Koniec ligowego sezonu w siatkówce

Władze Polskiej Ligi Siatkówki ogłosiły w środę zakończeniu siatkarskich rozgrywek ligowych kobiet i mężczyzn, które z powodu koronawirusa zostały przerwane 12 marca.

W Lidze Siatkówki Kobiet, która zdążyła rozegrać cały sezon zasadniczy, kolejność zespołów w tabeli uznano za ostateczną. I tak tytuł mistrzyń Polski przypadł drużynie Grupa Azoty Chemik Police, tytuł wicemistrzowi Developresowi Rzeszów, zaś brązowy medal Łódzkiemu Klubowi Sportowemu. Chemik i Developres będą mogły zagrać w nowym sezonie w Lidze Mistrzyń. Z LSK zdegradowano ostatnią w tabeli drużynę Wisły Warszawa, której odebrano licencję z powodu problemów finansowych.
Nie przyznano natomiast mistrzowskiego tytułu w męskiej PlusLidze, której do zakończenia sezonu zasadniczego zostały dwie kolejki. Cały sezon PLS uznała za niebyły. Trzy czołowe drużyny w momencie przerwania rywalizacji, czyli Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Verva Warszawa Orlen Paliwa i PGE Skra Bełchatów, będą mogły wystąpić w Lidze Mistrzów w sezonie 2020/2021. Z PlusLigi zdegradowano zespół BKS Visła Bydgoszcz.

ZAKSA mistrzem Polski

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle trzykrotnie pokonała ONICO Warszawa w finale siatkarskiej PlusLigi i po rocznej przerwie odzyskała mistrzostwo Polski. To ósmy tytuł klubu z Kędzierzyna-Koźla w historii, w tym sezonie poparty także triumfem w Pucharze Polski.

Kędzierzynianie byli faworytami finałowej konfrontacji z ONICO Warszawa, ale w pierwszym spotkaniu we własnej hali stołeczny zespół nieoczekiwanie stawił im silny opór i był o włos od zwycięstwa. Ostatecznie dzięki pomyłce sędziego ZAKSA wygrała 3:2, zwyciężając w tie-breaku 17:15. ONICO złożyło protest, w efekcie którego arbiter został zawieszony do końca sezonu, ale wynik władze PlusLigi utrzymały w mocy. W środku minionego tygodnia, w środę, w Warszawie ZAKSA odebrała warszawianom zapał do dalszego handryczenia się o wynik pierwszej potyczki, bowiem rozgromiła ONICO 3:0 i w rywalizacji „do trzech zwycięstw” objęła prowadzenie 2-0, a w trzecim meczu ponownie podejmował u siebie ekipę prowadzona przez byłego selekcjonera reprezentacji Polski Stephane’a Antigę.

Siatkarze ZAKSY chcieli zakończyć zmagania przed własną publicznością i w trzeciej potyczce zakończyć walkę mistrzostwo Polski. W sobotnim meczu stołeczny zespół znów jednak stawił im twardy opór. Wymiana ciosów trwała od pierwszej zagrywki i długo żadnej z ekip nie udawało się wypracować bezpiecznej przewagi. Z czasem przy zagrywce Benjamina Toniuttiego przyspieszyła ZAKSA, która wyszła na prowadzenie 13:10.

Wydawało się, że gospodarze kontrolują boiskowe wydarzenia, ale goście dzięki kapitalnej postawie Macieja Muzaja odrobili straty i doszli rywali na jeden punkt (19:18). W pierwszej partii ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, którzy po udanym zagraniu Mateusza Bieńka zakończyli seta wynikiem 25:22.

Porażka jednak tylko zmobilizowała warszawian do większego wysiłku. W drugim secie podopieczni trenera Antigi wzmocnili blok i poprawili skuteczność w ataku. W końcówce świetnymi zagraniami popisywał się Piotr Łukasik i ONICO doprowadziło do wyrównania wygrywając drugą partię 25:19. To tylko dodało przyjezdnym pewności siebie, bo trzeciego secie zaczęli w imponującym stylu, uzyskując sześć punktów przewagi. Gracze ZAKSY wzięli się jednak w garść i zaczęli uparcie odrabiać straty, aż w końcu objęli prowadzenie 22:21. To był jednak dopiero początek emocji. Obie ekipy szły łeb w łeb, aż w końcu przy stanie 31:30 goście popełnili błąd i ZAKSA wyszła w setach na prowadzenie 2:1.

Porażka po pełnej emocji wymianie kosztowała warszawian chyba zbyt wiele energii, bo w czwartym secie nie podjęli już praktycznie walki, przegrywając go wyraźnie 19:25. ZAKSA wygrała zatem trzecie spotkanie 3:1, zaś finałową rywalizację 3-0 i po raz ósmy w historii wywalczyła mistrzostwo Polski. Srebrny medal wywalczony przez ONICO to pierwsze trofeum tego klubu. Oba zespoły będą reprezentowały Polskę w nowej edycji Ligi Mistrzów.

Rywalizację o trzecie miejsce wygrał zespół Jastrzębskiego Węgla, który trzykrotnie pokonał Wartę Zawiercie.