Trudne wybory Heynena

Dla reprezentacji Polski siatkarzy zbliża się czas kolejnej wielkiej próby. Za niespełna trzy tygodnie biało-czerwoni zagrają w Gdańsku w turnieju kwalifikacyjnym do przyszłorocznych igrzysk w Tokio z zespołami Francji, Słowenii i Tunezji. Trener Vital Heynen ma więc już niewiele czasu na podjęcie ostatecznych decyzji kadrowych.

W turniejach kwalifikacyjnych, czyli także tym z udziałem biało-czerwonych, drużyny zagrają w systemie „każdy z każdym”, zaś o miejscu w grupie decydować będą zwycięstwa, punkty, ratio setów, punktów i dopiero na samym końcu wynik bezpośredniego starcia. Olimpijskie paszporty do Tokio uzyskają jedynie zwycięzcy sześciu grup, którzy dołączą do gospodarzy igrzysk, Japończyków. O pozostałe do obsadzenie pięć miejsc w styczniu przyszłego roku odbędzie się dogrywka w turniejach kontynentalnych.

W turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich trenerzy mogą wystawić 14-osobowe kadry. Trener biało-czerwonych Vital Heynen w Lidze Narodów wykorzystał aż 26 zawodników i mimo ciągłych rotacji wywalczył w tych rozgrywkach trzecie miejsce. Znakomita postawa naszej drużyny w Final Six w Chicago była ogromnym zaskoczeniem dla rywali, bo przecież doskonale wiedzieli, że belgijski szkoleniowiec nie wysłał do USA aż 12 czołowych polskich siatkarzy, aktualnych przecież mistrzów świata. Z ekipy tak dzielnie walczącej w Final Six do Zakopanego, gdzie owa dwunastka asów spokojnie trenowała, zaprosił pięciu graczy. Tym samym zawęził szeroką kadrę biało-czerwonych z 26 do 17 zawodników. Trzech z nich w Gdańsku nie zagra, ale naprawdę nie jest łatwo ich wytypować.

Wśród rozgrywających pewniakiem wydaje się być Fabian Drzyzga, który poprowadził kadrę do ubiegłorocznego sukcesu w mistrzostwach świata. W Lidze Narodów grał krótko, a znacznie więcej szans dostał Grzegorz Łomacz. Mimo to siatkarz PGE Skry Bełchatów prawdopodobnie będzie dublerem Drzyzgi. Marcin Komenda, który dobrze wypadł w Final Six Ligi Narodów, raczej nie wygryzie ze składu żadnego z tych dwóch tuzów naszej siatkówki.
Wśród atakujących numerem 1 jest bez wątpienia rutynowany Dawid Konarski, a o rolę jego zmiennika rywalizują Maciej Muzaj i Łukasz Kaczmarek. Obaj w Lidze Narodów dostawali sporo szans w turniejach interkontynentalnych oraz w Final Six w Chicago. Chyba nieco lepiej prezentował się Muzaj, ale pewnie trener Heynen podejmie decyzję w ostatniej chwili. W razie czego będzie mógł na tę pozycję przesunąć któregoś z przyjmujących.

Na pozycji środowego o udział w kwalifikacjach olimpijskich rywalizuje czterech siatkarzy. Piotr Nowakowski miał najwięcej wolnego i jego aktualna dyspozycja jest największą niewiadomą, natomiast Mateusz Bieniek i Jakub Kochanowski grali dobrze w fazie interkontynentalnej Ligi Narodów, zaś Karol Kłos brylował w Final Six. Trudno wskazać najsłabszego z tej czwórki, ale może co się wyjaśni po najbliższych meczach towarzyskich.

Ból głowy Heynen ma też przy wyborze zawodników na pozycji przyjmującego. Pewni występu wydają się być Wilfredo Leon (ma zadebiutować podczas meczów towarzyskich z Holandią) oraz Michał Kubiak. Ponadto w przygotowaniach wciąż uczestniczą Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka, Bartosz Bednorz i Bartosz Kwolek. Teoretycznie zatem dwóch z nich powinno wypaść z kadry, chociaż selekcjoner może poświęcić tylko jednego z nich. Niewiadomą jest forma Artura Szalpuka, który z powodów zdrowotnych nie zdążył dojść do wysokiej dyspozycji podczas Ligi Narodów. Aleksander Śliwka świetnie się prezentował w fazie interkontynentalnej, a Bartosz Bednorz oraz Bartosz Kwolek byli filarami zespołu, który zdobył brąz w Final Six. Tu wybór jest naprawdę trudny.

Za to na pozycji libero sytuacja wydaje się klarowna. Paweł Zatorski i Damian Wojtaszek są raczej nie do zastąpienia i dobrze prezentujący się w Lidze Narodów Jakub Popiwczak raczej nie odbierze żadnemu z nich miejsca.