Flaczki tygodnia

Najmilsi! Pożegnaliśmy wielce zasłużoną Małgorzatę Kidawę- Błońską, marszałkinię Sejmu RP, powszechnie szanowaną i lubianą nawet. Wyniesioną demokratyczną wolą Koalicji Obywatelskiej na kandydatkę największej demokratycznej partii politycznej na prezydentkę RP.

Ale wilcze czasy nadeszły. I pokazały, że nie ma już miejsca dla kulturalnej, subtelnej kobiety, bez przysłowiowym „wilczych kłów Tuska”, po seksistowsku „jajami” zwanych. Nawet w partii ludzi kulturalnych, krzewiących potęgę herbertowskiej sprawy smaku, subtelnej estetyki politycznej znanej dobrze urodzonych.

Odchodziła żegnana symfoniami żalu powszechnie wyrażanemu na forach internetowych przez ludzi mieniących się kulturalnymi. Ich ilość i jakość szybko zamieniały się w wulkany hipokryzji i tradycyjnego, polskiego zakłamania.
Warto też przypomnieć, że kiedy ta popularna polityczka ogłaszała swe kandydowanie, czyniła to otoczona wianuszkiem najznakomitszych liderów Koalicji Obywatelskiej. Kiedy deklarowała swą rezygnację, stała przed kamerami sama, jak przed egzekucyjnym plutonem.

Jej polityczny koniec „Trybuna” przewidziała trzy dni wcześniej. Kiedy oficjalnie ukrywano przygotowywaną kaźń polityczną kandydatki.
Za ujawnienie tej informacji zostaliśmy postawienie przed sądem internetowych moralistów. Oskarżających nas o gazetowe chamstwo i prostactwo.

Dobrze nam tak. Powinniśmy przecież wiedzieć, że skoro zachciało się „Trybunie” napisać brutalną prawdę, to musi ją w naszym, zakłamanym politycznie kraju jakaś kara za to spotkać. Dostaliśmy czapką hańby i miano medialnego brukowca od subtelnych internetowych hunwejbinów.
Za to jedynie, że kulturalny mord polityczny opisaliśmy językiem motoryzacyjnym, porównując go do wymiany starego modelu samochodu na nowy. Używając słów „lifting” i „na złom”. Uznanych przez internetowe jaśniepaństwo za wyjątkowo brutalne i chamskie. Obce jak widać, lub nieznane tym, którzy nigdy nie jeździli używanymi samochodami. Mieli je zawsze z salonu lub używali służbowych.

Żegnamy też Donalda Tuska, który zastąpić miał marszałkinię Kidawę- Błońską. Wygrać wybory prezydenckie, wyprowadzić demokratów i kulturalnych ludzi z kaczyńskiej niewoli. Okazało się jednak, że lansowana kandydatura boskiego Donalda miała jedynie ułatwić kulturalnym ludziom oswojenie się z myślą o konieczności mordu politycznego marszałkini Małgorzaty. Aby zastąpić ją uzębionym już kandydatem.
I tak, pomimo zapowiedzi proroków, Tusk nie nadszedł. Ale nie popadajmy w głęboką rozpacz. Żydzi cztery tysiące lat czekają na swego Mesjasza i coraz lepiej radzą sobie.

Objawił się za to prezydent Rafał Trzaskowski. Dobra zmiana marszałkini Kidawy- Błońskiej. Czy ma polityczne kły wystarczająco satysfakcjonujące kulturalnych ludzi, zobaczymy niebawem.
Na razie, podczas swej inaugurującej konferencji ani słowem nie wspomniał o swej znakomitej poprzedniczce.
Odgryzł się za to TVP za swe poprzednie krzywdy.

Żegnamy też wielce umiłowanego w PiS wicemarszałka Senatu RP Stanisława Karczewskiego. Kiedyś, podobnie jak marszałkini Kidawa – Błonska, też ciągle był otoczony wianuszkiem fanów i pochlebców. Dziś samotnie spakował walizki i przeszedł z elitarnego stanu marszałkowskiego do grona szeregowych senatorów.
Żegnamy go, bo jaśniepaństwo z PiS uznało, że pan marszałek Karczewski również nie ma niezbędnych obecnemu liderowi cech. Tych „wilczych kłów”, po prostacku ”jajami” zwanych.
Zastąpił go na fotelu wicemarszałka senator PiS Marek Pęk. Widać zasób jego szczęki satysfakcjonuje jaśniepana prezesa Kaczyńskiego.

Żegnamy również redaktorów radiowej „Trójki” Marka Niedźwieckiego i Bartosza Gila, których też zmuszono do odejścia. Za propagowanie utworu artysty Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”. Kulturalni ludzie z PiS uznali piosenkę za chamską i prostacką, niegodną poważnego radia i uczuć estetycznych jaśniepana prezesa.

„Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom”.
Zapiszcie to sobie i podkreślcie wężykiem.

PS.Zapraszamy do komentowania naszych artykułów na https://www.facebook.com/trybuna.net/

Rozenek kandydatem SLD w Warszawie

– Kilka dni temu mieliśmy do czynienia ze skandaliczną sytuacją, kiedy to kandydat na prezydenta koalicji SLD Lewica Razem został brutalnie i bezpodstawnie zaatakowany przez jednego z kontrkandydatów. Andrzeja Celińskiego, co do którego uczciwości i przeszłości nie ma żadnych zastrzeżeń, próbowano uwikłać w aferę reprywatyzacyjną, co w naszej ocenie jest działaniem skandalicznym i nie tak powinna się toczyć debata na temat kto w przyszłości zasiądzie w fotelu prezydenta Warszawy – powiedział Sebastian Wierzbicki, przewodniczący SLD w Warszawie rozpoczynając konferencję prasową, która odbyła się przed wejściem do Pałacu Kultury i Nauki 27 lipca 2018 r.
– Nie zmienia to faktu, iż reakcja kandydata Andrzeja Celińskiego była zbyt emocjonalna. Rozumiemy go doskonale jako człowieka oraz jego emocje, jednakże uważamy, iż w debacie publicznej język jakim odpowiedział Andrzej Celiński nie powinien funkcjonować – ocenił polityk Sojuszu.
– W związku z powyższym, wczorajszy Zarząd Warszawski SLD podjął decyzję o cofnięciu rekomendacji dla Andrzeja Celińskiego, jako kandydata koalicji SLD Lewica Razem i jednocześnie zadecydował, że kandydatem Sojuszu na prezydenta w najbliższych wyborach samorządowych w stolicy będzie Andrzej Rozenek – oświadczył Wierzbicki. – Decyzja zapadła jednomyślnie – dodał.
Przewodniczący warszawskiego SLD podziękował Andrzejowi Celińskiemu za gotowość do startu. – Planowaliśmy ruszyć z kampanią w momencie jej oficjalnego ogłoszenia, a nie tak jak robią inni kandydaci, którzy czynią to już teraz. Andrzej Celiński miał przygotowaną bardzo dobrą ofertę dla warszawianek i warszawiaków, niestety nie było mu danego tego programu przedstawić – podsumował.
– Jestem przekonany, iż Andrzej Rozenk będzie znakomicie reprezentował Sojusz Lewicy Demokratycznej w nadchodzących wyborach, który będzie głośno i czytelnie artykułował co Sojusz do tej pory zrobił w Warszawie i co pragnie zdziałać w przyszłości, co w mieście działa się źle i jak chcemy to naprawić. Uważam, że Andrzej Rozenek osiągnie w tych wyborach bardzo dobry wynik i listy do Rady Miasta i Sejmiku, które państwu wkrótce zaprezentujemy, pokażą, iż SLD w tych wyborach wystawia bardzo mocną ekipę – poinformował.
– Dziękuję za zaufanie i tę rekomendację. Postaram się nie zawieść i udowodnię, iż trzecia siła polityczna w Polsce ma dobrego kandydata na prezydenta stolicy – rozpoczął swoje wystąpienie Andrzej Rozenek.
– Warszawa jest moim miastem przez całe życie. Znam problemy stolicy i niedługo zaprezentuję program, który będzie atrakcyjny dla każdego warszawiaka – stwierdził polityk lewicy.
– Przed nami kampania, która się przecież jeszcze nie zaczęła. Kiedy się zacznie, będą mógł się odnosić do tego, jak nowa Warszawa powinna wyglądać, a powinna być uczciwa, przyjazna oraz być bardzo nowoczesnym miastem – poinformował.
– W historii chamskie ataki polityczne były dwa. Pierwszy na zlecenie Platformy Obywatelskiej na Włodzimierza Cimoszewicza w wyborach prezydenckich. Drugi bezczelny na Andrzeja Celińskiego, który odbył się kilka dni temu – powiedział Włodzimierz Czarzasty podczas spotkania z dziennikarzami.
Przewodniczący SLD przypomniał, iż Łodzi, Rzeszowie, Krakowie, czy też we Wrocławiu powstały ponadpartyjne komitety wyborcze, w których kandydaci lewicy zostali poparci przez min. PO, czy też Nowoczesną co miało miejsce w Krakowie i Rzeszowie lub też SLD poparło kandydatów z innych ugrupowań, co miało miejsce w Łodzi, czy też we Wrocławiu. – W Warszawie kilka miesięcy temu chcieliśmy poprzeć pana Rafała Trzaskowskiego. Niestety, nasza propozycja nie została przyjęta, a pragnęliśmy, aby tak jak w Krakowie, Łodzi, czy też w Lublinie powstał ponadpartyjny komitet pana Trzaskowskiego, do którego to komitetu SLD chętnie by pół roku temu wstąpiło. Dostaliśmy następującą informację, że albo będziemy szli na listach Platformy Obywatelskiej i będziemy popierali kandydata tylko i wyłącznie PO, albo możemy iść sami – obwieścił. – Zdecydowaliśmy się więc na wystawienie własnego kandydata – dodał.
– W Warszawie był kryzys, ale został opanowany, mamy świetnego kandydata – Andrzeja Rozenka. Andrzeju jesteś świetnym kandydatem do walki o Warszawę – oświadczył Czarzasty i podziękował Andrzejowi Celińskiemu za współpracę. – Kłaniamy się Andrzejowi Celińskiemu, pozostaniemy przyjaciółmi – podkreślił.