żywnościowe i spotykać się z członkami najbliższej rodziny. Innych spotkań zakazano.

Puste autobusy

Legalne pozostanie chodzenie do lekarza, chociaż służba zdrowia i tak jest obecnie maksymalnie podporządkowania koronawirusowi. Niezwiązane z epidemią zabiegi są przekładane. Komunikacja miejska nie zostanie zawieszona (po takie rozwiązanie sięgnęła Ukraina), ale pasażerowie będą mogli wykorzystać jedynie połowę normalnie dostępnych miejsc.
Spacery z psem i dla zachowania zdrowia? Tak, ale tylko w najbliższym otoczeniu. Minister Szumowski zastrzegł, że nie wyobraża sobie, by Polacy jeździli na bulwary lub chodzili z dziećmi na plac zabaw. Obostrzenia dotkną nawet kościoły. We mszy na żywo będzie mogło brać udział maksymalnie pięć osób.

Wybory według planu

Nie ma natomiast mowy o przełożeniu wyborów prezydenckich. Mateusz Morawiecki stwierdził, że nie widzi przesłanek do odłożenia głosowania. W ostatnich dniach o takie rozwiązanie apelowali m.in. eksperci Instytutu Batorego, wskazując, że podobne decyzje podjęto już za granicą – Francja zrezygnowała z II tury wyborów samorządowych zaplanowanej na 22 marca, przełożono też trzy stanowe prawybory prezydenckie w amerykańskiej Partii Demokratycznej. – Problemem będzie przygotowanie i zabezpieczenie epidemiologiczne członków obwodowych komisji wyborczych oraz ponad 27 tysięcy lokali wyborczych. Czy w sytuacji wzmożonego zapotrzebowania na środki ochrony osobistej, takie jak maseczki, rękawiczki i płyny dezynfekujące, państwo polskie w obecnej sytuacji jest w stanie zaopatrzyć wszystkie komisje w niezbędne ilości tych produktów, zapewniających odpowiedni poziom bezpieczeństwa ludzi tam pracujących? – komentuje prof. Bartłomiej Michalak z Instytutu Batorego.
W sprawie maseczek, rękawiczek i środków do dezynfekcji coraz więcej alarmujących sygnałów płynie tymczasem ze szpitali. Placówki medyczne w całym kraju apelują o pomoc, wsparcie materialne. Takie są skutki wieloletniego oszczędzania na służbie zdrowia. W tym kontekście słowa Łukasza Szumowskiego o trzech tysiącach wykonywanych testów na dobę mogą być tylko częściowym pocieszeniem.

Co ze szkołą?

Według harmonogramu mają odbyć się również majowe egzaminy maturalne. Tymczasem nauczyciele i dyrektorzy szkół od kilku dni głowili się nad tym, jak organizować nauczanie na odległość – od 25 marca uczniowie mają, zgodnie z decyzją ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego, przyswajać nowy materiał w systemie e-learningu. Przynajmniej w teorii, bo ministerstwo ani nie odpowiada na pytania, jak uczyć dzieci bez stałego dostępu do komputerów, ani jak pracować z uczniami ze specjalnymi potrzebami.

Czy zamkną magazyny Amazona?

Posłowie Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i Adrian Zandberg wstawili się w ostatnich dniach za pracownikami Amazon Fulfillment. Polskie magazyny sprzedażowego giganta nie przerwały pracy ani nie zmieniły zasad funkcjonowania przez cały okres epidemii. Pracownicy nadal są dowożeni autobusami do pracy, tłoczą się w firmowych kantynach i szatniach. Niedawno pojawiła się informacja, że jednym z zakażonych jest pracownik magazynu Amazon w Łodzi. Mimo to magazyn pracuje dalej.
Wszyscy Polacy mają natomiast zacząć normalnie pracować po świętach wielkanocnych. Przynajmniej taką nadzieję wyraził dziś premier.