Europejska płaca minimalna to fundament eurointegracji

My, związkowcy z różnych branż zrzeszeni w organizacji Związkowa Alternatywa, jesteśmy zdumieni i zbulwersowani listem organizacji pracodawców, w tym Związku Pracodawców i Przedsiębiorców, przeciwko przepisom na rzecz uregulowania płacy minimalnej na poziomie unijnym.

List ten jest dostępny pod adresem: https://zpp.net.pl/wp-content/uploads/2021/04/23.04.2021-List-ws.-Europejskiej-P%C5%82acy-Minimalnej.pdf).

Inicjatywa Komisji Europejskiej, by ustalić standardy minimalnego wynagrodzenia w całej UE to ważny element procesu integracji europejskiej, a zarazem wyraz jakże ważnej i potrzebnej troski o prawa osób o najniższych dochodach. Inicjatywa KE jest tym bardziej istotna, że działania instytucji unijnych wciąż przywiązują zbyt małą wagę do praw pracowniczych.

Zarazem cele Komisji są bardzo umiarkowane:
w projekcie unijnej dyrektywy o płacy minimalnej znalazł się zapis, że najniższa krajowa nie powinna być niższa niż 60 proc. mediany (środkowa wartość płacy w gospodarce) lub 50 proc. średniego wynagrodzenia w danym kraju. To dobry kierunek zmian, który dałby niskoopłacanym pracownikom elementarną przewidywalność co do minimalnych standardów płacowych w kolejnych latach. I, doprawdy, ciągle nie jest to dużo.

Jednocześnie przyjęcie konkretnych kryteriów dotyczących ustalania poziomu płacy minimalnej częściowo uniezależniałoby jej poziom od koniunktury politycznej.

Warto w tym kontekście zauważyć, że płaca minimalna w Polsce przekracza obecnie poziom 50 proc. średniego wynagrodzenia. Czemu wobec tego nie tylko wielu pracodawców, ale też rząd sprzeciwia się pomysłom unijnym? Najwyraźniej chcą, by w kolejnych latach można było
skokowo obniżyć minimalne wynagrodzenie i dowolnie manipulować jego poziomem, w zależności od kaprysów władzy politycznej i ekonomicznej. Naszym zdaniem to bardzo zły kierunek myślenia.

Pracodawcy twierdzą, że płaca minimalna może mieć negatywny wpływ na konkurencyjność firm, pozbawić pracy część osób o niskich dochodach i zwiększyć liczbę osób zatrudnionych nieformalnie. Uważają też, że unijne regulacje płacowe mogłyby zaburzyć obowiązujące systemy rokowań zbiorowych.

Trudno pojąć, skąd te argumenty. Dane empiryczne nie potwierdzają tezy, że wysoka płaca minimalna prowadzi do wzrostu bezrobocia czy zwiększenia skali szarej strefy. Nie ma takiej korelacji ani w Polsce, ani w innych krajach. Co więcej, w latach, gdy wzrost płacy minimalnej był najszybszy, stopa bezrobocia w Polsce znacznie spadała.

Nie ma też związku między wysokością płacy minimalnej i szarą strefą.
Ponadto warto pamiętać, że KE chce korelacji między płacą minimalną i średnią/medianą, a nie arbitralnego wzrostu minimalnego wynagrodzenia niezależnie od sytuacji na rynku pracy. W tym kontekście pismo ZPP jest tym bardziej niezrozumiałe. Wydaje się raczej, że pracodawcy grożą łamaniem prawa w razie przyjęcia systemowych regulacji odnośnie płacy minimalnej. To podejście naganne i nie do zaakceptowania. Skoro zaś są przedsiębiorcy, którzy nie chcą płacić pracownikom przynajmniej minimalnego wynagrodzenia, to znaczy, że nie nadają się do prowadzenia działalności gospodarczej i powinni zniknąć z rynku. Trudno też zgodzić się z opinią, że wysoka płaca minimalna zaburzy rokowania zbiorowe, tym bardziej, że w Polsce skala układów zbiorowych należy do najniższych w Unii Europejskiej. Skoro zaś ich nie ma, to tym bardziej ważne jest, by obowiązywały precyzyjne zapisy dotyczące całego rynku pracy.

W czasie kryzysu związanego z epidemią koronawirusa jest bardzo ważne, by podjąć działania na rzecz stabilizacji rynku pracy i zwiększenia bezpieczeństwa zatrudnienia. Ten cel powinien być ważny tak dla władz krajowych, jak i unijnych. Z całą pewnością ustanowienie płacy minimalnej na godnym poziomie powinno być elementem realizacji tego celu.